Ankieta: Jak oceniasz "Prometheus"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
(08-08-2012, 21:38)Rodia napisał(a): Ja może tylko napiszę, że jestem w stanie zgodzić się z argumentem, że gdyby nie istniała seria Alien to Prometeusz byłby lepszy. Byłby. Na pewno mniej by wkurwiał.
Mniej by wkurwiał - tak. Ale w żadnym wypadku nie byłby lepszym filmem. Zbędne czy też w ogóle beznadziejne, źle napisanie postacie, wątki, kretyńskie sceny, pomysły i dialogi nie wyparowałyby magicznie.

(08-08-2012, 21:38)Rodia napisał(a): No i nie liczę tutaj sceny końcowej, która bez Aliena faktycznie wyglądałaby komicznie, ale chyba możemy założyć, że gdyby nie tamten film to by tej sceny nie było.
Nie byłbym taki pewny. Zarówno w oderwaniu od Aliena, jak i z nim ta scena idealnie wpisuje się w to, do czego przyzwyczaiły nas durne horrory o mordercach i zmutowanych stworach - w ostatniej scenie zawsze okazuje się, że zło przetrwało/rodzi się nowy mutant, także końcówka jest jak najbardziej na miejscu.

(09-08-2012, 17:17)Tomkiewicz napisał(a): Przyznajcie sami przed sobą, że oczekiwaliście naprawdę duuuużej rzeczy :))))
Po trailerach tak. Ale wiedz że po premierze przeczytałem wszystkie możliwe spoilery, do tego opinie ludzi tutaj którzy skusili się na kinówkę (sic!) jasno potwierdzały, że Scott dał dupy. Wiedziałem więc, na co idę, ale nie sądziłem, że będzie to festiwal facepalmów z wieloma niezamierzonymi momentami komediowymi.

Odpowiedz
(09-08-2012, 17:25)Gieferg napisał(a): W jaki to niby sposób Avatar robi z widza idiotę?

Dlatego, że Cameron opakował nie prostą, lecz BANALNĄ powiastkę rekrutacyjną do Greenpeace'u w nieprawdopodobnie kuszące i mamiące efekciarstwo i że to właśnie ono zadecydowało o sukcesie. Tylko ono.
----------------------------------------------------------------

Military
Oczywiście dostrzegasz sensowność sklonowania Ellen, jak i finalnych sekwencji z mlecznobiałym pokrakiem, a także uważasz, że humor i groteska pasują jak ulał do historii o alienach? ;)

I kto tu się odlał na klasykę? Czyż nie Żabojad właśnie? W ogóle, to prawo do odlania się na swój wytwór ma chyba właściciel?
Więc... jeśli ktokolwiek miałby dokonać profanacji, to jedynie Scott. Tyle, że tego nie zrobił. Jeszcze.

Popełnił za to zupełnie inny błąd. Stanął w rozkroku pomiędzy własnym sentymentem a ciżbą wychowaną na współczesnych horrorach a la MTV. No i zbiera za to baty.




Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Cytat:Dlatego, że Cameron opakował nie prostą, lecz BANALNĄ powiastkę rekrutacyjną do Greenpeace'u w nieprawdopodobnie kuszące i mamiące efekciarstwo i że to właśnie ono zadecydowało o sukcesie. Tylko ono.

I co z tego?

Odpowiedz
To żeś analogię wygmerał..

Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Cytat:Więc... jeśli ktokolwiek miałby dokonać profanacji, to jedynie Scott. Tyle, że tego nie zrobił.

Owszem, zrobił. I jest to jeszcze gorsze, niż gdyby zrobił to ktoś inny, właśnie dlatego że to dzieło Scotta.

Odpowiedz
Cytat:Oczywiście dostrzegasz sensowność sklonowania Ellen, jak i finalnych sekwencji z mlecznobiałym pokrakiem, a także uważasz, że humor i groteska pasują jak ulał do historii o alienach? ;)

Sto razy lepsze niż Prometeusz.

Odpowiedz
Resurrection byłoby znacznie lepsze bez ogona w postaci trzech Alienów! :)

Odpowiedz
(09-08-2012, 17:17)Tomkiewicz napisał(a): ps: Przy okazji, czemu takich zjebek nie otrzymał ekofaszystowski "Avatar", który niemalże z każdego zrobił idiotę?
Nie czuje się idiotą, czyżbym o czymś nie wiedział?

Phil pięknie podsumował odnośnie tego, kto ma prawo odlewać się na swoje filmy. Taka prawda, Scott spierniczył Promka, zbezcześcił sagę i zasłużenie zbiera baty.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nie no, używanie słów takich jak: zbeszczeszczenie, pomnik, legenda w kontekście sagi o Alienach pachnie jakimś takim fanatyzmem. Przyznajcie wreszcie, że daliście się nabrać na marketingowe zagrywki producentów, którzy(doprawdy straszne) chcieli sprzedać Prometeusza nawiązując do znanej i lubianej marki.
Ten film ma niewiele wspólnego z tamtą sagą. Odrębna historia, bohaterowie, nawet brak samego klasycznego Aliena powinien dać coś do myślenia, nie? Czysta rozrywka z delikatnymi nawiązaniami do historii. Tak, ma wady, jak każdy film.


Ciekawe jak się zmieni odbiór tego filmu, gdy powstanie sequel z nieco bardziej dosadnym i jednoznacznym scenariuszem, który wszystko łopatologicznie wyjaśni widzom i powie kiedy mają się wzruszać, a kiedy zadumać(bo najwyraźniej teraz nie da się już inaczej)?


Traktujecie to zbyt serio, jihad jakiś czy co? Scott nie ma prawa robić ze swoim dziełem, co mu się podoba? A kto go powstrzyma? Klapy nie ma, swoje zarobi i pewnie będą kolejne części. No tragedia, bo zrobił nie po myśli niektórych internautów!

Odpowiedz
(10-08-2012, 18:54)paj napisał(a): Nie no, używanie słów takich jak: zbeszczeszczenie, pomnik, legenda w kontekście sagi o Alienach pachnie jakimś takim fanatyzmem.
Alien Ridleya Scotta to zasłużona część historii kina i science-fiction. Jeśli tego nie wiesz, albo co gorsza nie potrafisz zrozumieć dlaczego, to wykazujesz się niebywałą ignorancją, lub co gorsza niewiedzą. To znacznie gorsze od fanatyzmu.

(10-08-2012, 18:54)paj napisał(a): Przyznajcie wreszcie, że daliście się nabrać na marketingowe zagrywki producentów, którzy(doprawdy straszne) chcieli sprzedać Prometeusza nawiązując do znanej i lubianej marki.
Chcieliśmy DOBREGO filmu sci-fi. Która część tego zdania sprawia, że w Waszych (obrońcach tego filmu) mózgach nie może zajść proces myślowy prowadzący do jego zrozumienia? DOŚĆ. Serio, jeszcze jedna osoba napisze mi że miałem zbyt wysokie oczekiwania, albo że nabrałem się na marketing, a napiszę szczerze co o tym myślę. Na ostrzeżeniu się nie skończy.

Po raz nie wiem który powtarza się sytuacja, w które jedna ze stron nie mówi o scenariuszu, fabule, postaciach, pomysłach, tylko schodzi na temat tego co jest u drugiej strony nie tak. Podobał ci się Avatar? Omamiła cię kampania reklamowa i dałeś sobie wmówić, że ten film to rewolucja. Nie podobał ci się Prometeusz? Miałeś za duże wymagania!

Przeciwnicy Prometeusza mogliby napisać książkę o tym, dlaczego to jest kupsztal. Jego obrońcy nie dysponują dokładnie żadnym argumentem. Bezbolesna rozrywka i ładne zdjęcia? R U fucking kidding me?

Cytat:Scott nie ma prawa robić ze swoim dziełem, co mu się podoba?
Ma prawo. Tylko niech nie odnosi się krytycznie do innych filmów (Alien 3, A:R, AvP), nie mówi że kolejne filmy począwszy od drugiego odeszły od idei Aliena będącego istotą biomechaniczną, podczas gdy sam a) tego tematu nie poruszył b) nakręcił film gorszy od powszechnie pogardzanego AvP.

Odpowiedz
(10-08-2012, 19:06)Mierzwiak napisał(a): Alien Ridleya Scotta to zasłużona część historii kina i science-fiction. Jeśli tego nie wiesz, albo co gorsza nie potrafisz zrozumieć dlaczego, to wykazujesz się niebywałą ignorancją, lub co gorsza niewiedzą. To znacznie gorsze od fanatyzmu.
A co to ma do rzeczy? Ja też uwielbiam pierwszego Aliena i trójkę Finchera. Tylko że Prometeusz to zupełnie inny film. O czym innym i inaczej nakręcony. I tak, podobała mi się fabuła, atmosfera tajemnicy, główne postacie(Fassbender w roli Davida), efekty specjalne, większość dialogów itd. Scenariusz ma niby wady, bo nie za bardzo klei się ze starymi Alienami? A co musiał się posiłkować starymi tematami, by być uznany za dobry? Dla mnie nie. Tam gdzie wy widzicie wady, ja widzę jakieś kompletnie z dupy wyjęte argumenty, bez wpływu na całość. Odklejcie się od Aliena i potraktujcie obecny film jako odrębną rzecz.


Który to film nie ma wad?
Prometeusz gorszy od AvP twoim zdaniem, w mojej opinii jest odwrotnie i możemy się tak kłócić do usranej śmierci.

Odpowiedz
(10-08-2012, 18:54)paj napisał(a): Czysta rozrywka

Panie ta czysta rozrywka jest tak żenujaca, ze jak zobaczylem kałamarnice ktora w ciagu godziny zwiększyła swój rozmiar 100 krotnie a nastepnie zaczeła gwałcić Inżyniera, to zrobiłem takiego zamaszystego face palma, że aż sobie głową nabiłem guza na plecach. Naukowcy lejący na fakt odnalezienia obcej formy życia, naukowcy zabłądzeni, w ciagu 5 minut znalezienie na oko na obcej planecie obcej budowli... Prometeusz to jest poziom AVP2 i jeden z najglupszych obrazów jakie widzialem,

Jestem fanem sci-fi i potrafie filmom WIELE wybaczyc, przez co lubie wiele filmów uwazanych za slabe lub srednie, ale Prometeusz... Prometeusz nawet mnie PRZERAŻA tym jaką jest kiłą.



Odpowiedz
Cytat: Scenariusz ma niby wady, bo nie za bardzo klei się ze starymi Alienami?

Bo bohaterowie co krok zachowują się jak ludzie specjalnej troski. To czy się klei z Alienami to najmniejszy problem.

Cytat:Tam gdzie wy widzicie wady, ja widzę jakieś kompletnie z dupy wyjęte argumenty, bez wpływu na całość.

To że specjalista od map będący w stałym kontakcie ze swym statkiem się gubi to z dupy wyjęty argument?
To że wszyscy, którzy widzieli Shaw po jej operacji w ogóle nie zwracają uwagi na to jak wygląda to z dupy wyjęty argument?
To że nikt nie zauważył, że w kapsule ratunkowej siedzi sobie Cthulhu to z dupy wyjęty argument?
To że naukowcy będąc na obcej planecie ot tak sobie zdejmują kaski to z dupy wyjęty argument?
To że gośc, który panikował na widok zwłok kosmity po chwili na widok żywego kosmity zaczyna się z nim obchodzić jak ze szczeniaczkiem to z dupy wyjęty argument?
To że dwaj piloci zgłaszają się na ochotnika do samobójczej misji z szerokim uśmiechem na twarzy to z dupy wyjęty argument?
I tak by można wymieniać i wymieniać.

Sorry man, ale z dupy wyjęty to jest tylko i wyłącznie twój "argument" który sprowadza się do "mi się podobało, nie widzę problemu".

Odpowiedz
(09-08-2012, 17:37)Mierzwiak napisał(a): Mniej by wkurwiał - tak. Ale w żadnym wypadku nie byłby lepszym filmem. Zbędne czy też w ogóle beznadziejne, źle napisanie postacie, wątki, kretyńskie sceny, pomysły i dialogi nie wyparowałyby magicznie.
Jasne, że nie i pewnie masz rację. Ale jednak Prometeusz chcąc nie chcąc jedzie na rzeczach wymyślonych w pierwszym Alienie (podróż w nieznane statkiem z niewielką załogą, obca planeta z obcymi artefaktami i istotami na niej, underline złowieszczej Firmy, android w załodze; oczywiście Alien nie wymyślił tych rzeczy stricte, ale osadził je w pewnym kontekście, który mam wrażenie w Prometeuszu się powtarza) i możliwe, że gdyby Aliena nie było to miałoby się poczucie większej świeżości świata przedstawionego, klimatu czy poruszanych tematów. Ale równie dobrze może mi się wydawać, a tego typu dyskusje i tak do niczego nie prowadzą więc zostawmy to.

(09-08-2012, 17:37)Mierzwiak napisał(a): Zarówno w oderwaniu od Aliena, jak i z nim ta scena idealnie wpisuje się w to, do czego przyzwyczaiły nas durne horrory o mordercach i zmutowanych stworach - w ostatniej scenie zawsze okazuje się, że zło przetrwało/rodzi się nowy mutant
Coś w tym jest. Z tym, że zazwyczaj, gdy tak się dzieje to taki "stwór z końcówki" w zamierzeniu twórców ma wzbudzić w widzu niepokój, że może on zagrozić bohaterom w następnej części filmu. Musimy wyjść z kina niepewni czy go przypadkiem nie zobaczymy w sequelu. W przypadku Promka sprawa ma się o tyle inaczej, że nasi bohaterowie - Shaw i David - odlatują w dal i na planetę z filmu już raczej nie wrócą. Więc to, że wykluł się na niej mały Alien właściwie nie robi nikomu wielkiej różnicy ani dla nikogo nie stanowi zagrożenia bo nie ma w filmie niczego co wskazywałoby, że ktoś na tę planetę jeszcze wróci.

(10-08-2012, 19:45)paj napisał(a): główne postacie(Fassbender w roli Davida)
Cieszę się, że o tym wspomniałeś, bo właśnie dzisiaj uświadomiłem sobie jak mnie wkurwia postać Davida :) Był on pierwszą rzeczą, która mnie wkurzyła w Prometeuszu, jeszcze na początku filmu i już wtedy wiedziałem, że coś jest nie tak. Co mnie wkurza? Dwie rzeczy.
Po pierwsze cholernie wkurwiające jest to, że on tam właściwie robi, co chce. Nie mówię o jego umiejętnościach (chociaż one też są mega przegięte...), ale o tym, że miałem wrażenie jakby nikt nie miał nad nim zwierzchnictwa. Niby ma pomagać ludziom i im służyć, a robi co chce, jeździ gdzie chce, chodzi gdzie chce i kur*a naciska co chce. A przecież jest robotem i powinien być pomagierem reszty załogi, robić dokładnie to, co mu każą! No do cholery! Jeszcze rozumiałbym, gdyby oni NIE WIEDZIELI, że jest androidem (a mogliby to odkryć później i gdyby zrobić to dobrze to w sumie mógłby to być nawet fajny homage w kierunku Aliena), ale wiedzą. I najwyraźniej pasuje im, że się nikogo nie słucha i robi całe mnóstwo rzeczy na własną rękę.
Po drugie, wkurwił mnie jakikolwiek brak subtelności tej postaci. Nie wiem czy to wina scenariusza czy Fassbendera - mam wrażenie, że tego pierwszego - ale generalnie chodzi mi o to, że od początku wiedziałem, że coś z tym gościem jest nie tak. Rozumiecie, o co mi chodzi? Pamiętacie Asha z Aliena? Do momentu odkrycia jego prawdziwej misji i oderwania mu łba za chiny nie można było zgadnąć, że on tam wcale nie jest po to, żeby pomóc załodze Nostromo; nieliczne wskazówki ku temu były tak subtelne i tak dobrze ukryte, że stanowiły raczej pożywkę na następne seanse niż jakiś materiał na podejrzenia. I to mi się bardzo podobało - subtelność i oszczędność kreacji Holma po to, aby kop w dalszej części filmu był potężniejszy. U Davida za to od początku widać, że coś nie styka. Jego łopatologiczne i pozbawione jakiejkolwiek dwuznaczności teksty i spojrzenia na załogę od razu zdradzały, że on jest, no, "ten zły". A ja się przez cały czas zastanawiałem jak to możliwe, że oni są takimi debilami, że go w ogóle biorą ze sobą. I dlaczego, do cholery, Shaw jakby zapomina o tym, że to pewnie przez niego (bo pewna nie może być, ale opcji za dużo nie ma) urodziła wielką ośmiornicę i straciła ukochanego? Ech.

Odpowiedz
To ja na początek się przywitam. (wita się serdecznie)
Jestem świeżo po obejrzeniu filmu. I tak - najpierw mnie zirytował ale coś mnie jednak ciągnęło do bronienia tego obrazu, mimo, że fabuła zdaje się strasznie niespójna. Aż za bardzo, wręcz koszmarnie niespójna. To nie może być prawdą u Scotta, nie ta liga - po prostu coś mi tu nie pasowało.
I tak sobie umyśliłem, że być może Inżynierowie, lecąc na tą planetę wpadli na taką samą minę jak ludzie.
Natknęli się tu na obcy organizm, dostrzegli jego śmiercionośny potencjał i chcieli coś z nim zrobić - być może go zabrać do siebie - zupełnie tak jak ludzie. Albo posprzątać po zasianiu nowego życia na planecie, które to okazało się śmiertelnym zagrożeniem dla nich samych ?
To się jednak nie udało i skończyło wielką katastrofą. Nie mogąc opanować obcego organizmu, porzucili dalsze próby przylatywania na planetę obcych a ludziom na malowidłach przekazali nie zaproszenie...a ostrzeżenie (nie lećcie tam, bo spotka was śmierć).
Dlaczego inżynier uciekał do pomieszczenia z głową ? Bo być może tam był bezpieczny. Do puki habitat wewnątrz pomieszczenia był stabilny, obce organizmy nie uaktywniały się. Zmieniło się to przez otworzenie drzwi i zmianę tego habitatu.
Głowa dodatkowo mogła symbolizować miejsce bezpieczne tylko dla ludzkiego/inżynierów DNA, gdzie obcy organizm nie mógł się rozwijać - do czasu naruszenia stabilności tego miejsca.
Dlaczego inżynier chciał zabić ludzi w statku ? Może dlatego, bo zakładał, że są zbyt słabi i głupi by poradzić sobie z obcym ? Tak wiec lepiej uśmiercić potencjalnych żywicieli obcego niż dać się mu rozwinąć.
Start statkiem "puszką-pandorą" i zgładzenie całej ludzkości obcymi, którzy są także śmiertelnym zagrożeniem dla inżynierów - totalnie nielogiczny pomysł.
Moim zdaniem inżynier chciał uciec statkiem z obcymi, żeby ludzie się nie mogli dorwać do jego zawartości i zrobić sobie i wszystkim ludzko-podobnym na tych setkach tysiącach planet wielkiego kuku.
Spokoju nie daje mi tylko jedna niespójność. Jakim sposobem David nauczył się języka inżynierów ? Pisma - ok, z tego co było na Ziemi, ale mowy ? Jak ?! Możliwe więc, że David wiedział o wiele więcej niż nawet Wayland i cała reszta mogli przypuszczać. To by tłumaczyło jego zachowanie podczas misji. Wkurzało mnie tylko to, że załoga nie stawiała żadnych pytań i wiele kluczowych kwestii było pomijane. Dlaczego nikogo nie dziwiło to, że David zna mowę inżynierów ? Dlaczego wszyscy, łącznie z główną bohaterką oleli to, że wycieła sobie z brzucha larwę obcego ? Wydaje mi się, że Scott chciał w jednym filmie pokleić zbyt wiele wątków no i tak średnio mu to wyszło. Koniec końców, oceniam film na plus, bo tak jak ktoś wcześniej napisał, daje dobre tło pod istniejącą sagę o obcym.
mishkin, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
(10-08-2012, 22:21)Rodia napisał(a): Cieszę się, że o tym wspomniałeś, bo właśnie dzisiaj uświadomiłem sobie jak mnie wkurwia postać Davida :) Był on pierwszą rzeczą, która mnie wkurzyła w Prometeuszu, jeszcze na początku filmu i już wtedy wiedziałem, że coś jest nie tak. Co mnie wkurza? Dwie rzeczy.
Po pierwsze cholernie wkurwiające jest to, że on tam właściwie robi, co chce. Nie mówię o jego umiejętnościach (chociaż one też są mega przegięte...), ale o tym, że miałem wrażenie jakby nikt nie miał nad nim zwierzchnictwa. Niby ma pomagać ludziom i im służyć, a robi co chce, jeździ gdzie chce, chodzi gdzie chce i kur*a naciska co chce. A przecież jest robotem i powinien być pomagierem reszty załogi, robić dokładnie to, co mu każą! No do cholery! Jeszcze rozumiałbym, gdyby oni NIE WIEDZIELI, że jest androidem (a mogliby to odkryć później i gdyby zrobić to dobrze to w sumie mógłby to być nawet fajny homage w kierunku Aliena), ale wiedzą. I najwyraźniej pasuje im, że się nikogo nie słucha i robi całe mnóstwo rzeczy na własną rękę.
Nie rozumiem, czepiasz się postaci Davida, że robi, co chce? A skąd wiadomo, że robi to, co on chce? Może wykonuje polecenia jeszcze kogoś innego? Wiadomo jedynie, że jego cele nie pokrywają się z celami załogi, a przynajmniej nie do końca. Po prostu nie jest lojalny wobec załogi, ale pewnie taki miał być od początku, tylko załoga nic o tym nie wiedziała.

No i jak umiejętności maszyny mogą być przegięte? Że niby co? Jest zbyt silny, szybki i doskonały? Że ma ogromne umiejętności w zakresie nauki nowych języków. Weźmy jeszcze pod uwagę czas trwania misji.

Odpowiedz
Cytat:Po prostu nie jest lojalny wobec załogi, ale pewnie taki miał być od początku, tylko załoga nic o tym nie wiedziała.

Ale jesteś świadomy, że to David i jego pierdzielenie się z czarnymi glutami sprowadziło zagładę na całą misję?

Poza tym traktujesz te wątki tak, jakby to były celowe niedopowiedzenia, "tajemnice", które nigdy nie miały być zgłębione. Nie - to są pieprzone dziury scenariuszowe.

Odpowiedz
(11-08-2012, 13:52)military napisał(a): Poza tym traktujesz te wątki tak, jakby to były celowe niedopowiedzenia, "tajemnice", które nigdy nie miały być zgłębione. Nie - to są pieprzone dziury scenariuszowe.

Po głębszym przemyśleniu przychylam się też do opinii krytycznych. Przykro to pisać, ale film ma niewybaczalne luki w scenariuszu. Rażące wręcz błędy, których ni jak żadnym gdybaniem nie da się pokleić.
Przyznaję, że scenariuszowo Prometeusz to spieprzony film. Szkoda bo historia miała potencjał do tego by przyćmić pozostałe filmy o obcym.
mishkin, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
(11-08-2012, 13:50)paj napisał(a): Po prostu nie jest lojalny wobec załogi, ale pewnie taki miał być od początku, tylko załoga nic o tym nie wiedziała.
To co wrzucili do Promka robota, który przez ileś tam lat ma pilnować funkcji życiowych załogi i ma on być nielojalny wobec nich? WTF?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(11-08-2012, 14:13)Danus napisał(a): To co wrzucili do Promka robota, który przez ileś tam lat ma pilnować funkcji życiowych załogi i ma on być nielojalny wobec nich? WTF?
Można założyć, że to nie oni są ważni w tej misji, ale właśnie ta czarna maź i inżynierowie, a ludzka załoga była tam tylko w charakterze pomocy więc od początku była przeznaczona na stracenie. Oni mieli tam tylko dolecieć i pomagać Davidowi, choć o tym nie wiedzieli. Może być taka interpretacja?
W tym kontekście zrozumiałe jest zarażenie Charliego Hollowaya - cel badawczy, eksperyment, bo przecież nie chęć zemsty za jego niemiłe komentarze?

I skąd wniosek, że David sprowadził zagładę na całą misję? A co tak naprawdę było misją?


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 64,271 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,201 254,870 07-03-2024, 14:24
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości