Przeminęło z wiatrem/Gone with the Wind (1939) reż Victor Fleming/Sam Cukor
#21
(06-01-2023, 16:07)Bucho napisał(a): Jedyne co moge wymyslic to fakt, ze byl niezdecydowana memeja, a Scarlett, ktora mogla miec kazdego chciala wlasnie jego, bo nie mogla go miec. I tu cala tajemnica - gonienie kroliczka wazniejsze niz jego zlapanie.

Co do rasizmu…no to klasycznie, ze czarna sluzba, choc Mammy to swietna postac. Jest tez ta glupiutka, rozplakana mlodka, moze to o nia bardziej chodzi.

Rozpłakana młódka zachowywała się jak debilka i zasłużyła na sporą burę od Scarlett.

Tylko lewacki debil widzi gdzieś tam rasizm.

A co do Ashelay i Scarlett to pełna zgoda - on jako jedyny ją odrzucał, a taka kobieta jak Scarlett tego nie zniesie.
Uraza ego a nie uczucie, to chyba jasne.

Odpowiedz
#22
Wspomniana młódka w książce jest młodsza, bo 12 lat miała.
(06-01-2023, 16:07)Bucho napisał(a): Co do rasizmu…no to klasycznie, ze czarna sluzba, choc Mammy to swietna postac. Jest tez ta glupiutka, rozplakana mlodka, moze to o nia bardziej chodzi.

Mefisto już wyjaśnił kilka postów temu.

Odpowiedz
#23
Z tego co wiem to Ashley jest akurat w książce młodzikiem. 46-letni Leslie Howard z tego powodu był niechętny przyjąć rolę i ostatecznie nosił w filmie odmładzający makijaż :)

Odpowiedz
#24
Jak dla mnie Scarlett/Ashley zaczyna się od po  zauroczenia młodziutkiej dziewczyny gdzie Ashley jest  takim "ideałem kawalera Południa" a potem jest raczej czymś powiązanym z tą wyidealizowaną przeszłością, takim rodzajem ucieczki.

Inna sprawa że ona potrzebuje "kogoś do kochania" a cały wątek z Rhettem polega właściwie na tym że Scarlett nie zdaje sobie sprawy że może być dla niego kimś więcej bo ten "trzyma gardę". Tak naprawdę dopiero tutaj Scarlett dowiedziała się że Rhett ją kocha.






A jak coś się tam zaczyna dziać czy coś sobie mówią to oczywiście musi ich coś rozdzielić.. Jak właśnie śmierć Bonnie.

Odpowiedz
#25
Gieferg napisał(a):Jedyne co mnie w tym filmie kompletnie nie przekonuje, to wątek miłości Scarlett do Ashleya - gość mógłby być jej ojcem, jest skrajnie nudny i nijaki, zero jakiejkolwiek chemii ze Scarlett a zestawiony z Rhettem to już w ogóle przegrywa z kretesem i zwyczajnie trudno uwierzyć w całe to żywione do niego uczucie. Jak? Dlaczego?

1 - bo jest niedostępny, a więc dla Scarlett bardziej atrakcyjny
2 - bo prezentował sobą tamtejsze wartości, był takim "wzorowym mężem"
3 - była młoda i głupia
4 - pierwsza miłość, szczeniackie zauroczenie
5 - a bo to mało takich par człowiek spotyka w życiu? xd

Fakt faktem przy takim tytanie charyzmy jak Clark Gable, to Leslie Howard wygląda jak uosobienie mema Virgin vs Chad.
Z drugiej strony, w tamtych czasach były zupełnie inne wzorce atrakcyjności, jak człowiek widzi niektóre aktorki tamtych czasów (i trochę wcześniejszych) to się zastanawia, co ludzie w nich widzieli.

_____________________________________________________________

Swoją drogą, jak już przy tym filmie jesteśmy.

Ostatnio zwróciłem uwagę, że Olivia de Havilland, która w "Przeminęło z Wiatrem" grała żonę Ashleya... zmarła dopiero w 2020, w wieku niemal 104 lat.
To jest dla mnie niesamowite - Clark Gable zmarł w 1960, Vivien Leigh zmarła w 1967, a Olivia przeżyła ich o 60 lat.

Babka która stała się gwiazdą w 1935 roku, grając w czarno-białym "Captain Blood" z drugą wschodzącą wtedy gwiazdą - Errolem Flynnem.
Potem znowu u boku Flynna w 1938 w "Robin Hoodzie" - swoją drogą, była wtedy bardzo urodziwa, IMO ładniejsza od Vivien Leigh

[Obrazek: the_adventures_of_robin_hood_-__olivia_d....jpg?w=928]

[Obrazek: olivia-de-havilland-gif-funny.gif]

[Obrazek: l0h00r3dpc881.jpg?width=640&format=pjpg&...5dafc3addb]

, no i wreszcie "Przeminęło z wiatrem" w 1939, swoje najlepsze role zagrała na przełomie lat 40-tych i 50-tych.

Była gwiazdą przez całą Złotą Erę Hollywood, a dożyła czasów covida. Ostatnio parę jej wywiadów słuchałem, gdzie wspominała swoje spotkania z różnymi aktorami w tamtych czasach (np pierwszy casting z Flynnem), jakby to było wczoraj.

Odpowiedz
#26
Warto też odnotować, że de Havilland jako jedyna z czwórki głównych aktorów dożyła sędziwego wieku i żyła więcej niż 60 lat, podczas gdy to właśnie jej postać umiera na ekranie. Norton już zwracał na to uwagę. Jej siostra Joan Fontaine też całkiem imponującego wieku dożyła (96 lat).

Odpowiedz
#27
W tamtych czasach było to dość częste (pominę Jamesa Deana i Marylin Monroe)

Clark Gable - 59 lat
Errol Flynn - 50 lat (fixed)
Humphrey Bogart - 57 lat
Gary Cooper - 60 lat
Montgomery Clift - 45 lat

Vivien Leigh - 53 lata
Judy Garland - 47 lat

itd

Odpowiedz
#28
Cytat:Errol Flynn - 55 lat

Mi jakoś wychodzi, że 50.

Odpowiedz
#29
Tak, 50, walnąłem się przy przepisywaniu.

Odpowiedz
#30
(06-01-2023, 17:11)Capt. Nascimento napisał(a): W tamtych czasach było to dość częste (pominę Jamesa Deana i Marylin Monroe)

Clark Gable - 59 lat
Errol Flynn - 50 lat (fixed)
Humphrey Bogart - 57 lat
Gary Cooper - 60 lat
Montgomery Clift - 45 lat

Vivien Leigh - 53 lata
Judy Garland - 47 lat

itd


Alk, fajki, dieta.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#31
Gdyby ktoś chciał obejrzeć ten epicki film na dużym ekranie to w warszawie Kinoteka daje jeszcze dwa seanse w piątek o 19:30 i w sobotę o 16:00.

https://www.kinoteka.pl/seanse-filmowe/movie,6696,przeminelo-z-wiatrem-%7C-dodatkowe-pokazy

Odpowiedz
#32
Ciekawe czy już z disclaimerem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
No przekonam się w sobotę to dam znać.

Odpowiedz
#34
Tylko pamiętaj, żeby uklęknąć przed seansem :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#35
W sumie daj też, czy będzie intermisja i jakaś przerwa jak w teatrze. Bo film to naprawdę kolos i człowiek też ma swe limity. Zresztą, onedgaj tak robiono z filmami powyżej 3 godzin. I w niektórych krajach tak się praktykuje, np. w Austrii siostra w początkach emigracji była na jakimś IMAXie i w połowie była przerwa. I siora była zdziwiona i nie wiedziała o co kaman.

Odpowiedz
#36
No przecież stoi w linku, że przerwa 15 minut.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
Myślisz, że mi szczecinianinowi się chce włazić w link o evencie w innym mieście, na którym na nie będę :P?

Odpowiedz
#38
Po seansie napiszę krótko - o ile pierwsza scena jak dla mnie raziła nieco sztucznością poprzez tetralną manierę dwóch braci zalecającycj się do Scarlett tak im dalej wlas tym lepiej. Historia mimo pewnego snucia się opowieści potrafi wciągnąć a Gable/Butler kradnie każdą scenę gdzie występuję. Scarlett jest cholernie skomplikowaną babką, która sama nie, że wie czego chce ;) Serio dopiero Melanie na łożu śmierci kładzie jej do głowy szczerą prawdę o niej samej. Gdy jednak główna bohaterka osiąga ten stan samoświadomości, jest już za późno dla jej związku - i to jest cholernie odważne. W ostateczności Scarlett ponosi porażkę, ale widać po niej, że nie daje się złamać i będzie o siebie walczyć tak jak do tej pory.

Dla ciekawskich: tak był disclaimer i dwójka krytyków ostrzegała o historycznym kontekście czasów, w których powstał i których dotyczył film. Moim zdanie coś zupełnie niepotrzebnego, no ale pewnie takie były wymogo Warner Bros przy puszczaniu filmu.

Odpowiedz
#39
Zabawne, że nie ma przy srakach typu "Defiance".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#40
W ogóle poruszane w ten sposób kwestie rasowe moim zdaniem odciągają uwagę od filmu jako takiego. Widzowie zamiast losów Scarlett usiłują wychwycić te rasowe "smaczki" by potem zasiąść w glorii oświeconych itp.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wind River (2017) nawrocki 92 22,549 30-03-2026, 02:20
Ostatni post: michax
  The Other Side of the Wind (reż. Orson Welles, 2018) Pelivaron 4 1,546 31-08-2018, 00:34
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości