Public Enemies (2009)
#41
Cytat:Aha, ujęcie roku - Nelson na kolanach karczujący ziemię ogniem z Tommy Guna.
Nic nie pobije Bale'a strzelającego z samochodu.. Uśmiech
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#42
Solo napisał(a):gdzie pokazano go szablonowo

ale dlaczego szablonowo? dla mnie postać purvisa w interpretacji bale'a to coś fenomenalnego. czemu skarjna determinacja i skoncentrowanie wszystkich zmysłów na śledztwie musi być zaraz sztampowe? w moim odczuciu nie było. wręcz przeciwnie: ta postać jest fascynująca poprzez swoje totalne niedopowiedzenie i brak życia osobistego. sztampa pojawiłaby się z chwila, gdyby Mann zaczął portretować: życie rodzinne, nawyki, nałogi etc. naprawdę nikt obecnie (i w przeszłości chyba też) nie szkicuje antagonistów z taką brawura jak Mann - nikt inny nie odważyłby się odrzeć kluczowej postaci z tego, co nazywamy potocznie "życiem".

dillinger i purvis w interpretacji Manna - powołując się na malarską metaforę - to nie są pędzle do malowania pejzażu. to są pejzaże. gotowe obrazy, które reżyser rzuca nam w pole widzenia.

Odpowiedz
#43
Glut napisał(a):Solo, zaciekłość? Gdzie ty widzisz w działaniach Purvisa zaciekłość, ten koleś chce złapać ofc ludzi, którzy okradają banki i strzelają do cywili, ale im dalej w las tym bardziej, hmm, zdołowany? się wydaje z tego względu być.

Ależ nie - on przecież jest coraz bardziej zdeterminowany, zaciekły, jakby była to dla niego sprawa osobista. Wymienia agentów na bardziej doświadczonych, grozi dymisją jeśli nie dostanie tego czego chce żeby złapać bandziora, godzi się i jest świadkiem okrutnych tortur, byle tylko wyciągnąć miejsce pobytu Dillingera. Jak byś to inaczej nazwał jak nie zaciekłość?

Odpowiedz
#44
Solo napisał(a):godzi się i jest świadkiem okrutnych tortur

Chodzi Ci o przesłuchanie Billie? Akurat temu był całkowicie przeciwny (powstrzymanie przed biciem, wyniesienie jej stamtąd).

Purvis jak dla mnie z biegiem czasu jest coraz mniej dumny z tego co robi. Zdeterminowany, ale i jak gdyby zaczyna się czuć zmęczony i obrzydzony sytuacją (no i to jego odejście z FBI, samobójstwo późniejsze). W sumie nie wiem jak to interpretować.

Odpowiedz
#45
Grożenie dymisją itd było jeszcze przed tym jak cała sprawa zrobiła się polityczna. Jeżeli jest takim tępym służbistą to skąd jego reakcje na tortury i traktowanie Billie? To jest zajebiście niejednoznaczna postać, a ty określając ją takimi jednostronnymi przymiotnikami jak:

Solo napisał(a):Poczucie obowiązku, ambicja, zaciekłość, karierowiczostwo?

robisz z niego tekturowego ludka.

Cytat:Zdeterminowany, ale i jak gdyby zaczyna się czuć zmęczony i obrzydzony sytuacją (no i to jego odejście z FBI, samobójstwo późniejsze). W sumie nie wiem jak to interpretować.

Dokładnie takie same odczucia.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#46
Mental napisał(a):wręcz przeciwnie: ta postać jest fascynująca poprzez swoje totalne niedopowiedzenie i brak życia osobistego.

Uśmiech
No ale to jest właśnie ten szablon, którego tak bardzo nie chcesz dostrzec. Gość jest po prostu psem gończym, zaciekłym i nakierowanym na jedno, a ty doszukujesz się czegoś innego czego w ogóle nie potrafisz zdefiniować. Owszem, postać Purvisa jest nakreślona grubą kreską, nic o nim nie wiemy poza tym, że... chce złapać Dillingera. Takich jak on było w kinie wielu. Czy to postać tajemnicza? A może nijaka, bo facet nie ma życia poza śledztwem. Tego nie wiemy. Gdyby Mann chciał coś nam o tej postaci powiedzieć, to pewnie by to zrobił.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 00:51 ]
Bodzioo napisał(a):Chodzi Ci o przesłuchanie Billie?

Nie, chodzi o tortury rannego gangstera. Owszem, widać zę mu się to nie podoba, ale to robi. Widać też, że robi to z poczucia obowiązku, bo to jedyna droga do złapania badytów. Dlatego zdeterminowany, dlatego zmotywowany.
A Billie - owszem, może pokazać sie z lepszej strony ale... gdy Billie już wszystko wyśpiewała. Nie wiemy czy pozwoliły na tortury, gdyby liczył że ona ma cośdo ukrycia.

Odpowiedz
#47
No i powiedział. Pisałem o jego reakcjach na tortury, koleś zaczął się odwracać od FBI, kiedy zaczęło się politykowanie wokoło sprawy Dillingera do tego stopnia że rok po jego śmierci opuścił FBI. To jest postać nakreślona grubą kreską?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#48
Glut napisał(a):robisz z niego tekturowego ludka.

Nie, nie jest tekturowy, ty go tak odbierasz.
Purvius to postać prosta, ale smaczna, krwista, prawdziwa. To, że szablonowa nie jest w tym przypadku wadą. Facet prawdopodobnie taki był, był policjantem, służbistą, nie bał się zabić człowieka i dostał zadanie niewykonalne: złapać bandytę numer 1. Takiego celu nie osiągnie się mając skrupuły i wyrzuty sumienia, więc jeśli je miał, to dobrze je ukrył. Jeśli Mann chciał pokazać człowieka, który działa wbrew sobie, to źle to zrobił, bo w filmie raczej nic na taką interpretację postaci niewskazuje. Stąd moja koncepcja.

Odpowiedz
#49
Solo napisał(a):Gość jest po prostu psem gończym, zaciekłym i nakierowanym na jedno, a ty doszukujesz się czegoś innego czego w ogóle nie potrafisz zdefiniować.

no właśnie, że nie jest po prostu psem gończym. w tym sęk. nie bez powodu Mann na samym końcu daje info o tym, że facet popełnił samobójstwo.

inna sprawa: całkowity brak fascynacji ze strony purvisa ikoną dillingera. zero szacunku, respektu. nic.

Solo napisał(a):No ale to jest właśnie ten szablon, którego tak bardzo nie chcesz dostrzec.

w takim razie pokaż mu drugą pierwszoplanowa postać zbudowaną tak jak purvis? eastwood w spaghretii westernach. daj spokój.

Odpowiedz
#50
Glut napisał(a):kiedy zaczęło się politykowanie wokoło sprawy Dillingera do tego stopnia że rok po jego śmierci opuścił FBI.

Ale to są fakty historyczne, a ja mówię o filmie. Z filmu nie wynikało w żaden sposób, że całą sprawa skłoni go do odejścia. To tylko napis na końcu filmu. Jeśli uważasz inaczej, to podaj jakieś uzasadnienie. Nie twierdzę, że moja teoria jest słuszna, ale na razie nikt nie zaproponował czegoś innego.

Glut napisał(a):To jest postać nakreślona grubą kreską?

W filmie tak, nawet bardzo. Przy czym - paradoksalnie - dobrze to jej służy.

Odpowiedz
#51
Solo napisał(a):To, że szablonowa nie jest w tym przypadku wadą.

ech, solo, u ciebie z tymi słowami-wytrychami to jest istny galimatias. trudno się połapać, co masz na myśli, używając danego pojęcia.

Odpowiedz
#52
Mental napisał(a):no właśnie, że nie jest po prostu psem gończym. w tym sęk. nie bez powodu Mann na samym końcu daje info o tym, że facet popełnił samobójstwo.

Może żona mu umarła, może miał depresję. Film nic o tym nie mówi, a ty od razu wyciągasz wnioski. Tylko sam nie wiesz jakie. Zdefiniuj je, chętnie pogadam.

Mental napisał(a):w takim razie pokaż mu drugą pierwszoplanowa postać zbudowaną tak jak purvis? eastwood w spaghretii westernach. daj spokój.

Skoro sam sobie odpowiadasz na własne pytanie i krytykujesz odpowiedź, to nie będę się wtrącać.

Odpowiedz
#53
Solo napisał(a):Nie, nie jest tekturowy, ty go tak odbierasz.

Ja?

Solo napisał(a):Takiego celu nie osiągnie się mając skrupuły i wyrzuty sumienia, więc jeśli je miał, to dobrze je ukrył.

Zwłaszcza wynosząc obsikaną Billie do kibla.

Solo napisał(a):A Billie - owszem, może pokazać sie z lepszej strony ale... gdy Billie już wszystko wyśpiewała. Nie wiemy czy pozwoliły na tortury, gdyby liczył że ona ma cośdo ukrycia.

Szczerze wątpię, miał spore problemy przy torturowaniu gangstera, ale na pewno nie pozwoliłby na napieprzanie kobiety książką telefoniczną.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#54
Glut napisał(a):Szczerze wątpię, miał spore problemy przy torturowaniu gangstera, ale na pewno nie pozwoliłby na napieprzanie kobiety książką telefoniczną.

Całkiem możliwe. Facet był zaciekłym sukinkotem, ale pewnych granic widać nie lubił przekraczać. Inna sprawa - jak już pisałem - jak by się zachował, gdyby Billie nie zaczęła śpiewać...

Odpowiedz
#55
Cytat:Ale to są fakty historyczne, a ja mówię o filmie.

To są fakty historyczne, które pojawiły się w filmie. Znaczenie śmierci Dillingera też zanegujesz bo "to fakt historyczny"? Mówię jak czuję: absolutny brak jakiejkolwiek reakcji ze strony Bale na śmierć Deppa ("Co ci powiedział?") o czymś musi świadczyć. Gdyby Purvis był tylko psem gończym to by się chociaż uśmiechnął albo wypalił to cygaro.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#56
Mental napisał(a):ech, solo, u ciebie z tymi słowami-wytrychami to jest istny galimatias

Ale szablonowość nie musi mieć pejoratywnego znaczenia z urzędu. W tym wypadku szablonowość Purvisa to dobre wpasowanie się schemat - jest to na miejscu i zrobione jak trzeba, ja to kupuję do początku do końca. W końcu tak jak patos sam w sobie jest czymś pięknym w życiu, tak dobry glina poświęcający się dla złapania drania jest czymś godnym pochwały. I tak jak patos w 99% filmów jest żenujący, tak 99% szablonowych zaciekłych gliniarzy jest banalnych. Bale banalny nie jest.

Odpowiedz
#57
Cytat:Inna sprawa - jak już pisałem - jak by się zachował, gdyby Billie nie zaczęła śpiewać...

A czy on w ogóle wiedział, że ona powiedziała już prawdę? Wszedł do sali w momencie gdy tłuścioch zamierzał ją znów uderzyć, wcześniej kobieta powiedziała mu tylko że nie powinni tak traktować Billie. Może mi coś umknęło.

Odpowiedz
#58
Glut napisał(a):Mówię jak czuję: absolutny brak jakiejkolwiek reakcji ze strony Bale na śmierć Deppa ("Co ci powiedział?") o czymś musi świadczyć.

No to pytam po raz kolejny: o czym?
Bo na razie negujesz moją teorię, nie podając żadnej innej.
A ja jestem otwarty na nie, może coś mi umknęło i źle interpretuję tę postać, chętnie posłucham.

Odpowiedz
#59
Solo napisał(a):Z filmu nie wynikało w żaden sposób, że całą sprawa skłoni go do odejścia.

jesteś pewien? to, że purvis nie powiedział do kamery, że odchodzi, nie znaczy, ze nic nie powiedział. w ogóle troche dziwie się, że nie odczułeś, iż bohater traktował całą tę sprawę nie jako trampolinę do kariery, ale jako jej zwieńczenie. bo mnie nie opuszczało wrażenie, że dla purvisa złapanie/zabicie dillingera oznacza złożenie odznaki. chyba uświadomił to sobie podczas rozmowy przez kraty.

nawiasem, dillinger mówi wtedy agentowi po imieniu "melvin" i w tym momencie purvis się zatrzymuje, kamera dokładnie kadruje jego twarz, jakby chciał się odwrócić i coś odfuknąć. też dziwna scena.

Odpowiedz
#60
Bodzioo napisał(a):A czy on w ogóle wiedział, że ona powiedziała już prawdę?

Chyba tak, bo wiedział już, że w mieszkaniu wskazanym przez Billie nikogo nie było.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:03 ]
Mental napisał(a):bo mnie nie opuszczało wrażenie, że dla purvisa złapanie/zabicie dillingera oznacza złożenie odznaki. chyba uświadomił to sobie podczas rozmowy przez kraty.

Dlaczego?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Public Enemies (2009) Mental 661 91,055 17-07-2009, 00:29
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości