Public Enemies (2009)
Solo napisał(a):A kogo masz na myśli?
Osoby które za jedyny słuszny nośnik filmu uważają celuloid. Napisałem przecież.

Mental napisał(a):dyskusja o cyfrze w PE już mnie pomału zabija
Żeby to jeszcze była dyskusja o cyfrze. Ja tu widzę festiwal trollingu.

Odpowiedz
Jako że nie zrozumiałem, to pytam: czy ktoś tu na tym forum uważa celuloid za jedyny słuszny nośnik? Kto to jest? Tak trudno napisać wprost?

Odpowiedz
Solo napisał(a):czy ktoś tu na tym forum uważa celuloid za jedyny słuszny nośnik?
Skąd mam wiedzieć? Moje stwierdzenie ma charakter ogólny.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Żeby to jeszcze była dyskusja o cyfrze.

generalnie sprawa wygląda tak: Mann ma konkretne powody, żeby używać kamery cyfrowej. już bardziej konkretnych mieć nie można. przeciwnicy natomiast jedyne, co mogą, to powoływać się na swoje własne: "mi się nie podoba, bo wygląda jak teatr tv albo ślub kuzynki". no co ja na to poradzę? nie podoba ci się - ok. zaczynając romans z cyfrą Mann musiał wiedzieć, że spora część publiki będzie kręcić nosem.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Nie mogę inaczej określić kogoś kto za jedyny słuszny nośnik filmu uważa celuloid, dodatkowo obrażając reżysera.

To ma mieć charakter ogólny?

Odpowiedz
freak_outXP napisał(a):do większości filmów nadaje się jak znalazł

dokładnie - do większości.

freak_outXP napisał(a):Znowu: wykorzystanie pewnych środków technicznych w jednych projektach filmowych jest pożądane, w innych jest fanaberią.

freak, a powiedz mi, czy według ciebie nagminne unikanie szerokich kadrów, planów totalnych i ujęć sytuujących w PE - rzeczy mega charakterystycznych dla kina "z epoki" - to też fanaberia? albo ignorowania tła historycznego? wielka deprecha lat 30 to taki głęboki temat, czemu wszyscy o tym milczą? czy naprawdę tak trudno niektórym pojąć, że ten film NIE CHCE mieć nic wspólnego z formą, w jakiej utrwaliły się w pamięci masowej takie filmy jak Godfather, OUATIA, a nawet wystudiowany rozmach Nietykalnych?

Odpowiedz
freak_outXP napisał(a):Pokaż mi palcem Mierzwiak gdzie obrażam reżysera.
Za każdym razem gdy piszesz o fanaberii. Nie przyjmujesz do wiadomości ze reżyser może mieć styl i kierować się w swojej pracy konkretną wizją. Decyzja kiedy stosować cyfrę a kiedy nie należy do reżysera i DP, tobie może się to co najwyżej podobać lub nie. Ale po co to po prostu napisać, łatwiej jest przecież formułować pseudoobiektywne mądrości w stylu wykorzystanie pewnych środków technicznych w jednych projektach filmowych jest pożądane, w innych jest fanaberią, prawda?

Odpowiedz
freak_outXP:

ok, to ja się odniosę do tych fragmentów twojej pierwszej wypowiedzi, do których nie odniosłem się wcześniej. oczywiście pomijam postmodernistyczny syndrom "wszędzie widzę klisze". po kolei:

ckliwy epilog, melodramatyzm

jestem niemal pewien, że w podobnym stylu nakręciłby epilog Eastwood (który nawiasem miał już w swojej karierze filmy wcale nie mniej melodramatyczne). w ogóle po namyśle dochodzę do wniosku, że PE to był momentami cholernie eastwoodowski film. miał kilka scen, które uderzył we mnie - i to całkiem nieoczekiwanie - mocnymi emocjami, których nie spodziewałem się po tym konkretnym reżyserze.

"wybiórczy realizm"

dobre. w takich sytuacjach zawsze pytam: "który reżyser kręci bardziej realistyczne filmy sensacyjne?" oczywiście w tym momencie zapada milczenie. chcesz "niewybiórczego" realizmu? włącz film dokumentalny.

Manifest DOGMA według Św. Manna

a to ciekawa złośliwość. przypominam, że Mann w odróżnieniu od von Triera nie pisał żadnego bełkotliwego manifestu, aspirującego do rangi wydarzenia intelektualnego. po prostu wziął kamerę do reki i zaczął filmować. jego uzasadnienia są konkretne, techniczne i oczywiste dla każdego średnio rozgarniętego kinomana, który choć pobieżnie orientuje się w budowie cyfrowego kompaktu z trybem manualnym.

freak_outXP napisał(a):Jeszcze coś: skoro historycy nie są zgodni co do życia D., to Mann miał duże pole do popisu.

zamiast tego wolał sięgnąć po jedną z bardziej wiarygodnych biografii pióra bryan burrougha.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Za każdym razem gdy piszesz o fanaberii. Nie przyjmujesz do wiadomości ze reżyser może mieć styl i kierować się w swojej pracy konkretną wizją.

Ale "fanaberia" to w zasadzie jest właśnie to - reżyser wybrał sobie taki styl z takiego i takiego powodu. Dla ciebie to dobre posunięcie, dla kogoś naciągane, więc fanaberia. Warto się spierać do upadłego o nomenklaturę?

Odpowiedz
Film na rynkach zagranicznych, poza USA zarobił ledwie 36,3 mliona. Bardzo, bardzo slabo jak na taki film. Było nie było - zaskoczenie.

Odpowiedz
Ja bym chciał, żeby dał sobie wreszcie spokój z gangsterką, bo jednak zaczyna troszkę żuć własny ogon. Czas na inne gatunki. Tak zdolny reżyser nie powinien zamykać się w jednym.

Odpowiedz
To Mann nakrecil jeszcze jakis inny film gangsterski niz PE (swoja droga - czy PE kwalifikuje sie w ogole do miana gangsterki?). Poza tym - to sie nazywa konsekwencja. Wole takie wlasnie konsekwentne pozostawanie w gronie tematow, ktore mnie interesuja, niz na sile uciekanie sie do zroznicowanych gatunkow, zeby tylko pokazac, jak bardzo jestem utalentowany i wszechstronny.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):To Mann nakrecil jeszcze jakis inny film gangsterski niz PE (swoja droga - czy PE kwalifikuje sie w ogole do miana gangsterki?).

"Heat", PE, "Miami Vice" to dla mnie kino podobne w sumie, zahaczające o gangsterskie klimaty. Niech to będzie sensacyjne kino kryminalne, nazwa nie jest ważna. Ważne, że to podobne do siebie, podobne klimaty.

Jakuzzi napisał(a):Wole takie wlasnie konsekwentne pozostawanie w gronie tematow, ktore mnie interesuja, niz na sile uciekanie sie do zroznicowanych gatunkow, zeby tylko pokazac, jak bardzo jestem utalentowany i wszechstronny.

Nie chciałbys np. Bonda w wykonaniu Manna? Albo klasycznego s-f?

Odpowiedz
Bond w wykonaniu Manna to nie byłby Bond, tylko bardziej brytyjska wersja Miami Vice.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Gorzej niż z dwoma ostatnimi być nie może, więc ciekaw byłbym takiego eksperymenta. Jak dla mnie to jest fajny pomysł, oczywiście nie do zrealizowania jak sądzę.

Odpowiedz
Odpowiedź producentów byłaby taka sama jak w przypadku Tarantino: Nakręciłby tak dobry film, że spieprzyłoby to przyszłość serii.

Odpowiedz
Mann, Bond, Goraczka 2... Dobrze się czujecie? Uśmiech

Mann wyprodukuje Hanckoka 2 (albo inny obraz z Willem Smithem) i będzie mieć kasę na następny film. Ewentualnie zrobi jakiego akcyjniaka, z mnóstwem strzelanin, tak aby zanudzona gawiedź miała na co popatrzyć.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
freak_outXP napisał(a):Pamiętaj, że ten sam Mann zrobił "Ostatniego Mohikanina" ! Naprawdę zacny to film, nawet kobiety go lubią.

Nie jestem kobietą, więc go nie widziałem. I jakoś mnie nie ciągnie (wiem, tracę), bo od dziecka nie znosiłem historii o Indianach. Uśmiech

Snappik napisał(a):Mann, Bond, Goraczka 2... Dobrze się czujecie?

A dlaczego nie.
Każdy dobry rezyser próbował wielu gatunków, z Kubrickiem na czele. Mann nie może? Nie potrafi? Niech spróbuje, najwyżej się potknie i wróci do gangsterki.

Odpowiedz
Eee, Mann i Bond? Nie wydaje mi się.

Ale ja nie o tym. Czy ktoś może mnie (nomen omen) oświecić w kwestii sceny buszowania Dillingera w pomieszczeniu jednostki przeznaczonej do jego złapania? Odniosłem wrażenie, że jest ona bardzo jasna, praktycznie jakoś przez to światło odrealniona. Dillinger ogląda zdjęcia członków swej bandy, wszyscy już nie żyją, on się tylko ostał. Czy ta scena się dzieje "naprawdę", w świecie przedstawionym PE, czy też po prostu obrazuje pewne refleksje bohatera w związku z jego nieciekawą sytuacją?
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
Karaluch napisał(a):Odniosłem wrażenie, że jest ona bardzo jasna, praktycznie jakoś przez to światło odrealniona. Dillinger ogląda zdjęcia członków swej bandy, wszyscy już nie żyją, on się tylko ostał. Czy ta scena się dzieje "naprawdę"

I to jest w tej scenie piękne, że można ją interpretować i tak i tak. Uśmiech
Sam wybierz co Ci bardziej odpowiada.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Public Enemies (2009) Mental 661 90,789 17-07-2009, 00:29
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości