Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Motoduf, gdyby to było 80-90 minut bezstresowej rąbanki nakręconej jako hołd dla kina lat 80-tych, bylibyśmy wniebowzięci. Ale nie jesteśmy, do tego stopnia że niektórzy oglądając to usypiali, sam byłem bliski.
Godzina rozpierduchy? Ok, chyba naprawdę musiałem usnąć i mnie ominęło :roll:
[tak na marginesie, nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo mogą się różnić wrażenia z filmu. siedzę, umieram z nudów bo nic się nie dzieje, a ktoś inny pisze o masie nieustającej akcji. może należałoby poświęcić temu osobny temat?]
20-03-2008, 23:32
Cytat: po przebrnięciu przez 20 minut nieco nudnawych scen otrzymujemy godzinę słodkiej rozpierduchy, od której aż się micha cieszy.
Mnie się ten film naprawdę podobał, ale godzina rozpierduchy? Gdzie? Kiedy? Rozpierduchy jest tam mniej więcej tyle:
SPOJLERY
- scena na początku (2 minutki)
- spotkanie z piratami na rzece ( 2 sekundy rozpierduchy 8) )
- masakra wioski (3-4 minuty?)
- Rambo strzela z łuku (30 sekund?)
do tego dochodzi paru zabitych w nocy po tajniacku żółtków, jeden megawybuch i jakieś 5-7 minut strzelania na koniec.
I w połowie z tego Rambo nawet nie bierze udziału :P
Nawet jak na 80 minutowy film nie jest to tak dużo akcji. Owszem, może i trupów więcej niż w poprzednich częsciach, ale tak dwójka jak i trójka miały więcej akcji i to akcji bardziej zróżnicowanej.
Ciakwostka - zauważyliście fragment z alternatywnego zakończenia "First Blood" we flashbacku Johna? 8)
21-03-2008, 02:26
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Krotko: 9\10 i czekam na dvd.
25-03-2008, 23:29
Wow, co za ocena, jak dla mnie na 9 zasługuje tylko część pierwsza. Ale na DVD też czekam i mam tylko nadzieję, że Monolith nie da dupy.
26-03-2008, 01:20
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Military, moze jednak rozwin :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
26-03-2008, 01:21
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Hitch, nie fatyguj się.
Obawiam się że trzeba będzie poczekać na tekst military'ego "W obronie Rambo" w którym m. odpowie na serię zupełnie nieistotnych pytań 8)
26-03-2008, 07:53
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ok, wiec rozwijam. :) Po pierwsze, kiedy uslyszalem pierwsze takty muzyki - swietnego tematu przewodniego z poprzednich czesci - to cos we mnie drgnelo i cofnalem sie w czasie do lat, kiedy ogladalem Rambo na vhs. :) Po drugie - film jest autentycznie emocjonujacy. Czarny charakter - dowodca birmanskich zolnierzy - zostal swietnie przedstawiony, dalo sie go nienawidziec. Dalej - sama tematyka jest swietna. Prolog zlepiony z urywkow wiadomosci wymiotl mnie z powierzchni ziemi.
Dalej - nie wydawalo mi sie, ze przemoc jest bezsensowna, nie bardziej niz w Szeregowcu Ryanie. W koncu to film wojenny. Co do "latajacych konczyn" - bez przesady. Glownie widac bylo rany postrzalowe. Zas zarzut Mentala co do przemocy wobec dzieci uwazam za kuriozum. Wyobrazalem sobie nie wiadomo co, a tu jedno dziecko dostalo kule w brzuch. No coz, to niewiele w porownaniu z tym, co dzieje sie tam naprawde. Zreszta ten zarzut wyszedl z ust kogos, kto prawie dostal orgazmu gdy w Hardware dziecko przykuto do martwej matki. A to przeciez wcale nie jest przemoc, do tego bezsensowna. Gdzie tam.
Dalej - slabych dialogow jest ledwie kilka, bo wiekszosc czasu Rambo milczy. I fajnie. :) Aktorstwo nie jest zle, zmeczony Stallone nie musi wiele grac, on wyglada jak weteran i juz. A caly film nakrecono niesamowicie. Zdjecia, montaz, muzyka - piekna sprawa.
Co tu duzo pisac - to jest Rambo w stylu Rambo, tak jak Rocky Balboa to wciaz byl TEN Rocky. Akcja w najlepszym stylu. Juz dawno nie bylo filmu tego typu, ktory naprawde wzbudzilby we mnie emocje. A ten- owszem, zrobil to. :)
26-03-2008, 10:39
Cytat:Zreszta ten zarzut wyszedl z ust kogos, kto prawie dostal orgazmu gdy w Hardware dziecko przykuto do martwej matki.
Upodobania Mentala zmieniają się wraz z kierunkiem wiatru, a jak mówi że czegoś nie obejrzy nawet na kompie to mozna się go spodziewac następnego dnia w kinie 8) Do tego zawsze oczekuje po filmach czegoś innego niz zapowiadają trailery - a akurat o Rambo było z nich wiadomo praktycznie wszystko.
Cytat: Po pierwsze, kiedy uslyszalem pierwsze takty muzyki - swietnego tematu przewodniego z poprzednich czesci - to cos we mnie drgnelo i cofnalem sie w czasie do lat, kiedy ogladalem Rambo na vhs.
I o to właśnie tutaj chodzi :)
26-03-2008, 10:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
odechciało mi się powrotu do lat 80-tych. nie mam już 10 lat, Reagan nie jest prezydentem USA, kokainy nie szmugluje sie w torebkach pod pachą, a strzelanie do birmańskiej armii z działka, podczas gdy w rzeczywistości nawet kilkutysięczny oddział Rangersów nie dałby rady, nie stanowi rozwiązania problemu. co więcej, mordowanym na tamtych terenach ludziom żaden Rambo i jego upośledzona ekipa żuli nie pomoże w przywróceniu normalności. tyle ode mnie. Rambo przekreślony jest w pierwszej kolejności za buractwo i prostactwo. dopiero potem za całą resztę.
military napisał(a):kiedy uslyszalem pierwsze takty muzyki - swietnego tematu przewodniego z poprzednich czesci - to cos we mnie drgnelo i cofnalem sie w czasie do lat, kiedy ogladalem Rambo na vhs.
a ja zareagowałem tak: "O, motyw przewodni z poprzednich części. Fajnie". nigdzie sie nie cofałem.
military napisał(a):No coz, to niewiele w porownaniu z tym, co dzieje sie tam naprawde.
no coz... masz racje. pewnie mieszkańcy Birmy czekają w napięciu, aż Sylwek nadejdzie i wyzwoli ich spod jarzma wojskowej dyktatury swoim zajebistym łukiem i debilnymi tekstami wygłaszanymi z charakterystycznym przekrzywieniem ryja.
przy calej olbrzymiej niechęci do R4, jedno muszę Sylwkowi przyznać - zło trzeba czasem po prostu rozkurwić.
26-03-2008, 12:11
Cytat: pewnie mieszkańcy Birmy czekają w napięciu, aż Sylwek nadejdzie i wyzwoli ich spod jarzma wojskowej dyktatury swoim zajebistym łukiem i debilnymi tekstami wygłaszanymi z charakterystycznym przekrzywieniem ryja.
Mieszkańcy Afganistanu tez na pewno czekali 20 lat temu, podobnie jeńcy wojenni w Wietnamie :roll: Mental tobie się naprawdę pomyliły filmy, poszedłeś na Rambo licząc na wysokiej klasy film wojenny z przesłaniem, zmuszający do przemysleń :lol:
Cytat:Rambo przekreślony jest w pierwszej kolejności za buractwo i prostactwo. dopiero potem za całą resztę.
Gdyby to był powód żeby przekreślić Rambo to powinno się to zrobić już przy okazji części II.
26-03-2008, 15:03
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Mieszkańcy Afganistanu tez na pewno czekali 20 lat temu, podobnie jeńcy wojenni w Wietnamie Rolling Eyes
Gieferg, mówią ci coś hasła "beztroski militaryzm epoki Reagana", "niezłomna wiara w niezniszczalność Ameryki", "Ameryka Prometeuszem narodów"? otóż ta epoka już minęła, nie ma jej, odeszła - tak samo jak odeszli poczciwi policjanci z Miami w pastelowych garniturach i włosach na żel. to, że za rządów Reagana był klimat uwalniania w pojedynkę jeńców wojennych i rozwalania w perzynę komuszej armii z łuku, nie znaczy, ba, nie usprawiedliwia kręcenia czegoś takiego dzisiaj, kiedy najbardziej wyspecjalizowana i napakowana armia świata nie może wytropić garstki terrorystów w afgańskich górach. nie mam ochoty i zamiaru wychwalać pod niebiosa durnego filmu tylko dlatego, ze "odczuwam niesłabnący sentyment do kaset vhs". Sylwek jakby przezimował ostatnie 25 lat w jakiejś grocie w Himalajach, po czym wyszedł i doznał iluminacji pt. "Uwolnię mieszkańców Birmy". oby tylko nie wpadł na pomysł wyzwalania Tybetu - miliarda Chińczyków z działka nie powali.
każdy, kto choćby przelotnie rzuci okiem na zwiastun, od razu wyłapie różnice miedzy starym a nowym Rambo. stary to takie niezobowiązujące bieganie po dżungli, podcinanie gardziołek kogutom, kultowe tortury, parodiowane setki razy, maskowanie się w błocie, strącanie helikopterów i inne atrakcje. nowy miał być pozbawioną złudzeń akcyjką, tymczasem okazał się trwająca 85 minut drogą Sylwka do działka, żeby sobie postrzelał super celnie, a potem użył noża dla fanów serii.
ps: jak ci brakuje dobrej akcyjki w stylu Rambo II, rzuć okiem na The Kingdom - historia naiwna i niemożliwa, ale nieporównywalnie bardziej "na czasie". no i puenta z lekka depresyjna.
26-03-2008, 15:40
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mental... to jest tylko film. Naprawde, Rambo nie jest prawdziwym zolnierzem ktory jezdzi do Wietnamu czy gdzies tam uwalniac jencow. :) Dlatego to akceptujemy, bo to FIKCJA, mamy tego swiadomosc. Nikt nie oczekuje dokumentalnej dokladnosci. Zreszta co za roznica, kiedy ten film nakrcono? Jesli powstalby w latach 80-tych, pewnie pialbys z zachwytu i jednoczesnie stekal jak stara baba, ze juz nie robia takiego bezkompromisowego, meskiego, brutalnego kina akcji... Ale zreszta kij z tym, stawiam piwo kazdemu, kto zrozumie twoje procesy myslowe. :)
26-03-2008, 15:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Rambo nie jest prawdziwym zolnierzem ktory jezdzi do Wietnamu czy gdzies tam uwalniac jencow. Smile
to po co rusza aktualną tematykę? - żeby pobudzić sumienia? na Birmie pacyfikowane są wioski i palone żywcem dzieci, a tu jakiś nabotoksowany pacan z Ameryki kręci film o super komandosie i gromadzie żuli. za czasów Reagana takie coś przeszłoby bez echa, bo wtedy widownia wierzyła, ze Ameryka jest super i pokona zło. dzisiaj... no fuckin' way. moze nawet ja bym się skusił, gdyby filmik technicznie i epicko dorastał do pięt części II, względnie III. wole Rambo strzelającego do helikopterów, walczącego w jaskiniach z mega bossem czy robiącego wygibasy w dżungli niż gliniany kloc idący do działka.
26-03-2008, 16:01
Cytat:otóż ta epoka już minęła, nie ma jej, odeszła
Walić to. Z chęcią sobie ją przypomnę, nieważne czy oglądając film z niej pochodzący (Rambo II) czy do niej nawiązujący (Rambo IV). Nie obchodzi mnie czy to prawdziwe, czy to realne itp. Nie po to oglądam filmy żeby widzieć w nich wyłącznie rzeczywistośc, rzeczywistośc to mam za oknem i w wiadomościach.
Cytat:gliniany kloc idący do działka - oto najnowszy Rambo
Po drodze do tego działka robi wystarczająco dużo (choć nie narzekałbym jakby zrobił nieco więcej), żeby film mi się podobał, a już przy samym działku tym bardziej :P
26-03-2008, 16:06
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mental, ja tylko jeszcze chcialbym wiedziec, jak po uznaniu sceny z dzieckiem przykutym do trupa za megawypierdziana skomentujesz przemoc w Rambo? W chwili, gdy chince rozstrzeliwuja mnichow? Niepotrzebna, nierealistyczna?
26-03-2008, 16:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
przemoc w Rambo? dla mnie tak karykaturalna i znieczulająca, ze równie dobrze mógłbym synchronicznie śledzić popisy Pudziana w Tańcu z Gwiazdami. możesz wyrżnąć tysiąc wiosek, zgwałcić tysiąc kobiet, spalić tysiąc bachorów i wszystko pokazać, ale jeśli zachowujesz sie przy tym jak bohater durnego filmu akcji to coś jest z tobą mocno nie halo. poprzednie Ramba przypominały Bonda sprzed nadejścia Casino Royale wraz z jego skutecznością i beztroskim wykańczaniem anonimowych wrogów. nowy Rambo przypomina Hostel i Pile wraz z całym absurdem i przerysowaną brutalnością tych produkcji.
co mi sie podobało w nowym Rambo? z dystansu czasowego patrząc, bardzo podobała mi się reaktywacja kultu wojownika - to był powrót do korzeni, tj. do części pierwszej. podobało mi się również (niestety fatalne wykonanie w duchu współczesnych tanich szokerów sprawia, że to puste hasło), otóż podobało mi się przekonanie reżysera, że zło trzeba zajebać gołymi rękami. rozdeptać, zajebać i rozkurwić na kawałki, jakby się zdzierało korę z drzewa albo rozgrzebywało zamarznięta ziemię. ale jak mowie - to nic nie znaczy, bo film balansuje na granicy prostackiej autoparodii.
26-03-2008, 16:24
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Możesz się krzywić Gieferg ale jak już wcześniej pisałem, ja również odbierałem tę przemoc w taki sposób. To nie jest celowa zabawa makabrą w rodzaju "Martwicy mózgu" czy też szokująca realizmem i ciężarem gatunkowym masakra, to jest przerysowana i karykaturalna krwawa tandeta, na którą można patrzeć co najwyżej z politowaniem i podśmiechiwać się z braku wyczucia u osoby odpowiedzialnej za jej powstanie. Zwyczajnie przedobrzono, nie wiedząc kiedy w odpowiednim momencie powiedzieć stop i zacisnąć nieco pasa w epatowaniu posoką.
26-03-2008, 17:07
Zanim przeedytowałem ostatniego posta była nim krótka informacja dotycząca tego co sądzę o ludziach, którzy sceny takie jak masakra wioski w Rambo kwitują krótkim "eee tam, karykaturalne, przesadzone", zwłaszcza kiedy domagają się od filmów przede wszystkim realizmu.
Widziałeś taką masakrę na własne oczy ze wiesz lepiej jak takie coś wygląda?
Nie radzę dzielić się przemyśleniami o tym, co sądzicie o ludziach, którzy coś tam. Miejcie to na uwadze kontynuując ten wątek.
26-03-2008, 17:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
O, jeden z moich ulubionych argumentów.
A w takim razie widziałeś na własne oczy taką masakrę, skoro teraz twierdzisz jakoby nie była przerysowana?
26-03-2008, 17:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
patrząc na pacyfikacje wioski przypomniała mi sie podobna scena w Plutonie. Sylwek nakręcił to podłóg dzisiejszej mody: tniemy szybko i w migawkach pokazujemy jakieś tam zwyrodnienia. Stone natomiast delektował się okrucieństwem żołnierzy, ani razu nie przekraczając granicy buractwa. inny film: opowieść o snajperze, ratującym dziecko w trawionej wojną Serbii. scena egzekucji cywilów, kiedy sadystyczny generał rozgniata im czaszki uderzeniem młota, a całość filmowana jest z perspektywy ukrytego pod plandeka bohatera - takich momentów sie nie zapomina.
http://www.filmweb.pl/Wybawca,1998,o+filmie,Film,id=9368
polecam. ten film to małe arcydzieło - zrealizowany pod czujnym okiem Olivera Stone'a i nieco już zapomniany.
26-03-2008, 17:13
|