Rambo (1982-2019)
Słabo wyreżyserowane, nie najlepiej napisane ale zajebiscie męskie i twarde kino akcji. Bezkompromisowe, cuchnące potem i brutalne. Prawdziwy obraz prawdziwie złych ludzi.
Szkoda tylko że takich ludzi jak John Rambo nie ma, bo zgodziłbym się na wszystko co im z finale zrobił.

Film mimo wad bardzo szybko i dobrze się ogląda. Meksyk wiarygodny, czyste zło i skurwysyństwo. Trzeci akt jest za krótki! Ale bawiłem się świetnie i wielokrotnie cofałem aby zobaczyć co tam się odwaliło ;)

Juanito Rambo sam w domu dawał radę ;)

Ciekawe tylko po co on sobie te tunele tyle lat budował?

Film pownien być dłuższy aby lepiej rozegrać parę watków.

Dobre napisy końcowe.

Ogólnie to nie było źle, można spokojnie dać 6.5/10

Odpowiedz
Cytat: Ciekawe tylko po co on sobie te tunele tyle lat budował?
Było chyba powiedziane, że to forma terapii po wietnamskim ptsd
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Wspominaliście też że specyficznie jest pokazana policka w Meksyku. Umknęło mi to jakoś.
O co tam chodziło?

Odpowiedz
Niby fajnie że Rambo przestał być niezniszczalny ale fakt że stał się idiotą już mnie zniesmaczył. Wpierdol podczas pierwszej wizyty w Meksyku jest dla mnie nie do kupienia w przypadku komandosa z 40 letnim doświadczeniem w zabijaniu. Rambo włazi bandzie uzbrojonych ludzi prosto w łapy, zostaje tylko pobity i pozostawiony przy życiu bo tak chciał scenarzysta, leczy się w 4 dni po czym już prawidłowo rozgrywa odbicie małej latynoski. Noż do kroćset fur beczek! ja rozumiem wpierdol ale po jakiejś walce i z lepiej rozegraną rekonwalescencją. Zemsta już całkiem spoko, ale cała ta akcja na farmie jakoś tak za szybko i gładko szła zważywszy że wysłano do niego armię (kolejny idiotyzm ale powiedzmy już w duchu gatunku). Jestem rozczarowany. 4/10
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Dopiero teraz zauważyłem, że w retrospekcji "Rambo 4" jest usunięta scena z "First Blood"
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
XD

Zajęło ci to 13 lat? Nieźle. Ja bym się nie przyznawał.

Odpowiedz
Możliwe że wtedy jeszcze nie znałem tej sceny i dopiero teraz skojarzyłem.
Swoją drogą zapomniałem już że sceny gore w tym filmie to prawie arcydzieło. A zakończenie jest świetne. Świetna klamra.
Piątka niepotrzebnie powstała
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
W ciągu swego 30-letniego życia widziałem wszystkie części Rambo… z wyjątkiem jedynki. I przyznam się, że dopiero teraz ją obejrzałem. widziałem Tak panie administracjo i moderacjo, przyznaję się. Proszę o łagodny wymiar kary.

Fabułę oczywiście pobieżnie znałem i to jak różni się na tle reszty serii. Więc nie zdziwiło mnie, że wśród ludzi pada jeden trup - w dodatku niebezpośrednio z winy Rambo. No i giną jeszcze jedynie dwa psy i jeden dzik. Prędzej to dramat niż jakiś akcyjniak. Tu Rambo nie tylko nie zabija (ale okalecza w wyniku pułapek, zresztą w samoobronie), ale też odbiega od ociekającego testosteronem i nabojami macho. To wystraszony człowiek nie mogący otrząsnąć z Wietnamu (o czym na pewno przypominały paskudne blizny, które w późniejszych filmach magicznie zniknęły) przez pół filmu chodzący w worze jutowym jak jakiś średniowieczny banita. Scena jak miota się ze strachu na widok szczurów w wodzie - aż czuć jego wewnętrzny ból.

Choć film ewidentnie sympatyzuje z Rambo, to jego antagoniści nie są przerysowani. Dotyczy to szeryfa, który choć jest ewidentnym dupkiem, który nawet z początku jest życzliwy dla Rambo, to jego motywacja w dopadnięciu jest zrozumiała, bo (błędnie) sądzi, że Rambo zabił mu przyjaciela. Kilka scen sugeruje, że to nie demon wcielony. Jak powstrzymuje łzy po tym jak Rambo "kazał mu odpuścić". Lub usadawia na swym biurku i widać, że to wszystko go przerasta. Czy późniejsza rozmowa z Trautmanem, do którego pyskował. Albo jego podwładni - rudy młodzik jest przychylny Rambo i w sumie jedynym villainem jest Galt będący kawałem skurwiela zasługującego na śmierć.

Jestem w trakcie Vietnam War Kena Burnsa i moim zdaniem film dobrze oddał spustoszenie jakie zrobił w weteranach i przykrywanie niewygodnej pracy. Scena jak media obsmarowują Rambo i fakt oszczędzenia przez niego policjantów zasłania się ich "wyszkoleniem" (szczególnie po tym jak dali się podejść).

9/10

Odpowiedz
W książce Rambo jest psycholem ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A i szeryf był sympatyczniejszy.

Przy okazji:
 

Odpowiedz
Rambo 2 - Beznadziejny sequel. Mam uwierzyć, że Rambo, który w Pierwszej Krwi był ewidentnie straumatyzowany Wietnamem, wróciłby tam? Nawet za cenę ułaskawienia? Serio? No, dobra. Może w kiciu miał zapewnioną sesję z terapeutą i psychologiem. Ale i tak wątpię, by ta cała frustracja i okropne obrazy przeszły jak ręką odjął. W dodatku w 1985 roku medycyna musiała być zaawansowana, bo Johnowi zniknęły pokaźne blizny na klacie z jedynki. Widać, że Amerykanie wciąż nie mogli się pogodzić z przegraną Wietnamu :P.

Z dramatu zrobił się pierwowzór Metal Sluga, gdzie nasz niezniszczalny hero nie wpada w panikę podczas tortur i pokonuje bez mrugnięcia okiem hordy przeciwników (tym razem to kreskówkowi Rosjanie, choć powinni to być Wietnamce, no ale hej - była wtedy Zimna Wojna) stosując przeróżny ekwipunek (w tym osławiony łuk). A finał polega na tym, że Sly oswabadza zarośniętych POWów i walczy z bossem w postaci jakiejś wypasionej maszyny wojskowej.

Sly tym razem kiepsko zagrał.

A jak samodzielnie się film broni? Sprawdza jako akcyjniak do wyłączenia mózgu. 

Mam gdzieś to, że Giefergi i Mentale się obruszą :).

6/10

Odpowiedz
Spoko, Gieferg ma gdzieś twoje opinie :P

Cytat:że Rambo, który w Pierwszej Krwi był ewidentnie straumatyzowany Wietnamem, wróciłby tam? Nawet za cenę ułaskawienia?

Posłuchaj jeszcze raz monologu końcowego z First Blood zamiast bzdurzyć.

Odpowiedz
(24-07-2021, 23:37)OGPUEE napisał(a): Rambo 2

6/10

Od dwójki to są już głupawe akcyjniaki więc nie oczekuj niczego.
PS - on tam raczej pojechał bo chciał uwolnić ziomków.
PS 2;- zapomniałeś o żenującym wątku romantycznym..
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Na nieszczęście Rambo 2 w tym samym roku powstał jeszcze lepszy akcyjniak w postaci Commando.

Odpowiedz
Nie wiem czy to sarkazm ale w istocie: Commando jest lepszy pod większością względów
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie no, jest lepszy jako film akcji, a przy tym nawet nie bierze siebie zbyt poważnie i żartuje z konwencji. Commando to jak kwintesencja kina akcji z lat 80. i jednocześnie ich parodia. I działa to znakomicie.

Odpowiedz
Rambo II > Commando.
Uwielbiam obydwa, ale to zupełnie inne filmy, jeden to praktycznie komedia, podczas gdy Rambo jest "dead serious".

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jumanji (1995-2019) Gieferg 63 10,699 28-02-2020, 22:12
Ostatni post: ugh
  Zombieland (2009-2019) Anonymous 52 7,822 02-01-2020, 00:44
Ostatni post: Mental
  Maleficent (2014-2019) Lawrence 49 12,599 31-12-2019, 10:52
Ostatni post: Ash_9001
  Unbreakable / Split / Glass (2000-2019) Pelivaron 24 4,999 29-09-2019, 19:50
Ostatni post: Mierzwiak
  Rambo 4 Oconnel 47 6,521 24-02-2013, 23:57
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości