Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
simek napisał(a):Dobre pytanie, bo chyba zakładanie w swoim planie tego, że po prostu utnę głowę żonie detektywa, który prowadzi sprawę w nadziei na to że mnie zabije ze złości to troche ryzykowne.(...) Inna możliwość to poczekać na Mentala, który powie, że takie rzeczy to nieodłączny element wszystkich dobrych kryminałów i żeby się nie czepiać
Glut napisał(a):Ale skąd rok przed zabójstwami wiedział że ścigać będzie go żonaty koleś o cechach Millsa?
Widze, ze ostatnio na forum zapanowala moda na szukanie dziury w calym.
A wystarczyloby tylko w miare uwaznie ogladac film..
01-06-2009, 20:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dokładnie. az mi się dziwnie robi, kiedy to tłumacze.
01-06-2009, 20:07
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Glucie, plan Johna Doe polegał na tym że po roku ten gostek zostanie znaleziony. I tylko na tym. Chodziło o to ŻE zostanie znaleziony, a nie PRZEZ KOGO. Chociaż przez kogo jakby nie patrzeć ma znaczenie, bo mieli to być właśnie prowadzący śledztwo detektywi. Jednak ich tożsamość była w tym momencie bez znaczenia.
Mills stał się częścią gry dopiero pod koniec, Doe improwizował.
01-06-2009, 20:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Dobra, zakładamy że Mills nie był wcale Johnowi nie potrzebny. Pojawia się on na pustyni z samym Sommersetem, co się dzieje?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
01-06-2009, 20:15
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Glut napisał(a):Pojawia się on na pustyni z samym Sommersetem, co się dzieje?
mam ci opowiedzieć końcówkę filmu?
01-06-2009, 20:16
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Dobra, jestem usatysfakcjonowany. Faktycznie Doe powiedział, że zmienił plan działania z powodu niespotykanej efektywności funkcjonariuszy. Wstępnie musiał po prostu planować coś innego. Po prostu zaskoczyło mnie to, że tak misternie przygotowana intryga została obmyślana w przeciągu kilkudziesięciu godzin od zmiany decyzji. Tak czy inaczej fenks.
P.S. Zastanawia mnie, jaki był inny powód zazdrości Doe (albo po prostu jakiemuś zazdrosnemu człowiekowi się wyjątkowo upiekło. Wkurzonemu też) i w jaki inny widowiskowy sposób chciał się poświęcić. Ciekawe, czy Doe zmienił plan, bo wymyślił coś lepszego (zainspirowany detektywem), czy po prostu chciał włączyć Millsa, bo to miała być "nagroda" za sprawność w śledztwie - zostanie zapamiętanym.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
01-06-2009, 20:16
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Glut napisał(a):Dobra, zakładamy że Mills nie był wcale Johnowi nie potrzebny. Pojawia się on na pustyni z samym Sommersetem, co się dzieje?
Rany, nie pojechaliby na pustynię! Ten wyjazd to część planu związana już z Millsem.
01-06-2009, 20:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Wawrzyniec napisał(a):Zastanawia mnie, jaki był inny powód zazdrości Doe (albo po prostu jakiemuś zazdrosnemu człowiekowi się wyjątkowo upiekło. Wkurzonemu też)
w finale okazuje się, że plan mordercy wcale nie był taki super krystaliczny, jak się z początku wydawało. po pierwsze, zabił nie 7, ale 8 ofiar (jeśli płód w początkowej fazie ciąży uznać za człowieka); po drugie, osobiście nie wierze w jego zazdrość, tj. że doe był zazdrosny o "proste życie" millsa. według mnie naciągnął swój diaboliczny pomysł z premedytacją - żeby uzyskać efekt szoku, jakiego nie uzyskałby realizując pierwotny plan. myśl ta zaświtała mu w głowie, gdy dopadł millsa w zaułku. generalnie końcówka wyszła doe lepiej niż mógł przypuszczać, kiedy zaczynał swoją działalność - to ona zapewniła mu nieśmiertelność w pamięci widowni i pozwoliła wykpić system wartości, który przez cały czas go negował.
01-06-2009, 20:27
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
W sumie scenariusz Se7en mnie w tej chwili rozkłada. To prowokowanie rozmyślań "co by było, gdyby..." i końcówka, która w filmowej fikcji prawdopodobnie okazała się kilkakrotnie okrutniejsza od pierwowzoru jest kapitalne. Zastanawia mnie ile przeróbek dokonali scenarzyści, zanim przybrało to wszystko taki niesamowity kształt. Bo napisanie tego wszystkiego za pierwszym razem zakrawałoby na totalny geniusz.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
01-06-2009, 20:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Wawrzyniec napisał(a):Zastanawia mnie ile przeróbek dokonali scenarzyści, zanim przybrało to wszystko taki niesamowity kształt.
scenariusz siedem przeczytałem od dechy do dechy dwukrotnie (raz dla hecy, za drugim razem na potrzeby analizy) i mogę ci już teraz powiedzieć, że różni on się nieco od tego, co zobaczyła publika w kinie. finał pozostaje niezmieniony, ale potem pojawiają się dodatkowe sceny, których nie ma w filmie: somerset odwiedza millsa w psychiatryku, mills przyznaje mu rację, żegnają się, po czym somerset wsiada do pociągu i wyjeżdża z miasta. nie ma też cytatu z hemigwaya ani krótkiego komentarza z offu do tegoż cytatu.
ogólnie rzecz biorąc, zmiany w scenariuszu polegały na odrzucaniu niepotrzebnych scen, broń boże nie na ich dodawaniu czy zmienianiu. jedyna zmieniona scena to autopsja ofiary pierwszego zabójstwa (nawiasem, grubasa gra andrew kevin walker). bottinowi nie podobało się to, w jaki sposób walker rozpisał tę scenę w scenariuszu i w efekcie wykreślono ją ze skryptu. w filmie widać tylko zaszyte ciało ofiary obżarstwa. co prawda, producenci naciskali, by zmienić także końcówkę (złagodzić jej wydźwięk), ale pitt postawił warunek, że albo nakręcą film tak jak jest, albo on rezygnuje.
walker pisał siedem przez dwa lata, sam, w nowym jorku, gdy pracował jako kasjer w tower records. aż dziw bierze, że nie uhonorowano go oskarem za najlepszy scenariusz oryginalny, bo ten dramat do dzisiaj pozostaje dziełem bezkonkurencyjnym.
01-06-2009, 20:55
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Czy ten scenariusz można skądś wygrzebać? Mógłbyś ewentualnie zarzucić jakimś linkiem?
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
01-06-2009, 21:04
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Po tym, co napisałeś, pieprzone akcje Pitta w moim osobistym rankingu z wysokiego podskoczyły na bardzo wysokie. Niech mu bozia w dzieciach wynagrodzi (w sumie już to zrobiła). Dzięki za link.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
01-06-2009, 21:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
właśnie czytam sobie ten scenariusz, co ci podlinkowałem, i jestem lekko zdezorientowany. to musi być jakiś absolutny first draft jak sądzę, bo wielu scen zwyczajnie nie kojarzę. ja z pewnością czytałem 'final draft'. poszukaj w necie.
01-06-2009, 21:09
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):(nawiasem, grubasa gra andrew kevin walker)
Grubasa czy tego trupa z samego poczatku, jeszcze przed mordami Doe'a?
01-06-2009, 21:10
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
tak nawiasem mówiąc, to polecam tę stronkę do wyszukiwania scenariuszy (Se7en na przykład):
http://lmgtfy.com/?q=seven+script
: )
Aktualnie rządzi: ja
01-06-2009, 21:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
analizy seven update
w sumie za dużo zmian nie ma. wywaliłem wstęp, kilka akapitów w środku i zmieniłem zakończenie. za 5 lat kolejny update
12-07-2009, 20:03
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
jako że od dłuższego czasu nie ma absolutnie nic do oglądania, a hbo sie opierdala z kręceniem nowych seriali, to oglądam moje ukochane filmy po raz n-ty. dzisiaj obejrzałem sobie sevena, jutro postaram się obejrzeć casino - i chyba założę osobny wątek o tym ostatnim, gdyż ku mojemu zdziwieniu odkryłem, iż takowy nie istnieje! o samym sevenie mogę powiedzieć tyle, że jest mega tragiczny i po raz kolejny wtrącił mnie w doline. nawet apetyt straciłem. normalnie żaden film nie umie tak skutecznie wywoływać u mnie dolinki. w sumie w tym, co teraz pisze, nie byłoby nic szokującego, gdyby nie smutna zaduma nad reżyserem tego arcydzieła, który u progu swej kariery snuł niezwykle mądre historie pełne wszędobylskiej epy, nasycając je w dodatku bardzo nieszablonowo symboliką zaczerpniętą bezpośrednio z chrześcijańskich i quasi-chrześcijańską wierzeń, co powodowało, iż taki widz jak ja bił pokłony twórcy. niestety ów twórca coraz bardziej przestaje mi się podobać i konsekwentnie oddala się od krynicy swej wiedzy, kręcąc filmy o pierdolnikach typu facebook z justinem timberlakiem albo jakieś kaleczne romansidła o dziadku, co się starzeje w odwrotnym kierunku niż reszta ludu.
w tym miejscu będzie monitor, a na nim facebook
11-03-2010, 22:01
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Ja jutro sobie funduję drugi seans Se7en po rocznej przerwie, wprost nie mogę się doczekać. Milczenie Owiec niedawno oglądałem i mimo, że film jest zajebisty to niestety nie równa się moim zdaniem Se7en. W ogóle rok 1995 był pełen epy - Se7en, H E A T, 12 małp, Braveheart, Casino, Usual Suspects, Toy Story i Before Sunrise. Wyczerpano limit epy na najbliższe tysiąclecie.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
11-03-2010, 22:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
to były naprawdę wspaniałe czasy! szkoda, że miałem wtedy 11 lat i hooja kumałem
11-03-2010, 22:21
|