Sherlock [BBC]
O. Fajnie.

W sumie to przez ten długi czas zdążyłam już o tym serialu zapomnieć do tego stopnia, że gdyby zamiast dalszego ciągu podali tylko krótkie info, jak S. zrobił wiadomą sztuczkę, to jak dla mnie też byłoby OK, ale skoro jednak 4 sezon będzie, obejrzę z przyjemnością.

Watson jest już podobno ożeniony. Wąsy z tego zwiastuna potwierdzają, że chłop zasiedział się w szczęśliwym ciepełku rodzinnego życia. Oby Sherlock mu je zniszczył ;)




Odpowiedz
Hajtnie się w trakcie sezonu, podejrzewam, że w finale (na ComicConie scenę ze ślubu pokazywali) po za tym w książkowym Znaku Czterech Watson dopiero poznaje przyszłą żonę - a tutaj wariacja nt tej powieści w drugim odcinku się pojawi.

Co do daty emisji - oczywiście żenada. Chociaż w Nowy Rok mogliby wyemitować ale nieeeee....
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
To data premiery amerykańskiej. Angielska jeszcze nie jest znana. Obstawiam grudzień.

Odpowiedz
:)))

[Obrazek: tumblr_mwif6r1QSE1ro5bslo1_500.png]

Odpowiedz
zwiastun plus zabawa w klikanie w kółka (np. w 10 sekundzie przy 'I want to know why') w celu dotarcia do dodatkowych materiałów.
I, jakby ktoś przez ostatnie dwa-trzy tygodnie nie interesował się Sherlockiem, nowe odcinki wychodzą 1, 5 i 12 stycznia.
Bea, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2012.

Odpowiedz
No wlasnie, a nie mial być pierwszy już jakoś na święta?

Odpowiedz
Miał. Może stwierdzili, że Doctor i Sherlock tak blisko siebie to za duże przeciążenie :). Wiem, że organizują jakiś pokaz przedpremierowy (tak jak w przypadku drugiego sezonu) i może to on będzie na święta? Albo po prostu data świąteczna była plotką.

O, chociaż może chodzić o to, że w święta ponoć będzie dodatkowy miniodcinek "Sherlocka", zatytułowany "Many happy returns".
Bea, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2012.

Odpowiedz
W sumie nikt nie wklejał:


Powtarzam sobie serial po przeczytaniu wszystkich opowiadań i powieści. Inaczej zupełnie się to odbiera momentami, głównie ze względu na nawiązania, smaczki. Ale zabawa nadal przednia, naprawdę rzadko się zdarza trafić na tak skondensowaną dawkę funu.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Mam nadzieję że Sherlock we właściwy dla siebie sposób skomentuje to paskudztwo, które Watson ma pod nosem :]

Odpowiedz
Tylko mi Sherlock wydaje się jednak trochę przereklamowany. Solidna realizacja, fajna muzyka, fajny Londyn, dobry Cumberbatch, taki sobie Freeman. Ale fabularnie to taki standard brytyjskich produkcji z ostatnich lat. A przynajmniej świetne odcinki przeplatane są takimi sobie. Zawsze chętnie obejrzę zaraz po premierze, ale bez szczególnej ekscytacji.


Odpowiedz
"Przeplatają sie" to za dużo powiedziane, o serialu, który ma sześć odcinków. Prawda jest taka, że tylko dwa z nich wyraźnie słabują i to w sumie też wcale nie do poziomu naprawdę, naprawdę słabego. Po prostu są bardzo przeciętne.

Odpowiedz
A, jeszcze jedno spostrzeżenie - motyw z czapką to powtórka motywu z fezem z Doctora, w ogóle Moffat strasznie powtarzalny jest w swoich fabułach kiedy się ich trochę więcej obejrzy, ciekawe jak mi się trzecią serię będzie oglądało kiedy praktycznie w sto procent rozgryzłem jego wszystkie trademarki, na czele ze ZRZUCANIEM LUDZI Z BUDYNKÓW (serio, facet powinien na jakąś terapię iść bo to chyba jakaś trauma czy coś).
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Jaka powtórka motywu z fezem? Sherlock przecież nie mowi, ze czapki są "kul". :P

Odpowiedz
(17-12-2013, 00:33)Crov napisał(a): "Przeplatają sie" to za dużo powiedziane, o serialu, który ma sześć odcinków. Prawda jest taka, że tylko dwa z nich wyraźnie słabują i to w sumie też wcale nie do poziomu naprawdę, naprawdę słabego. Po prostu są bardzo przeciętne.

Jak dla mnie granica między "naprawdę słabe" a "bardzo przeciętne" bywa dość cienka. Fakt, że zapomniałem, że są tylko po trzy odcinki w sezonie. Tym bardziej, 1/3 odstaje poziomem. Dobrze pamiętam, że są to środkowe odcinki w każdej serii? Słabo pamiętam, ale kojarzę 01x01 jako bardzo fajną rzecz, podobnie 02x01. Za to "The Hounds of Baskerville" był chyba najsłabszy.

Ale generalnie może nie chodzi nawet o całe odcinki. Wydaje mi się, że świetne motywy przeplatają się z trochę tandetnymi, co jest zaskakująco typowe dla brytyjskich mini-serii, które widziałem (Luther - tu najwięcej podobieństw, Shadow Line, Inside Men, Body of Lies).

Chociaż pewnie Sherlock jest jedną z lepszych pozycji z tej listy, z wyróżniającym się, podobnie jak w Lutherze, głównym bohaterem. Bo lubię Freemana, ale taki sobie z niego aktor i tutaj wyraźnie odstaje. Ogólnie bardzo fajna rozrywka, w duchu właśnie tych nowych wyspiarskich procedurali, ale żeby od razu taki kult i wstrzymywanie oddechu przed premierą to chyba nie.


Odpowiedz
Wiesz o co mi chodzi :) Inna sprawa że pieruńsko inteligentnie tą czapkę wpletli w Sherlocku, w Doctorze to po prostu kolejny bekowy atrybut głównego bohatera (obok szalika, okularów 3d, muszki i innych takich), a tutaj jest to ciekawa zabawa wizerunkiem postaci.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Odpowiedz
Znakomitość. Miniepizod Inteligentny, pomysłowy, ciekawie burzący czwartą ścianę i rozwijający bohaterów (Anderson!!! Lastrade!) i serialową mitologię w korelacji do Kanonu. To się nazywa dobra promocja i dbanie o fanów. Tylko zapytuję ja uprzejmie - GDZIE SĄ WĄSY???
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
SHERLOCK WRÓCIŁ NERDY!

Bardzo dobrze oglądalo mi się ten odcinek, ALE... Obstawiam, że nie przetrwa tak dobrze następnego obejrzenia, jak poprzednie odcinki rozpoczynające serie. Jest bardzo chaotyczny, wątek śledztwa jest pretekstowy, a osią jest sam powrót Sherlocka i reakcja ludzi (zwłaszcza Johna) na to. I spoko, to logiczne, acz poprzednie serie jednak zaczynały się intrygującym wątkiem i pozwalały przy okazji poznać bohaterów.

W sumie podoba mi się, że nie dostajemy jednoznacznego rozwiązania sprawy sfingowania śmierci przez Sherlocka. Ale podoba mi się, jak twórcy bawią się teoriami fanów. Teoria w której pojawia się Moriarty jest najlepsza :)

Ogółem in plus, ale obawiam się właśnie tego, że jak będę go chciał sobie powtórzyć to nie będę już bawił sie aż tak dobrze. Przy okazji ciekaw jestem czy twórcom uda się przełamać klątwę drugiego odcinka i będzie to wreszcie coś mniej odstającego poziomem od reszty.

Trailer drugiego odcinka:


Odpowiedz
Hm, podobało mi się bardzo, aczkolwiek ten cały odcinek to po prostu jedna wielka laurka dla fandomu i łamanie czwartej ściany, jeżeli ktoś nie siedzi w temacie to z 1/4 dowcipów mu umknie. Szkoda trochę, że Moffat z Gattisem nie poszli na całość i nie wrzucili jakiegoś bardziej bezpośredniego nawiązania do Doctora, przy obranej formule z łatwością by to przeszło (jedna muszka wiosny nie czyni). No i w pewnym momencie miałem już wręcz przesyt atrakcji, szkoda że tego wszystkiego nie rozłożono na trzy odcinki. Co do rozwiązania cliffhangera - wybrnęli z tego najlepiej jak mogli zważywszy na okoliczności, na szczęście uniknięto moffatowego przegięcia pały. Wyobrażam sobie jaką polewkę mieli czytając teorie fanów przez te dwa lata.

Anyway, o rozczarowaniu nie może być mowy, jestem bardzo zadowolony, chociaż nie jest to aż tak dobry epik jak 02x01.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Zgadzam się z Crovem, który pisze o chaosie w tym odcinku i pretekstowym śledztwie, ale podejrzewam, że inaczej być nie mogło - tym razem to nie zagadka była najważniejsza, ale powrót Sherlocka i tegoż konsekwencje dla jego przyjaciół. Tu i ówdzie udało się Gattisowi wrzucić perełki, jak np. gwałtowne reakcje Watsona pierwszej nocy po powrocie Holmesa, albo pojedynek intelektów braci H. Nawet pierwsza scena, która mi się zupełnie nie podobała idealnie spełnia swoją rolę, bo ostatecznie ma się niepodobać jako mocno przesadzona wersja upozorowanej śmierci detektywa. Plus epizod Derrena Browna;)
Co jednak najbardziej mnie uderzyło to reżyseria tego odcinka, do pięt niedorastająca najlepszym epizodom. Zero napięcia wynikającego z rzekomo emocjonujących sytuacji sensacyjnych (motorowy rajd Sherlocka po Londynie, czy finał z bombą). Nawet ukazanie sposobu, w jaki tytułowy bohater myśli i dopatruje się szczegółów jest nieefektowne. Brak McGuigana na stołku reżyserskim jest niestety mocno odczuwalny, a to przecież on nakręcił te najlepsze odcinki (01x01, 01x03, 02x01). Cały epizod pierwszy trzeciego sezonu trzyma się na dobrym scenariuszu, świetnym aktorstwie i dwuletnim oczekiwaniu widzów na rozwiązanie zagadki skoku Holmesa i jego powrót. Jest dobrze, ale mogło być lepiej.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości