Sherlock [BBC]
Ja wiem ze to jest bajka superhero ale robienie z tego nieoficjalnego spin-offa Piły (tylko bez gore ) czy postać z supermocami Killgrave'a to chyba jednak trochę za dużo. A wymienilem tylko dwie z licznych rzeczy które w tym odcinku mnie irytowały.Podobna fabuła z pojedynkiem na rozkminy była już w finale pierwszego sezonu BTW ale tam to było zrobione dobrze.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Winnym poziomem 3 i 4 sezonu jest format tego serialu. Bo one olewają zagadki i rozwijają postacie, ich wzajemne relacje. W normalnych serialch to jest z 5-6 epizodów rozrzucony po sezonach. Ale tutaj każdy kolejny sezon jest niewiadomy a każdy ma po 3 epki, musieli je wykorzystać na to. A i tak te odcinki biły 3/4 innych seriali na głowę.

@Crov czemu ci się motyw z Rudym nie podobał? Dla mnie idealnie tłumaczy całe podejście Sherlocka od początku serialu.


Gatiss powiedział, że nie ma pewności, że 5 sezon będzie, ale nie wydaje mu się aby "Gra była skończona". 5 sezon mają a za granicą była scena po napisach, słyszałem, że dzieją się w niej takie rzeczy:
Cały sezon pokazuje ile wskazówek jest poukrywanych w poszczególnych dialogach więc...

Odpowiedz
jarod,

No mnie sam koncept podobał się bardzo - przeciez to samograj: uwięziony super-detektyw w starciu z zagadkami super-geniusza. Oczywiscie zrealizowano to popelniajac bledy logiczne i zostawiajac dziury, ale samego faktu, ze to "spin-off Piły" nie potępiałbym w ogole.

Supermoce Killgrave'a rzeczywiscie przegięte i w sumie chyba najbardziej przegiete ze wszystkiego, bo nawet w zestawieniu z geniuszem Sherlocka to jest naciągane.

Cytat:@Crov czemu ci się motyw z Rudym nie podobał? Dla mnie idealnie tłumaczy całe podejście Sherlocka od początku serialu.
Bo nie podobało mi się twistowanie tego dodatkowe, że "o, ale nie wiedzieliscie o tym". Dodatkowo z jednej strony bardziej uzasadnia pozbycie się małej E, a z drugiej strony podważa zakończenie, gdzie wszyscy nagle zyskuja nowy poziom empatii wobec niej.

Odpowiedz
No ten nowy poziom empatii był lekkim przegięciem, ale w sumie.....to mi pasuje do Sherlocka. Rodzice to jasne a on, no cóż, na moje tak powinien się zachować. Ale kurdę oni świetnie to rozplanowali cały motyw jest dla mnie znakomity i straszliwie mi się podoba.
To czekamy na 5 sezon, powrót Adler w pełnym formacie, więcej śmiechu i zagadek :D

W ogóle to oglądalność 5 mln w Anglii, biorąc pod uwagę wyciek i to, że odcinek był w kinie to niezła oglądalność.

Odpowiedz
Znaczy chcecie mi powiedzieć że w ostatnim odcinku 4 sezony okazuje się że Sherlock ma jakąś
?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Trzeci brat Holmes to nie jest żadna nowość akurat.

Odpowiedz
Tak. W końcu Sigerson Holmes to ten najsprytniejszy z braci Holmesów. :P Ale że tutaj jest znowu .
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(16-01-2017, 14:48)Kuba napisał(a):

Ło matko. Nie chce mi się nawet sprawdzać czy to prawda, ale to tylko pokazuje gdzie zabrnęli z tym niegdyś genialnym serialem.
Już tutaj:
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
.

Odpowiedz
[Obrazek: VKgheTN.jpg]
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
https://naekranie.pl/aktualnosci/tworcy-i-gwiazdy-o-finale-sherlocka-co-dalej-z-serialem-1573984

Kupuje kolejne sezony w formie luźnych przygód z większym rozwojem Culvertona Smitha.

Odpowiedz
Jaki ten sezon to była żenada, a finał to chyba najgorsze co do tej pory wyszło. Obrazek wyżej dokładnie podsumowuje ten serial- szkoda Cumberbatcha i Freemana na tę wiochę, niech gdzie indziej ich wykorzystają, w bardziej przemyślany sposób.

Cytat:A co shitstorm? Ludzie znow odkrywaja, ze opowieści o Holmesie to superbohaterska bajka, a nie poważny kryminał? :P

Wiadomo, że opowiadania Arthura Conan Doyle'a to nie materiał na film Finchera, ale bez przesady. Przecież blockbusterowe adaptacje Ritchiego, to przyziemne, realistyczne kino, przy tym co się odwala w tym serialu.

Odpowiedz
Szczerze mówiąc to w zyciu bym nie zamienił Sherlocka na bez względu jakim poziomie na Marvela :P

Odpowiedz
(17-01-2017, 18:54)Grievous napisał(a):
Cytat:A co shitstorm? Ludzie znow odkrywaja, ze opowieści o Holmesie to superbohaterska bajka, a nie poważny kryminał? :P

Wiadomo, że opowiadania Arthura Conan Doyle'a to nie materiał na film Finchera, ale bez przesady. Przecież blockbusterowe adaptacje Ritchiego, to przyziemne, realistyczne kino, przy tym co się odwala w tym serialu.
Ale ja nie mowie o opowiadaniach czy adaptacji Ritchiego, tylko o tym serialu, który od początku był taki.

Odpowiedz
A chyba, że tak. Zmyliły mnie "opowieści o Holmesie" :P Bo faktycznie, serial to od początku była raczej fabularna żenada. Teraz po prostu bardziej wkurwia :P

Odpowiedz
Serial był od początku fabularną żenadą? Nie sądzę.

Może i miał mase głupot, ale niektóre narzekania wynikają stąd, że fani biorą go za serial REALISTYCZNY a on taki nie jest. Choć trzeba przyznać, że ten odcinek był odjechany i z logiką miał mniej wspólnego niż cały "Arrow", ale i tak miał parę dobrych tropów.

Odpowiedz
Dawno się pogodziłem, że to serial pisany "pod twittera" i spodziewałem się żenady, ale chyba nie aż takiej. Nie chodzi przecież o to, że brakuje realizmu, tylko o zapędzanie się przez twórców z każdym kolejnym motywem w kozi róg, z którego wyjściem są coraz to większe idiotyzmy, konieczność coraz większego szokowania. jeszcze raz zobaczę wskrzeszonego Moriartego lub dvd od Mary wsiadam w samolot do Londynu i podpalam siedzibę BBC. Jedyna nadzieja w tym, że epilog to rzeczywiście przyznanie się twórców do błędu i jedyny rozsądny sposób na ucieczkę z tego gąszczu absurdów.

Swoją drogą niby nie oczekuję 100% realizmu, ale przecież na początku najfajniejsze było właśnie to przeniesienie do współczesności i siłą rzeczy bardziej realistyczny, zwykły Sherlock, nie?


Odpowiedz
Ale to było dziwne.

Tak jak i w trzecim sezonie, pierwszy odcinek był niezły, drugi bardzo dobry, a finał to... no coś dziwnego. I nie chodzi mi o brak realizmu, bo to co tam się wyprawia jest na maksa przesadzone, ale to jak głupi miejscami był ten odcinek. Sherlock nie pamiętający swojej siostry? No serio?

Czy tylko mi zakończenie skojarzyło się z finałami Batmanów Shumachera? XD

Odpowiedz
(18-01-2017, 17:28)PropJoe napisał(a): jeszcze raz zobaczę wskrzeszonego Moriartego
No ale zaraz - to, ze postac wraca w retrospekcji to jest jakis problem z logiką scenariusza czy cos? Kaman. ;)

Cytat:Swoją drogą niby nie oczekuję 100% realizmu, ale przecież na początku najfajniejsze było właśnie to przeniesienie do współczesności i siłą rzeczy bardziej realistyczny, zwykły Sherlock, nie?
Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że w pierwszym sezonie ktoś mógł myslec, ze ten serial jest bardziej realistyczny, ale już przecież drugi sezon to prolog do filmu Jamesie Bondzie. :) Abstrahujac od samego Moriarty'ego - jest Kobieta-Kot, międzynarodowa intryga, halucynogenny gaz, super płatni zabójcy, itp. (I w sumie, jak sie okazuje - tak było, że to byl prolog do bardziej odjechanego Sherlocka :P)

Oczywiscie, wymaganie logiki nawet w takiej historii to nie grzech, bo wiadomo, moffat moffatuje, gatiss gatissuje, choc dla mnie robia to całkiem ujmujaco.

Odpowiedz
(18-01-2017, 17:59)Crov napisał(a):
(18-01-2017, 17:28)PropJoe napisał(a): jeszcze raz zobaczę wskrzeszonego Moriartego
No ale zaraz - to, ze postac wraca w retrospekcji to jest jakis problem z logiką scenariusza czy cos? Kaman. ;)
Nie z logiką scenariusza. Jeśli piszemy tylko o ostatnim odcinku to ta retrospekcja, o ile czegoś nie przegapiłem, też była podana tak, żeby przez chwilę podpuścić widza, że on jednak żyje. Dla mnie to jest tanie strasznie. Żyje, nie żyje, miss me?, zemsta zza grobu a może jednak nie zza grobu, bo już mi gdzieś mignęły jakieś gify sugerujące, że jednak to nie koniec. Wychodzi na to, że cała jego rola w tym finale opierała się głównie na tym, co jest "poza serialem", była głównie odpowiedzią na oczekiwania fanów z twittera - pokażemy go, pośmieje się, postraszy, bo tak. Ja nie mam nic przeciwko postaci przeciwnika powracającego w kolejnych sezonach, nawet kierującego gdzieś nie wiadomo skąd "mniejszymi" przeciwnikami, ale w takiej formie to jest dla mnie żenada. W dupie mam, czy Moriarty żyje i czy Sherlock za nim tęsknił. Nuda.

Cytat:Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że w pierwszym sezonie ktoś mógł myslec, ze ten serial jest bardziej realistyczny, ale już przecież drugi sezon to prolog do filmu Jamesie Bondzie. :) Abstrahujac od samego Moriarty'ego - jest Kobieta-Kot, międzynarodowa intryga, halucynogenny gaz, super płatni zabójcy, itp.
Nie "w pierwszym sezonie ktoś mógł myslec, ze ten serial jest bardziej realistyczny", tylko tak po prostu było, nie? Mi się taki pomysł na serial spodobał, twórcy poszli inną drogą, ok. Tylko, że brak realizmu to jedno, ale dla mnie czym bardziej serial był tylko o Sherlocku, Watsonie, Mary i Moriartym, tym było słabiej, szczególnie, że - jak pisałem - stworzyło to konieczność ciągłego szokowania, kombinowania, przebijania tego, co już było. Śmiesznie w tym finale uszło z tego powietrze kiedy po akcjach rodem z Piły i całkiem sprawnie budowanemu poczuciu zagrożenia nagle happy end, "siedzę w swoim pokoju i czuję się jakbym była dziewczynką w samolocie" itd. 

Nie chodzi o brak logiki, realizmu. Bardziej o wysiloną, nudną i męczącą meta-postmodernistyczną papkę.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości