Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
76 minutowy akcyjniak od reżysera Commando, z Dolphem i śp. Brandonem Lee w rolach dwóch policjantów walczących z yakuzą, na której czele stoi nikt inny jak sam Shang Tsung.
Mamy oczywiście mordobicia, strzelaniny, obowiązkową scenę torturowani głownego bohatera przez azjatyckiego specjalistę od tortur i tym podobne rzeczy, z rzeczy bardziej oryginalnych jest choćby ścinanie kataną głowy roznegliżowanej blondynie.
To co się dzieje w tym filmie przechodzi ludzkie pojęcie, Dolph przyjmuje kule na klatę i przeskakuje pędzące samochody, rozwala pół yakuzy z trzymając w ręku filiżankę herbaty , gość z yakuzy po tym jak popełnia samobójstwo pojawia się jakby nigdy nic w kolejnej scenie, a co najlepsze, dialogi wręcz roz****alają :mrgreen: ot taki przykład:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SY6GvTY7E5U[/youtube]
Jedna z walk:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qTejYpjqSCk[/youtube]
Ten film wymyka się wszelkiej ocenie, to po prostu trzeba zobaczyć.
07-09-2010, 01:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2011, 00:36 przez Gieferg.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,616
Liczba wątków: 30
Dawno temu świetny. Dziś już tylko dobry. Pierwszy chyba wiekszy, kinowy film Brandona. No ale jak wiemy , najwiekszego ze soba w roli glownej nie dozyl.
Jest ciekawe rozwiazanie : zaazjacony Amerykanin i zaamerykanizowany Azjata + Cary Hirouki Tagawa i uciecie łba podczas seksu. i Tia... czego chciec wiecej.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
07-09-2010, 11:31
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Cytat:i Tia
Którą w rozbieranych scenach zastępuje dublerka :P
07-09-2010, 12:15
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,616
Liczba wątków: 30
Nie wiedziałem. No ale jakieś super-hiper te sceny i tak nie były. Typowe sceny seksu z lat 80. Ciemny pokoj i ze 2, 3 pozycje a w tle muzyczka.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
07-09-2010, 14:24
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
shamar napisał(a):Dawno temu świetny. Dziś już tylko dobry.
dawno temu śmieszny, dzisiaj żenujący bardziej niż najbardziej żenujący dialog z Expendables. ludzie, ja rozumiem miłość do eighties, sam dałbym się pokroić za tę epokę, ale zachowajmy jakieś granice, choćby umowne:) Lundgren to jeden z moich ulubionych aktorów, uwielbiam go, lecz nie tym razem. o jakości tego dzieła niech świadczy to, że Gieferg zapodał najlepszy dialog z całego filmu.
z ciekawostek: laska, której yakuza boss odrąbał łeb kataną, miała usta wprost stworzone do obciągania:) czy to nie przypadkiem jakaś porno gwiazdka?
07-09-2010, 20:51
Stały bywalec
Liczba postów: 13,522
Liczba wątków: 77
Może i żenujący, ale ten dialog z filmiku jest zajebisty :D
Tia Carrere przegapiła wówczas najlepszą okazję do rozebrania się przed kamerą. Dzisiaj może co najwyżej zagrać milfetkę w jakiejś komedii młodzieżowej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
07-09-2010, 20:57
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Może i żenujący, ale ten dialog z filmiku jest zajebisty :D
nie no, spoko, tego akurat nie kwestionuje:)
07-09-2010, 20:59
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Obejrzałem ponownie, choć żałuję, że nie wypiłem przed seansem kilku piwek. W ogóle po pijanemu i w odpowiednim towarzystwie ten film byłby mocarny :D
06-06-2011, 00:38
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Kawałek dobrej rozrywki. Krótki acz intensywny oraz zabawny. Po takich filmach oczekuje się czystej frajdy, nie sensu i z tego zadania wywiązuje się należycie. Wrażenia pozytywne.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
27-05-2012, 12:09
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Film miażdżył i miażdży ze dwa-trzy lata temu do niego wróciłem. Laaata temu ten film zrobił na mnie wielkie wrażenie. Oj tak. Wystarczające, żebym w mig przypomniał sobie odcinanie głowy Angie, posiłki z nagich kobiet no i oczywiście napisy tytułowe rzucane wytatuowany tors Yakuzy. Przyznam, że rozmów o kuśce Lundgrena nie pamiętałem (a kto wie, może lektor wtedy był łaskawy oszczędzić mi tego?)
Policjanci głównie zabijają japońców. Jest co prawda jedno aresztowanie, ale świadek szybko kończy martwy, cała reszta zostaje skopana na śmierć, poćwiartowana, zastrzelona albo wybuchnięta. Serio, serio - w tym filmie nikt zły nie ma nawet cienia szans na przeżycie. Jest tylko wybór między ołowiem, kataną i knykciami Dolpha.
Urokliwie głupia fabułka, przemyka błyskawicznie. O jesteśmy u bossa, o wychodzimy, dzień później przypadkiem trafiamy na spotkanie chyba wszystkich mafii L.A... Gdzieś na pół godziny przed końcem, żeby nie przeszkadzać widzowi fabuła się po prostu kończy. Zły Shang Tsung mówi swoim poplecznikom, że mają zabić białego policjanta i reszta toczy się już sama. Oczywiście nie robi się ani trochę mniej durnowato. Zgwałconej a potem uratowanej (kosztem trupów dziewięciu statystów) dziewczyna? Tego samego wieczora sama wskakuje goluśka do kąpieli Lundgrena.
Działania policji w tym filmie przybierają różne egzotyczne formy - np. wparowanie na podziemną walkę na ring i wklepanie dwóm zawodowym fajterom. Innym przykładem jest wparowanie do łaźni z zamiarem aresztowania przestępców, kończy się to oczywiście ogólnym kopaniem wytatuowanych dupsk. Prawdziwy policjant wspiera koronera bez oglądania ciała ustalając, że narzędziem zbrodni był samurajski miecz.
Realizacja nie ustępuje fabule - tatuaże jakuzy rozmazują się, aktor martwy w jednej scenie pojawia się później jakby nigdy nic, Lundgren dostaje w klatę i tylko trochę się krzywi, nie zabrakło też widocznych w kadrze trampolin do przeskakiwania pędzących samochodów, ani małych, dupianych, drewnianych acz kuloodpornych stoliczków.
Dolph Lundgren i Brandon Lee prześcigają się w fatalnym aktorstwie tak zajadle, że nie jestem w stanie stwierdzić, który grał gorzej. Pewne, że obaj eksplorują głębiny aktorskiego dziadostwa. Shang Tsung jest oczywiście super-fajny. Nawet z rozmazanymi dziarami. W końcu należy do Żelaznego Pazura!
To zupełnie inny film niż lata temu, ale bawiłem się piekielnie dobrze. Mental - błądzisz i zdradzasz eighties.
27-05-2012, 14:22
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Na blu-ray wychodzi w USA :)
16-07-2015, 10:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-07-2015, 10:55 przez Gieferg.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,467
Liczba wątków: 4
Najnowsze RR:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
23-05-2018, 00:07
Uwielbiam ten film :) czasy VHS i Polsatu na przełomie lat 90 i 00
23-05-2018, 00:13
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
|