Stone Cold (1991)
#1
[Obrazek: stonecold.jpg]

W temacie o "Cobrze" Mental wrzucił początek tego filmu. I tak też zaintrygowany obejrzałem sobie wczoraj cały. Jestem świadom, że moją opinia mogę się wielu narazić i trafić na ich czarne listy, ale "Stone Cold" średnio mi się podobało. Muszę przyznać, że film jest dość zręcznie zrobiony, dlatego też bez problemu w całości go obejrzałem. Ale jest przy tym schematyczny i głupi i posiada strasznie nieprzekonywującego głównego bohatera.

Historia jest bardzo prosta i opiera się głównie wokół gangu motocyklowego, zwanego "Bractwem". Jeden z członków gangu ma zostać skazany na śmierć, za zabójstwo księdza. Kompani mają zamiar odbić "brata". Plus mamy głównego bohatera, policjanta, który pracuje undercover w gangu motocyklowym. Tak, mniej więcej to wygląda.

Największym plusem tego filmu, jest główny villain, psychodeliczny przywódca gangu Chaince Cooper, świetnie zagrany przez Lance'a Henriksena. Na początku w ogóle go nie poznałem.

[Obrazek: STONE%20COLD%202.jpg]

Tak więc mamy super złoczyńcę, w takim razie czoła musi mu stawić jakiś super bohater. I tutaj pojawia się mój główny zarzut do tego filmu. Gdyż tym bohaterem jest Joe Huff, czy też jako undercoverbiker John Stone, grany przez Briana Boswortha. "Cold Stone" to debiut Boswortha gwiazdy NFL w filmie. I według mnie nieudany.

[Obrazek: CAST%20-%20JOE%20HUFF.jpg]

Wiadomo aktorem jest słabym, ale niestety nie ma w tej postaci nic co mnie do niej przekonało, lub sprawiło, żebym mógł z nią sympatyzować, jej kibicować. I choć nie mam w zwyczaju oceniać kogoś po wyglądzie, to jednak Bosworth za żadne skarby nie pasuje mi, aby grać członka gangu motocyklowego. Facet jest niby policjantem undercover i wtapia się w tłum motocyklistów, ale oglądając ten film od razu rzuca się w oczy, że jest tam obcym elementem. To, że Huff/Stone ubierze się w dżinsy i czarną skórę i przyjedzie na motorze nie czyni go, wyrażę się po angielsku bikerem. Nie jestem wielkim ekspertem, ale według mnie bikerzy raczej nie farbują sobie do połowy włosów. Mają zarost, tatuaże i więcej włosów pod pachami niż na głowie. A tak Huff/Stone wygląda bardziej jak enerdowiec niż biker.

[Obrazek: MV5BMTQ2NTM0Mzk5N15BMl5BanBnXkFtZTcwOTQ4...SY970_.jpg]

Film kładzie też zbyt przekombinowany finał ze strącaniem helikoptera motocyklem. W ogóle w tym filmie chyba te motocykle były na nitroglicerynę, gdyż wystarczyły zderzenia i już eksplodowały jak 50 ton trotylu.

OK, nie ukrywam, że film oglądało się dość lekko i bez większych męczarni. Ale zdecydowanie bardziej wolałbym oglądać film o gangu motocyklowym z samym psychopatycznym Lancem Henriksenem, niz policyjnym twardzielem Brianem Bosworthem. I w sumie nie dziwię się dlaczego "Stone Cold" okazał się być finansową klapą.

[Obrazek: brian-bosworth-breakfast-stone-cold-1991...=600&h=323]


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#2
Cytat:Wiadomo aktorem jest słabym, ale niestety nie ma w tej postaci nic co mnie do niej przekonało, lub sprawiło, żebym mógł z nią sympatyzować, jej kibicować.

U mnie to samo. Koleś położył ten film.

Cytat:przywódca gangu Chaince Cooper, świetnie zagrany przez Lance'a Henriksena

William Forsythe też był dobry, ale to akurat norma - on zawsze jest najlepszy.

[Obrazek: william-forsythe-ice-stone-cold-1991.jpg]


Odpowiedz
#3

Lawrence mnie troche uprzedzil - szczegoly juz niedlugo.

Klasyk ery VHS z serii undercover glina vs mala armia. Dobra rzecz z sensownym budzetem, niezlymi akcyjkami, zajebistymi badassami (Lance w sadzie - ja jebie! ;)) i jak juz wyzej wspomniano, totalnie beznadziejnym glownym bohaterem. Jasne, przekombinowane to wszystko miejscami, ale pokazcie mi cos lepszego (w tych skocznie-radosnych klimatach) nakrecone w nowym, jasnieoswieconym XXI wieku...Departed sie chowa <rotfl>
Nic wiecej nie napisze, reszta niedlugo na stronie <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#4
(11-08-2012, 00:47)Bucho napisał(a): Lawrence mnie troche uprzedzil - szczegoly juz niedlugo.

Przygotowujesz artykuł o filmach z serii undercover glina? :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#5
Craig R. Baxley to gość, który parę lat wcześniej dał nam podobne w stylu sensacyjniaki Action Jackson oraz I Come in Peace, i z tych trzech ten ma największy rozmach i stężenie testosteronu na metr kwadratowy taśmy, same gatunkowe klisze, kupa kiczu i niedorzeczności, a jednak – a może dzięki temu – ogląda się to zarąbiście, to jest jak wyprawa wehikułem czasu w okres, kiedy wszystko było proste i miało jaja, po prostu cieszy ta niepodrabialna ejtisowa stylistyka, konkretne akcje, strzelaniny, mordobicia, non stop miałem banana na twarzy.

Rola główna? No kurde, czego oczekiwać od futbolisty, który zapragnął być aktorem, Bosworth jest jako gliniarz-tajniak mało wiarygodny, ale czy Michael Douglas (pierwotnie to on miał to grać) byłby lepszy? Cały film jest przegięty, więc i on też, mnie rozśmieszył zwłaszcza fragment u niego na chacie, gdy rozpoczyna dzień, przygotowując w blenderze miks z bananów, czipsów, jajek, snickersów i uj wie czego jeszcze, po czym okazuje się, że to papka dla jego metrowej iguany (chyba), a w łóżku czeka na niego goła dupencja. No twardziel pełną gębą, nieodrodny syn swoich czasów. Lundgren pewnie byłby tu bardziej na miejscu, ale trudno, jest jak jest, Bosworth robi, co może i jakoś to idzie.

Osobną wartością wyciągającą ten tytuł ponad przeciętność są bez wątpienia Forsythe i Henriksen. Ten pierwszy to jeszcze szczerbaty, zarośnięty brzuchacz, którego znamy z Out for Justice (oba filmy są z tego samego roku), tradycyjnie wyborny w roli brutalnego prymitywa, ale prawdziwą perłą tego filmu jest Lance Henriksen chyba w swoim prime time jako arcyłajdacki szef gangu i kawał drania, paradujący w niesamowitej stylówie, ten facet emanuje takim rozpierdolem, że nic, tylko trzymać się z dala, a jednocześnie nie można oderwać wzroku.
Jak dla mnie 7/10.
 
[Obrazek: Losl25e.png]
 
PS Przytaczam minireckę Tomasza Bota, niegdyś piszącego dla KMF-u, on opisał ten film perfekcyjnie. :)
 

Odpowiedz
#6
Bosworth to był kandydat na gwiazdę kina akcji w tamtych czasach. Mnie film bardzo się podobał.

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
#7


Stone Cold oczami gości z redlettermedia i jakiegos typka z the boys

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Silence of the Lambs (1991) i inne filmy o psycholach SPOILERY Mental 173 66,305 07-09-2024, 18:50
Ostatni post: shamar
  Cold in July (reż. Jim Mickle) Mental 77 23,168 11-04-2021, 14:41
Ostatni post: Bucho
  Point Break (1991) reż. Kathryn Bigelow Gieferg 36 9,819 28-04-2019, 11:54
Ostatni post: Badus
  Showdown in Little Tokyo (1991) Gieferg 13 4,813 24-02-2019, 13:17
Ostatni post: Gieferg
  Cold Skin (reż. Xavier Gens) Snappik 0 952 09-12-2018, 13:56
Ostatni post: Snappik
  Nothing but trouble (1991) Snappik 1 2,447 16-05-2017, 17:02
Ostatni post: Bucho
  Smażone zielone pomidory, reż. Jon Avnet (1991) Pelivaron 6 2,967 31-05-2014, 12:13
Ostatni post: Pitero
  Wedlock/Obroża (1991) Snappik 5 3,237 22-07-2013, 23:06
Ostatni post: shamar
  Stone (2010) Anielski_Pyl 10 4,849 10-03-2013, 10:36
Ostatni post: Mierzwiak
  The Rush, 1991 Glut 3 2,503 13-09-2011, 20:32
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości