Sinister (2012) / Sinister 2 (2015)
#1
Najlepszy tegoroczny horror? Możliwe, ale to nic nie znaczy, kino grozy niewiele dobrego miało do zaoferowania tego roku (umówmy się, że „The Cabin In the Wood” się nie liczy) i to już raczej się nie zmieni w tym kwartale. Na tym przeciętnym tle „Sinister” prezentuje się całkiem nieprzeciętnie i jak to mówią u mnie na dzielni „This will scare the shit out of you”. Niekoniecznie mogę się pod tym podpisać, bo oglądałem dość niewzruszony, no ale jestem dość niereprezentatywny widzem, w kinie rzadko odczuwam strach. Mniej odporni na grozę pewnie wgryzą się z nerwów w pudełko z popcornem.

Reżyser wie co robi, nie nadużywa atakowania widza natężonym dźwiękiem, w czym się lubują współczesne horrory, zamiast tego stawia na niespieszne kładzenie podwalin pod nadprzyrodzone wątki. Tak więc zanim zaczną się mindfucki, trzeba przebrnąć przez część obyczajowo-kryminalną (główny bohater jest pisarzem specjalizującym się w opisywaniu niewyjaśnionych morderstw). Mamy więc coś w rodzaju Stephena Kinga zmieszanego z Trumanem Capote. Proporcje nie są wymieszane idealnie, po pewnym czasie zaczyna nieco nużyć brak demonicznych konkretów (zwłaszcza gdy się widziało nasycony nim zwiastun, który swoją drogą pokazuje zbyt wiele, wrzucono do niego większość z najmocniejszych motywów), w drugiej połowie filmu wszystko wskakuje jednak na swoje miejsce. Od chwili, gdy na ekranie zaczyna się coraz częściej pojawiać złowroga bladolica postać (która chyba nieco się zapatrzyła na gitarzystę Slipknota) nie ma mowy o nudzie i braku emocji.

Film jest nasycony wieloma fajnymi elementami, które docenią miłośnicy kina grozy. Odkrywane powoli taśmy z mrożącymi krew w żyłach morderstwami nagranymi na kamerze Super 8, stopniowo natężająca się emanacja zła, nieco przewidywalny, ale za to poprowadzony z konsekwencją i bez hamulców finał. Nie wspominając już o tym, że film jest oparty na wyrazistych kreacjach aktorskich, na uznanie szczególnie zasługuje grający pierwsze skrzypce Ethan Hawke, trzymający swoją rolą cały film do kupy, pozwalający bezboleśnie przebrnąć tak przez część rodzinno-detektywistyczną, jak i późniejsze strachy na lachy. Reasumując, może niekoniecznie w kinie ale zdecydowanie warto rzucić okiem. Jakby to powiedzieli na mojej starej dzielni - „można się zesrać ze strachu”. A nawet jeżeli nie, to i tak się doceni gatunkowy kunszt i nie tak znowu często spotykane w tym gatunku wyraziste kreacje aktorskie.


Odpowiedz
#2
Ja czekam, choć horrory to nie moja działka. Czekam, bo scenariusz jest autorstwa C. Roberta Cargilla, znanego też jako Carlyle ze Spill.com i Massawyrm z Ain't it Cool. Gość zawsze dobrze pisał i choć jego gust filmowy nie zawsze mi odpowiadal, to potrafił dobrze uzasadnić filmy, które mu się podobały z pasją. To się ceni i jestem ciekaw czy przeloży się to na jego filmowe dzieło.

Odpowiedz
#3
Wygląda strasznie i ciekawie. Może się zainteresuję.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#4
Rozmowa Harry'ego Knowlesa z Cargillem. Ciekawe - film robiony pod PG-13, ale dostał Rkę.


Odpowiedz
#5
hmm może to jest sposób na dzisiejsze kino - robić wszystko pod PG13, a dopiero na koniec wyskoczyć z R-ką, a nie odwrotnie, jak to jest w modzie (czyli robimy Rkę ale z myślą o PG13)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#6
Ciekawy film i w sumie całkiem straszny horror. Ma klimat, ciekawy pomysł, ale trochę nie do końca jestem zadowolony zakończeniem, gdyż liczyłem na jakieś większe bum, a tak w sumie wraz z filmem stało się dość przewidywalne. Ale mimo to całkiem całkiem jest ten Sinister i parę razy można się po bać.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#7
Ani słowem nikt nie wspomniał o soundtracku? Jest przekozacki. Przypomina ambient połączony z soundtrackiem Social Network. Świetna rzecz. Tak samo kawałki robione przez zespół Ulver na rzecz filmu:





Więcej o filmie jutro w Urwanym Filmie, ale teraz czułem sie w obowiazku wspomniec o ścieżce dźwiękowej, bo nie potrafię pozbyć się jej z głowy!

Odpowiedz
#8
Ja jestem tradycjonalistą w sprawie muzyki filmowej i taki ambient, jak i wszystko to, czego nie można zanucić po seansie mnie nie zadowala.

A co do filmu, to jest znośnie. Do niczego raczej nie można się przyczepić, ale i niczego specjalnie pochwalić. Jest przezroczyście. Reżyser nie robi nic więcej ponad to, żeby doprowadzić historię do końca. Żadnych godnych zapamiętania scen, ujęć, tematów muzycznych. Brak tu finezji.

Odpowiedz
#9
nie wiem jak w filmie, ale na płycie to nie jest muzyka tylko sfx (prócz tematu głównego - ten faktycznie jest przekozacki)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
(22-11-2012, 22:09)Crov napisał(a): Ani słowem nikt nie wspomniał o soundtracku?

Ja wspomniałem, ale nie tutaj na forum, tylko tutaj:

Recenzja soundtracku "Sinister"

Może w takim razie Ty jako nieliczny zgodzisz się z moją recenzją? ;)

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#11
Film całkiem udany, choć pierwsza godzina znacznie lepsza od drugiej. Godny polecenia lubiącym strach dziewczynkom i co wrażliwszym chłopcom. Jeśli ktoś zapyta mnie, jaki nowy horror warto zobaczyć, polecę bez większej krępacji, bo dawno nic lepszego w tym gatunku nie było, ale... No właśnie.

Mimo wszystko nie jest to produkcja tak oryginalna, jak zapowiadano i starzy wyjadacze mogą się poczuć oszukani. Wcale nie jest tak, że po raz pierwszy dostajemy odpowiedź, dlaczego bohaterowie nie uciekają z miejsca, które jest przesiąknięte złem. Zachowanie rodziny nie jest tak irracjonalne, jak to zazwyczaj bywa, ale rozwiązanie tej kwestii znowu leży w obsesyjnym przywiązaniu do miejsca zamieszkania i poczuciu chorej misji. Sprawa ucieczki jest w dodatku o tyle mniej zrozumiała, że bohaterowie tym razem mieli dokąd uciekać. Zderzenie z tajemniczymi, mrocznymi materiałami z przeszłości również nie jest niczym specjalnie rewolucyjnym. W "Sinisterze" znane z dziesiątków horrorów tajemnicze zdjęcia i notatki to krótkie filmiki zrealizowane na 8-milimetrowej taśmie. I choć fajnie się je ogląda, to tak naprawdę nie wiem po co one powstawały. Chyba tylko po to, żeby ktoś znalazł je na strychu i osrał się ze strachu. Malowanie po ścianach, rozmowy córek z zaginionymi dziewczynkami i projektory uruchamiające się samoistnie to już w ogóle standard, ale w tym przypadku wszystko wygląda naprawdę ładnie i tworzy przyjemny klimacik.

No i postać Bughuula. Jestem przekonany, że każdy dziesięciolatek, który dopadnie ten film w sieci będzie miał potem problemy z zaśnięciem. Facjata niby niezbyt oryginalna, bo przypomina odrobinę mroczniejszą wariację na temat mordy Jigsawa, ale gdybym był młodszy pewnie bym się jej bał.

Daję 7/10.

I na koniec żart-spoiler dla tych co oglądali. Jeden z oprawców:

"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#12
Czy tylko ja mam tak, że jak widzę znane twarze w horrorze to automatycznie traci to dla mnie wiarygodność?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#13
Tak.

;)

A co do filmu:


Odpowiedz
#14
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#15
Jeżeli do czegoś można się przyczepić to do ubioru Bughuula (biała koszula i płaszczyk - serio?), ale prawda jest taka, że po prostu za starzy na takie strachy już jesteśmy.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#16
[quote='patyczak' pid='284104' dateline='1353660079']



A co do Bughuula, to jeżeli chodzi o twarz, super, ubiór może być. A sama jego nazwa? Też może być, dla mnie i tak najgorszą nazwą dla demona w kinie pozostanie Pazuzu z Egzorcysty 2.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#17
Pazuzu ma świetny występ w "Dominon: Prequel to the Exorcist"
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#18
Jeżeli chodzi o Pazuzu to ja najbardziej lubię go z Futuramy.:)

Tylko naprawdę w pierwszej części mamy tego demona. Straszny straszny film co to za straszny demon, rety ale się go boję, będzie mi się śnił po nocach. A potem druga część i "A imię tego strasznego demona to... Pazuzu..." I cały urok pryska, gdyż imię Pazuzu jest wszystko inne jak straszne, a wręcz słodkie.
Bughuul już lepiej wypada, mimo że moze się kojarzyć z jakimś bulgoczącym kisielo potworem.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#19
Niestety seans pozostawia widza z tym przykrym wrażeniem, że obejrzał film o niczym. Mniej więcej w połowie można zorientować się, że Hawke ze szklaneczką oglądający kolejne snuff movies to jedyny pomysł na ten horror, nie dostaniemy żadnej walki z demonem ani desperackiej obrony rodziny. Sytuacja zmienia się trochę pod koniec ale w sumie z dużej chmury spada mały deszcz. Przeciętny, miejscami używający strasznie prostackich środków (ostatnia scena!) straszak z niezłą muzyką, dobrym Hawkiem i jak zawsze fajnym, choć tym razem epizodycznym D'Onofrio.

5-6/10. Derrickson znowu pokazuje tak jak w "Egzorcyzmach Emily Rose", że łącząc horror z dramatem nie potrafi osiągnąć w pełni zadowalającego poziomu w żadnym z tych elementów.

Odpowiedz
#20
Bo film nie jest o starciu z demonem, to film edukacyjny. Dla gości, którzy poświęcają się za bardzo pracy, ot.

Mnie i Kubie bardzo się podobał:


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witch (2015) reż. Robert Eggers nawrocki 50 14,652 28-02-2026, 16:43
Ostatni post: Gieferg
  Poltergeist - Trylogia (1982, 1986, 1988) i remake (2015) Mierzwiak 13 3,117 20-01-2026, 13:13
Ostatni post: slepy51
  V/H/S (2012) Persona non grata 15 6,335 10-10-2024, 03:02
Ostatni post: shamar
  February | The Blackcoat's Daughter (2015), reżyser z krainy Oz Norton 9 3,989 03-02-2019, 23:32
Ostatni post: Badus
Zdjęcie The Final Girls (2015) LelekPL 13 3,995 06-08-2016, 21:54
Ostatni post: raven.second
  Cabin in the Woods (2012) nawrocki 152 45,597 12-10-2015, 18:35
Ostatni post: und3r
  No One Lives (2012) Paszczak 2 3,122 01-09-2014, 21:07
Ostatni post: Vesper Lynd
  Grabbers - 2012 slepy51 4 2,831 09-06-2013, 19:40
Ostatni post: Mental
  The Collection - 2012 slepy51 5 2,916 21-03-2013, 12:20
Ostatni post: Szaman
  The Woman in Black (2012) Lawrence 6 3,331 18-03-2012, 05:13
Ostatni post: Karol



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości