Slumdog Millionaire
#21
Ale zeby od razu sztampowa? Gdzie tu sztampa, panowie?

Odpowiedz
#22
No stary, nie mów, że SZKIELET wątku miłosnego nie jest sztampowy na maksa. Bo jest. To niekoniecznie zarzut (mój zarzut jest inny, ale już wiesz jaki), ale fakt :) Zresztą bajka musi być sztampowa.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#23
Negrin napisał(a):Zresztą bajka musi być sztampowa.

Bzdura, obejrzyj owcę w wielkim mieście ;)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#24
A Ty aby na pewno wiesz, co to jest bajka?
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#25
Boolywoodu w tym filmie prawie nie widać no poza tym motywem szukania się ;) no i końcowych napisów obejrzycie sobie, już chyba nie mogli się powstrzymać :)

Odpowiedz
#26
emalia napisał(a):no i końcowych napisów obejrzycie sobie
Dzięki za cynk, oblukamy.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#27
Właśnie obejrzałam, kino bollywodzkie raczej omijam szerokim łukiem bo jest dla mnie zbyt egzotyczne i cukierkowe, chociaż przyznam, że Monsunowe wesele mi się nawet podobało.W Slumdogu podoba mi się obraz Indii ze slumsów, brudny, okropny, odpychający świetnie to pokazano,główny bohater jest fajny, przystojny i siłą rzecy mu kibicowałam, końcówka jest jak to w tych indyjskich filmach: żyli długo i szczęśliwie i byli bogaci, wesoło, śpiewająco i wogóle.Czy to jest film na miarę oscara?Hm, zobaczę resztę nominowanych to coś więcej powiem :wink: , a tak serio to trudno mi powiedzieć, jest to film bardzo dobry, ale czy zapadający w pamięć, poruszający jakieś ważne problemy itp.Chyba nie.

Odpowiedz
#28
Również uważam, że ten film jest bardzo dobry ale czy też zauważyliście małe(może być i duże;)) podobieństwo do "Miasta Boga"?
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#29
Ja tam nigdzie podobieństw do Miasta Boga nie zauważyłem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#30
Przyjemna rzecz , ciekawa perspektywa na pociągniecie historii Bombajskich slamsiarzy no i zajebista autoreklama Milionerów. Teraz już chyba każdy będzie znał te charakterystyczną melodyjkę przed i po zadaniem pytanka z kilka baniaczy :D Jeśli chodzi o nagrody, to oscara dałbym za zdjęcia i może dźwięk. Na resztę raczej nie zasługuje, ale kto wie.

P.S. Ten reżyser ma jakiś fetysz do kibli w swoich filmach . Najpierw Trainspotting teraz Bombaj w gównie pływa haha.

7+/10

Odpowiedz
#31
Mega pozytywny film, w mistrzowski sposób łączący lekkie i nieco poważniejsze wątki. Świetna gra wszystkich aktorów, przefantastyczna muzyka, zdjęcia, reżyseria itd.

Nie podejmuję się ocenić, czy to film godny Oscara. Na pewno nie pasuje do schematu filmu powszechnie uznawanego za "oscarowy", ale biorąc pod uwagę że nominowano taką pomyłkę jak Button, bez mrugnięcia okiem dałbym Slumdogowi tyle statuetek ile tylko się da.

Odpowiedz
#32
Mierzwiak napisał(a):Na pewno nie pasuje do schematu filmu powszechnie uznawanego za "oscarowy",

Wielka miłość, pozytywny przekaz i banały w stylu "będziemy żyć miłością" to jest oscarowy schemat.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#33
Nie udawaj że nie wiesz o co mi chodzi, proszę. Slumdog jest filmem lekkim i przyjemnym, daleko mu do napuszonych dramatów czy innych nagrodzonych oscarami filmów. Zresztą rzeczy na które wskazujesz to tylko puste slogany, Boyle bardzo ładnie uniknął wpadnięcia w pułapkę wynikającą ze schematów którymi się posłużył.

To film bardziej w rodzaju Juno, chociaż nie aż tak charakterystyczny.

Banały? Nie przeszkadzały mi, styl w jakim Boyle opowiedział tę historię jest tak fajny, że przewidywalność i happy end stają się bez znaczenia.

Odpowiedz
#34
Należy tez wspomnieć o świetnym trailerze :

Jeden z lepszych jakie widziałem :D

Odpowiedz
#35
Mierzwiak napisał(a):Mega pozytywny film

Mnie on tam w ogóle nie podniósł na duchu, z dwóch powodów: jest to nierealna bajka, co samo w sobie nie jest wadą, ale przez to bardzo ciężki mi identyfikować się z bohaterem, a po drugie jeśli film mi się nie podoba to choćby waliło od niego pozytywizmem na kilometr to mnie to nie ruszy. Najwyraźniej coś mi nie pasuje w reżyserii, technicznie jest jak najbardziej ok, ale mam takie wrażenie, że nie oglądałem ekranizacji histori jakiegoś chłopaka, tylko film w którym jego postać jest łącznikiem mnogości wątków, w sensie "pokażmy hinduskich milionerów, hinduskich gangsterów, może jeszcze fajnych dzieciaków z hinduskich slumsów, którzy będą podróżować tak, żebyśmy mogli pokazać jak najwięcej fajnych hinduskich obrazków, no i jeszcze dajmy do tego wątek miłosny i stwórzmy chłopaka, który połączy wszystko w całość". Zdaje mi się, że najpierw wymyślono co ma się w filmie dziać, a dopiero potem kto będzie w tym brał udział.

A trailer niedawno po raz pierwszy widziałem w kinie - jest lepszy od filmu.

Odpowiedz
#36
simek napisał(a):bardzo ciężki mi identyfikować się z bohaterem

Nigdy nie potrafilem zrozumiec tego zarzutu: brak identyfikacji z bohaterem. Ja nie identyfikuje sie z 90% filmowych postaci i nigdy mi przez mysl nie przeszlo, zeby wypominac to danemu filmowi.


Cytat:mam takie wrażenie, że nie oglądałem ekranizacji histori jakiegoś chłopaka, tylko film w którym jego postać jest łącznikiem mnogości wątków w sensie "pokażmy hinduskich milionerów, hinduskich gangsterów, może jeszcze fajnych dzieciaków z hinduskich slumsów, którzy będą podróżować tak, żebyśmy mogli pokazać jak najwięcej fajnych hinduskich obrazków

Bo jego postac jest lacznikiem mnogosci watkow: patent to stosowany w trylionie filmow, ktore oprocz historii glownego bohatera, chca nam pokazac jeszcze np. jakies tlo spoleczne lub dzieje danego kraju. Istotne jest, ze glowny bohater jest rownoczesnie krwista postacia, a jego losem - bynajmniej nie pretekstowym fabularnie - mozna sie przejac.

Odnosze wrazenie, ze nie wiedziales po prostu czego sie czepic. ;)

Odpowiedz
#37
Cytat:Nigdy nie potrafilem zrozumiec tego zarzutu: brak identyfikacji z bohaterem. Ja nie identyfikuje sie z 90% filmowych postaci i nigdy mi przez mysl nie przeszlo, zeby wypominac to danemu filmowi.

Hm, dziwne, ja myślałem, że wszyscy mają tak jak ja, czyli że jak film jest dobrze zrobiony to potrafię identyfikować się z 80 letnią czarną staruszką, rozumieć jej reakcje i myśleć sobie "kurcze, jakbym był nią to bym zrobił tak samo". Tutaj tak nie jest.

Cytat:Bo jego postac jest lacznikiem mnogosci watkow: patent to stosowany w trylionie filmow, ktore oprocz historii glownego bohatera, chca nam pokazac jeszcze np. jakies tlo spoleczne lub dzieje danego kraju.

Wiem po co to jest tak zrobione i wiem, że w innych fimach zadziałało, ale tutaj nie i dlatego się czepiam. Każdy epizod z jego życia rozpatrywany zupełnie w odosobnieniu od innych jest ok, ale poskładane do kupy wydają mi się nieprawdopodobne i zrobione na siłę.


Rzeczywiście nie mam jakichś mocnych argumentów, bo jeśli rozkładać ten film na czynniki pierwsze to wychodzi, że jest dobry, no ale jak go oglądam to mi się po prostu średnio podoba i próbuję ustalić dlaczemu.

Odpowiedz
#38
simek napisał(a):czyli że jak film jest dobrze zrobiony to potrafię identyfikować się z 80 letnią czarną staruszką, rozumieć jej reakcje i myśleć sobie "kurcze, jakbym był nią to bym zrobił tak samo".

Slumdoga nie widziałem (jeszcze) ale chyba nie do końca rozumiem. Czy to znaczy że jak film jest dobry, to 'w życiu' dokonałbyś tych samych wyborów co jego bohaterowie? Czyli, dajmy na to (przykład z kosmosu, pierwsze co mi przyszło do głowy) gdyby twoje dziecko ogłuchło oddałbyś je do jakiejś tam instytucji? Jak dla mnie ważne jest żeby można było zrozumieć działania bohaterów, próbować wczuć się w nich biorąc pod uwagę ich cechy charakteru i ocenić czy to co robią jest 'realistyczne'. Ale to wcale nie znaczy że ja się muszę z nim identyfikować. W ogóle, gdyby wszyscy bohaterowie filmowi zachowywali się tak jak ty, to kino byłyby trochę nudne, nie sądzisz? :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#39
Cytat:Slumdog Millionaire star Freida Pinto has reportedly called off her engagement to Rohan Antao after work commitments left her with too little time to spend with him.

Actress Pinto and Antao, both 24, met four years ago when they were studying at St Xavier's University in Mumbai, India.

Antao allegedly supported his partner's career after she left university and became a successful model and TV presenter.

But her recent catapult to fame thanks to the international box office success of Slumdog Millionaire has put a strain on their relationship, prompting Pinto to call it a day.

A friend tells British tabloid the Sunday Mirror, "Freida called off the engagement after the film took off. She could never have imagined how rapidly her career would grow and it's all been overwhelming."

tjah, czyżby już panience uderzało? ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#40
Czyżby tu był Pudelek? ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości