Smarzowski o Słowianach (2027?)
#61
(10-03-2026, 02:26)simek napisał(a): Wkleicie całość wywiadu?

simku zapłacenie wyborczej 9 zł to nie wstyd

Odpowiedz
#62
(10-03-2026, 09:49)Spoilerowo napisał(a):
(10-03-2026, 02:26)simek napisał(a): Wkleicie całość wywiadu?

simku zapłacenie wyborczej 9 zł to nie wstyd

Wstyd może i nie, ale upodlenie i pozbawienie siebie samego ludzkiej godności już jak najbardziej.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#63
Teraz doczytałem, że mają być dwie części. To ruchanie przez świnię dopiero w drugiej. Choć kto wie, może Wojtek pokusi się nawet o podwójną penetrację.

Odpowiedz
#64
(10-03-2026, 09:49)Spoilerowo napisał(a):
(10-03-2026, 02:26)simek napisał(a): Wkleicie całość wywiadu?

simku zapłacenie wyborczej 9 zł to nie wstyd
Płaciłem przez ładnych kilka lat i jest mi wstyd do dzisiaj :P

Odpowiedz
#65
(10-03-2026, 09:51)Albertino napisał(a): Teraz doczytałem, że mają być dwie części. To ruchanie przez świnię dopiero w drugiej. Choć kto wie, może Wojtek pokusi się nawet o podwójną penetrację.

Ale najpierw będzie palenie starogermanów na stosach i pierwsza słowiańska aborcja ratująca życie młodej dziewczynie na wsi.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#66
Kontrowersji nie unikniemy. Temperatura dyskusji na forach z miłośnikami dawnych Słowian jest wyższa niż na forach zwolenników psów lub kotów, gdzie walka idzie przecież na śmierć i życie - mówi Wojciech Rzehak, współtwórca scenariusza do nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego o Słowianach.

Olga Szpunar: Jeden długi seans filmowy z przerwą. Najpierw "Swadźba" potem "Chrzest". Czy to ostateczny pomysł na film Wojciecha Smarzowskiego o Słowianach, do którego razem piszecie scenariusz?

Wojciech Rzehak, krakowski polonista i scenarzysta, współtwórca scenariusza do filmu "Kler", kierownik działu edukacji w Teatrze im. J. Słowackiego: - Tak. Na dzisiaj sprawa jest już zamknięta.

Gdy rozmawialiśmy ponad rok temu, plany były inne.
- Jeśli prace nad projektem trwają dziesięć lat, to nie ma siły, by utrzymał się w takim kształcie, w jakim na początku został wymyślony. Najpierw był pomysł na serial, potem na trylogię, potem na jeden film, który ostatecznie postanowiliśmy podzielić na dwie części. Wejdą do kin równocześnie i będą wyświetlane z przerwą.

Więc "Swadźba", czyli ślub. Musicie spodziewać się komentarzy, że Smarzowski robi trzecie "Wesele".
- Tytuł koresponduje z "Weselami" Smarzowskiego symbolicznie. Wojtka zawsze interesowały sytuacje graniczne oraz rytuały przejścia. Ślub jest na pewno momentem silnie wpływającym na życie człowieka. Jak wiemy od czasów "Wesela" Wyspiańskiego, przy takiej okazji może się bardzo wiele wydarzyć. Pierwsze "Wesele" Smarzowskiego zresztą bardzo z dramatem Wyspiańskiego korespondowało. To pokazuje, jak bardzo mocno jesteśmy zakorzenieni w tradycji i to nie tradycji "smarzowskiej", ale polskiej.
Uczta weselna to doskonały pretekst, by przez jedno wydarzenie pokazać coś więcej, przyjrzeć się całej społeczności i odmalować pełniejszą jej panoramę. "Swadźba" to jednak tytuł nieco przewrotny, bo nie mamy zamiaru pokazać tylko jednej imprezy w państwie Mieszka.
Rytuałów pojawi się znacznie więcej, bo warstwa obyczajowo-obrzędowa będzie w naszym filmie bardzo wyraźna i ważna.

Z kim to wesele? Przed przyjęciem chrztu i poślubieniem Dobrawy Mieszko miał siedem żon.
- Według Galla, zwanego Anonimem, miał.

Dlaczego się tak uśmiechasz?
- Bo założyłaś, że to będzie ślub Mieszka. A nie będzie!

A kogo?
- A Wojbora.

Czyli kogo?
- Więcej nie powiem. Jeśli idzie o samego Mieszka, chcemy pokazać kilka lat jego panowania. To będą lata bitew, które stoczył z Wolinianami, Wichmanem i Wieletami. Akcja zacznie się w granicach lat 963-964, bo wtedy Mieszko pierwsze dwie bitwy przegrał. Potem zawarł sojusz z Bolesławem Okrutnym i, wzmocniony oddziałami jazdy czeskiej, w 967 roku kolejną bitwę wygrał. Pomysł jest taki, by pokazać drogę od klęski do zwycięstwa. Po drodze będzie oczywiście miejsce na chrzest Mieszka.

"Parę lat temu zrobiliśmy sobie wakacyjny wypad w miejsca, gdzie znajdowały się grody Mieszka. Pojechaliśmy do Gniezna, Poznania, Ostrowa Lednickiego, Giecza, Grzybowa... I niemal wszędzie spotykaliśmy się z argumentami, że chrzest odbył się właśnie tam. Jedziesz do Gniezna i atakuje cię najbardziej rozpowszechniona szkoła gnieźnieńska. Jedziesz do Ostrowa Lednickiego i znajdujesz "dowody", że chrzest był w Ostrowie. Podobnie dzieje się w Poznaniu. A dodajmy do tego zwolenników Ratyzbony, Kolonii czy Pragi" - mówiłeś mi, gdy rozmawialiśmy rok temu. Zastanawialiście się wtedy, gdzie w filmie ulokować chrzest. A więc gdzie ostatecznie się odbędzie?
- W jednym z grodów Mieszka (uśmiech).

Czyli tajemnica. Co tajemnicą nie jest?
- Film składa się z trzech warstw. Pierwsza, która teraz przyciąga naszą uwagę najsilniej, to Mieszko i to, co działo się w wielkiej polityce, czyli budowanie państwowości. Drugi wątek jest przygodowy, można powiedzieć awanturniczy.
Tu działamy trochę według tradycji walterskotowskiej, z autentycznymi wydarzeniami chcemy połączyć losy fikcyjnych bohaterów. Jest jakiś "on", młody i odważny, ma przygody, pojawia się jakaś "ona", piękna i młoda. No i mamy swadźbę, czyli ślub. I liczne komplikacje natury sensacyjnej oraz obyczajowej.
Trzecia płaszczyzna będzie związana z wierzeniami oraz obyczajami. Chcemy pokazać to, co dla naszych przodków było ważne. W co wierzyli, jak oddawali swoim bogom cześć, na jakie sposoby ich życie było wpisane w rytm przyrody. W wiosnę, lato, jesień, zimę.

Jak w "Chłopach" Reymonta.
- To trafna analogia. Zobacz, że w "Chłopach" nie ma żadnej konkretnej daty. Tam jest rytm życia jednostki, potem rytm życia gromady, podporządkowany rytmowi kalendarza obyczajowo-obrzędowo-liturgicznego, a nad tym wszystkim jest rytm pór roku. W naszym filmie chcemy pokazać i tryznę, czyli słowiański obrzęd żałobny, i Noc Kupały i Szczodre Gody.

Czyli obecne Wianki i Boże Narodzenie.
- W dużym uproszczeniu, tak.

Znów wrócę do naszej rozmowy sprzed roku. Mówiłeś, że w filmie chcecie podjąć próbę odtworzenia mitologii słowiańskiej choćby we fragmentach, bo wiedza o niej w narodzie jest nader skąpa, że mitologia słowiańska została "scancelowana", straciliśmy fundamenty słowiańskie, pochodzące z bogatego uniwersum wierzeń i wyobrażeń, zostaliśmy pozbawieni naszych korzeni, bo te chrześcijańskie są sztuczne.
- Chcemy jak najwierniej pokazać świat Słowian, ale problem w tym, że rozmawiamy o czasach, o których nie mamy żadnego twardego świadectwa. Przeglądam fora rodzimowierców i czytam toczące się na nich zażarte dyskusje. Jedni przekonują, że mitologia słowiańska nie istniała, drudzy, że wręcz przeciwnie. I pojawiają się całe panteony bóstw, niekiedy nakładających się na siebie pod względem kompetencji czy atrybutów. My jesteśmy zmuszeni do wybrania jednej z wersji, narażając się zapewne na ataki z innych stron, że tak nie było. Ale tego, jak było naprawdę, nie wie nikt. Kontrowersji zapewne nie unikniemy. Istnieje prawdopodobieństwo, że rozwiązania, które przyjmiemy, nie wszystkim przypadną do gustu. Temperatura dyskusji na forach z miłośnikami dawnych Słowian jest wyższa niż na forach zwolenników psów lub kotów, a tam przecież walka idzie na śmierć i życie. A całkiem poważnie: czytałem kiedyś bardzo profesjonalną dyskusję związaną z pochodzeniem Słowian, w której brały udział osoby podejmujące szczegółowe rozważania w kwestii badań DNA. Do rozmów na takim poziomie nawet nie śmiałbym startować, inna sprawa, że nie jest nam potrzebne rozstrzyganie, skąd wzięli się Mieszko i jego ekipa.

Na jakim etapie są przygotowania?
- Obecnie trwają rozmowy o budowie grodów Mieszka. Nie idziemy w kierunku technologii 3D, spora część dekoracji powstawanie od zera. Na szczęście mamy Igora Górewicza, który jest naszym historycznym konsultantem i towarzyszy nam od 2016 roku, czyli od początku, gdy zaczęliśmy myśleć o filmie. Przed nami szycie ubiorów i przygotowanie uzbrojenia. Igor napisał między innymi monografię o broni Słowian.
Opieramy się też na badaniach archeologicznych i opiniach fachowców. Chcemy, by wszystko zostało dopracowane do najmniejszego szczegółu. Gdy rozmawialiśmy pierwszy raz, mówiłem, że nie ma mowy o żadnej cepelii i jeszcze raz chciałbym to podkreślić.
Każdy element będzie bardzo dokładnie sprawdzany pod kątem wiarygodności i zgodności z badaniami archeologicznymi.

Aktorzy?
- Ich wybór to zadanie Wojtka Smarzowskiego. Bez sensu było o nich myśleć wcześniej, bo przygotowania trwają dziesięć lat! Wybrańcy by nam się postarzeli, a my stawiamy na młodych.

Mieszko u szczytu władzy był mężczyzną 30-letnim.
- Właśnie. Mam oczywiście swoje marzenia odnośnie do zatrudnienia aktorów z mojego Teatru Słowackiego, ale decyzje nie należą do mnie.

A co z językiem. Był pomysł, by odtworzyć język dawnych Słowian.
- Nadal tak jest. My oczywiście piszemy scenariusz po polsku, potem siądą nam nim specjaliści. By dla widza wszystko było zrozumiałe, na ekranie pojawią się polskie napisy.

To jak w "Pasji" Mela Gibsona, gdzie, by podkreślić autentyczność, bohaterowie mówili m.in. po aramejsku.
- Podpuszczasz mnie, a potem będą pisali, że Smarzowski robi drugie "Apocalypto", gdzie dialogi prowadzone są w języku Majów. Ostatnio świadomie nie oglądam pewnego typu filmów, by być wolnym od sugestii i porównań.

Wracając do grodów Mieszka, gdzie staną?
- Tu główny głos należy do producenta, którym jest Wojtek Gostomczyk i który ostatnie lata poświęcił na zdobywanie pieniędzy na film.

Podobno tak drogiego filmu w Polsce jeszcze nie było?
- O pieniądzach na razie nie chcemy rozmawiać. Duże kwoty pochłonie scenografia. Chcemy spektakularnie pokazać bitwy. Na pewno nie będą wyglądały w ten sposób, że dwóch gości siedzi przy ognisku i wspomina, w jak wielkich bataliach brali udział. Wystąpiliśmy teraz do PISF (Polski Instytut Sztuki Filmowej - przyp. red.) o 15 milionów złotych na "Swadźbę". Do tego potrzebne były opinie historyków i archeologów o scenariuszu. Konsultacje trwały kilka miesięcy. Mamy nadzieję, że uda się nam zdobyć te pieniądze i będzie się działo.

A co się stało w Gdyni na rozdaniu "Złotych Lwów"? Film Smarzowskiego "Dom dobry" przeszedł tam praktycznie niezauważony. Dlaczego?
- Osobiście przyjąłem to z dużym niesmakiem. Tym bardziej że pełne kina pokazały, jak ważnym jest on obrazem. Nie żyję na co dzień w tym środowisku i trudno mi odpowiedzieć na to pytanie.
Jeśli chodzi o Złote Lwy i Gdynię, pamiętam za to doskonale rok 2018 i nasz film "Kler". Jedenastominutowa owacja na stojąco po pokazie głównym dawała nam "Złotego Klakiera" - nagrodę Radia Gdańsk dla najbardziej oklaskiwanego filmu. I tak się złożyło, że akurat po tej owacji, nagroda została nagle wycofana.
Oficjalnie, ze względu na "niemożliwość obiektywnego zmierzenia czasu oklasków". No, ale wtedy rządził PiS i dla takich filmów jak "Kler" wiały nieprzychylne wiatry. Jakie wiatry wieją teraz, sam nie wiem. W każdym razie Złoty Klakier wrócił.

Kiedy "Swadźba" i "Chrzest" wejdą do kin?
- Spodziewam się, że w 2028 roku. Mam gorącą nadzieję, że to będzie po prostu bardzo dobry film, nie tylko ze względu na tematykę i związane z nią zabiegi, ale również w warstwie fabularnej.

Redagowała Dorota Gut

Odpowiedz
#67
Zdecydowanie jest tutaj potencjał na najlepszy film Wojtka w karierze. Póki co, paradoksalnie, jego najsłabszym ogniwem wydaje się być sam Smarzowski :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#68
Owszem, brzmi to świetnie, pytanie jak bardzo chujowy okaże się scenariusz. Dobrze by było, żeby scenografie, kostiumy się nie zmarnowały, to żeby Smarzol nakręcił swój, a po godzinach niech na plan wejdzie jakiś młody, prawacki filmowiec i nakręci swoją wersję :)

(10-03-2026, 10:53)Bibliomisiek napisał(a): A co się stało w Gdyni na rozdaniu "Złotych Lwów"? Film Smarzowskiego "Dom dobry" przeszedł tam praktycznie niezauważony. Dlaczego?
- Osobiście przyjąłem to z dużym niesmakiem. Tym bardziej że pełne kina pokazały, jak ważnym jest on obrazem. Nie żyję na co dzień w tym środowisku i trudno mi odpowiedzieć na to pytanie.
Jeśli chodzi o Złote Lwy i Gdynię, pamiętam za to doskonale rok 2018 i nasz film "Kler". Jedenastominutowa owacja na stojąco po pokazie głównym dawała nam "Złotego Klakiera" - nagrodę Radia Gdańsk dla najbardziej oklaskiwanego filmu. I tak się złożyło, że akurat po tej owacji, nagroda została nagle wycofana.
Oficjalnie, ze względu na "niemożliwość obiektywnego zmierzenia czasu oklasków". No, ale wtedy rządził PiS i dla takich filmów jak "Kler" wiały nieprzychylne wiatry. Jakie wiatry wieją teraz, sam nie wiem. W każdym razie Złoty Klakier wrócił.
Hehe, cudowne: jak rządził PiS, to wiadomo, że jego wina, że nie nagradzano wielkiej sztuki, ale jakim prawem teraz nas nie doceniają? Wielka zagadka.

Odpowiedz
#69
(10-03-2026, 10:53)Bibliomisiek napisał(a): Ostatnio świadomie nie oglądam pewnego typu filmów, by być wolnym od sugestii i porównań.


Tu akurat argument z dupy - tj. w Polsce nie ma jakiejs wielkiej tradycji krecenia tego typu filmow, zwlaszcza jezeli mowa o bitwach, ktore ponoc tutaj maja miec znaczenie, a wiec zdecydowanie warto by bylo rzucic okiem, co tam najlepsi w przemysle rozrywkowym sa w stanie pokazac na ekranie - choreografia i jej dynamika, montaz, etc. No chyba, ze typ sie boi, ze obejrzy The Northman, albo Apocalypto wlasnie i zacznie pokazywac, jak to Slowianie skladali ludzi w ofierze.


Ma byc budzet, ma byc rozmach to niech to jeszcze wyglada jak cos naprawde zajebistego. Natomiast spodziewam sie raczej takie smarzolskiej zupy z chudej dupy, standardowej dla Smarzola pedagogiki wstydu i ogolnie filmowo-cebulackich nalecialosci.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#70
Ogólnie zazwyczaj jak artysta mówi, że on "nie ogląda, by być wolnym od sugestii" to po pierwsze raczej kłamie, a po drugie najzwyczajniej w świecie boi się krytyki i jakichkolwiek porównań: jeśli nie ma skali, nie ma konkurencji, nie ma do czego porównywać, to wiadomo, że moje dzieło jest jedyne, wyjątkowe i nie wolno krytykować. Trzeba mieć dużo pewności siebie, aby wprost przyznać, że tak, oglądam dużo, z najlepszych biorę inspirację, a z najgorszych wyciągam wnioski jakich błędów unikać, a nie chować głowę w piasek i udawać, że żyjemy w próżni i "tego nie można porównywać".

Odpowiedz
#71
simek napisał(a):po godzinach niech na plan wejdzie jakiś młody, prawacki filmowiec i nakręci swoją wersję :)

A po co od razu prawacki? W idealnym świecie to byłby po prostu gość, który jest ogarniętym filmowcem, chce opowiedzieć fajną, uniwersalną historię osadzoną w historycznych realiach i który nie przemyca współczesnej polityki czy światopoglądu do filmu rozgrywającego się ponad 1000 lat temu :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#72
Bo polityka w filmach to zło, chyba że to ta dobra polityka. ;) Czego tu nie rozumiesz?

Chciałbym wierzyć, że akurat przy tym filmie, Smarzowskiemu coś przeskoczy w głowie i pomyśli: może rzeczywiście od lat robię ciągle ten sam film w ten sam sposób, ale dlatego to by się miało wydarzyć akurat teraz? Nie wiem.


Odpowiedz
#73
Może w tym wypadku pragnienie wiernej rekonstrukcji realiów historycznych wygra z pragnieniem jebania Polski. Miejmy nadzieję, że Smarzol ograniczy się jedynie do przedstawienia nadejścia chrześcijaństwa w negatywnym świetle jako momentu, w którym bogata kultura Słowian została skazana na zniszczenie.

Odpowiedz
#74
Bez kitu, nawet się delikatnie jaram, bo nie oszukujmy się - takiego kina się u nas nie robi, a jak już się jakieś próby pojawiają, to wiadomo jak się kończy. Jak Smarzowski wyjmie głowę z dupy i trochę odpocznie od tych swoich fetyszy, to mamy kandydata na najlepszy polski film XXI wieku. Choć znając życie, to pewnie i tak to w jakimś stopniu spieprzą.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#75
Ja liczę, że jednak fabularnie to są czasy tak odległe, że bez popadania w karykaturę ciężko z tego będzie zrobić, nawet jak będą bardzo chcieli, kolejny postmodernistyczny meta komentarz do współczesności. Że dobry Tusk Popiel i zły Mieszko Kaczyński (czy tam na odwrót). A biskup Jordan to będzie z kościoła otwartego, łagiewnickiego czy złowrogi, toruński diabeł?

Nie widzę tego, więc jestem umiarkowanym optymistą.
Choć zapewne nie unikniemy wielu scen, jak pijany Jakubik wytacza się z chałupy żeby narzygać Dziędzielowi na kierpce.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#76
Mysle, ze bedzie tu sporo jebania Chrzescijanstwa i meta komentarza do Katolibanu - spodziewam sie tutaj sporo wyolbrzymionych, karykaturalnych momentow. Smarzol ma ciezka reke i swoje obrazy maluje zazwyczaj ryzowym szrobrem.




(10-03-2026, 13:19)PropJoe napisał(a): Bo polityka w filmach to zło, chyba że to ta dobra polityka. ;) Czego tu nie rozumiesz?

Chciałbym wierzyć, że akurat przy tym filmie, Smarzowskiemu coś przeskoczy w głowie i pomyśli: może rzeczywiście od lat robię ciągle ten sam film w ten sam sposób, ale dlatego to by się miało wydarzyć akurat teraz? Nie wiem.


Imo zawsze jest polityka i swiatopoglad, w kazdej dziedzinie zlozonej sztuki i jak ludzie mowia, ze nie chca politki w kinie to po prostu nie chca takiej, ktora im nie odpowiada. I chodzi tez oczywiscie o balans, niech jako widzowie mamy wybor, a nie, ze fabryka odpowiedzialna za 90% filmowej sztuki masowej podrzuca nam wszystko tylko w jednym smaku. No i sila rzeczy, filmy dziejace sie w danym okresie czasu musza miec jakas nalecialosc ideowa, zeby byc realistyczne.

To jest po czesci cos o czym pisze Slepy, jeno z drugiej strony - nie ma byc ideolo, bo ma byc realizm historyczny...co sila rzeczy dla wielu bedzie zahaczac o ideolo. Sredniowieczna, chrzescijanska Europa w filmach to czesto jakies pieklo katolicko-patriarchalnego zamordyzmu (oczywiscie szaro-buro, mokro i zimno) skontrastowane chociazby z islamskim oswieceniem, czy wspolczesnym liberalizmem - filmy Scotta chociazby.

I osobiscie to chcialbym zobaczyc w koncu jakas laurke dla europejskiego chrzescijanstwa wiekow srednich, tego cywilizacyjnego pchniecia - pokazce mi zniwa latem, budowanie gotyckieg kosciola, pomieszanie starych wierzen z katolicka tradycja...czy Zydow zatruwajacych wode w studniach - czy prosze o zbyt wiele :)





(10-03-2026, 12:29)simek napisał(a): Ogólnie zazwyczaj jak artysta mówi, że on "nie ogląda, by być wolnym od sugestii" to po pierwsze raczej kłamie, a po drugie najzwyczajniej w świecie boi się krytyki i jakichkolwiek porównań: jeśli nie ma skali, nie ma konkurencji, nie ma do czego porównywać, to wiadomo, że moje dzieło jest jedyne, wyjątkowe i nie wolno krytykować. Trzeba mieć dużo pewności siebie, aby wprost przyznać, że tak, oglądam dużo, z najlepszych biorę inspirację, a z najgorszych wyciągam wnioski jakich błędów unikać, a nie chować głowę w piasek i udawać, że żyjemy w próżni i "tego nie można porównywać".


Tez tak mysle.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#77
(10-03-2026, 12:29)simek napisał(a): Ogólnie zazwyczaj jak artysta mówi, że on "nie ogląda, by być wolnym od sugestii" to po pierwsze raczej kłamie, a po drugie najzwyczajniej w świecie boi się krytyki i jakichkolwiek porównań

Zacznijmy od tego, że on już te filmy widział, bo nie powstały wczoraj, a ogółem takich produkcji jest w ogóle na sto lat kina pewnie maks z 10, jak nie mniej.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#78
Bucho napisał(a):To jest po czesci cos o czym pisze Slepy, jeno z drugiej strony - nie ma byc ideolo, bo ma byc realizm historyczny...co sila rzeczy dla wielu bedzie zahaczac o ideolo.

Sam wymieniłeś "Apocalypto" i "The Northman" jako przykłady tego jak to powinno wyglądać. To teraz mi powiedz, jakie masz w tych filmach współczesne ideolo? Serio pytam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#79
(10-03-2026, 14:27)Bucho napisał(a): I osobiscie to chcialbym zobaczyc w koncu jakas laurke dla europejskiego chrzescijanstwa wiekow srednich, tego cywilizacyjnego pchniecia - pokazce mi zniwa latem, budowanie gotyckieg kosciola, pomieszanie starych wierzen z katolicka tradycja...czy Zydow zatruwajacych wode w studniach - czy prosze o zbyt wiele :)
Ale takiego filmu na pewno nie dostaniemy. Żeby to zrobić musiałbyś walnąć serial składający się w iluś sezonów, żeby pokazać jak na takich dajmy na to ziemiach polskich od czasu chrztu do czasu Jagiellonów się zmieniło życie i kultura. 

A tutaj siłą rzeczy dostaniesz tylko ewentualnie chrześcijaństwo niszczące dość brutalnie dawny porządek, żeby ustanowić swoją hegemonię. I tak z pewnością per saldo było to korzystne, ale nie dasz rady pokazać tego w dwóch filmach które będą się dziać w latach 960-980.

Tak samo jak nie dasz rady pokazać jak bardzo rozkwitła i skorzystała Galia na podboju przez Cezara, pokazując kolejne bitwy i wyżynanie miejscowych :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#80
W sumie nie pisalem o filmie Smarzola co o ogolnym problemie takich filmow. I oczywiscie, ze to material na najlepiej caly serial, i wiadomo, ze takie cos nie powstanie.


(10-03-2026, 14:33)slepy51 napisał(a):
Bucho napisał(a):To jest po czesci cos o czym pisze Slepy, jeno z drugiej strony - nie ma byc ideolo, bo ma byc realizm historyczny...co sila rzeczy dla wielu bedzie zahaczac o ideolo.

Sam wymieniłeś "Apocalypto" i "The Northman" jako przykłady tego jak to powinno wyglądać. To teraz mi powiedz, jakie masz w tych filmach współczesne ideolo? Serio pytam.


Imperium Majow to gibsonowa alegroria amerykanskiego, neokonskiego (koszernego) imperializmu, a takze meta komentarz do cywilizacji smierci jako takiej/cywilizacji opartej o moralnosc sytuacyjna.


Wspomoge sie czatem GPT:

During the film's 2006 promotion, Gibson and co-writer Farhad Safinia highlighted several parallels they believed existed between the collapsing Maya and contemporary America:

The Iraq War as "Human Sacrifice": Gibson famously asked, "What’s human sacrifice if not sending guys off to Iraq for no reason?". He compared the Maya's desperate use of ritual sacrifice to appease gods with modern leaders sending young people to war to solve political or systemic problems.

Environmental & Political Decay: The filmmakers noted that the Maya's "environmental degradation, excessive consumption, and political corruption" were "extraordinarily similar" to issues facing the modern U.S.

Internal Rot: The film's opening quote from Will Durant—"A great civilization is not conquered from without until it has destroyed itself from within"—was meant as a warning to America that its primary threats were internal, not external.

Fear-Based Leadership: The depiction of Maya elites using eclipses and rituals to terrify the populace has been interpreted as a critique of how modern governments use fear to maintain power.



I oczywiscie te elementy mozna uznac za uniwersalne, w kazdej cywilizacji, ale to nie sa przypadkowe nawiazania. Chodzi oczywiscie o wyczucie i talent w przekazywaniu tego komentarza, czy jakiejs tam krytyki. Dla mnie Apocalypto to arcydzielo, pod kazdym wzgledem, takze przekazu - mala komuna zyjaca wedlug swoich zasad, koncowka z odejsciem do lasu, zeby zaczac nowe zycie (to czeka Europejczykow na Zachodzie, gdy ten system spierdoli im sie w koncu na glowy), komentarz w temacie odrzucenia strachu, w dobie bytowania w cywilizacji opartej na zarzadzaniu plebsem poprzez strach wlasnie - krytyka spoleczna, utrata pracy, cykle medialne, etc. Ta prosta bieganina z golymi dupami po dzungli is more than meets the eye.

Dla mnie Braveheart jest zajebisty, bo jest wprost antysystemowy i antyzamordystyczny, przy okazji celebrujac proste wiejskie zycie, nawet jezeli podany w taki banalnie romantyczno rozbuchany sposob, a moze wlasnie dlatego. Apocalypto jest duzo lepsze, ale to peak gibsonowej formy i scisly top kina XXI wieku.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dom Dobry (2025) reż. W. Smarzowski Spoilerowo 27 3,699 22-02-2026, 22:39
Ostatni post: OGPUEE
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 303 65,724 12-07-2023, 15:06
Ostatni post: OGPUEE
  Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) shamar 216 38,222 08-08-2019, 15:53
Ostatni post: OGPUEE
  Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski Juby 212 69,814 16-10-2018, 00:41
Ostatni post: Mental
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 7,245 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski simek 125 36,274 27-10-2016, 22:26
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski) Juby 71 22,104 25-09-2016, 14:47
Ostatni post: Krismeister
  [oddzielony] Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski Arahan 0 508 13-10-2010, 06:48
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości