Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Główny bohater z wyglądu trochę przypomina mi "Van Helsinga" Sommersa. Chociaż akurat spodziewam się, że "Solomon Kane" będzie o wiele lepszy od filmu Sommersa. (co w sumie nie jest trudne). Nie ukrywam, że film ten dość mocno mnie ciekawi i chętnie wybrałbym się na niego do kina...
Właśnie i tutaj pojawia się podstawowe pytanie: "Kiedy i czy w ogóle ten film trafi w Polsce do kin :?: " Gdyż z tego co wiem to "Solomon Kane" to dość specyficzny przypadek, produkcja niezależna, ale mająca wiele wspólnego z topowym blockbusterem. Tylko dalej nie wiem czy w ogóle znaleźli jakiegoś dystrybutora? Ja w każdym razie nie chciałbym, aby ten film od razu trafił na DVD, chciałbym, aby trafił do kin, ale kiedy i czy w ogóle to nastąpi, nie wiadomo :???:
15-12-2009, 03:04
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
zarąbisty film i to konkretnie. bez czytania książki (której nie czytałem) widać, że doszło w nim do stu milionów uproszczeń względem pierwowzoru, ale umówmy się - dawno nie oglądałem takiego hołdu złożonego starej szkole robienia kina. tzn. wizualnie film jest uwspółcześniony, lecz w innych aspektach - pure oldschool. główny bohater zbudowany został z najlepszych klisz twardzielskiego kina zemsty. podejrzewam, że gdyby w filmie zagrała jakaś dupa wołowa, efekt mógłby być mocno autoparodystyczny, lecz James Purefoy aka Marek Antoniusz udźwignął ciężar roli bez problemu (nawiasem, Purefoy pomału staje się moim ulubionym aktorem, jeszcze tylko zaczekam na Ironclada i potem już bez wahnięć dopisze go do listy ulubionych).
walki na miecze, które tak zachwalał pan reżyser, że niby ultra wypas, to mały czadzik i miód wylewany dzbanami na me złaknione tru hard core przemocy serce. konsekwencją niemal każdego cięcia są tu rzygająca jucha i poodrąbywane głowy oraz kończyny, słowem, tak jak w życiu. charakteryzacja i wszędobylski syf oraz zgnilizna podmokłego krajobrazu XVII-wiecznej Anglii sprawiają, że ci, którzy skontrastują w swym umyśle Solomona z nowym Robin Hoodem, dojdą do wniosku, iż ten drugi to jest kino familijne, a jego reżyser to pizda, nie generał.
jak już przelotnie zdążyłem wspomnieć, motywy przewodnie filmu to odkupienie duszy i krwawa zemsta, czyli znowu: epa - check. reżyser ukazuje tu średniowiecze jako arenę misteryjnej walki dobra ze złem, tj. Boga z Szatanem, a na tle tej mega przygody nasz bohater musi odnaleźć porwane dziewczę, aby uzyskać odkupienie. oczywiście owo odkupienie nie polega na pierdoleniu głodnych kawałków ala Dalajlama albo przekazywaniu datków na Unicef, tylko machaniu mieczem, strzelaniu z gunów i brodzeniu we krwi powalonych wrogów. nie wiem, czy to jakaś super brytyjska przypadłość, ale większość złych przypomina do złudzenia chromosomowców YY z Fincherowego Aliena 3, co nie ukrywam - z miejsca wprowadziło mnie w klimat opowieści.
w podsumowaniu stwierdzam, że film był mega wart czekania i niezwykle mi się podobał, urzekając mnie swym przechodzeniem do maritum bez gry wstępnej i gęstym klimatem. na minus zaliczam jeden uwebollowski monolog i końcową walkę z kuzynem Balroga - Jackson nakręcił to tysiąc razy bardziej epicko, sensownie i z przytupem, a tutaj to niestety jedynie badziew służący przyciągnięciu do kin bezmózgich bakłażanów.
9/10
22-05-2010, 10:30
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Film bardzo spoko, dla widzów spragnionych syfiastego fantasy to autentyczna perełka. Generalnie całość jest dość przewidywalna, ale nakręcona wyjątkowo sprawnie (z wyjątkiem wstępu i finałowo-finałowej rozprawy) i ogląda się z przyjemnością, bez znużenia. Aktorsko również dobrze, Antoniusz daje radę aż miło, dziewczyna typowo in distress, reszta ma super mejkapy. W ogóle pomijając sceny z komputerem nie czuć niskiego budżetu produkcji.
Przez chwilę byłem pewien że klecha ze zdewastowanego kościółka to sam Ben Foster. : ) Cały ten motyw był kapitalny.
Mental napisał(a):9/10
Mental, musisz być na konkretnej chcicy wystawiając dziewiątkę Solomonowi, ale twoja wola. : )
Jest syfiasto.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
24-05-2010, 01:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
to wystaw siodemke i wszechświat wróci do stanu rownowagi:)
24-05-2010, 14:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Przykro mi, ale ten film to słabizna. Najpierw mamy prolog na poziomie z-klasowego serialu fantasy, potem przystępujemy do akcji właściwej, która co prawda nie jest aż-taka-zła, ale mnie jako fantasy-nerda wkurza kiepską fabułą, jeszcze gorszymi dialogami i aktorstwem. Pozom trzymają jedynie walki, chociaż mało ich, momentami syfiasty klimat oraz dosłownie kilka pojedynczych motywów (kanibale w piwnicy, maski, ukrzyżowania). 5/10.
Why are you firing wallnuts at me?
07-06-2010, 08:56
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
jarod napisał(a):Przykro mi, ale ten film to słabizna.
przykro mi, ale bóg cię opuścił - od razu widać, żeś gik:)
niemniej twoje zdanie szanuję.
:)
07-06-2010, 19:23
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ani tak dobry jak pisze Mental, ani tak przeciętny jak pisze jarod :)
Fabuła jest prosta, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Conan też nie bawił się w subtelności :) James Purefoy był średni, zwłaszcza w prologu wyglądał dosyć karykaturalnie. Zresztą prolog to najsłabsza część filmu gdzie widać, że budżet był mikroskopijny. No i zakończenie trochę rozczarowujące diabeł obszedł jedynie komnatę i zaraz go odesłano, zbędny element filmu. To co mi się bardzo podobało to walki. Już dawno nie widziałem tak dobrych walk na miecze. Bez taniego efekciarstwa za to realistycznie i z mnóstwem krwi i odciętych kończyn. Świetny również był klimat filmu, wszędzie bród, śmierć i pałętający się po lasach rozbójnicy. Udane fantasy dla dorosłych co zdarza się raz na kilka lat.
A i tak w temacie fantasy HBO wymiecie całą konkurencje :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
11-06-2010, 17:04
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ja byłem w pełni zadowolony. Nic powalającego ale fajne, brudne, jesienne fantasy. Chętnie zobaczę więcej takich filmów. James Purefoy dobrze trafiony. Cóż no widać, że chcieli ciut więcej niż mogli ale nie mogę powiedzieć, żeby ktoś próbował skoczyć wyżej tyłka.
11-06-2010, 22:44
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Spoko filmik. Skojarzenia z Warhammerem jakie miałem po zwiastunach okazały sie bardzo trafne, film jest w bardzo bliskim mu klimacie, co dla mnie oczywiście jest sporym plusem. W zasadzie nie mam większych zastrzeżeń poza dośc . Fajną rolę miał Mackenzie Crook, a jeśli chodzi o samego odtwórcę tytułowej roli powiem jedno - Purefoy na Wiedźmina !
7/10
07-08-2010, 01:23
Stały bywalec
Liczba postów: 13,338
Liczba wątków: 77
Solidny fantasy actioner zbudowany z tryliarda klisz, słabych dialogów, dobrych walk na miecze oraz fajnego klimatu. Podobało mi się to, iż ścieżka Kane'a naznaczona jest śmiercią - tu wisielce, tam ofiary czarownicy, potem jacyś topielce itd. Świetny poziom realizacyjny, widać, że reżyser miał łeb na karku i wiedział jak wykorzystać mały budżet. Purefoy się sprawdził, choć prolog ma żenujący, ale później jest znacznie lepiej. Dialogi... czasem aż uszy bolały:
- Solomonie, musisz nas opuścić
- czemu?
- bo tak.
- Ale czemu?
- musisz i już
Oczywiście z grubsza upraszczam, ale dialog bohatera z zakonnym klechą wyglądał mniej więcej tak, choć trwał bite 5 minut :) Coś jeszcze? Meganaiwna przeszłość Solomona i ostatnia walka z bladym panem.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
10-08-2010, 10:27
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Dialog Solomona z klechą to scenariuszowe dno, któremu dorównują jedynie dialogi Solomona z postacią graną przez Postlethwaite'a. Poza celnie wypunktowaną przez Ciebie przywarą dobijało mnie to, że postaci gadały do widza zamiast do siebie. Nie cierpię tego.
A prolog z demonem i Kanem gadającym cool-chrypą... Litości...
Why are you firing wallnuts at me?
10-08-2010, 13:50
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,342
Liczba wątków: 29
Ten ripper był najlepszą postacią z całego tego filmu. reszta była tak nudna... tak bardzo nudna. Sredniak totalny. 5/10. No może 6.
PS - znowu wsadzony "po gówno" Von Sydow.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
14-08-2010, 22:46
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Kiedyś w tym temacie narzekałem na nudny trailer, a teraz zabrałem się za film niego wyłącznie jako sprawdzian dla Bassetta który właśnie kręci kontynuację SH.
Co prawda film nie jest idealny, Solomon robił podobno jakieś straszne rzeczy które bardzo ciążą mu na sercu ale trzeba wierzyć reżyserowi na słowo, niemniej główny bohater jest na tyle charyzmatyczny, że jego dylematy - choć pobieżne - czynią go całkiem interesującą postacią. Zabrakło mi też położenia nieco większego nacisku na obecną w świecie filmu magię, choć ta jeśli już się pojawia, rezultat jest co najmniej niezły (patrz: świetna scena z wiedźmą). Poza tym to bardzo fajna przygodówka, zbudowana z klasycznych motywów i schematów, ale mająca w sobie coś świeżego i przykuwającego do ekranu. Plus fajne zdjęcia i niezła muzyka.
Silent Hill: Revelation jest w dobrych rękach.
03-04-2011, 10:17
Nowy
Liczba postów: 90
Liczba wątków: 5
jarod napisał(a):Przykro mi, ale ten film to słabizna.
mnie nie jest przykro ale wciaz kanta dupy na ten film szkoda
work 8 hours, sleep 8 hours, play 8 hours, buy, consume, submit, conform, watch tv, no thought, obey ...
05-04-2011, 21:33
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,276
Liczba wątków: 67
Bardzo fajne dark fantasy z ciekawym wątkiem wiary. Purefoy w głównej roli bardzo dobry, szczególnie na początku wymiata. Szkoda tylko, że koniec kiepski i przewidywalny, ale tak to bardzo fajne patrzydło (świetne zdjęcia!) z interesującym bohaterem.
6,5 / 10
31-07-2012, 16:25
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Obejrzałem wczoraj po raz drugi bo wpadł tanio blu-ray (thx, Mefisto) i w sumie nie napiszę nic nowego poza tym, że jeśli nadchodząca adaptacja Wiedźmina dorówna Solomonowi klimatem i wyglądem (pomijam lipnego demona w finale), to już będę zadowolony, jeśli przebije - będzie super.
23-01-2016, 13:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2016, 13:35 przez Gieferg.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,498
Liczba wątków: 5
Leciał wczoraj na Pulsie chyba to obejrzałem nie mając na nic innego ochoty (tak obejrzałem w telewizji film przerywany reklamami).
Całościowo niestety wypada średnio. Przez 90% film jest naprawdę znakomity, ale końcówka ze śmiesznym diabłem i "rodzinnym twistem" wieśniacka.
Bardzo dobre wszystko co techniczne, brudne, klimatyczne, no ale ta końcówka...
Większość 9/10, końcówka 3/10 więc w sumie naciągane 6/10.
No ale oglądało się całkiem dobrze.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
29-01-2017, 16:09
|