Son of Rambow (2007)
#1
[Obrazek: sonoframbowposter1zk0.jpg]

Bardzo dobry film, który poruszył mnie w takim samym stopniu, jak "Stand by Me" Roba Reinera z 1986. Powiem więcej - od czasu "Stand by me" nie widziałem filmu, który by w tak piękny sposób mówił o dziecięcej przyjaźni i marzeniach. Oba filmy wywołują w człowieku jakąś niesamowitą tęsknotę za tym, co było i już nie powróci, nostalgię za okresem dzieciństwa i wiekiem niewinności.

Choć "Son of Rambow" różni się od "Stand by me" zarówno pod względem fabuły, jak i czasów, w podróż do których zabierają nas ich twórcy, to oba filmy grają na tych samych emocjach.

[Obrazek: sonoframbowfilmstill1iwpz9.jpg]

W "Son of Rambow" obserwujemy rodzącą się przyjaźń dwóch zupełnie różnych dzieciaków: jeden to szkolny łobuz, który postanowił nakręcić film na "Screen Test" (konkurs BBC dla amatorskich filmów, kręconych przez dzieci i młodzież), a drugi to chłopak należący do quasi-amiszowego bractwa, w którym dzieciom nie wolno prawie nic, poza uczeniem się, jedzeniem, spaniem i modlitwą :) Siłą napędową filmu są właśnie te dwie postaci, zagrane w sposób doskonały i niesamowicie wiarygodny. Ich problemy i relacje mogą naprawdę wzruszyć a wyczyny bawić.

Natomiast młodzi aktorzy drugiego planu są raczej po to, żeby bawić i sceny z ich udziałem powodują trudne do okiełznania wybuchy szczerego śmiechu, mimo iż niektóre akcje ocierają się o absurd (motyw z zapaleniem papierosa przez Didiera, francuskiego ucznia z wymiany).

Tłem wydarzeń jest zaś małe, ukazane w nieco surrealistyczny sposób angielskie miasteczko.

Dużo można by jeszcze pisać, ale nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów fabuły, która choć do szczególnie zagmatwanych nie należy to wydaje mi się, że lepiej podchodzić to tego filmu z pozycji kogoś, kto niewiele o nim wie - tak jak ja. Dla mnie "Son of Rambow" był dużym zaskoczeniem i z miejsca awansował do najlepszego filmu, jaki widziałem w tym roku.

Cóż, są gusta i guściki, więc komuś może ów film się nie spodobać aż tak bardzo, jak mi. Ja wiem tylko, że jak nigdy nie zapomniałem "Stand by me", tak też nie zapomnę "Son of Rambow" i do obu filmów będę wracać. Tak to już jest, kiedy życie człowiekowi zbliża się do trzydziestki... ;)

Choć może nie ująłem tego, co chciałem powiedzieć o filmie w sposób zbyt zgrabny to uwierzcie mi, film naprawdę obejrzeć - nie pożałujecie! :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#2
o, nowy film reżysera "Autostopem przez galaktykę"! fajnie brzmi, fajnie wygląda, kupuję w ciemno.

Odpowiedz
#3
Chociaż "Autostopem przez Galaktykę" mi się podobało, to lubię ten film za zupełnie co innego. Truizmem będzie stwierdzenie, że to przecież dwa różne filmy, ale w moim mniemaniu "Son of Rambow" to kino na zupełnie innym poziomie. Kino, które budzi prawdziwe (w gruncie rzeczy pozytywne) emocje.

Powtórzę: "Son of Rambow" - piękny film :)

Edit: Tak sobie skojarzyłem niedawne "Be Kind Rewind", które łączy z "Son of Rambow" pewne, szczątkowe, co prawda podobieństwo. I wydaje mi się, że Jenningsowi udało w zakończeniu wywołać u mnie taką reakcję na jaką - być może - stawiał Gondry w "Be Kind Rewind" a mu się nie udało... :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#4
Uwielbiam festiwal Sundance. Jeżeli coś jest docenione tam, to na bank jest minimum dobrym filmem. Po Rambowa sięgnę niedługo... (może jeszcze w tym tygodniu...)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#5
Kapitalny film! Jakby polaczyc "Bridge to Terabithai" z "Be Kind Rewind", przy czym film jest dwa razy lepszy od obu tych pozycji. I dodac jeszcze troche "Napoleona Dynamita". Niewiele te porownania pewnie mowia, wiec moze je juz zostawmy. Swietny humor, zakrecony klimat, znakomicie dobrani mlodzi aktorzy, troche wzruszen i fantastyczne wyczucie kiczu (scena w szkolnej stolowce!) komponuja film nieco dziwny, ale zrobiony z wyobraznia i polotem, i przez to autentycznie wciagajacy.

Odpowiedz
#6
Jejku, myślałam, że przesadzacie.... Świetny film, naprawde. Dzięki za cynk, Albatrosie ;)


SPOJLER

Dodam jeszcze, że motyw francuza z wymiany powala. Tak niespodziewanego [przynajmniej przeze mnie], inteligentnego i przewrotnego zwrotu akcji dawno nie uświadczyłam ;)
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#7
Green_Eyes napisał(a):
SPOJLER

Dodam jeszcze, że motyw francuza z wymiany powala. Tak niespodziewanego [przynajmniej przeze mnie], inteligentnego i przewrotnego zwrotu akcji dawno nie uświadczyłam ;)

Masz na myśli scenę w autobusie pod koniec filmu? Taaa... rzeczywiście trochę niespodziewane. :)

W tym filmie są dwie sceny, które mnie totalnie rozbroiły (w sensie, zmiękczyły mi serce, ale w taki pozytywny sposób) - scena, kiedy Will mówi do dziewczyny, że w tych kolczykach wygląda, jak anioł i kiedy mały "rozkręca" ludzi na parkiecie. Coś niesamowitego :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#8
Te rozkrecanie na parkiecie to akurat zalecialo mi tanim hollywoodzkim chwytem. ;) W generowaniu emocji lepiej, o dziwo, radzi sobie niesamowicie autentyczny Lee Carter. Ten caly Will jakos do mnie nie przemawial (aczkolwiek rozbrajal mnie zawsze, kiedy przybieral pozy twardziela - patrz chociazby drugie zdjecie od gory). Byl taki... niewydarzony. ;)
Najlepsza scena? Carter otwiera drzwi, a tam Will w stroju Rambo. 'Przyszedlem ci pomoc, Lee Carter'. Lee Carter: 'O Jezu...'. :)

Odpowiedz
#9
Jakuzzi napisał(a):Ten caly Will jakos do mnie nie przemawial (aczkolwiek rozbrajal mnie zawsze, kiedy przybieral pozy twardziela - patrz chociazby drugie zdjecie od gory). Byl taki... niewydarzony. ;)

A do mnie ten maluch "przemawiał" - był naprawdę autentyczny w tej swojej naiwności (wspomniana scena z "aniołem", "Będę się za ciebie modlił, Lee Carter", "Znowu tortury? itd. ;)) I scena na parkiecie wg mnie wcale kiczowata nie była - widać w niej było, że ta - nieco fałszywa, to prawda - akceptacja ze strony innych dzieciaków dawała Willowi wiele nieokiełznanej, dziecięcej radości.

No, ale prawdą jest, że aktor grający Lee Cartera to mistrz świata w swojej kategorii!
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#10
Naprawdę bardzo fajny film. Chyba nigdy wcześniej nie widziałem tak fajnego filmu o dziecięcej przyjaźni i marzeniach. Humor jest po prostu uroczy, pomysły na fabułę po prostu rozbrajają. Młodociani aktorzy wypadają świetnie. Zwłaszcza naiwny i nieprzystosowany do środowiska Will. Jego mina, kiedy Lee Carter mówi o torturach to prawdziwa perełka.

Do dzisiaj miałem wątpliwości, co oglądać z dziećmi, bo niestety poziom współczesnego kina familijnego jest bliski dna. Teraz nie mam wątpliwości. Kiedy znajomy następnym razem poprosi, abym posiedział z dziećmi, włączę im Son of Rambow :)

Wracając do filmu: Świetny jest efekt końcowy pracy młodych filmowców :)

8/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Film akcji z Brucem Willisem z 2007 roku Mental 405 70,275 29-08-2025, 15:37
Ostatni post: shamar
  "Pathfinder" (Tropiciel, 2007) Tomek-1 4 2,676 23-08-2023, 01:20
Ostatni post: slepy51
  Rise of the Footsoldier (2007) reż. Julian Gilbey Predator895 11 3,784 03-12-2017, 12:32
Ostatni post: Predator895
  Payback Straight Up (2007) Galahard 8 3,372 03-01-2015, 02:02
Ostatni post: Gemini
  The Hitcher z 2007 roku [brak spojlerów] Mental 30 7,656 16-06-2013, 23:48
Ostatni post: shamar
  Seven Days (2007) Anielski_Pyl 0 1,642 08-03-2012, 17:14
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Ex Drummer (2007; reż. Koen Mortier) zdarteglany 6 3,338 25-08-2011, 22:54
Ostatni post: Mental
  Sleuth [2007] Snuffer 13 3,484 16-08-2011, 21:41
Ostatni post: Rinzler
  Battle for Haditha (2007) dillinger 1 1,654 24-04-2008, 11:40
Ostatni post: dillinger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości