![[Obrazek: 10840607_det.jpg]](http://content9.flixster.com/movie/10/84/06/10840607_det.jpg)
Ji-yeon jest odnoszącą sukces adwokatem, która sama wychowuje siedmioletnią córkę. Pewnego razu dziewczynka zostaje uprowadzona. Ji-yeon otrzymuje telefon od nieznajomego mężczyzny, który mówi że ma jej córkę i proponuje układ. Żeby kobieta zobaczyła swoją córeczkę żywą, musi podjąć się obrony i doprowadzić do uniewinnienia człowieka oskarżonego o zabójstwo licealistki. Ji-yeon ma tydzień na spełnienie żądań. - Filmweb
Podchodziłem do filmu jak pies do jeża, bo choć kino koreańskie wręcz ubóstwiam, tak naciąłem się tam na kilka "thrillerów" z młodą matką w roli głównej i były to obrazy co najwyżej przeciętne. W tym przypadku jest na szczęście inaczej, bo nad intrygą ktoś całkiem nieźle pogłówkował, w dodatku szybkie tempo i sympatyczni głowni bohaterowie nie pozwalają się od akcji oderwać. Początek jest jednocześnie klasyczny i nietypowy jak na taki film. Zwykle nim ktoś ważny dla głównej postaci zostanie porwany/zabity scenarzyści budują ich pozytywne relacje, aby z czasem uderzyć mocniej w twarz. Tutaj nie ma pierniczenia - początkowa sekwencja w wannie mówi nam o relacjach matka-córka właściwie wszystko i pięć minut później możemy już zaczynać dwutorowo biegnące śledztwo (choć jakby sprzężone w jedno). Aktorzy grają bardzo poprawnie, "robiąc" często wschodnią ekspresyjnością. Jedna postać negatywna wydaje się skrajnie przerysowana, ale jest znośny, zwłaszcza, że to nie on ma dla siebie finał. Można się zastanawiać nad prawdopodobieństwem takiego a nie innego planu antagonisty (jeśli można tę postać takowym nazwać), całe szczęście nie mamy tu świra robiącego coś dla zabawy, tylko rzetelnie zbudowaną postać - a to niezmiernie ważne. Film cechuje szybkie tempo, zatem montaż i zdjęcia dobrze się w charakter produkcji wpisują, a jedyny zgrzyt wyłapałem w scenie z cyfrowym ogniem na pewnym jegomościu.
Reasumują, Siedem dni nie wyłamuje się poza dobrze znane z amerykańskich thrillerów schematy, jednak wszystko stoi tu na wysokim poziomie, lekko zarysowuje się także problem etyki adwokackiej. Warto to łyknąć.
- 8 / 10
08-03-2012, 17:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-03-2012, 17:16 przez Anielski_Pyl.)





