OK, można mieć mieszane uczucia odnośnie tego sezonu, ale ostatni odcinek "The Hobbit" naprawdę mi się podobał. Głównie za ostatnią sceną, która pod względem poważnego poziomu i wręcz smutku skojarzyła mi się z częstymi zakończeniami odcinków Futuramy. Jeżeli miałbym na tle innych odcinków porównywać to chyba z "You Getting Old", gdzie też mieliśmy takie dające do myślenia zakończenia.
Jak dla mnie Hobbit to najlepszy odcinek od dawien dawna. Rewelacji może nie ma, ale uczciwy, wysoki poziom bez debilnych czy żenujących motywów - taki South Park mogę oglądać choćby to ciągnęli do 30. sezonu :)
Nie wiem jak Wy, ale na razie początek pierwszego, pierwsze trzy odcinki naprawdę trzymają wysoki poziom.
Pierwszy odcinek wprost najeżony jest odniesieniami, aluzjami.
Krytyka Kickstartera, NFL, ISIS, czy Apple i wszystko trzyma się kupy. Nie czuć przesytu.
Fajnie też, że wszystkie epizody są ze sobą połączone. Czuć linię przyczynowo-skutkową łączącą cały ten sezon.
Zaś ostatni odcinek z Lorde i Cartmanem będącym "transginger" też uważam za świetny. Niezła szpila wbita w magazyn Spin, ale porusza też wiele ważnych kwestii.
No i ten kawałek, wpada w ucho:
(16-10-2014, 12:22)Lawrence napisał(a): Fajnie też, że wszystkie epizody są ze sobą połączone. Czuć linię przyczynowo-skutkową łączącą cały ten sezon.
Najlepsza rzecz jaką twórcy mogli zrobić! Od dziecka oglądającego bodajże 5. sezon marzyłem o tym, żeby w końcu wydarzenia z poprzedniego odcinka były jakoś skomentowane następnego dnia na przystanku przed szkołą. Czasami jakieś mrugnięcie okiem się chyba zdarzyło, były oczywiście fabuły po 2-3 odcinki, ale to nie to samo co teraz, kiedy pół szkoły jedzie po chłopakach, bo w poprzednim odcinku mieli swój start-up i wypięli się na obowiązek szkolny :)
Pierwsze 4 odcinki bardzo fajne, no a ta ciągłość sprawia, że cieszę się jak dziecko na kolejne.
Odcinek z Handicarem może już nie taki dobry jak pierwsze trzy. Pewnie też dlatego, że zabrakło najważniejszej czwórki chłopaków.
Chociaż i tak miał swoje smaczki. Szczególnie parodia Wacky Races i reklamy Lincolna z Matthew McCounagheyem wypadła świetnie. :)
Akurat beka z reklamy z McCounaghey jest strasznie słaba, nie polega na niczym innym, tylko wstawianiu kilka razy sceny imitującej tą reklamę, aż chce się zapytać "no i?". Czasami w SP się zdarzają takie bezsensowne, niczemu niesłużące parodie, niestety.
W każdym razie 5. odcinek, ten o dronach - znakomity, dołącza do zbioru moich ulubionych odcinków.
Odcinek o dronach rzeczywiście świetny i potwierdza też pewną regułę w tym sezonie. A mianowicie kiedyś na jednym prawdziwym zdarzeniu opierany był odcinek. Tutaj podobnie jak w Washington RedSkins poruszane jest wiele kwestii. Naturalnie słynne zamieszki w Ferguson, ale też lekkie nawiązanie do The Fappening.
Ludzie, czemu nie oglądacie?? Przecież 18. sezon jest po prostu świetny! Nie pamiętam który ostatnio był taki dobry; średniawych odcinków właściwie brak, najgorszy póki co był Handicar, ale i tak niezły.
18x07 Grounded Vindaloop - coś pięknego, taka South Parkowa Incepcja, chłopcy wkręcają sobie nawzajem, że są w kilkupoziomowej, wirtualnej rzeczywistości, po 5 minutach już nie wiadomo kto kłamie i robi sobie jaja, a kto naprawdę się boi, że nie wróci, albo chce przekonać do powrotu kumpla. Nie boję się napisać, że dla mnie, to małe arcydzieło - pokręcony scenariusz, znakomity montaż i odgrywająca sporą rolę muzyka. Przy takich odcinkach dziwię się jak prostych środków można użyć, żeby osiągnąć fenomenalny efekt.
Bardzo fajny ostatni odcinek, ale mam wrażenie że twórcy mieszali dla mieszania i sami nie mieli żadnej koncepcji. Ot, nie dało się tego "rozwikłać". Ale może za dużo wymagam od kreskówki o pierdzeniu i przeklinaniu.:)
Za dużo :) czy chłopcy z podstawówki muszą mieć jakąś koncepcje przy swoich zabawach? Chodzi o to, żeby było śmiesznie, a ja rechotalem i czekałem w napięciu jak to się skończy przez cały odcinek.
18 Sezon naprawdę dobry. I jak już tutaj wiele razy pisaliśmy podobały mi się, że tym razem większość odcinków było ze sobą powiązanych. I tym samym dochodzimy do wielkiego finału, gdzie już ilość powiązań była naprawdę spora i.... I właśnie czegoś mi zabrakło :/ Pierwsza część dwuodcinkowego finału naprawdę genialna, szczególnie z okienkiem z komentującym Cartmanem. Tylko właśnie ta druga część, choć niezła, to jednak czegoś mi zabrakło. Oj, za mocno chyba w poprzednim odcinku to napięcie stworzyli i spodziewałem się czegoś epickiego, a wyszło tylko, a może aż dobrze.
Mimo to sezon 18 uważam do naprawdę udanych i dość równych.
Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że South Park wrócił z premierowym odcinkiem 19-stego sezonu. Przyzwoity poziom 18-stego sezonu utrzymany, takoż jestem nastawiony optymistycznie.
Ba dy łej (za wiki) - "In July 2015, South Park was renewed through 2019; extending the show through season 23 with 304 episodes overall."
No i Matt Z Treyem coś tam przebąkiwali, że w sumie to chcą robić SP aż ich CC skasuje. Spoko, dobrego nigdy za wiele.
Dobry odcinek na początek sezonu, ale też pozostawiający sporo pytań:
Czy tak samo jak w poprzednim, będziemy mieli ciąg wydarzeń? A czy to oznacza, że PC Principal będzie w następnych częściach? I czy to rzeczywiście oznacza, że cały dowcip będzie przypilnowany przez PC-Broh's?