Star Trek
Dzisiaj sprawdzałem jakie premiery w nadchodzący weekend. Patrze "Star Trek". Hmm, pomyślałem - o ten szajs od Lina (zwiastun mi się strasznie nie podobał), rzucę okiem na recki.

A tam..


: OOOOOOOOO

93% i ocena ponad 7. Nie to żebym ufał pomidorom - w końcu "Pogromczynie Duchów" mają ponad 70%/6,5, ale tak przeglądam, i przeglądam, i przeglądam.

Cytat:Beyond goes from being a fun action movie to a great Star Trek movie, and one that's the closest of the reboots to capturing the spirit of the original series.

Hmm.. spodziewałem się totalnego gniota, a podobno nie jest tak źle. W sumie, może wybór Lina to nie był taki zły pomysł. Też chyba zahaczę jednak o kino. Tylko oczywiście seanse 2d mam o żałosnych godzinach...



Mierzwiak napisał(a):Tymczasem już zapowiadają, że w czwórce miałby powrócić (flashbacki?) Thor jako tata Kirka.

Z tego co czytam, to będzie chyba jedną z głównych postaci obok samego Kirka. Pewnie w 4 wykorzystają to co pierwotnie miało być użyte w 3 - podróże w czasie. Albo jakiś alternatywny świat do którego trafi załoga. Dość Star Trekowe w sumie.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
No tak, skoro w drugiej był Khan, w trzeciej tradycyjnie rozwalą Enterprise to w czwartej wypadałoby dać cofanie się w czasie. W piątej będą szukać boga.
----
Ponoć w przypadku powstania czwórki, nie będzie nowego Chekova.

http://collider.com/star-trek-4-anton-yelchin-chekov/

Odpowiedz
Meh do potęgi meh. Niby wszystko gra, bo obsada znana i lubiana, chemia jest, do tego sporo akcji (w tym jeden fenomenalny moment z pewnym utworem muzycznym), ale co z tego, skoro fabuła jest wtórna, nieangażująca i nudna. Spotkałem się z opinią, że to wysokobudżetowy odcinek serialu rozciągnięty do dwóch godzin i to prawda. Być może spodoba się fanom klasycznego Trecka, ja jednak co chwilę patrzyłem na zegarek i modliłem się, żeby wydarzyło się cokolwiek co zostanie ze mną po seansie (ten jeden moment, który wymieniłem wcześniej). Mam wrażenie, że to film o niczym, który nie zmienia praktycznie nic w kwestii bohaterów, świata itd. Do tego główny przeciwnik jest lichy a twist przewidywalny. Nie były to złe 2 godziny, ale totalnie nijakie, z kilkoma fajnymi momentami. Spokojnie można pominąć seans w kinie.

6/10 bo nie miał takiego kija w dupie jak Into Darkness.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
A twoje oceny poprzednich części to? (i starych też, jeśli widziałeś) - znalazłem te po pierwszych seansach i są takie jak moje po pierwszych seansach, a co z aktualnymi?

Odpowiedz
Star Trek '09 - 9/10
Into Darkness - 6/10 - Beyond ratuje klimat lekkiej przygodówki, w przeciwnym wypadku byłoby nawet gorzej od pierwszego sequela.

Ze starych: część pierwsza chyba 8/10, druga 5 albo 6, ale obydwie oglądałem daaawno.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Nie chce mi się za dużo pisać bo i film nie jest wart jakiś większych wywodów.
ST w reżyserii Lina to do bólu poprowadzony od linijki, sztampowy akcyjniak osadzony w uniwersum Treków. Tak naprawdę jednak film mógłby być przedstawicielem jakiegokolwiek innego uniwersum dziejącego w dalekiej przyszłości gdzie ludzie przemierzają kosmos.
O dziwo jednak ogląda się to dobrze i przynudza tylko w środkowej części tak mniej więcej od momentu rozbicia się Enterpirise na planecie. Jest akcja, jest zajebista chemia miedzy bohaterami. Fabuła jest prosta jak but i niektórych może zrazić swoją banalnością i nagromadzeniem wszelkiej możliwości klisz. Jednak przygodówka jaką sobą reprezentuje produkcja sprawdza się znakomicie, więc i ja propsuje.
Zaskoczyło mnie to, że głównego złego gra Elba, ale to chyba dlatego, że nie śledziłem newsów związanych z filmem. Twist z nim związany to jednak tak ograny motyw i tak klisza, że twórcy powinni się wstydzić za swoje scenopisarskie lenistwo. Poszli po najmniejszej linii oporu.
Efekty zajebiste, ale to akurat znak rozpoznawczy serii, elementy komediowe ok, aktorsko bez zarzutu.
Jak już ktoś napisał , motyw z finału ze słynnym utworem ma niesamowitego powera i generalnie jest genialny.
7/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Bracia już byli. Obaj to fani, zwłaszcza starszy i skomentował go jako "najgorszy film Star Treka w historii" i ocenił na 5/10. Młodszy na 7.

Podobno sceny akcji są słabiutkie i nieczytelne, jakby nie kręcił ich koleś od F5 i F6.

Czyli dobrze, że zrezygnowałem z kina, kiedyś obejrzę jak któryś kupi na BD.

Odpowiedz



Chris dał A-. Dla "X-Men: Apocalypse" dał to samo, więc nie napawa mnie to optymizmem.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Nie jestem Trekkie więc mi bardzo spoko siadło.

+ Fajnie, że poszli w Spock / Bones a nie jak zwykle Spock / Kirk
+ Wizualnie film prezentuje się świetnie
+ Muzyka ;)
+ Bohaterowie, świat, szacuneczek dla starych filmów

- Łotr :(
- Sporo drobnych głupotek i naiwności, niby norma ale czasem drażniły po prostu
- Finał wpierw świetny, potem już głupiutki i przeciągnięty

Ogółem - IMO lepsze to niż Into Darkness.

Odpowiedz
No to tak, obejrzałem, film bardzo szybko zlatuje, wróg zagrany dobrze, napisany źle, wszystkie postacie dostały wydaje mi się po odpowiednim czasie ekranowym, ta biała wariatka genialna i fajnie jakby zastąpiła Chekova w załodze. Ale i tak wyżej cenię dwójkę, w której był lepszy antagonista.

Odpowiedz
Jest w ogóle jakiś powód dla którego bad guya gra Idris Elba? Dostał w ogóle coś do zagrania czy to podobny przypadek jak Apocalypse, gdzie pod toną charakteryzacji równie dobrze mógłby być Zenek z trzeciej klatki?

Odpowiedz
Nie jestem jakimś zagorzałym fanem Idrisa, fakt faktem, co by nie zagrał, to go widać, ale jak sama postać ssie, to co zrobisz.
W sumie aż tak dużo go nie ma, a na pewno nie tyle ile Kahn i nie jest po prostu tak uwydatniony na tle reszty.

Odpowiedz
(24-07-2016, 20:42)Mierzwiak napisał(a): Jest w ogóle jakiś powód dla którego bad guya gra Idris Elba? Dostał w ogóle coś do zagrania czy to podobny przypadek jak Apocalypse, gdzie pod toną charakteryzacji równie dobrze mógłby być Zenek z trzeciej klatki?

Totalnie mógłby to być Zenek, bo jest pod toną charakteryzacji, mówi łamanym językiem przez większość czasu i nie ma nic ciekawego do zagrania.

Niestety. Milion razy lepszą rolę miał w Zootopii.

Odpowiedz
Ależ udany seans :) Przygoda pełną gębną, a załogę lubię coraz bardziej z każdym filmem, aż szkoda, że nie będzie już więcej Yelchina-Chekova (nawiasem mówiąc - tu miał chyba największą rolę ze wszystkich trzech filmów), sceny akcji jak najbardziej dają radę (conajmniej dwa motywy wyglądają jak prosto z F&F), może tylko finał jest ciut za długo przeciągany, ale nic to. No i plus za nową bohaterkę, tylko nie wiem co się właściwie stało z
Z kina wyszedłem bardzo zadowolony i trzymam kciuki za sukces w BO i powstanie kolejnych części - reżyser może zostać.
8/10 CAUSE IT'S FUN! (myślałem nawet o 9 ale poczekam na drugi seans).

ST:B >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> TFA,
głównie za sprawą bohaterów, których Trek ma o niebo lepszych.

Cytat:Bracia już byli. Obaj to fani, zwłaszcza starszy i skomentował go jako "najgorszy film Star Treka w historii"
Bzdury. Poprzedni był gorszy, żeby daleko nie szukać. I czy już nie ustaliliśmy, że ich opiniami nie ma się co kierować?


PS. na scenie z Beastie Boys banan od ucha do ucha.\\

Cytat:Mam wrażenie, że to film o niczym, który nie zmienia praktycznie nic w kwestii bohaterów, świata itd.

W dobie kolejnych trylogii i uniwersów, gdzie wszystko jest powiązane ze wszystkim, przyjemnie czasem zobaczyć taką stand-alone przygodę, nie obraziłbym się, gdyby na tej samej zasadzie robili kolejne filmy, bez nachalnego sequel-foreshadowing i próby wywracania świata do góry nogami co dwa filmy.

Inna sprawa, że nie obraziłbym się, gdyby
.

Odpowiedz
A mi się dwójka jak dotąd podobała najbardziej, fabuła była bez sensu, ale sceny akcji i efekty specjalne pierwszoligowe. W trójce fabuła jest trochę mniej bez sensu, ale za to jeszcze bardziej schematyczna, a sceny akcji i wizualia choć ogólnie na dobrym poziomie, to jednak do into darkness nie mają startu.

Najbardziej w filmie boli odgrzewanie kotleta. Kolejny startrek w którym mamy do odhaczenia dokładnie te same motywy. Wylatują na misję. Wyskakuje zły, który ma ale do gwiezdnej floty i spuszcza im wpierdol. Lądują na jakimś zadupiu gdzie się przegrupowują, atak na bazę złego, zły ucieka do miasta, pojedynek w mieście. POINTLESS.

Nawet nie próbują.

Niech mi ktoś powie:

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Cytat:Bracia już byli. Obaj to fani, zwłaszcza starszy i skomentował go jako "najgorszy film Star Treka w historii" i ocenił na 5/10. Młodszy na 7.

To radziłbym im wrócić do "Star Trek: Insurrection". "Beyond" jeszcze nie widziałem, ale nie wiem co by musiało być z nim nie tak, żeby było gorsze od tego paździerza. Jak czytam o nowej serii wypowiedzi z cyklu "najgorszy Trek w historii" to oznacza, że albo tych Treków gówno widzieli, albo mają kompletnie gówniany gust i nie warto sobie takimi opiniami zawracać głowy. Lubię tę franczyzę, ale konkretnego szajsu w niej nie brakuje.

Na film idę we wtorek, w międzyczasie powtarzam sobie poprzednie 12 filmów. Ale już teraz bardzo podoba mi się to, że jest to stand alone. Mam już powoli dosyć filmów, które są tylko zapowiedziami zapowiedzi, a i taka forma wg mnie do Treka dobrze pasuje.

Odpowiedz
Kolejny film - kolejna misja. Podejście, którego mi zabrakło w ostatnich Bondach.

Insurrection wyłączyłem po piętnastu minutach i tak się skończyła moja przygoda z kinowymi filmami TNG. Wczesniej First Contact (jak dla mnie najgorszy Trek jakiego widziałem w całości) tak mnie wymęczył, że byłem już totalnie zniechęcony.

Cytat:Jak czytam o nowej serii wypowiedzi z cyklu "najgorszy Trek w historii"

Są tacy, co piszą tak o każdym kolejnym :)

Odpowiedz
Ogólnie te ST ze Stewartem były słabe.
Za to Beyond zajebisty! Fabularnie nic odkrywczego, z tym się zgodzę, ale sam Pegg w wywiadach mówił, że wzorował się na starych odcinkach, jednocześnie dbając, aby działo się tyle, ile u Abramsa. Mi to nie przeszkadza. Są dwie rewelacyjne sceny akcji czyli ta pierwsza, z atakiem na Enterprise, a potem finałowa. "Sabotage" wkomponowany idealnie, bo poza tym, że jest świetny kawałek, ładnie też komentuje to, co dzieje się na ekranie. Lin zresztą wydaje się celebrować te momenty, tak jak celebruje ukazanie Yorktown, nie spiesząc się, tak abyśmy i mogli mogli popodziwiać to sztuczne miasto. Trochę gubi tempo w połowie filmu, gdzie nie mamy prawie żadnych dużych scen akcji, ale wynagradza to fajnym obrazkiem bohaterów, którzy łączą się w pary - Kirk z Chekovem, Spock z Bonesem itd.
Podobało mi się zawiązanie akcji, fakt, że Kirk jest zmęczony rutyną i pewnym brakiem celu ich 5-letniej misji. Pine jest zresztą w tym filmie wyjątkowo spokojny i mało narwany; coraz bliżej mu do Shatnera. Cała reszta załogi ma co grać, co cieszy, ale w końcu też mamy duet Spock-Bones, czyli coś, czego w poprzednich dwóch częściach brakowało, a przecież w starych Star Trekach było stałym punktem programu. Urban ma tym razem większą rolę, a jego kłótnie ze Spockiem autentycznie bawią.
Jaylah świetnie się prezentuje, choć jej wątek trochę popsuli -
Nie wiem, czemu wszyscy uczepili się czarnego charakteru. Jest zły, niebezpieczny i ma dosyć jasną motywację, która
Scena ze zdjęciem - aż mi łzy w oczach stanęły, ale zawsze uwielbiałem tamtą ekipę.
8/10 byłoby sprawiedliwe, ale dam oczko wyżej - bo już dawno nie bawiłem się tak dobrze na blockbusterze. Jest dużo lepiej niżej Into Darkness i bardziej startrekowo niż pierwsza część Abramsa.

Odpowiedz
A co do mojej prognozy:

Gieferg napisał(a):ale obawiam się, że już wiem o czym ten film będzie - pospekulujmy: wygląda na to że rozwalają/uszkadzają im statek (noooooo!)załoga trafią na jakąś pobliską planetę (przy czym wiekszość, w tym Sulu i Uhura, zostaje schwytana przez tubylców), zapewne miesza się w jakiś lokalny konflikt, który później (w finale?) przenosi się na bardziej cywilizowane terytoria. Biała lasia ninja (kto ją gra, wie ktoś?) robi przez wiekszość czasu za sojusznika, ale kto ją tam wie, czy w wyniku "niespodziewanego twistu" nie okaże się jednak kimś innym niż się zdawało.

to
Owszem film leci trochę za bardzo na schemacie znanym już z poprzedniej części ale... Wciąż jest świetny :)

Odpowiedz
7 / 10 - dla mnie poziom nowych treków utrzymany, czyli sporo bezsensownej, młodzieżowej akcji i odrobinę żenujących patentów, ale też bardzo fajna chemia, przyjemny humor, jak najbardziej widowiskowe sceny rozwałki i swoisty luz; Idris na plus, choć akurat twist z jego postacią łatwy do przewidzenia, a finał durny z każdej możliwej strony (Peg za dużo przesiaduje na planie Mission: Impossible). W dodatku to kolejny przykład filmu we współczesnym kinie, w którym zły ma do dyspozycji ultimate weapon, a i tak z jakiegoś powodu rozgląda się za jakimś innym i totalnie zbędnym pierdololo (różnicy w działaniu obu nie zauważyłem zresztą). Co tam jeszcze... biała laska na plus (ładniejsza jest chyba zresztą w takiej formie, niż we własnej ludzkiej :P), muzyka spoko, Urban <3 i facehugger rządzi. Jakichś wielkich emocji jednak nie odczułem - ot, lekki blockbuster, który skupia na sobie wystarczająco uwagi podczas seansu, a potem robi Beyond i tyle go widzieli
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) Corn 90 47,335 24-12-2024, 14:42
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości