Chyba też przy trzech Picardach Goldsmith sporo współpracował ze swoim synem Joelem, który pisał wolniejsze kawałki.
23-11-2022, 18:52
|
Star Trek
|
|
"Pierwszy kontakt" podobał mi się nawet i jest zdecydowanie najlepszym z Picardów (szkoda, że praktycznie zmasakrowali tę postać w ujowych serialach...).
Chyba też przy trzech Picardach Goldsmith sporo współpracował ze swoim synem Joelem, który pisał wolniejsze kawałki. 23-11-2022, 18:52
Niedawno dowiedziałem się, że twórcy South Parku dali bit z "Pierwszego kontaktu" w jednym z odcinków pierwszych sezonów:
;) --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Po tym jak zeszłym roku odłozyłem "Strange New Worlds" tak teraz zachęcony trzecim sezonem "Picarda" powróciłem. I cóż... serial jest lepszy niż chcą niektórzy, coś na poziomie pierwszych dwóch sezonów "Enterprise'a". Rażą głównie trzy rzeczy: - załoga to dzieciaki z liceum (w "Picardzie" podeszli do tego w prawidłowy sposób zatrudniając statystów i aktorów w odpowiednim wieku, tj. młodych tak 20-25 lat lub o takiej aparycji), - postać Ortegi jest beznadziejna, za bardzo sassy - Enterprise przypomina luksusowy liniowiec i jest aż za duży. Na plus czuć trochę tego ducha eksploracji i przygody, Pike Ansona Mounta jest całkiem spoko, podobnie jak Number One. O dziwo całkiem dobrze broni się Singh, która wydawała się początkową kolejną stockową postacią. Obejrzę do końca i czekam na sezon 2. 22-05-2023, 08:15
Szczerze mówiąc, to mi to młodzieńcze zachowanie postaci aż tak nie przeszkadza, bo koniec końców, czas produkcji zawsze wpływa na to, tak jak w oryginalnym Star Treku, nie jest to tak kujące oczy i rozpraszające jak przedstawia to np. Redlettermedia, mi się całkiem przyjemnie oglądało.
22-05-2023, 08:30
Nie będę się jarał na zapas, bo już tylu reżyserów i scenarzystów (ogłaszanych jako pewnych) się przewinęło, że nie wiem czy się jarać czy nie.
Tak czy inaczej, robią prequel do rebootu Jar Jara, dziejący się dekady przed filmem z 2009, pytanie tylko, czy będą się w takim razie trzymać kanonu, skoro reboot rozpoczyna się w momencie pojawienia się Nero w czasie narodzin Kirka i tym samym opowieść będzie się toczyć w oryginalnej inii czy oleją to i po prostu będzie to także reboot w linii czasowej, która nie powinna być zmieniona.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 12-04-2024, 21:07
Oessu oni totalnie nie wiedzą co z tym zrobić. Ja bym na ich miejscu spróbował z rebootem TNG osadzonym w Kelvin Timeline - Omar Sy jako Picard (wreszcie mogliby go sfrancuzić); Jaime Dornan jako Riker i jedziemy
12-04-2024, 21:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-04-2024, 21:41 przez Corn.) No niestety, po wbrew pozorom całkiem przyjemnym zakończonym w 2005 r. Enterprise nie ma dobrego pomysłu na Star Treka chyba, że Matalas (ten od trzeciej serii Picarda) nakręci coś swojego. Paramount docisnał gazd do dechy z tą franczyzą przez streamingi i przegrzał temat, bo nie wiem kto np. ogląda Discovery.
A co do filmu to jestem nader sceptyczny, - Beyond był całkiem spoko, a prequeli mieszających w kanonie mam już serdecznie dość. 13-04-2024, 15:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2024, 17:31 przez Scheckley.)
Ja bym tam obejrzał ten spin off z Seven jako kapitanem, tylko w temacie cisza.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 13-04-2024, 16:40
Ale szajs, ja pierniczę... Wygląda jak jakiś kolejny serial z SyFy:
tylko kręcony przez Jamesa Gunna. 28-07-2024, 17:38
z niewyjaśnionych dla mnie przyczyn obejrzałem jednym ciągiem Star Treki JJ Abramsa. Nie wiem czego oczekiwałem, i dlaczego obejrzałem wszystkie trzy z rzędu, ale cholera, to było tak słabe że jakoś sam nie wiem, co mnie podkusiło.
W tych filmach - a oceniam wsie na raz - leży i kwiczy dosłownie wszystko. Nawet nie chce mi się pisać. Gorzej jest jeszcze wtedy, gdy rozebrałem elementy tych produkcji i zobaczyłem, po trylogii, że JJ Abrams zrobił po prostu jakiegoś a'la Marvela, tylko pod nazwą Star Trek. Czego tu nie ma? No, wszystko jest! Mordobicie co i rusz, jakieś super herosy, magiczne toksyny uzdrawiające, teleportacje w kluczowych momentach (normalnie superpower!) głupawi albo super głupawi bohaterowi tworzące decyzje bez praw logiki, bohaterowie wpieprzeni bo tak i za grosz w nich życia, antagoniści pochodzą z kosmosu. EJ, tu jest wszystko co ma Marvel, tylko gorzej. Stawka? Żadna! Enteprise dostaje trzy razy w dupę i jest git. Kapitan Kirk? Kpina z postaci, kpina z zasad w świecie i kpi sobie z zasad w filmie. Zauważyłem, że na TRZY części aż DWIE części zaczynają się jakąś hucpą Kirka, serio?? Brakowało pomysłów czy co? Ekipa Enterprise jest bezwbarwna, poza Spockiem, no on jest akurat spoko, he he he, ale też sama postać jest konsekwentna cały czas, z tym że znów jest uratowana magicznym beam oraz super-powa kombinezonem. Ogólnie, jest tu tyle logiki, co w Harrrym Poterze, tylko gorzej. Oceniając całość, daję naciągane 3 i nawet nie chce mi się myśleć, która z tych trzech części była lepsza czy gorsza, bo w sumie wszystkie są na jedno kopyto.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
15-11-2024, 21:25 No jedyneczka była nawet ciekawą wariacją na temat Treka, dwójka z niewykorzystanym potencjałem a trójka według mnie była najbliżej klasycznego Treka - pewnie dlatego, że scenariusz pisał min. Smion Pegg, który jest fanem uniwersum (abstrahując od tego ile jego scenariusza zostało wycięte...). Przyznam jednak, że abramsowskie Star Treki to był prrzedsmak marvelozy i nowych Gwiezdnych Wojen a ich dziedzictwo pada cieniem na współczesne serialowe produkcję w tym uniwersum, które całkowicie utraciły ducha oryginału na rzecz kopiuj wklej z innych produkcji
15-11-2024, 21:51
No ja bym się cieszył gdyby sequel trilogy od Disney Wars prezentował taki poziom wizualny i fabularny jak reboot Star Treka, bo w porównaniu wypada jak arcydzieło, bardzo mocny wątek i relacja Kirk - Spock, fajni villaini, szczególnie Bana no i rozwój postaci.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-11-2024, 22:06 No w sumie racja, Kurtzman lepiej by zrobił gdyby się wziął za SW a nie psucie Star Treka. Plus zaletą abramsowej trylogii jest to, że toczy się w alternatywnej rzeczywistości w stosunku do oryginalnej linii czasu z Kirkiem i Spockiem. To, że zarżnęli to w Star Trek: Discovery to już inna historia...
15-11-2024, 22:19
Apropo ostatnio coś się ruszyło w teamcie filmów, ma być znowu reboot i dziać się na grubo przed TOS.
Miał być też spin off z Seven, ale aktorka nie chciała serialu, który nie byłby kontynuacją historii z trzeciego sezonu Picarda.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-11-2024, 22:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-11-2024, 22:24 przez marsgrey21.) (15-11-2024, 22:23)marsgrey21 napisał(a): Apropo ostatnio coś się ruszyło w teamcie filmów, ma być znowu reboot i dziać się na grubo przed TOS. For All Mankind już mamy :P Ale serio to ze nowym ST spierniczyli na samym początku z Discovery - najpierw prequel pasujący jak pięść do nosa TOS, potem przenieśli akcję do przyszłości, dali jakiś wątek z eksplozją dilithium w całej Galaktyce spowodowanej przez jakiegoś obcego-dzieciaka (serio) itp. Plus spinoffy jak Strange New Worlds, którym jednak sporo brakuje nawet do Voyagera. Jedyny sensowny projekt to był trzeci sezon Picarda, a teraz słyszę, że nie powstanie jego kontynuacją. Ech, nie potrzeba Kennedy do zarżnięcia marki. Producenci pewnie wzorują się na tych z netfliksowego Witchera, co to niby potrafią lepiej od (ich zdaniem) śmiesznego oryginału Sapkowskiego...
16-11-2024, 11:26
Obejrzałem po raz pierwszy "Gniew Khana" i... Ostro się zderzyłem z mitologicznym arcydziełem, nie odczułem tych emocji, historia zostawia wiele do życzenia, a scenariusz jest szczątkowy, niektóre postacie pojawiają się, znikają, a build-up do śmierci Spocka nie istnieje...
Nie oglądało się źle, ale arcydzieło to, to nie jest.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 24-09-2025, 12:40 No "Gniew Khana" przy oglądaniu cierpi, gdy nie siedzi się w tej całej trekowej otoczce. Podczas premiery wychowany na oryginalnym Star Treku Amerykanin (i nieco rozczarowany TMP) mógł w końcu obejrzeć coś co w końcu było logiczną kontynuacja historii z serialu (ba przecieć powraca jeden z lepszy villainów z serii). Tylko, że... No cóż ja obejrzałem Star Treka zaczynając od końca i chociaż film mi się podobał jako sf to też nie zrozumiałem do końca tego hajpu wokół filmu. Teraz zaś byłbym bardziej skłonny go docenić, zwłaszcza, ze to faktycznie on postawił franczyzę na nogi zapoczątkowując nieoficjalna trekowa trylogię ("Gniew Khana", "W poszukiwaniu Spocka" i "Powrót na Ziemię"). Sama zaś decyzja by ubić w finale Spocka była mocna jak na tamte filmowe czasy, widzowie musieli być w szoku gdy wychodzili z kina.
BTW James Horner dał zajebistą ścieżkę dźwiękową: 26-09-2025, 13:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2025, 13:51 przez Scheckley.)
Nie oglądało mi się źle, ale szczerze? Chyba większy fun miałem z kolejnych dwóch części.
Moje pierwsze zetknięcie ze ST to był Pierwszy Kontakt i to był mocarny film, dobra fabuła, napięcie, dużo humoru i ducha przygody. No i kurde, ten motyw...
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-09-2025, 19:43 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) | Corn | 90 | 47,334 |
24-12-2024, 14:42 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |