NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
(22-01-2017, 23:04)Proteus napisał(a): (22-01-2017, 00:41)Dirk napisał(a): Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc.
Ha. Pamiętam to. Po czym rozpoznać, że projekt statku kosmicznego jest z EU, a nie z filmów? Po tym, że jest idiotyczny i tandetny w kurcze pieczone. A pogromca słońc był chyba w czołówce najbardziej zjebanych pojazdów EU. Latający stożek ze słuchawką telefonową na ogonie - bronią grozniejszą od Gwiazdy Śmierci.
A to tylko jeden z pomysłów pana Kevina J. Andersona... Nie śledziłem jego kariery pisarskiej, ale widziałem, że potem podpiął się pod prequele "Diuny". Ciekawe, czy tam powymyślał podobne rzeczy.
Cytat:szopman
Swoją drogą to Kylo Ren ma w sobie trochę z książkowego Jacena Solo :) Nie twierdze, że jest filmową wersją tej postaci, ale no pod wieloma względami go w sumie przypomina.
Też zwróciłem na to uwagę, ciekawe czy zatem Rey będzie miała coś wspólnego z Jainą.
Ten motyw z Sithami został nawet sensownie wyjaśniony. Kilka tysięcy lat wcześniej na odległej planecie rozbił się statek wysłany przez Sithów w trakcie jednej z wojen. Planeta była prymitywna - mieszkańcy nie znali podróży kosmicznych. Sithowie podbili tubylców i przez setki lat rozwijali się w izolacji. Aż odkrył ich żywy statek Sithów, znaleziony przez Bena Skywalkera na jednej z planet dawnego imperium Sitów. Stąd się ich potem namnożyło nagle.
Nie twierdzę, że to idealny wątek, ale widziałem w EU co najmniej kilka o wiele bardziej bzdurnych.
Natomiast, co do wizji Zakonu Jedi, to wolę to co zaprezentowali nam twórcy EU - czyli rycerze z rodzinami, niż świętoszkowaci, kompletnie wyprani z emocji i bezbarwni Jedi z prequeli :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
23-01-2017, 12:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
Poza tym, sithowie już powracają wcześniej, w Dziedzictwie, wraz z Lumiyą i Jacenem. . Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
23-01-2017, 13:02
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Cytat: Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
Nigdy nie myślałem o tym od tej strony... Ale też nie "czuję" tego zepsucia wizji Lucasa. Tym bardziej, że, choć miał minimalny wkład w EU, to jednak dawał jakieś tam uwagi - nie ruszać Wojen Klonów jeszcze przed prequelami, nie zabijać głównych postaci... Poza tym, w komiksach, które dzieją się 100+ lat po filmach znów powrócili.
Cytat: Poza tym, sithowie już powracają wcześniej, w Dziedzictwie, wraz z Lumiyą i Jacenem. .
Masz rację. Na upartego można nawet powiedzieć, że jeszcze wcześniej - w serii Dark Empire powrócił Palpatine. I to dwa razy.
Cytat:Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)
Z filmem Abramsa mam zasadniczo dwa problemy. Mniejszy - że to w zasadzie remake "Nowej nadziei", oraz dużo większy - że zabili Hana Solo. To takie moje utyskiwanie nerda, ale strasznie mnie to wkurzyło. Zresztą popełniłem o tym cały felieton w innym miejscu :) Tym bardziej, że w pierwotnym scenariuszu stara ekipa przeżywała, a Abrams przyszedł i to pozmieniał. A fakt, że nie ma nawet jednej wspólnej sceny "Wielkiej trójki" zakrawa na zbrodnię. Mam nadzieję, że część 8, to nie będzie "Imperium kontratakuje" w nowych szatach, ale zobaczymy.
Poza tym, to temat na inną dyskusję.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
23-01-2017, 13:56
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Jestem gdzieś w większej połowie "Lost Stars". Sięgnąłem po tę książkę, gdyż przez fandom jest uznawana za najlepszą z nowego kanonu, a nawet najlepszą włączając w to stare EU.
WTF!?
Ok, przyznam, że przedstawienie wydarzeń z OT z perspektywy pilotów imperium jest całkiem fajnym pomysłem. Momentami można się uśmiechnąć czytając alternatywne spojrzenie na coś, co tak się dobrze zna z filmów i dzięki temu brnie się przez to jakoś do przodu... ale na midichloriany.... to jest przede wszystkim kurewsko źle napisane romansidło. Pani Grey przerosła w tym nawet samego mistrza Georga Lucasa, gdyż nagle wątek Anakina i Padme nie wydaje się już tak koszmarny. Nie ogarniam, jak ta gwiezdnowojenna wersja "Zmierzchu" zebrała taki poklask? Czy "Aftermath" jest naprawdę AŻ TAK fatalny, że to w porównaniu wydaje się dobre?
No i to także tyle, jeżeli chodzi o spójność z filmami, gdyż trochę się to gryzie z "Rogue One".
07-03-2017, 21:16
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ogólnie to większość książek z nowego kanonu (zwłaszcza te trylogię Aftermath) boje się ruszać :D Zalatuje kupą na kilometr :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
07-03-2017, 21:18
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Cytat: Czy "Aftermath" jest naprawdę AŻ TAK fatalny, że to w porównaniu wydaje się dobre?
Taaa... "Aftermath" jest tak fatalny, że faktycznie "Lost Stars" może wydać się całkiem przyzwoite. Nie jest może to tak irytujące jak wypociny pani Grey, ale nieporównywalnie nudniejsze i nie wprowadzające niczego ciekawego. Ciężko było przez to przebrnąć - dziwaczny styl narracji, pizdyliard postaci, z których nikt nie potrafi zaciekawić, a jak na książkę która ma robić za łącznik ROTJ i TFA to oferuje żenująco mało informacji. Nudna buła/10
Na szczęście sequel "Life Debt" wypada nieco lepiej. Skupienie się na wyzwoleniu Kashyyyk, Hanie Solo i księżniczce Lei zdecydowanie wyszło na dobre, zwłaszcza że paczka postaci z "Aftermath", poza Sinjirem, ssie niemiłosiernie. Nie jest to nic niezwykłego, raczej tylko dla zagorzałych fanów "Star Wars", ale przebrnąłem bezboleśnie.
Niestety "Empire's End" to powrót do rozciągniętej nudnej buły zapoczątkowanej w pierwszej części trylogii. Teoretycznie wreszcie dochodzimy do bitwy o Jakku, ale autor kompletnie nie wie jak to ciekawie poprowadzić. Rax to mdły czarny charakter, a pośmiertny plan Imperatora, jest cholernie anty klimatyczny.
Ogólnie to całej trylogii wyszło by na dobre, jakby to skrócono do jednej książki, która skupiła by się na głównych bohaterach OT. A tak wyszła raczej mało angażująca zapchajdziura.
27-06-2017, 16:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 16:46 przez Grievous.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ja się przymierzam powoli do przeczytania czegoś z SW :) Z nowego kanonu chyba narazie jako tako ciekawi mnie tylko Bloodline i Thrawn. Za to jest dużo pozycji ze starego EU, które chętnie bym obczaił, np. Zjawa z Tatooine, Yoda: Mroczne Spotkanie, Ręka sprawiedliwości albo Spisek na Cestusie.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
27-06-2017, 17:08
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Aaa... "Bloodline". Pamiętacie jak jednym z głównych zarzutów wobec TFA było słaba zarysowana sytuacja polityczna post-ROTJ? No to macie - bawcie się dobrze. Bo to jest właśnie to "polityczny thriller" w świecie SW. A jakość tego tego "thrillera" jest dokładnie taka jakiej można się spodziewać po książce na licencji :P
Jeżeli was ten aspekt uniwersum naprawdę interesuje, to można dać szansę, ale fabularnie jest to bardzo nudnawe. Kilka kwestii rzuca nieco szersze światło na TFA, ale głosy jakoby to miało być "must read" przed TLJ są zdecydowanie na wyrost. Galaktyka dowiaduje się o tym że Vader to ojciec Skywalkerów, po cichu budujący się First Order ma potajemnie zwolenników wewnątrz senatu Nowej Republiki... i tyle.
Teraz albo "Lords of the Sith", albo powrócę do EU i wreszcie nadrobię "Darth Plagueis". Pamiętam że była to jedno z niewielu książek EU, na którą miałem chrapkę, ale czystka Disneya jakoś mnie zniechęciła. A biorąc pod uwagę że Nowy Kanon nie porywa, to chyba trza wrócić na stare śmieci.
27-06-2017, 17:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 17:19 przez Grievous.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Cytat:Teraz albo "Lords of the Sith", albo powrócę do EU i wreszcie nadrobię "Darth Plagueis". Pamiętam że była to jedno z niewielu książek EU, na którą miałem chrapkę, ale czystka Disneya jakoś mnie zniechęciła. A biorąc pod uwagę że Nowy Kanon nie porywa, to chyba trza wrócić na stare śmieci.
Czytałem obie książki więc może się wypowiem :)
"Lords of the Sith" - książka totalnie nic nie wnosi do uniwersum, ot taki książkowy spin-off z Vaderem oraz Imperatorem. Aczkolwiek czyta się ją całkiem spoko, nie mogę powiedzieć żeby była jakaś nudna czy źle napisana.
"Plagueis" - nadrabiaj koniecznie ! :) Książka jest świetna i naprawde wnosi wiele do świata SW. Zdecydowanie jedna z najlepszych pozycji jakie czytałem. I w gruncie rzeczy wydarzenia z książki nie zostały narazie jakoś przekreślone przez pozycje z nowego Kanonu. Nawet Luceno przemycił kilka aluzji do "Tarkina" :) Ja osobiście traktuje te książkę jako taki 'Epizod 0' gwiezdnej sagi.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
27-06-2017, 17:51
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,447
Liczba wątków: 30
Czytam właśnie "Katalizator" Luceno, czyli wprowadzenie do Rogue One. Podoba mi się, fajnie rozwija relacje Lyra-Galen-Krennic. Ten ostatni dużo zyskuje w stosunku do filmu, dużo główkuje, umie manipulować, w mętnych układach politycznych czuje się jak ryba w wodzie - no wszystko czego zabrakło mi w filmie. Wiem, że to nierealne ale chciałbym zobaczyć, jak Mendelssohn ponownie wciela się w tę rolę
PS. Screen ponoć z nowelizacji Ataku Klonów, wychodzi na to, że pełne imię hrabiego brzmiało Janusz Korwin Dooku :)
23-07-2017, 19:54
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
http://star-wars.pl/News/22604,Okladka_Thrawn_Alliances.html
Przygód Thrawna w nowym kanonie ciąg dalszy a ja ciągle trzymam kciuki za to aby pojawił sie gdzieś indziej niż tylko w książkach i Rebelsach. Bo to postać z gigantycznym potencjałem.
Trzymam kciuki za film/gre cokolwiek o scenie politycznej Imperium, z Tarkinem, Krennickiem, Vaderem, Thrawnem i Imperatorem na pierwszym planie.
25-11-2017, 21:23
|