25-07-2016, 11:06
|
Stranger Things (Netflix, 2016-)
|
|
Powiem szczerze, że nie oglądałem innych seriali z netflixa prócz tych z marvela i stąd pytanie, ktoś się orientuje ile czasu upływa między sezonami takich produkcji oryginalnych? bo z marvelem jest tak, że dwa sezony różnych seriali rocznie, a tutaj ni cholery nie mam pojęcia :(
Aż tak ciężko sobie sprawdzić premiery innych seriali? House of Cards i Orange is the New Black wychodzą w miarę regularnie co roku, z różnicą paru tygodni. Przy czym Netflix ma więcej luzu niż stacje telewizyjne, więc jeśli będzie potrzebować dodatkowe 2-4 miesiące na produkcje, co czasem zdarza się, to po prostu przesunie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 25-07-2016, 11:41
Myślałem, żeby sprawdzić, ale uznałem, że jak ktoś ma w głowie kiedy wychodzą to mi odpisze. Dziękuję.
25-07-2016, 11:45
Tak jak napisał wujo, zazwyczaj wychodzą w regularnych odstępach, ale np. Hemlock Grove ukazywało się tak:
S1: April 19, 2013 S2: July 11, 2014 S3: October 23, 2015 Można więc założyć, że kolejny sezon Stranger Things będzie mieć premierę najwcześniej w lipcu 2017, ale niekoniecznie. 25-07-2016, 13:35
Obejrzałam dwa odcinki i jak na razie uważam, że to jedna z lepszych ekranizacji książki Kinga, której nigdy nie napisał. Podoba mi się też ten powrót mody na lata 80. Chyba się robię nostalgiczna :)
A propos, Nostalgiczny Krytyk kiedyś wymieniał typowych bohaterów chłopięcej drużyny tamtego okresu (czy może chodziło o lata 90.?): cool dzieciak (główny), czarny dzieciak, gruby dzieciak (tutaj zastąpiony przez dzieciaka z wadą wymowy), geeky dzieciak (wypada na tego zaginionego, choć w ST oni wszyscy są akurat giki-nerdami :) oraz dziewczyna (girl kid). W serialu niemal co do joty się ten schemat potwierdza - ale to co, fajna z nich ekipa :) Podejrzałam początek trzeciego i widzę, że pojawia się nawiązanie do "Silent Hill" - czyli już wiem, że na bank obejrzę całość. 25-07-2016, 15:59
Diabły, namówiliście. Zakładam Netflixa (na razie na bezpłatny miesiąc - cebuladeals).
25-07-2016, 16:45
Obejrzałem. Stranger Things ma sporo hajlajtów i wagon problemów. Zacznę od kilku minusów, bo zawsze lepiej na początku opieprzyć, żeby później otrzeć komuś łzy z twarzy i powiedzieć "wcale nie jesteś taki brzydki, tylko z twarzy przypominasz goryla". SPOILERY!
- Największy zarzut (dla wielu zaleta) - odtwórczość. I to wcale nie najwyższych lotów, co postaram się niżej zasygnalizować. - Winona Ryder. Jej rola ogranicza się do wykrzywiania ryja i modulacji głosu podczas zawodzenia "WIIIIIILLLLL", natomiast jej postać - do biegania po domu. Wątek kompletnie niepotrzebny (bo nie popycha akcji do przodu ani o jotę) i irytujący. Jeśli trzeba już było wepchnąć emocjonalne akcenty na zasadzie przeciwwagi do chłopczyków ratujących świat na rowerkach, to szkoda, że nie zrobiono tego z większym wyczuciem. - Szeryf. Tutaj mam największy problem, bo zagrany jest wybornie, a i postać napisana jest całkiem zgrabnie (mimo dość standardowego backgroundu). Szkopuł w tym, że jest nośnikiem najbzdurniejszych bodaj motywów całego serialu. Bo oto wchodzi se jak Garrett z Thiefa do wspaniale strzeżonej tajnej placówki (z kamerami działającymi tylko na zawołanie scenarzystów), przedziera się przez tabuny (dwóch, jeślim dobrze zapamiętał) strażników, przemierza chyba pół budynku bez większych problemów i zostaje pojmany dopiero w pomieszczeniu z gównem na ścianie. Co dalej? Czy to koniec i nigdy wincyj już nie ujrzymy Miszcza Infiltracji? Nie, spoko, źli transportują go ładnie do domu i zakładają podsłuch, który rzeczony el szerifo "dezaktywuje" 45 sekund po przebudzeniu się. Dobrze, że to szeryf, a nie właściciel baru przekąskowego. Szkoda mi tego bidoka swoją drogą, wręcz z nim sympatyzuje. Zobaczył jakąś łysawą dziewczynkę-niemowę, został obżarty z jednej porcji frytek a na deser dostał headshota. Pierwsza zasada świata Stranger Things - odkrywasz podejrzane działania tajnej organizacji - zostajesz uśpiony, przewieziony do swojego lokum i piknie ułożony do snu. Spotykasz dziwną dziewczynkę - kończysz z dziurą wylotową w czole. No, przynajmniej puścili White Rabbit od Jefferson Airplane. - Zacząłem wymienać IDIOTYZMY FABULARNE. Jest ich od groma, a kolejnym jaskrawym przykładem jest "szwarcorganizacja". Ne spotkałem się chyba jeszcze z gorzej napisanym, z braku lepszego określenia, zbiorowym antagonistą. Ci partacze nie potrafią niczego, nic im się nie udaje, postępują idiotycznie i kończą tak, jak na to zasłużyli - bezsensownie. - Matthew Modine. Nie widziałem z gościem wielu filmow, no ale zagrał (bardzo dobrze zagrał) u Kubricka, więc nie jest jakimś tam aktorskim ułomkiem. W nowym, oryginalnym serialu Netflixa nie dostał ani jednej dobrej sceny, żadnego dialogu zapadającego w pamieć, ni grama charyzmy od scenarzystów. Jest se, chodzi po korytarzach, jeździ samochodem, robi groźne miny, po czym wręcz jak na talerzu daje się pożreć potworkowi. Jeśli tak ma wyglądac personifikacja zła, to ja wysiadam. - Maszkara jest raczej nędzna. Widziałem obcego, grałem w Silent Hilla. No ok, sciągają od najlepszych. - Brak wyczucia, słaby flow, joł. Wspominałem o tym we wcześniejszym wejsciu - dzieciaczki na rowerkach - Winona biegająca po domu w rozpaczy po stracie syna - dzieciaczki na rowerkach. Musiałem se co jakiś czas powtarzać, że oglądam baję. - Cara Buono bez blond włosów ;) - Niedostatek naprawdę zarąbistych scen. Pole do popisu było spore, a sklecić udało się ledwie kilka fajnych sytuacji, związanych głównie z największym plusem serialu, czyli... (PŁYNNE PRZEJŚCIE) + ... 11. + Dzieciaki w ogóle. Pal licho, że ekipa stereotypowa, że plot armor i tego typu bzdety. Fajni są. + Cytowanie. Fajnie wplecione nawiązania do klasyków. Szkoda, że nie potrzeba do tego żadnej inwencji. + Muzyka. Syntezatorowe plumkanie oraz fajne kawałki (szkodo wszakże umieszczenia słabszej wersji 'Heroes'). + PLOT TWIST - ogląda się do mimo wszystko dobrze. Widać, że twórcy podeszli się, ekhm, starali i cieszyła ich praca nad tym seriale ( :) ). + Z postaci Steve'a wbrew pozorom nie zrobili bucowatego chłopaka-osiłka, takiego typowego ciulika, którego finalnie powabna panienka odprawia z kwitkiem na rzecz outsidera. Ten wątek wziął się pewnie z jakiegoś innego, bardziej oryginalnego skryptu ;) 6/10 (takie najbardziej średnie 6/10, takie shamarowe sześć, czyli średnio, nie podoba mi się, fajne było, chociaż Maximus miał w rzeczywistości inny odcień tuniki). Chciałbym bardziej polubić ten serial. Dla mnie - jeden z najbardziej przehajpowanych tworów targetowanych na maly ekran od lat, może nawet w ogóle. Ech, nie chce mi się tych bzdur edytować, także z góry sorry za pisanie jak przygłup. Simek, wybacz, że dopiero teraz. Cytat: Wymień Norton jakiś element, który NIE PASUJE do opowieści i podejrzewasz, że został wstawiony tylko dlatego, żeby 40-latki mogły się brandzlować odniesieniami do kultowców sprzed trzech dekad. Wymieniłem już taki, który mi nie pasuje (ciężko mi się odnieść do drugiej części, tzn. zaspokojenia kultowców) - wątek matki. Zajmuje sporo czasu ekranowego, jest nudny i nie wnosi nic do fabuły. To mniej więcej miałem na myśli, pisząc ten (poniekąd bzdurny) tekst o niepasujących do siebie gatunkach. Dramat rodzinny + przygoda dla dzieci + konspiracja/badania. Dla mnie ten wachlarz gatunkowy nie działa. Chciałbym pociągnąć temat "gatunków", bo uważam, że (dla przykładu) hipotetyczna kolaboracja OutKast z King Crimson byłaby do dupy, PONIEWAŻ prog rock nie pasuje do rapu i vice versa - nieprzystające gatunki, nie da się. Mógłbyś odpowiedzieć, że bredzę, może by się udało, przełamywanie barier, postmodernizm pełną gębą, mieszajmy stylistyki do woli. Cholera, w sumie nawet mógłbym się zgodzić, ale prowadziłoby to pewnie przez 20 postów o niczym, definiowanie definicji, nomenklaturę, łzy, pot i krew, także tę część naszej przyszłej (ewentualnej) dyskusji chciałbym zawczasu zamknąć. :) 25-07-2016, 17:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2016, 18:56 przez Norton.) (25-07-2016, 17:54)Norton napisał(a): Dramat rodzinny + przygoda dla dzieci + konspiracja/badania. Dla mnie ten wachlarz gatunkowy nie działa.Spoko, tylko jeśli serial za punkt wyjścia obrał sobie tajemnicze zniknięcie chłopca, wątek rodzinny, czy też dramat, siłą rzeczy musiał się pojawić, choć akurat niekoniecznie w postaci ojca - to akurat w moich oczach jedyna autentycznie zbędna postać, która nic nie wniosła. Również wolałbym żeby Winona miała nieco więcej do zagrania (choć jej rola, taka jaka jest, jest według mnie bez zarzutu), ale z drugiej strony byłoby co najmniej strange thing gdyby olano reakcję matki na zniknięcie dziecka i ograniczono jej rolę do absolutnego minimum. To co mnie natomiast niemiłosiernie wkurzyło, choć pewnie gdyby twórcy poszli w kierunku mojego pomysłu zbytnio skomplikowałoby to fabułę, to reakcja, a raczej brak reakcji szeryfa po Pierwsze co powinien zrobić to wywlec to za kłaki do centrum miasteczka, publicznie zdemaskować spisek i oczyścić imię Joyce, o której zbzikowaniu pewnie już plotkowano. 25-07-2016, 18:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2016, 18:31 przez Mierzwiak.)
Zgadzam się z niektórymi zarzutami Nortona, to co mnie osobiście najbardziej nie pasowało, to właśnie pewna niemoc rządowej agencji - jak trzeba, to są straszni, ale w sumie banalnie ich wykiwać, ogólnie sprawiali wrażenie jakichś średnio zmotywowanych, z drugiej strony wiem, że jakby działali z odpowiednią motywacją i wykorzystywali pełnię swoich możliwości, to złapaliby Jedenastkę po dwóch dniach i by nie było serialu :)
Druga wada, to co napisał Mierzwiak: Ogólnie niezwykle satysfakcjonująca opowieść, wszystko mi tam zagrało, daję 8+/10. Drugi sezon? Nie widzę palącej potrzeby kontynuowania, bo to zgrabnie zamknięta historia, ale oczywiście chętnie zobaczę jeśli powstanie. 25-07-2016, 20:51 (25-07-2016, 17:54)Norton napisał(a): Pierwsza zasada świata Stranger Things - odkrywasz podejrzane działania tajnej organizacji - zostajesz uśpiony, przewieziony do swojego lokum i piknie ułożony do snu. Spotykasz dziwną dziewczynkę - kończysz z dziurą wylotową w czole. Akurat to jest bardzo łatwo obronić. Kolo z przydrożnego baru był nikim, więc łatwiej go było po prostu zabić (zwłaszcza, że była z nim 11, więc nie było czasu na pierdoły), bo raczej nikt czegoś takiego nie będzie drążył. Szeryf natomiast to, cóż... szeryf. Nie można go sobie ot tak zaciukać, zwłaszcza w środku jego śledztwa, bo to by było jak wielka jebana strzałka. A ponieważ kolo ma problem z alkoholem, to myk - sen, puste puszki po piwie i w resztę nikt by mu już nie uwierzył. A kolesie z kostnicy nie dotykali przecież zwłok, nawet nie stali koło nich, bo mieli odgórny zakaz, no a potem "zwłoki" zostały zamknięte. Także jest tu mimo wszystko trochę czepialstwa z twojej strony :) Piszesz zresztą, że wątek matki nie popycha akcji do przodu, a przecież przez większość czasu to ona głównie działa - pokrętnie, bo pokrętnie, ale potrafi nawiązać kontakt z synem, przywołuje też tego potwora, także sorry - tutaj pewnie przysnąłeś czy coś :) Ale zgodzę się, że nie do końca się tu wszystko klei.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 25-07-2016, 21:55
Zabije Was. Rano do pracy, a ja właśnie zaczynam finał. Fabuła mocno nawiązuje do Stukostrachów Kinga. To tak na pierwszy rzut oka.
26-07-2016, 01:32 (26-07-2016, 01:32)Arahan napisał(a): Zabije Was. Wszystkim użytkownikom forum radzę być ostrożnym, gdyż znając jego, to on nie żartuje, ale przynajmniej napisał z "Was" z dużej litery, co znaczy, że nas szanuje ;) Plus najlepiej uzbroić się w gaz pieprzowy. Ja jako, że boję się psów, to mam taki na psy. Dostałem kiedyś od dawnej dziewczyny w prezencie z myślą, że jak będziemy chodzić to nie trzeba będzie wybierać pokrętnych ścieżek omijających psy z okolicy. 26-07-2016, 01:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2016, 01:55 przez Lawrence.)
Zmienilem zdanie. Zabije tylko Ciebie ;) - żart, ale, że jesteś bardziej Niemcem to wolę nie szerzyć mowy nienawiści
Serial w pytke, jutro napisze coś więcej, ale widać tutaj mocno inspiracje Mgłą, Stukostrachami i Strefą mroku. EDIT: Zacząłem o 20:00, skończyłem o 2:30 :) Ależ to jest dobre! Nie odkrywcze, nie świeże, ale tak wysmażone, że nie sposób się nie zachwycić. Od pierwszych scen lata 80 wylewają się z ekranu i każdy, kto wychował się na Spielbergu, Carpenterze czy Kingu od razu poczuje się jak w domu, bo mimo, że nie znamy tego świata, to jednak mamy wrażenie, że jest częścią z nas. Widać, że twórcy odrobili pracę domową, bo idealnie kopiują najlepsze schematy tego rodzaju kina, a ilość mrugnięć okiem do widza jest ogromna, a jednocześnie nie sprawia wrażenia nachalnej. To co najbardziej rzuciło mi się w oczy, jeżeli chodzi o inspiracje to "Stukostrachy" i "Mgła Kinga" oraz "Strefa mroku". Te pozycje są tutaj chyba najlepiej widoczne. A, i jeszcze "Goonies" :) Dzieciaki dobrane idealnie. Lucas i Dustin bezbłędni, Jedenastka też. Zresztą cała paczka to fajne, rezolutne i inteligentne dzieciaki. Dorośli (zwłaszcza Winona i Hooper) też bardzo dobrzy (kolejny motyw z książek Kinga - szeryf mający problem z alkoholem). Fajnie też, że Steve nie okazał się stereotypowym bucem, tylko w porządku kolesiem, chociaż podczas ostatniej sceny z nim i z Nancy, ta druga uświadomiła chyba sobie, że to co powiedział jej Jonathan w lesie o jej rodzinie jest prawdą. Kapitalna rzecz, do której jeszcze nie raz wrócę. Serial niemal idealny. 9/10 26-07-2016, 02:34
Dobra informacja, że mają plany na kilka sezonów, bo początkowo obawiałem się, że to sezonówka, albo co najwyżej powstanie drugi sezon i kaniec.
26-07-2016, 20:41 (25-07-2016, 21:55)Mefisto napisał(a):(25-07-2016, 17:54)Norton napisał(a): Pierwsza zasada świata Stranger Things - odkrywasz podejrzane działania tajnej organizacji - zostajesz uśpiony, przewieziony do swojego lokum i piknie ułożony do snu. Spotykasz dziwną dziewczynkę - kończysz z dziurą wylotową w czole. Mówimy o tym samym szeryfie, którego za drugim razem chcieli już zaciukać, pozorując przedawkowanie? :) Ten sam szeryf, którego ostatecznie nie zaciukali, bo zawarł z blond Jokerem z Full Metal Jacket dżentelmeńską umowę? :) Ten sam szeryf, który wraz z Winoną miał zginąć po "drugiej stronie" (Modine był pewny - nie mają szans), który tamże w ostateczności nie spotkał potwora... ... który to potwór polował aktualnie na grupkę dzieciaków, wśród których znalazła się domorosła pani-naukowiec, która z atlasem w ręku dowiedziała się o stworze więcej niż debile z Tajnej Organizacji (mam na myśli węszenie za krwią). Ten sam potwór, który po chwilowej neutralizacji rozwala tych idiotów w szkole i zostaje "ukatrupiony" przez Deus Ex Jedenastkę (której notabene to wewnętrzne paliwo napędzające jej telekinetyczne zdolności uaktywnia się podobnie jak kamery z tajnej placówki, czyli na zawołanie scenarzystów). No i pan od kuli w głowie, którego przezornie zastrzelili i upozorowali morderstwo, co w ostateczności okazało się zalążkiem całego śledztwa w sprawie "łysego chłopca", no bo przecież te cymbały nie pomyślały, że ktoś jeszcze był w tej restauracyjce (tutaj rzeczywiście czepiam się na siłę, bo w istocie najwygodniej było gościa wysłać do piachu. Rozchodzi się wszakże o brak konsekwencji - szeryf powinien być martwy po pierwszym wtargnięciu do "bazy", nie ma zmiłuj. No ale to napisy początkowe, więc nie mogą go ot tak odstrzelić) O trupie z waty nie pisałem (uczynili to dwaj panowie po mnie), ale oczywiście z zarzutem się zgadzam. Bzdura do kwadratu. Podobnie jak rozgrywanie całej dalszej akcji solo przez szeryfa. Jego podwładni nie wyglądali na rekinów intelektu, ale gościu porywał się sam z motyką na zorganizowaną grupę (przestępczą?). Może wiedział, że scenarzyści zrobili z nich absolutnych tumanów, więc pójdzie jak z płatka. :) Kurna, odnoszę wrażenie, że skrypt do Stranger Things napisał und3r. ;) Druga sprawa - jeśli postać Joyce popycha akcję do przodu, to tylko w takim sensie, że swoim pozornym oszołomstwem i banialukami uświadamia w pewnym momencie szeryfowi i synowi, że coś jest na rzeczy (młody zestawia jej pieprzenie o potworze bez twarzy z tym czymś, co widziała Nancy w lesie, a szeryf... Cholera, zapomniałem. Chyba chodziło o "to nie jest mój syn" i późniejsze podchody z odesłaniem tamtejszego koronera). Zdaję se sprawę, że może to rzeczywiście czepialstwo i trudno oczekiwać radykalnych kroków po kobicie, która straciła syna. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że będzie się motać po domu i rozwieszać lampki niżli jeździć na bicyklu z kompasem w dłoni i szukać innych światów. :) Problem w tym, że to taka kobieca wersja Michaela "THEY TOOK MY SON!" z Lost. (25-07-2016, 18:31)Mierzwiak napisał(a):(25-07-2016, 17:54)Norton napisał(a): Dramat rodzinny + przygoda dla dzieci + konspiracja/badania. Dla mnie ten wachlarz gatunkowy nie działa.Spoko, tylko jeśli serial za punkt wyjścia obrał sobie tajemnicze zniknięcie chłopca, wątek rodzinny, czy też dramat, siłą rzeczy musiał się pojawić Do tego odniosłem się niejako wcześniej: Cytat:Jeśli trzeba już było wepchnąć emocjonalne akcenty na zasadzie przeciwwagi do chłopczyków ratujących świat na rowerkach, to szkoda, że nie zrobiono tego z większym wyczuciem. EDIT: Ogólnie rzecz biorąc to nie oczekuję po bajce realizmu rodem z The Wire. Oczekuję jako-takiej wewnętrznej (czyli dla świata przedstawionego w ST) logiki. Czytałem trochę Kinga (na którym pono wzorują się twórcy), piszącego o odrażającym clownie, samochodzie samoczynnie przejeżdzającym ludzi i mężu goniącym żonę z młotkiem do roque'a po wcześniejszych bliskich kontaktach z kobitą, która postarzała się w ciągu pół minuty, i nigdy, przenigdy, nie czułem niesmaku, który podczas seansu Stranger Things towarzyszył mi w zasadzie cały czas. 27-07-2016, 00:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-07-2016, 00:35 przez Norton.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Daredevil [Marvel/Netflix] | Mickey | 749 | 139,548 |
7 minut(y) temu Ostatni post: michax |
|
| The Witcher (Netflix, 2019-) | Gal Anonim | 2,774 | 315,487 |
2 godzin(y) temu Ostatni post: shamar |
|
| Harry Hole (2026) Netflix | slepy51 | 7 | 541 |
17-04-2026, 16:52 Ostatni post: Bibliomisiek |
|
| Punisher [Marvel/Netflix] | SonnyCrockett | 233 | 43,921 |
09-04-2026, 18:39 Ostatni post: slepy51 |
|
| Adolescence (2025) - Netflix | slepy51 | 146 | 10,846 |
05-04-2026, 02:04 Ostatni post: Bucho |
|
| 1670 (Netflix) | Capt. Nascimento | 162 | 25,125 |
23-01-2026, 16:39 Ostatni post: slepy51 |
|
| Noce i dnie (Netflix) | Pelivaron | 8 | 477 |
21-01-2026, 11:33 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) | Albertino | 1,662 | 387,457 |
22-12-2025, 20:11 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Death by Lightning (2025) Netflix | Spoilerowo | 1 | 314 |
11-12-2025, 15:38 Ostatni post: raven.second |
|
| Heweliusz (2025) Netflix | Spoilerowo | 46 | 2,984 |
07-12-2025, 18:54 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler




