Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):podejrzewam, ze gdyby wkopali jedynego żywiciela rodziny, kochającego ojca mającego na utrzymaniu sparaliżowaną od pasa w dół żonę i stadko upośledzonych córek, też by mi to nie przeszkadzało.
A mnie tak, bo to juz spora roznica.
Cytat:ja jedynie domagam się nazywania rzeczy po imieniu. bo to, co tobie się jawi w kategoriach moralnej niezłomności, inteligencji i twardzielowego cwaniactwa, dla mnie jest słabością, fatalnym w skutkach manipulatorstwem. vic to człek ze wszech miar omylny - jego błędy splamione sa krwią niewinnych ludzi, mówiąc z lekka patetycznie.
Wybierasz najwieksze bledy Vica i probujesz przez ich pryzmat nakreslic cala jego charakterystyke. Wiadomo, ze jest omylny. Kazdy jest. Nawet grzeczna Danni zastrzelila niewinnego Araba. Rzecz w tym, ze taka jedna omylka Vica przypada na dwudziestu-trzydziestu przez niego obronionych/uratowanych. Mnie taka statystyka odpowiada.
25-01-2009, 13:13
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Jakuzzi napisał(a):Cytat:przed terrym. terry był przeszkodą, która należało wyeliminować w tajemnicy przed gardockim i lemem. oto wytłumaczenie, dlaczego w sezonach późniejszych (2, 3 i 4) vic i shane nie zrobili niczego równie nikczemnego - po prostu nie byliby w stanie (fizycznie) ukryć kolejnej zbrodni przed resztą drużyny oraz przełożonymi, którzy od tragedii z terrym, patrzyli na strike team przez lupe.
Nie kupuje tego. Jaka przeszkoda byl Terry? Przeszkadzal Vicowi i Shane'owi pracowac razem? Naprawde nie bylo innego sposobu?
Wydaje mi się, że gdyby Terry podpisal umowę z Wydziałem Wewnętrznym (co przecież lada chwila miał zrobić) to sprawy skomplikowałyby się znacznie bardziej. IAD miałoby pewnie większy wgląd w działania Terry'ego i nie byłoby można go jakoś wrobić.
Terry był przeszkodą. Już praca z Tavonem, który jest przecież przychylny Vicowi i reszcie okazuje się trudna pod względem brudnej działalności. Praca z kretem w jednej ekipie byłaby znacznie trudniejsza.
Ale z drugiej strony, może po prostu Vic z Shane'em (i Gilroyem) zbyt pochopnie postąpili? Vic miałpo tym wyrzuty sumienia. Temat zabójstwa powraca w piątym sezonie.
Jakuzzi napisał(a):Wybierasz najwieksze bledy Vica i probujesz przez ich pryzmat nakreslic cala jego charakterystyke. Wiadomo, ze jest omylny. Kazdy jest. Nawet grzeczna Danni zastrzelila niewinnego Araba. Rzecz w tym, ze taka jedna omylka Vica przypada na dwudziestu-trzydziestu przez niego obronionych/uratowanych. Mnie taka statystyka odpowiada.
Zgadzam się.
25-01-2009, 13:58
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):A mnie tak, bo to juz spora roznica.
jaka różnica? drobny paser mający na sumieniu niegroźne przekręty podatkowe jest niby "inny" od kochającego ojca? nie jest. nie ma różnicy.
Jakuzzi napisał(a):Wybierasz najwieksze bledy Vica i probujesz przez ich pryzmat nakreslic cala jego charakterystyke (...) Rzecz w tym, ze taka jedna omylka Vica przypada na dwudziestu-trzydziestu przez niego obronionych/uratowanych. Mnie taka statystyka odpowiada.
pogadamy za kilka tygodni:)
Crov napisał(a):Terry był przeszkodą. Już praca z Tavonem, który jest przecież przychylny Vicowi i reszcie okazuje się trudna pod względem brudnej działalności.
otóż to.
25-01-2009, 14:48
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Vic w poczatkowych odcinkach pierwszego sezonu sprawia wrazenie gangstera, ktora lekka raczka pozbywa sie niewygodnych dla niego ludzi, a odznaka zdaje sie byc dla niego tylko przykrywka dla prowadzenia brudnej dzialalnosci. Ten obrazek w zaden sposob nie pasuje do Vica z kolejnych odcinkow. Jest dysonans, a wiec skucha. Ale watek ten zostawiam na razie w zawieszeniu, bo zwazywszy na kontrargumenty raczej nie ma sensu go teraz ciagnac. Wroce do niego jak obejrze calosc.
Wracajac po raz kolejny do rozkminiania postaci, w poscie opisujacym bohaterow nie wspomnialem o pani kapitan w wykonaniu Glenn Close. Rewelacyjna osoba. Ona i Aceveda sa jak niebo i ziemia. Ta postac i jej los kojarza mi sie swoja droga z "Bunnym" Colvinem z The Wire, jego koncepcjami i kariera za biurkiem kapitana. Glenn Close z wiekiem robi sie coraz lepsza. Nigdy nie grala tak wysmienicie, jak teraz. Meryl Streep malego ekranu.
25-01-2009, 14:48
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):Jest dysonans, a wiec skucha. Ale watek ten zostawiam na razie w zawieszeniu, bo zwazywszy na kontrargumenty raczej nie ma sensu go teraz ciagnac. Wroce do niego jak obejrze calosc.
bardzo mądrze. już teraz mogę powiedzieć, że obserwowanie reakcji, jakie wywołuje serial na poziomie poszczególnych etapów obcowania z nim, jest doświadczeniem więcej niż pouczającym. twoje widzenie postaci vica kontra moje. ja go nie lubię, ty przeciwnie. co dla ciebie jest cnotą, dla mnie jest występkiem. ciekawe, jak ocenisz shane'a. aby zakończyć ten wątek: najbardziej konsekwentnym moralnie i nieugiętym bohaterem the shield był, jest i będzie ronnie gardocki. takiego partnera chciałbym mieć przy boku. vica nie znoszę, bo grzęznąc w gównie, ciągnie za sobą najlepszych ludzi.
Jakuzzi napisał(a):Rewelacyjna osoba.
glenn close była świetna w każdej scenie, w jakiej brała udział. ale prawdziwy popis odstawi dopiero forrest whitaker w roli detektywa kavanaugh.
25-01-2009, 15:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mental napisał(a):vica nie znoszę, bo tonąc w gównie, ciągnie za sobą najlepszych ludzi.
Przecież tym zdaniem opisałeś Shane'a. Vic zawsze stara się postępować
lojalnie wobec przyjaciół oraz - mimo że lubi skoki w bok - żony i rodziny.
Vic nie jest tak wyrachowany i zimny jak często starasz się go nakreślić.
SPOILER
Nawet w finale, kiedy IAD zapewnia immunitet tylko jemu, ten odmawia, żeby Ronnie także go dostał. Co prawda widać, że się boi, że nie uda im się obu, ale odmawia. Dopiero kiedy jego żona jest w niebezpieczeństwie olewa Ronniego i to nie bez wyrzutów sumienia.
PO SPOILERZE
25-01-2009, 16:25
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Przecież tym zdaniem opisałeś Shane'a.
z dwojga złego zawsze będę po stronie shane'a. być może dlatego, że w odróżnieniu od vica vendrell potrafi przyznać się do błędu. vic to dla mnie hipokryta.
Cytat:Vic nie jest tak wyrachowany i zimny jak często starasz się go nakreślić.
nigdy tego nie powiedziałem. wyrachowany i zimny jest gardocki i za to go uwielbiam:)
25-01-2009, 16:29
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Tak czy siak, za bardzo go demonizujesz.
SPOILERY again
Prawda, Vic nie przyznaje się do błędu, ale widać, że widzi i rozumie błąd. Próbuje tłumić w sobie emocje. Vic przez to jest znacznie smutniejszą postacią, a dla mnie równie ciekawą i równie wartą sympatyzowania. Zresztą ostatnie sceny z Vickiem w finale wystarczająco pokazują jego reakcje na efekty jego działań.
Vic postępuje w końcu tak jak Shane, tylko że Shane był słabszy psychicznie i pociągnął za sput, a przy okazji doprowadził do śmierci swojej rodziny. Vic "zabił się" i został udupiony, ale uratował rodzinę (de facto nie mial na to wpływu, ale to inna sprawa). Shane jest gotowy na szczerość, kiedy i tak już nie ma nic do stracenia, a potem pociąga za spust. To nie jest wyczyn, to przykre i wzruszające, ale to nie wyczyn. Gdyby nie ciągnął za sobą Mary i oddał się w ręce policji to byłoby coś. Wtedy byłby lepszy od Vica.
PO SPOILERACH
25-01-2009, 16:37
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Przepraszam że się wtrącę (tym bardziej że nawet nie oglądam tego serialu) ale to wszystko powyżej to najnudniejsza wymiana zdań ever :D
25-01-2009, 16:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov napisał(a):Tak czy siak, za bardzo go demonizujesz.
ja go po prostu nie lubię:) im dłużej uczestnicze w tej dyskusji, tym coraz mocniej zaczynam wierzyć, że the shield znajduje się poza wszelką serialową i nieserialową konkurencją. od czasów świadomego użycia rylca przez człekokształtnych, nie pojawiło się nic, co mogłoby stanąć w szranki z tym serialem.
Mierzwiak napisał(a):ale to wszystko powyżej to najnudniejsza wymiana zdań ever Very Happy
spadaj losta oglądać:) tam macie fascynującą wymianę zdań na temat lewitujących wysp i niedźwiedzi polarnych:)
25-01-2009, 16:51
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mierzwiak napisał(a):Przepraszam że się wtrącę
Przeprosiny przyjęte. :)
Mental napisał(a):ja go po prostu nie lubię:)
Niech będzie.
Przy okazji. Trochę zdziwiło mnie, jak Jakuzzi wymienił ilu postaci nie lubi (jak rozumiem: irytują go). Ja przy oglądaniu "The Shield" mam tak, jak to w życiu bywa. Niektóre postacie lubię bardziej, niektóre mniej, ALE właśnie ogromną zaletą "The Shield", w moim mniemaniu, jest to, że te wszystkie postacie potrafię do jakiegoś stopnia zrozumieć i być nimi zainteresowany.
Cytat:im dłużej uczestnicze w tej dyskusji, tym coraz mocniej zaczynam wierzyć, że the shield znajduje się poza wszelką serialową i nieserialową konkurencją. od czasów świadomego użycia rylca przez człekokształtnych, nie pojawiło się nic, co mogłoby stanąć w szranki z tym serialem.
I w ten sposób osiągnęliśmy konsensus. :)
25-01-2009, 17:01
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov napisał(a):właśnie ogromną zaletą "The Shield", w moim mniemaniu, jest to, że te wszystkie postacie potrafię do jakiegoś stopnia zrozumieć i być nimi zainteresowany.
największa zaletą the shield - prócz rzecz jasna fenomenalnie rozpisanej intrygi - jest to, ze wszystkie najważniejsze postacie to taka nieskoordynowana, nieokrzepła magma, która nieustannie przybiera nowe kształty, ciągle zaskakując i niepozwalając na chwile oddechu. każdą postać można oceniać z dwóch biegunów i zawsze będzie to ocena jedynie cząstkowa. mówiąc, że nie lubię vica, mam jednocześnie świadomość, iż argumentacja strony przeciwnej jest tak samo wiarygodna co moja.
oto mój postulat. a w zasadzie dwa: wpisać the shield na listę światowego dziedzictwa UNESCO i dać twórcom nagrodę nobla z psychologii i literatury.
25-01-2009, 17:07
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Wracajac do rozkminiania postaci po raz nie wiem juz ktory - Mental, powiedz mi, co ty takiego widzisz w tym Acevedzie? Bo przygladam sie wnikliwie facetowi i mam problem ze znalezieniem jakiejkolwiek pozytywnej u niego cechy.
26-01-2009, 00:44
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
w takim razie poszukaj negatywnej:) a na serio: przypał acevedy wart jest każdych pieniędzy - to po prostu trzeba zobaczyć. sposób, w jaki odreagowuje on wydarzenia sezonu trzeciego, stanowi jeden z najlepszych wątków w całym serialu. wybór, którego wtedy dokonał - mimo że w takiej formie jak zaprezentowany w filmie raczej nikomu z nas się nie przydarzy (odpukac w niemalowane:)) - to jednak skłonił mnie do kilku ważkich przemyśleń. inna sprawa: spodziewałem się wszystkiego z aceveda w roli głównej, ale nie czegoś takiego. byłem lekko zbity z tropu.
26-01-2009, 08:07
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
SPOJLERY 5 SEZONU THE SHIELD!
Nie wiem jak u was, ale u mnie właśnie zaczęły się ferie zimowe. Zacząłem je bardzo dobrze, właściwie to najlepiej jak mogłem. W jeden dzień wciągnąłem cały 5 sezon The Shield. Nie jestem pewien czy na tak świeżo mogę formułować opinie o takiej 'ciężkości', ale jest chyba jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu widziałem i zdecydowanie najlepszy kawałek serialu jaki dane mi było obejrzeć. Już wiem co mi nie do końca grało wcześniej, wielka kula tocząca się za bohaterami wydawała mi się papierową atrapą, czemu? Trudno powiedzieć, to nie tak że twórcy nie łamali pewnych powszechnie przyjętych konwencji kina sensacyjnego (Terry), albo naciski wywierane na postacie były zbyt błahe (Acaveda). Sam nie wiem, ale już po drugim odcinku wiedziałem że sezon numer pięć skończy się tragicznie. Sytuacja była tak gówniana że krew zwyczajnie musiała popłynąć. I popłynęła. Dialog-monolog Shanea tuż przed zabiciem Lema ścisnął mi gardło. Cholera, od dawna się nie wzruszyłem podczas oglądania czegokolwiek, ale Ryan po prostu mnie zmiażdżył. As 5 sezonu i najlepsza postać w The Shield - Kavanaugh. Chyba jeszcze nigdy nie znajdowałem się w takim stanie, ale absolutnie nie potrafię odnieść się do kolesia. Jego 'styl bycia' jest nieco diaboliczny, prawie ciągle się śmieje, a jak się nie śmieje to wpada w furię i rzuca krzesłami. Stosunki z byłą żoną, podejście do sprawy Vica, kontakty z Lemem, to wszystko jest tak cholernie niejednoznaczne że tworzy najbardziej intrygującą serialową postać, jaką dotychczas widziałem. Hail to Whitaker.
Tą dawkę słowotoku usprawiedliwiam tym że jestem absolutnie 'świeżo' i emocje ostatnich minut ostatniego epizodu jeszcze we mnie siedzą. Ludzie, warto oglądać, nawet jeżeli ma to na celu dobrnięcie to 5 sezonu.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
30-01-2009, 23:49
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Sezon 2 - właściwie na podobnym poziomie co pierwszy. Ciekawa postać Armadillo, który potrafił wykorzystać prawo dla swoich korzyści. Dobre wprowadzenie do sezonu 3.
Sezon 3 - robi się coraz ciekawiej. Wątki serialu są dobrze rozłożone w czasie i nie kończą się za szybko. Polowanie Ormian na złodziei trzyma w napięciu. Czuć trochę klimat osaczenia kiedy wszyscy krążą wokół pieniędzy z pociągu i ciągłej presji. Wątek kapitana Acevedy mocny i odważniejszy niż w większości współczesnych filmów. Dutch poszukujący gwałciciela może trochę odstaje, ale za to później następuje ciekawe przesłuchanie sprawcy, no i scena z kotem dająca do myślenia co do postaci samego Dutcha. Jedyne czego w pełni nie wykorzystano to postaci Tavona, który pojawia się na chwilę i tyle.
Serial technicznie nadal prezentuje się do dupy, ale w obliczu ciekawej fabuły jest to mniej uciążliwe :)
Ulubiona postać: chyba jednak Dutch, jedna z niewielu osób, której jestem w stanie kibicować i nie pakuje się w jakieś większe kłopoty :)
Najbardziej wkurzająca postać: oczywiście burak Shane :) i Julien, jego kazania o bogu i użalanie się nad sobą sprawią, że tylko czekam na to, aż ktoś go zastrzeli :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
01-02-2009, 14:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Serial technicznie nadal prezentuje się do dupy
serial będzie prezentował się technicznie "do dupy" już do samego końca, tak więc nie pozostaje ci nic innego jak tylko pogodzić sie z tą koszmarną wiadomością albo przerwać oglądanie z powodu nieporadności twórców:)
01-02-2009, 14:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Trafiłem ostatnio na The Shield na AXN. Jak to jest że ludzie narzekali na zdjęcia np. w Królestwie, albo Bourne'ach, a nie przeszkadza im padaczka operatora w tym serialu?
01-02-2009, 15:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wiesz, mierzwiak, ja widziałem zarówno królestwo, jak i bourne'a i calutkie the shield i the shield w niczym nie przypomina padaki z tamtych filmów. ale moze sie nie znam i mam omamy wzrokowe.
01-02-2009, 15:10
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie rozumiem tego biadolenia. Technicznie serial prezentuje się świetnie. Uważam, że unikalny sposób kręcenia i ziarnistości obrazu dodaje tylko brudnego klimatu ulic LA i realizmu. Do tego dochodzi nietypowe kadrowanie. Mimo że kamerzysta lata z kamerą po planie oraz robi nagłe zbliżenia, to zawsze uchwyci to, co ma być uchwycone. Moim zdaniem rewelacja.
01-02-2009, 15:12
|