Taken (Uprowadzona)
Kawałek niby pasuje do co drugiej sceny w której buduje się napięcie, ale umieszczenie go rok po premierze Drive'a jest trochę chamskie, zwłaszcza, że nikt reżyserowi nie uwierzy, że sam, przez przypadek na to wpadł, tylko ordynarniej skopiował wybór Refna.

Co do samego filmu, to jest to klasyczny, schematyczny akcyjniak, czyli coś co cieszyło kiedyś, cieszy obecnie i cieszyć będzie, ja miło spędziłem półtorej godzinki nie zastanawiając się zbytnio czy to wszystko ma sens :) 6/10

Odpowiedz
Jedynkę absolutnie uwielbiam. Fantastyczne, bezwzględne kino, nakręcone jak trzeba. Neeson zniszczył mnie swoją rolą, zwyczajnie rozwalił, tymbardziej, że gościa jako aktora zwyczajnie nie lubię i nigdy bym nie przypuszczał, że nagle odnajdzie sie w gatunku, który 'nie został stworzony dla niego'. Do tego Katie C i Holly V + Xander Berkeley = łał.

Dwójki nie oglądałem, wystarczył mi zwiastun. Nawet jestem w stanie żyć z tym, że poprzez powtórzenie historyjki, musi wyjść kino niepoważne(o ile w jedynce słowa 'za chwilę zostanieszu uprowadzona' mroziły mi krew w żyłach, tak w dwójce brzmią już ewidentnie jak comic relief), ale z reżyserią pana Megatona, żyć nie jestem w stanie. Nieświadomy jego nieudacznictwa wiązałem pewne nadzieje związane z 'Colombianą', które rozwiane zostały po 5 minutach seansu. To samo było z Transporterem 3, który był tak nieznośny, że nie dało się go oglądać bez przewijania. Wystarczył krótki trailer 'Taken 2' żebym uświadomił sobie, że pan Oliver dalej idzie 'tą drogą' (chyba nawet pies Saba już sobie to odpuścił), więc ja dziękuję - nie oglądam. No, chyba że nagle zobaczę gdzieś w koszu za 5-10zł będąc pod wpływem.

Odpowiedz
Taken 2 obejrzane. Do pięt nie dorasta jedynce, ale nadal to całkiem zabawny filmik. Nie wiem, co Besson ćpa, kiedy wymyśla niektóre zagrania bohaterów, ale nawet mi tutaj nie przeszkadzały, bo twórcy wydawali się przez cały czas świadomi, że robią sequel, który nie powinien powstać. Absurd musi być, tak jak był w DH2, a do tego mamy sporo fajnych akcji (zwłaszcza w końcówce) i niezłego bad guya - o co ostatnio jakby trudno. Kupowałem motywację wszystkich bohaterów, co też jest rzadkością. Największa wada to chyba tempo, bo film z początku się ślimaczy, a rozkręca się na dobre dopiero kiedy Liam znów przejmuje ster. Brakło też dobrze zarysowanego "mięśniaka" - wszyscy poplecznicy bad guya to anonimowe dresy. A szkoda, bo końcowa napierdalanka z jednym z nich byłaby lepsza, gdyby był bardziej wyrazisty.

Tak czy siak - tragedii nie ma, nawet przyjemny seans. Film jest oldskulowy w niewymuszony sposób, a metoda rozprawiania się z przeciwnikami stosowana przez Liama jest mimo PG-13 bardzo wiarygodna: gość jest przede wszystkim skuteczny i nie pieprzy się, kiedy nie musi - strzał w klatę czy głowę to jego podstawowy atak.

Jak tak myślę, to zaskakująco podobał mi się ten film. Jasne, był głupi, ale DH2 za to nie obniżam oceny. Niech ma 7/10. Fajna seria się z Taken zrobiła - mam nadzieję, że T3 będzie czymś na miarę DH3.

Odpowiedz
(05-01-2013, 17:44)military napisał(a): Nie wiem, co Besson ćpa, kiedy wymyśla niektóre zagrania bohaterów, ale nawet mi tutaj nie przeszkadzały


Besson nawet jeśli coś ćpa, to nie pisze tych historii :) Z reguły jego obecna działalność ogranicza się do wymyślania samego story, a potem już tylko wykłada kasę i nawet nie jestem w stanie powiedzieć czy bezpośrednio zatwierdza poszczególne pomysły.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No cóż, pod "scenarzystami" widniał Besson i jakiś inny wyrobnik - a na dodatek w filmie jest sporo głupot rodem z Taxi czy innego Transportera, czyli filmów, w których Besson umoczył palce głębiej, mimo że teoretycznie "tylko" był producentem.

Odpowiedz
(05-01-2013, 17:44)military napisał(a): mam nadzieję, że T3 będzie czymś na miarę DH3.

Liam mówił, że powstanie T3 byłoby absurdem, ale zobaczymy, bo seria nieźle zarabia :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Powstanie dwójki to absurd, natomiast ewentualna produkcja trójki byłaby jedynie chłodną kalkulacją i biznesem. Nie wiem ile toto zarobiło w kinach, ale trójka miałaby chyba szansę na sukces.

Odpowiedz
Dwójka w USA ponad 100 mln, więc trójka na pewno ma szanse na sukces, zwłaszcza, że nie są to drogie filmy w produkcji.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
(05-01-2013, 18:39)Azgaroth napisał(a): Liam mówił, że powstanie T3 byłoby absurdem, ale zobaczymy, bo seria nieźle zarabia :)
A potem Taken: Salvation ;)


Odpowiedz
Cytat: zwłaszcza, że nie są to drogie filmy w produkcji.

O ile jedynka miala jeszcze względnie 'normalny' budżet w wysokości 25 baniek, to koszta dwójki wzrosły już do 45. Skoro Neeson nie chce trójki, to koszta znowu wzrosną żeby go przekonać(oprócz tego, że ma tyle chajsu, że istnieje duża szansa, że nie będą w stanie go przekonać).

Poza tym, czy dwójka w Stanach zarobiła 100 baniek na czysto, czy ogólnie zgarnęła 100 baniek? Na P&A też pewnie wydali krocie.

Odpowiedz
http://www.boxofficemojo.com/movies/?id=taken2.htm

(05-01-2013, 23:48)Critters napisał(a): to koszta dwójki wzrosły już do 45.

To i tak mało jak na amerykańskie warunki.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Budżetowo, jak na Hollywood, to może i nieszczególnie wiele, ale ten film broni się w sumie tylko nazwiskiem Neesona i niczym więcej, więc jakby budżet miał znowu wzrosnąć o 20 baniek, to pewnie zastanowią się ładnych kilka razy, ale pożyjemy, zobaczymy.

Być może przed nami kolejna seria 'Death Wish' :D

Odpowiedz
Budżet może i wzrósł do 45 baniek ale co z tego skoro film zarobił 366 (!), przy tym się Niezniszczalni chowają pod stołem (choć wiadomo że PG13 kasowo to inna kategoria). Czy film jest dobry czy zły, nie ma najmniejszego znjaczenia kiedy generuje takie zyski, dopiero jeśli kolejna częśc z tego powodu nie wypali, będzie pora się zastanawiać czy warto to dalej ciągnąć.

No ale jeśli Neeson się nie da namówić, to wiadomo - dupa zbita.

Odpowiedz
Przyznam, że mnie to drażni, że 'Niezniszczalni' wysiadają w zyskach przy tym pg13 badziewiu. Wszystkiemu winni są oczywiście żydzi i masoneria!

Muszę jednocześnie odszczekać, że tego nie obejrzę. Obejrzę bo zobaczyłem drugi trailer. Oczywiście nie chodzi o to, że ten trailer mnie przekonał i zrobił świetne wrażenie - wręcz przeciwnie. Natomiast dialog między Neesonem a Serbedziją :

Bryan Mills: If I kill you, your other sons will come and seek revenge?
Murad: They will...
Bryan Mills: And I will kill them too.

Naprawdę dawno, na niczym tak nie rżałem ze śmiechu. Jeżeli cały film przepełniony jest takimi śmiertelnie poważnymi tekstami, brzmiącymi za każdym razem jak comic relief, to może być najlepsza komedia dekady.


Odpowiedz
Obejrzałem wczoraj dwójkę no i ogólnie oglada sie toto bezboleśnie, ale - zmienił się reżyser, dali więcej hajsu i film zamiast mieć oldskulowy feeling jedynki wygląda jak nieprzymierzając jakieś "Transformersy" (co nie powinno w sumie dziwić patrząc na jego nazwisko ;)) - w pierwszej części masa ujęć z lotu ptaka i panoram, wszystko chyba po to, bo musieli na coś wydać kasę, innej przyczyny nie widzę. Scenki te pasują do całości jak pięść do nosa, wkurwiaja niemiłosiernie (kojarzy mi się to ze stylem Nolana, u którego tego typu niepotrzebnych "ujęć ze śmigłowca" jest tez od zatrzęsienia), np. samochód se jedzie po ulicy, ujecie z ulicy, ujęcie z góry, ujęcie z boku, ujecie z góry pod katem, ujęcie na samochód, ujęcie śmigłowiec leci w stronę samochodu. Nosz kurwasz twarz, dawno mnie taka wymuszona widowiskowość zdjęć aż tak nie wkurwiała jak tutaj.

Liamowi grać się nie chciało, co widać od razu, nawet w scenach walki stał nieruchomo i blokował w zwolnionym tempie markowane ciosy, ogólnie styl walki na otyłego Senseja kompletnie się tutaj nie sprawdził i wygladało to cokolwiek groteskowo. Bzdur wymieniał nie będę bo i po co, ale jest ogolnie mało mądrze, ale jebać - jakaś akcyjka jest, film raczej nie nudzi, ale i emocji większych tez nie wywołuje.

Drażni za to zajumana z "Drive" muzyczka, letniość całości i początkowe jak i końcowe sceny wyjęte z wspomnianych wcześniej "Transformersów". Bad gaj taki se, wkurwiony był chyba tylko na pogrzebie bo później jak zobaczył Neesona to pała mu zmiękła, ogólnie przeciwnik żaden a szkoda, bo zapowiadało się na coś w ciul lepszego.

Taka tam średniawka z paroma fajnymi akcjami, ale jako całość nijak toto się nie ma do niezłego poziomu jedynki.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Wymuszony, siermiężny, chałturniczy sequel.

Jedynka się sprawdziła, bo miała prosty jak budowa cepa punkt wyjścia, który a) skutecznie napędzał film b) angażował widza. Tutaj, o dziwo, tak nie jest, a lekkie (i zarazem pozorne) przesunięcie akcentu na tych złych, którzy tym razem mają autentyczną motywację (zemsta!), tylko pogarsza sprawę. Bo z jednej strony jasne, chcą dorwać Neesona i wiemy czemu, tylko dlaczego w ich działaniach tak naprawdę tej żądzy zemsty nie widać?

"Ej, Neeson, mamy cię, ale spoko, nie dostaniesz kulki w łeb. Później wywieziemy cię na wieś, żeby lud dokonał na tobie samosądu. Najpierw jednak damy ci odpowiednią ilość czasu, żebyś mógł pobyć w samotności i zadzwonić do córki. Nie przeszukaliśmy cię, ale zakładamy, że masz przy sobie ukryty super telefon, tak?"

"Że co? Powinniśmy zabić ci żonę na twoich oczach? Nieeeee, skaleczymy ją lekko i powiesimy głową w dół żeby się wykrwawiła. Ale wiesz, luzik, żonka zejdzie dopiero za jakieś 30 minut, więc będziesz mieć czas żeby się uwolnić i jej pomóc. To my już wyjdziemy, ok?"

"O, tu jesteś ty córko Neesona! Rzuć tę rurę i poddaj się! Szef kazał mi cię znaleźć i doprowadzić do niego, ale zamiast tego cię zabiję. Ale wiesz co? Jednak nie, będę po prostu stać jak debil i celować do ciebie przeciągając tę chwilę tak długo, aż Neeson pierwszy zdąży mnie zastrz--"

Właśnie tak. Cały scenariusz jest tak skonstruowany, by dawać głównym bohaterom jak największe fory, a wszystko wymierzone jest co do sekundy. Określenie "szczęśliwy zbieg okoliczności" Taken 2 wznosi na zupełnie nowy poziom.

(05-03-2013, 20:08)slepy51 napisał(a): np. samochód se jedzie po ulicy, ujecie z ulicy, ujęcie z góry, ujęcie z boku, ujecie z góry pod katem, ujęcie na samochód, ujęcie śmigłowiec leci w stronę samochodu. Nosz kurwasz twarz, dawno mnie taka wymuszona widowiskowość zdjęć aż tak nie wkurwiała jak tutaj.
Dokładnie. Nie mam nic przeciwko takim ujęciom, ba, uwielbiam je, ale są pewne granice. Tutaj wygląda to tak, jakby nakręcili sporo takiego materiału, a reżyser nie umiał się zdecydować, które ujęcia wywalić więc jest ich od zatrzęsienia.

(05-03-2013, 20:08)slepy51 napisał(a): Drażni za to zajumana z "Drive" muzyczka
Oj drażni i to bardzo. Jasne, Drive tylko wykorzystało gotowy utwór, ale w takim przypadku, gdy został znakomicie dobrany, a sam film ma swój taki a nie inny status, staje się on niejako integralną częścią danego tytułu i z niem jest kojarzony. Tutaj sprawia to wrażenie niemalże parodii, a klimat jaki ta melodia wprowadza jest w kontekście Taken 2 totalnie z dupy, a efekt - do dupy.

Naciągane 4/10.

PS. Wykonanie polecenia Zachowuj się normalnie i nie zwracaj niczyjej uwagi obejmuje: bieganie po hotelu na bosaka, kradzieże ubrań w obecności świadków, uciekanie z taksówki bez płacenia i rzucanie granatami po mieście (cała ta scena to jeden wielki fejspalm).

---

Tejkenowe 2 drinking game. Pijemy za każdym razem gdy:
- Mamy wrażenie, że oglądamy komedię obyczajową o nadopiekuńczym ojcu
- Pojawiają się flashe ujęć z jedynki
- Pojawiają się flashe ujęć z tej części (!!!)
- Kamera eksponuje tatuaż na dłoni któregoś z anonimowych bad guyów
- Kamera onanizuje się panoramą Stambułu
- Famke Janssen siedzi/wisi/jest niesiona/leży

Odpowiedz
Taken:

ten film obejrzałem poraz enty i jestem za każdym razem pod wrażeniem, jak został poprowadzony scenariusz, jak skrojono i ukazano sceny walk, jak wygląda fabuła od strony "logicznej" i jak jest nieprzewidywalny pod względem trików. Jedynka jest prosta jak to tylko możliwe - Neeson w roli ojca, któremu nie wchodzi się w drogę, idzie odzyskać córkę i używa do tego całego wachlarza swoich umiejętności, nie wychodzi nawet o milimetr poza konieczność. Każdy, kto oglądał ten film zapamiętał rozrubę w baraku, w Paradis i postrzał pewnej pani w ramię - toż to jest wręcz minimalistyczne i dlatego ma taką siłę rażenia. Przyzwyczajano nas przez lata do monologów Dobrego ze złymi, walkami ciągnącymi się dłużej niż reklamy w Polsacie i efktownymi skokami/ciosami itd. W Taken wszystko jest niemalże prawdziwe i ja to kupuję. Facet rozpierdziela zastępy wroga z porażającą skutecznością i nie traci czasu na rozmowy (vide ostatnia scena). Film doskonały i 10/10 to zasłużona ocena.

Taken 2:

No i obejrzałem, uczucia mam mieszane z przeważającą ilością niesmaku. Neeson wciąż daje radę, ale tak i scenariusz jak i reżyseria to kilka poziomów niżej. Motyw zemsty jest ogólnie zarysowany dobrze - nawet pragnienie przywiezienia Good Guya do wioski, aby wszyscy wiedzieli jaki Boss jest Bad Ass itd wydaje się w porządku, nie mniej gdy już akcja zaczyna się na dobre "coincidence" oraz chwyty reżysera mające na celu popchanie akcji na "właściwe" tory krzywią obraz zapamiętany z pierwszej części. Na pierwszy odstrzał leci montaż - zbyt szybki, poszarpany, z drgającą kamerą i zbliżeniami a'la Michaś "I blow all shit" Bay, do tego ślamazarne tempo naśladujące wprowadzenie z jedynki (o ile tam budowało świadomość widza z czym ma do czynienia, tutaj zwyczajnie rozwleka obnażając brak pomysłu). Dochodzą do tych zarzutów takie rzeczy jak olanie Neesona, mimo wiedzy na temat jego osoby (no kurde, zostawili go sobie samopas w areszcie), akcja z granatami i panienka Grace udająca że uczy się jeździć, a po całkowicie obcym mieście jechała manualnym samochodem lepiej niż ja po szesnastu latach spędzonych za kółkiem... Nie, to nie był dobry seans i przed katastrofą został uchroniony poprzez utrzymanie spójności na miarę jedynki, tyle że na znacznie niższym poziomie. O dziwo, zasada drugiej części też nie została zachowana, bo nie licząc akcji z granatami i pościgu to samej bitki jest mniej. 4/10 to ostateczna ocena i nie jest Taken 2 filmem, do którego chciałbym wrócić.

loading podpis...

Odpowiedz
Kłamiesz! Nie było entów w jedynce!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefi, ja już dzięki Tobie nie przeglądam tego forum bez szklanki wody w pogotowiu :D

Odpowiedz
A więc jeszcze nie osiągnąłem mistrzostwa... - no chyba, że Ci się "ó" nie wcisnęło :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości