The Collection - 2012
#1
[Obrazek: Collection_quad_9_12_12.jpg]

The Collection - Looney Tunes w sosie gore.

Komedia grozy z podgatunku torture porn. Zły killer zabija tysiące ludzi, jednak zawsze jedną z ofiar pakuje do kufra i zawozi do domu, dołączając do swojej mikro kolekcji. Potem standard - torture dużo, porn mało, jest wesoło, a wszystko to skąpane w hektolitrach soku malinowego. Grozy oczywiście nie ma za grosz, ale czego się spodziewać po scenarzystach "Piły IV", "V" a takze, o zgrozo, "VI".

Pierwszej części nie widziałem, podobno miała mroczny klimat (tja, jasne) i była stosunkowo oszczędna jeśli chodzi o wizualia - tutaj mamy podobno to samo, tylko podniesione do potegi n-tej - więcej ofiar, goru, rozpasania scenograicznego i co za tym idzie głupoty. Mamy choćby scenę disco z kosiarką przywodzącą na myśli kolejną wariację na temat "Braindead" Jacksona, choć tutaj wszystko śmiertelnie poważne i z kijem w dupie - twórcy wymyślają coraz to nowe pułapki na niczego nie spodziewających się ludków, pomysłowość naprawdę godna pochwały, jednak raczej w klimatach sci-fi, aniżeli poważnego horroru grozy.

Killer zdaje się być jeszcze sprytniejszy i bardziej przewidujący niż znany wszystkim pan Piła, do tego nosi brzydką skórzaną maskę, przez co jego tożsamości do końca nie możemy być pewni. Niby tajemnica, ale tak naprawdę chyba brak jakiegoś pomysłu na jego ciekawy background, bo różne motyle i owady w słoikach to jednak ciut za mało by traktować go poważnie. Aura tajemniczości unosząca się nad głównym złym jest mimo wszystko jednym z ciekawszych elementów obrazu, gościu ma jakąś tam ekranowa charyzmę, plus zawsze gdy pojawia się na ekranie zaczyna robić się tak krwiście jak i wesoło.

Mięso armatnie w postaci brzydkiej lasi, jedynego survivora ze skrzyni i eki najemników polujących na mordercę robi za tło, choć twórcy starali się nadać im jakieś tam lekką ręką nakreślone osobowości i dać super moce - brzydka lasia jest sprytna i pułapkom się nie kłania, koleś uciekinier ma moc gumowych rąk, które może sobie łamać i składać niezależnie od okoliczności, natomiast najemnicy szybko i efektownie giną. Całość nieodparcie kojarzyła mi się z "Looney Tunes" w wersji dla fanów "Piły" z tym, że strusi pędziwiatrów jest tutaj ciut więcej aniżeli jeden - brakowało tylko paczki od Acme, którą zawsze zamawiał kojot Wiluś - filmowy kolekcjoner wszystko miał przygotowane na zaś przewidując, na kogo jaka pułapka będzie dobra.

Na plus na pewno wizualia, reżyser ma oko do ciekawych kolorystycznie ujęć, bawi się kadrami i super - niektóre sceny pod tym względem robią wrażenie, choć są jednocześnie głupie w ciul. Fani "Piły" na pewno docenią też wymyślne sceny mordów i gor, który pojawia się tutaj w ilościach hurtowych.

Widzom szukającym w kinie grozy słynnego deszczyku strachu nie polecam, bo odrzuci ich głupota scenariusza i brak jakiegokolwie klimatu. Fani pana Piły mogą obejrzeć i dołączyć film do listy swoich ulubionych, bo to kino oparte na podobnym "pomyśle", gdzie nieważni są bohaterowie i w miarę sensowna fabuła, a ekranowa sieczka. Ja stanę gdzieś po środku, bo oglądało się toto całkiem przyjemnie, na pewno lepiej niż kolejne party wspomnianej już serii MTV horrorków - jako głupkowata, krwista rozrywka na raz film sprawdza się, jako horor grozy z klimatem to jednak dno totalne, przykryte metrem mułu i wnętrzności ofiar pana kolekcjonera.

Ps. Dla fanów animali reżyser przygotował sceny z udziałem psów i CGI jak i żywych pająków, jednak większego wrażenia one nie robią - "The Beyond" to zdecydowanie nie jest ;)

[Obrazek: the-collection-615.jpg]
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#2
Pytanie kontrolne : czy mamy tu do czynienia z kamerzystą, który ma padaczkę i montażem a'la MTV tak jak w "Pile"?

Odpowiedz
#3
Sraki montażowej raczej nie ma, jest mimo wszystko bardziej klasyczne podejście w tej materii, do tego trochę zabaw z kolorem, swiatłem i ogólnie wizualiami, reżyser to taki troche Dario Argento z "Suspirii" wannabe ;) Jakiś tam styl to wszystko ma, szczypta efekciarstwa rzecz jasna tez się znajdzie (kamerka śmigająca po CGI mechanizmach od kombajnu w disco), ale wizualnie raczej na plus, chociaż oczywiście rewelacji tutaj żadnych nie uświadczymy.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#4
Z pierwszej czesci zapamietalem tylko to wielkie pudlo, ktore jest notabene podpisem zabojcy oraz scene z haczykami w pokoju (takie proste, a zarazem sprytne). Film razi glupota na odleglosc wraz z samym zabojca i ekipa ratujaca dziewczyne (brzydka w ogole nie jest w moim typie, krotkie wlosy to moze nosic chlopak). Po pierwsze nie jest straszny, a po drugie efekty CGI raza w oczy, a szkoda, moglby wyjsc z tego niezly slasher. Zgodze sie co do wizualizacji, tutaj nie ma zbytnio zastrzezen, ale niestety nie ratuje to filmu.

Co do bohaterow, nie ma mowy, zeby do nich sie przywiazac, albo chociaz wykazac troche empatii dla nich, po prostu kazdy zyczy im smierci :)

Jak dla mnie na plus scena w dyskotece :) mozna sie posmiac, ale wg mnie nie smialbym sie, gdyby takie cos spotkaloby mnie :)

Odpowiedz
#5
(06-02-2013, 20:26)slepy51 napisał(a): Pierwszej części nie widziałem, podobno miała mroczny klimat (tja, jasne)

Pierwsza część była znaczenie lepsza, żadnych kombajnów w dyskotece czy komandosów. Jedynka w porównaniu z dwójką była mroczna i trzymała w napięciu. Akcja dzieje się w jednym domu jednorodzinnym. Złodziej włamuje sie tam w nocy by okraść sejf. Ma jednak pecha bo w tym właśnie momencie seryjny drapieżnik rozszarpuje tam 4 osobową rodzinę. 7-8/10.

Odpowiedz
#6
Dawno nie widziałem tak irytującego filmu. Widocznie mieszanka równie uzbrojonych co bezużytecznych najemników z najsprytniejszym, najzwinniejszym, najbardziej przebiegłym, mistrzem sztuk walki super psychopatą potrafi być bardzo denerwująca. Producenci tęsknią za nowym Jigsawem a widz za produktywnym oddziałem twardzieli, podobnie jak za bardziej finezyjnym gore. Masakra pokazana jest tutaj w mało efektowny sposób bo głównie przez "wybuchające arbuzy", jak można było nakręcić scenę z "dyskotekową kosiarką" bez choćby grama polotu?

Plusy to całkiem solidny Stewart ze swoją miną zbitego psa i ostatnie minuty które potrafią wyzwolić trochę emocji w tej beznamiętnej sieczce. Jedynce dałem 6/10 choć kompletnie nie pamiętam za co, ta część dostanie jedynie 3/10.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  V/H/S (2012) Persona non grata 15 6,329 10-10-2024, 03:02
Ostatni post: shamar
  Sinister (2012) / Sinister 2 (2015) Tyler Durden 62 17,058 29-10-2017, 19:27
Ostatni post: Mierzwiak
  Cabin in the Woods (2012) nawrocki 152 45,522 12-10-2015, 18:35
Ostatni post: und3r
  No One Lives (2012) Paszczak 2 3,116 01-09-2014, 21:07
Ostatni post: Vesper Lynd
  Grabbers - 2012 slepy51 4 2,826 09-06-2013, 19:40
Ostatni post: Mental
  The Woman in Black (2012) Lawrence 6 3,329 18-03-2012, 05:13
Ostatni post: Karol



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości