Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
military, czasami warto najpierw ochłonąć, a dopiero potem się wypowiadać :)
Piszesz, że Catwoman miała to wszystko gdzieś, ale pomijasz fakt, że mogła uciec z miasta. Nie zrobiła tego, bo NIE MIAŁA TEGO WSZYSTKIEGO GDZIEŚ, czy to nie oczywiste? Naprawdę, ochłoń. A policjanci dostawali dostawy żywności, które to wojsko dostarczało na wyspę. Oglądamy filmy uważnie, tak? :)
(28-07-2012, 01:13)military napisał(a): Batman mógłby się w tym filmie w ogóle nie pojawić - i niewiele by to zmieniło. Urządzenie zatrzymujące sygnał detonacji wymyślił Fox, on też zaopatrzył Batmana w latające jebadło, Gordon i Robin rozkminili całą aferę Bane'a, Catwoman załatwiła Bane'a, Gordon zainstalował urządzenie zatrzymujące sygnał detonacji, nieuwaga zabiła Talię.
Nie kumam. Z jednej strony zarzuty o to, że Batman ma zawsze gadżet na każdą okazję i wszystko mu się udaje, ale jak okazuje się, że to tylko człowiek, którego da się pokonać, nawet jeśli tylko na chwilę, a sprawy w swoje ręce muszą też wziąć inni ludzie, bo Batman nie jest zasranym Supermanem, to też źle? Co to za bullshit?
28-07-2012, 01:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:28 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A ta scena z wypełzaniem z ciemnej studni - o której wcześniej mowił Alfred, ale myślałem, że tylko pieprzy te swoje lokajskie farmazony, a tu okazało się, że dosłownie BANE WYPEZŁ Z CIEMNEJ STUDNI - też była tak łopatologiczna, że bardziej się nie da.
Wayne'owi trzeba było powiedzieć wprost: IDŹ BEZ LINY. Wiedziałem, ze do tego to zmierza, ale miałem nadzieję, że Nolan się pohamuje i po prostu Bruce zrezygnuje w milczeniu z liny i wyjdzie. Ale nieee, gdzie tam. Trzeba to było powiedzieć widowni.
Już byłbym bardziej usatysfakcjonowany, gdyby okazało się, że trzeba było bez liny, bo była za krótka i ściągała Bale'a przy skoku, o tak:
![[Obrazek: 0.jpg]](http://i.ytimg.com/vi/nwcv1IZRCe0/0.jpg)
Mierzwiak, a ty jesteś ewidentnie zaślepiony. 1000 (a dokładniej: "tysiące") policjantów - wiesz, ile żywności do tego potrzeba? Kojarzysz, że ona była podawana przez wąską dziurkę? Że wszyscy dookoła GŁODOWALI?
Co do Catwoman: Batman cały film walczy o swoją sprawę, o ideę, ale nie - sytuację ratuje babka, której w ostatniej chwili wjechał na ambicję. Po prostu zajebiste scenopisarstwo.
Cytat: jednej strony zarzuty o to, że Batman ma zawsze gadżet na każdą okazję i wszystko mu się udaje, ale jak okazuje się, że to tylko człowiek, którego da się pokonać, nawet jeśli tylko na chwilę, a sprawy w swoje ręce muszą też wziąć inni ludzie, bo Batman nie jest zasranym Supermanem, to też źle?
No widzę, że nie kumasz. Imaginuj sobie, że tamte zarzuty nie dotyczyły TDKR, którego podczas ich formułowania NIE WIDZIAŁEM. Ten film ma inne, dużo większe problemy.
Generalnie 9,1 na imdb i wasze zachwyty sprawiają, że czuję się zmartwiony i zasmucony kondycją umysłową społeczeństwa. Film głupi jak but i głęboki tylko dla płytkich ludzi - Prometeusz wśród adaptacji komiksów. Over and out.
28-07-2012, 01:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:30 przez military.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
@military
(28-07-2012, 01:26)military napisał(a): a tu okazało się, że dosłownie BANE WYPEZŁ Z CIEMNEJ STUDNI
Powtarzam, ochłoń. To nie Bane, tylko mała Talia uciekła z więzienia.
(28-07-2012, 01:26)military napisał(a): "tysiące") policjantów - wiesz, ile żywności do tego potrzeba? Kojarzysz, że ona była podawana przez wąską dziurkę? Że wszyscy dookoła GŁODOWALI?
Nie jestem zaślepiony, tylko widzę, że Nolan stosuje owszem, bolesne, ale skróty i urposzczenia. Gdyby tak rozpatrywać większość wątków, okaże się że z filmu nie zostałoby nic poza Seliną okradającą sejfy, bo to jedyna rzecz której logiki nie da się zakwestionować. Ale po co? Poza tym jesteś kolejną osobą, która bardzo dobrze ocenia TDKa pełnego masakrycznych wręcz dziur fabularnych i wspomnianych uproszczeń, ale z niewiadomych przyczyn czepia się ich tylko w TDKR który pod tym względem nie różni się od poprzednika dokładnie niczym.
(28-07-2012, 01:26)military napisał(a): No widzę, że nie kumasz. Imaginuj sobie, że tamte zarzuty nie dotyczyły TDKR, którego podczas ich formułowania NIE WIDZIAŁEM. Ten film ma inne, dużo większe problemy.
I co z tego że nie widziałeś? Przedstawiłeś konkretny zarzut w stosunku do Batmana, który nie ma zastosowania w przypadku TDKR, więc formułujesz inny, sprzeczny z tamtym, bo jest Ci tak wygodnie? Bądź konsekwentny i trwaj przy jednym stanowisku, bo naprawdę trudno brać na poważnie to co teraz piszesz.
(28-07-2012, 01:26)military napisał(a): czuję się zmartwiony i zasmucony kondycją umysłową społeczeństwa
Dobrze wiedzieć, że jest wśród nas ktoś taki jak ty, kto sprowadza dyskusję na właściwy poziom.
28-07-2012, 01:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:40 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Powtarzam, ochłoń. To nie Bane, tylko mała Talia uciekła z więzienia.
Wiem, qrva, napisałem tak żeby nie spojlerować, ale cóż - za późno.
Cytat:I co z tego że nie widziałeś? Przedstawiłeś konkretny zarzut w stosunku do Batmana, który nie ma zastosowania w przypadku TDKR, więc formułujesz inny, sprzeczny z tamtym, bo jest Ci tak wygodnie?
Zrozum: w filmach pod tytułem Batman, batman returns, batman forever, batman & robin, a także w tdk denerwowały mnie gadżety wyciągane z dupy. W BB nie, bo tam ich nie było. W TDKR też ich zasadniczo nie ma (oprócz gigantycznej świecącej armaty, która robi dokładnie NIC). W TDKR wkurzał mnie BRAK BATMANA. Co to ma do gadżetów?
A co do wysokiej oceny TDK: owszem, film jest dziurawy, ale jest emocjonujący, więc mu to wybaczam. Na TDKR usypiałem, więc głupoty męczyły mnie bardziej niż zwykle.
28-07-2012, 01:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:41 przez military.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
No właśnie, nie ma gadżetów, Batman nie wychodzi dzięki nim cudownie z opresji i musi polegać na innych, bo jest TYLKO CZŁOWIEKIEM. Jak można czynić z tego zarzut?
28-07-2012, 01:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:44 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
NIE MA TU BATMANA, czy litery są wystarczająco duże? Przez 3/4 filmu nie ma nawet Wayne'a - są inne postacie. Fajnie, że Batman jest tylko człowiekiem, ale JEGO W TYM FILMIE PRAWIE NIE MA! TO POSTAĆ Z DALEKIEGO DRUGIEGO PLANU! Powtórzyć większymi literami?
28-07-2012, 01:44
Dużo pisze
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 1
Swoją drogą, LUDZIE NAPRAWDĘ UWAŻAJĄ, ŻE FINAŁ JEST NIEJEDNOZNACZNY!
28-07-2012, 01:49
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
@military
Batmana faktycznie jest tu mało, ale Wayne'a?! A no tak, usypiałeś :)
(28-07-2012, 01:49)leMur napisał(a): LUDZIE NAPRAWDĘ UWAŻAJĄ, ŻE FINAŁ JEST NIEJEDNOZNACZNY!
28-07-2012, 01:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 01:51 przez Mierzwiak.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,467
Liczba wątków: 4
Mam pytanie, po kiego grzyba ten watek jest odspojlerowany? Zamiast pisac, to trzeba sie pieprzyc w oznaczanie spojlerow i ogolna partyzantke - no ja jebie!!! :)
Ok, pochalem wczoraj jak zwierze, dzis w pracy zdychalem, a potem zdalem sobie sprawe, ze nowy Batman jest fajny, ale tak durny ze banka puchnie :)
Wojskowy oczywiscie przesadza z tym 3/10 ale nie dziwie sie, bo film choc nie ma tylu frajersko-naiwnych momentow co TDK, to ma za to na peczki scenariuszowego olewactwa, glupoty itd. Gdy zobaczylem w ktorym momencie jest film, patrzac na czas projekcji, to juz wiedzialem, ze Nolan ostro przyspieszy, zebys ei zmiescic w czasowce i oleje wuchte rzeczy. Oczywiscie tak sie stalo. Nie wiem tylko dlaczego Wojskowy tak na powaznie bierze te wszystkie "komiksowe" uproszczenia, bo tcyh bylo sporo takze w poprzednich odslonach. Rewolte w miesice zrobili glownie wiezniowie, bo tych bylo pelno, a nie lud Gotham. W kilku scenach widac jak cywile atakuja bogatych, ale to sie wiaze raczej z bezkrolewiem i brakiem policji, anizeli odezwem w sprawie Denta.
Nwet mi sie nie chce myslec o glupotach z tego filmu, bo spokojnie spisze 50 Prawd i jeszcze troche zostanie. Jebac to, bawilem sie lepiej niz na nadetym TDK.
TDK 6/10 za zarzniety potencjal
TDKR 7/10 za ubaw podczas seansu, pierwsze pojawienie sie batka i Bane'a.
Tak szybko, bo juz mi sie nie chce cztac tych wszystkich postow.
Policjanci:
Dlaczego oni zwyczajnie nie wydostana sie z podziemi? tylko czekaja (ciekawe jak te dostawy doszly) cholera wie na co?
Final Bane'a
zdecydowanie zaslugiwal na lepszy, ja to widzialbym tak: Epickie napierdalanie sie z Batkiem, batek wygrywa, przebija Bane'a jakims zelastwem, ale dostaje z shotguna w plecy i gdzies tam chlopaka odrzuca. Lasia podchodzi do Hardy'ego, poprawia mu maske (jak w filmie) spojrzenie w oczy/male buzi w czolko przerwane jedna scena jej wyjscia i walczacym w dziurze Warriorem, lezka w jego oku i zgon. Lasia podchodzi do rannego batka, kopie go w rylo i mowi - teraz juz wiesz. Widownia chyba tez sie kurwa domysla, ze o co chodzi i po krzyku, przy czym scena ma dwa razy bardziej emocjonalnego kopa - oczywiscie w skrocie uogolniam, ale wiadomo o co chodzi.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-07-2012, 01:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 02:24 przez Bucho.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,561
Liczba wątków: 67
(28-07-2012, 01:10)Rodia napisał(a): R-rated sci-fi za 200 miilonów dolców na podstawie jego własnego pomysłu, jeśli się nauczy subtelności i wykreślania zbędnych dialogów - wtedy jestem na tak :)
Płonne nadzieje, tyle, że Nolan już miał szansę zrobić MROCZNEGO Rycerza za 200 baniek i wyszła taka baja, że West Side Story to przy tym poważny film psychologiczny (swoją drogą tam też pojawia się krew, mimo że wszyscy wokół śpiewają i tańczą).
Cytat:a co oni mieli zrobić skoro Bane zapowiedział, że przy jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz wysadzi w środku miasta atomówkę? :)
Po czym totalnie to zlał, gdy złapał trzech szpiegów. Ten film jest jeszcze bardziej niekonsekwentny od TDK.
a skoro już przy tym jesteśmy...
(28-07-2012, 01:37)Mierzwiak napisał(a): Poza tym jesteś kolejną osobą, która bardzo dobrze ocenia TDKa pełnego masakrycznych wręcz dziur fabularnych i wspomnianych uproszczeń, ale z niewiadomych przyczyn czepia się ich tylko w TDKR który pod tym względem nie różni się od poprzednika dokładnie niczym.
Po 1: to nie temat o TDK, tylko TDKR, więc nie rozumiem czemu mamy się tu czepiać poprzednich części
Po 2: zajrzyj do tematu o TDK, a zobaczysz cały stos zarzutów względem tamtego filmu
Po 3: poziom nie jest ten sam, z wielu powodów, na fantazyjnym Jokerze w TDK począwszy, a na większej epickości i teoretycznej powadze, która ma obrazować apokalipsę w TDKR skończywszy.
(28-07-2012, 01:26)military napisał(a): A ta scena z wypełzaniem z ciemnej studni
(...)
Ale nieee, gdzie tam. Trzeba to było powiedzieć widowni.
Mnie tam bardziej rozwalił ten doktorek - pół filmu napierdzielał w języku X, ale ostatnie dwa zdania, jakie wymienił z Waynem musiał wypowiedzieć perfekcyjną angielszczyzną. To co prawda nagminny przypadek w Hollywood, gdzie językowo jest 'bo tak', ale ten jest chyba największym babolem tego typu od lat :)
28-07-2012, 03:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 03:08 przez Mefisto.)
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Co do wspomnianego wcześniej braku krwi. Dla mnie to jest szczegół, tak samo nie istotny jak w przypadku poprzednich bat-filmów. R-ka byłaby lepsza, ale sens i waga scen zostały w większości zachowane. Tak samo było w przypadku TDK. Joker może i nie krwawił z ryja po uderzeniach Batmana, ale cała końcówka sceny przesłuchania, nadal miała potężnego powera. Gacek chwyta klauna za włosy i opierdala nim ścianę, a następnie okłada pięściami po ryju, przy akompaniamencie stopniowo podnoszących napięcie nut Zimmera(motyw jokera), swojego własnego agresywnego warczenia, no i śmiechu klauna który ma to wszytko w dupie. Ta sama sytuacja z resztą scen, z resztą morderstw. TDK miał napięcie, miał przytłaczającą atmosferę. Tutaj jest tak samo. Krwi nie ma(właściwie to pod tym względem TDKR jest jeszcze bardziej sterylny niż poprzednik), ale nadal mamy oblężenie miasta i ciężar z tego wynikający, trupy wieszane na moście, sugestię o losie matki dziecka z lochu która została zgwałcona i zabita przez stado dzikich więźniów no i Bane'a rozpierdalającego wszystkich na swojej drodze. Na tle całości, trup Modine'a leżący na ziemi to zwykły pierdół. A czepianie się kamery uciekającej przed akcjami Hardy'ego to już szczyt bezsensu. W niektórych przypadkach takie sugestywne ukazywanie przemocy, działało nawet na korzyść filmu. Jak na przykład w scenie Bane podchodzi do niego spokojnie, bawi się nim, lewą ręką dotyka go niemalże pieszczotliwie, chwyta delikatnie za kark, wypowiada parę kwestii, po czym stanowczo ale powoli kładzie mu rękę na ryju, a kamera zmienia ujęcie gdy słyszymy krzyki. Dla mnie bomba.
@Rodia
Nolan był tu odważny pod innymi względami. W TDKR imponujące jest to w jaki sposób Chris zamknął cykl i upchnął do zakończenia trylogii, multum pozornie nie powiązanych postaci i motywów z Bat uniwersum i skleił to wszystko w jedną imponującą rozmachem i ciężarem historię, która ma sens i nie cierpi na syndrom komiksowego threequela(choć całość jest chaotycznie wyedytowana). Normalnie przy takim natłoku różnorodnych wątków w adaptacjach komiksowych, robi się totalny burdel w którym jeden motyw nie pasuje do drugiego. TDKR czerpie inspiracje z różnych komiksów, a wygląda to jak adapatcja jednego tomu. Oprócz tego, całość działa idealnie jako klamra zamykająca cykl, zawiera elementy które było siłą poprzednich filmów, oraz kilka decyzji fabularnych w których Nolan olał marudzenia niektórych fanów i konsekwentnie zakończył własną reinterpretacje Gacka.
(28-07-2012, 00:04)Rodia napisał(a): No i też mi się nie podobało jak jego postać skończyła - to był jakiś kiepski żart.
A ja jeszcze raz powtórzę, że pożegnanie Bane'a podoba mi się coraz bardziej:
1 - przed śmiercią dowiedzieliśmy się o nim paru ciekawych rzeczy. Rzeczy które niby go zmarginalizowały(jeżeli ktoś chce patrzeć na to w ten sposób), ale uczyniły jeszcze bardziej intrygującym. Końcowe retrospekcje z więzienia i łza spływająca po policzku Hardy'ego, rewelacja.
2 - sposób jego odejścia -choć nie schlebiał mu za bardzo- był delightfully efekciarski, a one-liner przedni.
3 - zaraz przed śmiercią Bane miał kolejny rewelacyjny moment. Oznajmienie Batmanowi, że go zabije, plus bezceremonialne owinięcie Wayne'owi sznura wokół szyi. Ja jestem zadowolony
Cytat:o czym jest ten film?
O tym, że należy znać swoje granice i nie wracać do tego co już minęło, żeby nie poświęcać dla tych złudnych rzeczy swoich przyjaźni i miłości, tak jak Bruce poświęca Alfreda? O tym, że prócz siły fizycznej należy też pamiętać o swej duszy? A może o tym, że trzeba współczuć i dostrzegać drugiego człowieka, że nie można zapominać o innych ludziach, tak jak Bruce zapomniał o sierocińcach, tak jak wyższa klasa Gotham zapomniała o ubogich i wykorzystała ich zabierając im wszystko, ściągając na siebie gniew Bane'a i Talii, którzy z kolei użyli tych antagonizmów przeciwko mieszkańcom Gotham?
A czy Ty naprawdę potrzebujesz jakichś ogólnych, poetyckich, określeń które sprowadzałyby film do poziomu banału? Nie może to być to po prostu zwykły związek przyczynowo-skutkowy w którym działania bohaterów prowadzą z jednego punktu do drugiego? Plus, film działa idealnie jako zakończenie trylogii, sensownie rozwija wątki z TDK, a sam trzon opowieści jest imponujący. Nie mam problemu z brakiem doboru komunałów traktujących o czym jest ten film.
Wszystkie blockbustery Nolana, są zajebiste tematycznie i łączą ze sobą multum świetnych wątków, ale "klej" który to wszystko wiąże, sposób w jaki scenariusz łączy te motywy, jest wciąż nadal bardzo blockbusterowy. Dlatego tak dużo nieścisłości i głupotek. Ale ostatecznie to i tak pierdołki, klej nieistotny wobec historii, wątków i całokształtu filmu, które zawsze są świetne. Głupotki które dla mnie w ogólnym rozrachunku nie mają większego znaczenia. Odnoszę wrażenie, że sam Nolan zupełnie się tym nie przejmuje, uważając to po prostu za specyfikę tego gatunku. Druga sprawa to to, że filmy Nolana poddawane są jakiejś dziwnie skrupulatnej i dokładnej lustracji. Nie ma tu naprawdę więcej elementów wymagających zawieszenia niewiary, niż w innych blockbustrach. Plus niektóre z zarzutów jakie można tu wyczytać, to takie czepialstwo, że WTF sam maluje się na twarzy.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
28-07-2012, 03:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 04:24 przez Proteus.)
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Cytat:Plus niektóre z zarzutów jakie można tu wyczytać, to takie czepialstwo, że WTF sam maluje się na twarzy.
Które? :) Głupotki i błędy kłują w oczy, bo jest ich dużo i powodują, że film jest niespójny, uniemożliwiają zawieszenie niewiary. Jeden bubel to nic, ale kiedy jest ich kilka lub kilkanaście, trudno nie skupić na nich uwagi. Tym bardziej, że można było naprawdę bardzo łatwo większości głupotek uniknąć. Trzeba było pokazywać trupa w pełnym zbliżeniu? Nie. Trzeba było dodawać scenę z Banem czytającym z kartki? Nie. itd. itp.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
28-07-2012, 04:24
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Z każdą chwilą mijającą od seansu utwierdzam się w przekonaniu, że to najsłabsza część trylogii. Dopiero drugi seans to ostatecznie zweryfikuje, ale coś jest na rzeczy skoro w przypadku BB i TDK wad albo nie zauważałem, albo mogłem bezproblemowo przejść nad nimi do porządku dziennego. Tu się nie da.
Cały motyw z policją, którą zamknięto w kanałach po to żeby ją tam miesiącami dokarmiać, a gdy w końcu się wydostała to jej taktyka sprowadziła się do - "kupą mości panowie!" jest dużo głupszy niż cokolwiek co było w poprzednich filmach mimo że samą scenę "bitwy" udało się pokazać nie tak źle jak się spodziewałem.
Cytat:Nolan to cipa, że nie skończył z Banem po epickiej walce, tylko zabił go jak ostatnią pizdę
I tego nie wybaczę.
Co do końcówki - na SuperHeroHype mają temat w którym jest ona wyjaśniana ze szczegółami i zdaje się, że niektórzy dopiero po jego lekturze wiedzą o co chodziło :) Śmieszne.
28-07-2012, 08:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 09:10 przez Gieferg.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Bucho, pisałeś że przesadzam z 3/10 - to za to, że się nudziłem. Niewybaczalny błąd. Może i TDK był równie głupi (choć moim zdaniem był sto razy lepszy i "mądrzejszy"), ale oglądałem go z zaangażowaniem. Na TDKR niecierpliwie wyczekiwałem końca. To jest największy grzech tego filmu, który w połączeniu z ekstremalną głupotą scenariusza daje drugi najgorszy film o Batmanie.
A to nie tak, że chcę nie lubić TDKR. Lubię poprzednie filmy Nolana, lubię Batmana. Ale dawna kretynizmu jest tutaj po prostu zabójcza.
O właśnie, ostatnia sprawa: wkurzało mnie też, że wszystko, co było związane z Batmanem, było wysilone i robione z wielkiej łaski. Na początku Wayne nie chce być Batmanem, potem jak już jest, odradza mu się bycie Batmanem, potem nie może być Batmanem - no rany, w BB facet rwał się do akcji i aż chciało mu się kibicować! Tutaj chodzi zamulony, w depresji, nic mu się nie chce - rany, nie to nie, bez łaski. Co prawda ja bym chciał obejrzeć film o Batmanie. Z Batmanem, który chce być Batmanem. Który kopie dupy i żuje gumę. Ale jeśli reżyser i scenarzysta tak bardzo chcą z nim skończyć, niech może w ogóle nie podejmują tematu?
Słowem: tu trzeba było proaktywnego bohatera, a nie znudzoną mendę (która, przy okazji, od ośmiu lat nie trenowała i, jak się okazuje w wątku prowadzącym donikąd, nie nadaje się do wykonywania żadnych męczących ćwiczeń - ale wystarczy założyć strój żeby wrócić do formy).
28-07-2012, 09:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 10:10 przez military.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Miltonie, to jest film o Batmanie.
Tyle, że o Blake'u nie Waynie. Moim zdaniem tytuł odnosi się do niego i szkoda, że zostawili to na ostatnie sekundy, a nie rozciągnęli do przynajmniej połowy filmu. Bale nie ma motywacji więc Bane łamie mu kręgosłup i niech spada na drzewo. Tu powinień wkroczyć Blake, który najwyraźniej nie ma problemów z zabijaniem, ani motywacją.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
28-07-2012, 10:19
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Też miałem taką nadzieję! Bo Blake to charyzmatyczna postać, którą oglądałem z przyjemnością. Chętnie obejrzę sequel albo spinoff z nim.:)
28-07-2012, 10:21
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
W ogóle cała konstrukcja fabuły wygląda jakby właśnie tak miało być według pierwotnego założenia. Szczególnie w scenach, kiedy ten dzieciak wypytuje go, czy Batman powróci, a ten mówi, że nie wie.
Ma tu minę jakby sobie myślał "jebać to, przebiorę się w nocy za Batmana i skopię parę dup." Ciekawe czy prima balerina znowu jęcząc kazała zmienić scenariusz :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
28-07-2012, 10:33
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Obejrzysz znowu i dasz 8/10 :)
Dlatego ja nie będę oglądał znowu - wyłapię więcej detali i z 5/10 zrobi się 3/10 :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
28-07-2012, 11:06
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(28-07-2012, 08:59)Gieferg napisał(a): Z każdą chwilą mijającą od seansu utwierdzam się w przekonaniu, że to najsłabsza część trylogii.
U mnie za to wydłuża się lista rzeczy niepotrzebnych albo takich, które należałoby zrobić lepiej. Ale zdania o filmie póki co nie zmieniam, i nie wiem czy będę mógł się do niego odpowiednio ustosunkować i po 2., 3. seansie. Z TDKiem kłóciłem i godziłem się przez 4 lata, więc chyba czeka mnie kolejny trudny związek ;)
Ogółem TDK i TDKR przedstawiają ten sam problem - Nolan chce upchnąć w jeden film zbyt dużo wątków, zbyt dużo pomysłów. Tak jak motyw z barkami mógłby posłużyć za osobny film, tak samo jest z odcięciem Gotham od świata i terror związany z bombą, do której zapalnik ma Ktoś. Przez takie podejście wątki, które wymagałyby należytego rozwinięcie, są rozwiązywane w pośpiechu, czego efektem te wszystkie dziury i uproszczenia. Tutaj wraca wspomniana prostota Beginsa, której tak bardzo brakuje kontynuacjom.
W ogóle timeline trylogii też jest dziwny. Wychodzi na to, że Wayne był Batmanem tylko przez nieco ponad rok. Akcja Beginsa obejmuje ile, tydzień? TDK dzieje się rok później i akcja też zamyka się w kilku dniach. Następuje osiem lat przerwy i mamy jego powrót w TDKR. Nawet wliczając kilka miesięcy w więzieniu to zatrważająco krótki okres czasu bycia Batmanem.
28-07-2012, 11:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 11:20 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A propos głupot...:)
Jeden z głównych wątków filmu (wszystkich 470) opiera się na tym, że akcje Wayne'a zostają sprzedane - rzekomo przez niego samego.
Podczas ataku na budynek giełdy.
Bez żadnego potwierdzenia oprócz użycia odciska palca - który, jak wiadomo, w tym uniwersum można zdobyć bardzo łatwo, bo Batman pobiera odciski w zasadzie ze sproszkowanej cegły i odłamków kuli.
Czyli jest tak:
- mamy atak na giełdę, o którym dzięki TV natychmiast wiedzą wszyscy na świecie.
- W trakcie tego ataku terroryści ładują do systemu giełdy jakiś podejrzany program - o czym wiadomo już podczas ładowania programu.
- dokładnie w tej samej chwili Bruce Wayne - właściciel jednej z największych korporacji świata - bez powodu pozbywa się wszystkiego, co ma. Bez notariuszy, nawet bez podpisu, potwierdzając transakcję odciskiem palca, który w świecie Nolana można zdjąć choćby z powietrza.
ABSOLUTNIE NIKT NIE UWAŻA TEGO ZA PODEJRZANE.
Bruce nawet nie oponuje. Ewidentne oszustwo doprowadzające do bankructwa i zmieniające stosunek sił na światowym rynku? Meh, kto by się przejmował.
Rany, jaki ten film jest głuuuuuuuuuuuupi...
28-07-2012, 11:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 11:43 przez military.)
|