Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
@LeMur
1. To, że wszyscy z Ligi Cieni znali tożsamość Gacka, to oczywistość. Wśród ludzi którzy pracują dla Bane'a pewnie znalazłoby się paru którzy trenowali z Brucem podczas timeline'u BB. A Liga Cieni to psychole i fanatycy którzy wszystko traktują w osobistych kategoriach. Jakoś nie wydaje mi się, że ludzie pokroju Ras'a czy Bane'a chcieliby ujawnić światu tożsamość Batmana. To są ludzie którzy chcą złamać Cię osobiście.
2. Patrz punkt numer jeden. Bayne chciał osobiście torturować Wayne'a i miał na to innych sposób. Ujawnienie jego tożsamości w niczym by mu nie pomogło. Poza tym skoro ludzie wiedzą w tym momencie, że Batman jest unsung hero, to ujawnienie jego tożsamości nie oczerniłby Wayne'a.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
28-07-2012, 15:08
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,605
Liczba wątków: 67
(28-07-2012, 14:41)simek napisał(a): Muszę przyznać, że lepiej bawiłem się na Prometeuszu, chociaż film Scotta ma więcej głupot niż Nolana.
Może dlatego, że, jak na ironię, to film Scotta jest zupełnie niepotrzebnym tworem.
28-07-2012, 15:10
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(28-07-2012, 15:05)Mefisto napisał(a): gdyby nie fakt, iż koleś krzyczał podczas łamania karku - WTF?
A niby skąd wiesz, że on mu łamał kark? Mógł go zatłuc na multum różnych sposobów. Z siły którą pokazywał wcześniej i ze sposobu w jaki chwycił jego twarz wychodzi, że równie dobrze mógł zmiażdżyć mu powoli ryj. To, że nie widzisz co się dzieje, robi scenę mocniejszą.
Nie będe nawet wspominał o oczywistości jaką jest możliwość, że facet zdążył krzyknąć na sekundę zanim Bane go złamał. :)
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
28-07-2012, 15:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:14 przez Cator.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(28-07-2012, 15:07)leMur napisał(a): A jakie znaczenie miało ujawnienie spisku Batmana i Gordona?
Nie wiem, jakby ludzie nie mieli innych problemów, np. takich, że są uwięzieni w mieście, w którym wybuchnie atomica. I po co to pozwalanie na dostarczanie zapasów ludziom, którzy i tak mają zginąć? Po co te sądy? I najgłupsze: Po co ciężarówka z bombą kursująca po mieście + konwoje-zmyłki, skoro i tak zabezpieczono ją przed wykryciem promieniowania przez satelity? Nie można jej było ukryć?
Cytat:Jakbym był jednym ze zbirów wynoszących bezwładne ciało Batmana, zrobiłbym mu zdjęcie komórką i wstawił na fejsa :]
Christopher Nolan nie korzysta z internetu i nie ma komórki, pisał scenariusz z własnej perspektywy ;)
28-07-2012, 15:14
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,605
Liczba wątków: 67
(28-07-2012, 15:13)Cator napisał(a): A niby skąd wiesz, że on mu łamał kark?
Bo zrobił gripa na łamanie karku - bardzo dobrze to widać w filmie, że cel ma tylko jeden :)
Cytat:Nie będe nawet wspominał o oczywistości jaką jest możliwość, że facet zdążył krzyknąć na sekundę zanim Bane go złamał. :)
Owszem, mógł wydać z siebie skromny jęk - ale on krzyczał z pół godziny, jakby go we wrzątku maczali :)
28-07-2012, 15:18
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
(28-07-2012, 15:14)Mierzwiak napisał(a): I po co to pozwalanie na dostarczanie zapasów ludziom, którzy i tak mają zginąć? Po co te sądy?
Jak to po co? By pomęczyć miasto, potorturować ludzi i ich poniżyć. O to przecież chodziło lidze cieni Bane'a. Ci ludzie to świry i fanatycy przekonani o słuszności swojego skrzywionego ideolo. Cały cyrk był po to, by pokazać ludziom ich zepsucie i ich za nie ukarać. A bomba dlatego, że Bane to totalny psychol i w końcu i tak nie pozwoliłby im przeżyć, bo w jego mniemaniu wszyscy byli zdeprawowani.
Cytat:I najgłupsze: Po co ciężarówka z bombą kursująca po mieście + konwoje-zmyłki, skoro i tak zabezpieczono ją przed wykryciem promieniowania przez satelity? Nie można jej było ukryć?
Bo było to pewniejsze niż trzymanie jej w jednym miescu które po odkryciu, można było by zaatakować. A Tak bomba jest moblina i teoretycznie w trzech miejscach na raz.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
28-07-2012, 15:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:24 przez Proteus.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
@Proteus
Chcesz powiedzieć, że trzy konwoje (z czego w jednym jest bomba) to lepsze zabezpieczenie, aniżeli tajna kryjówka, którą może być JAKIEKOLWIEK miejsce w MIEŚCIE? Bo wiesz, to nie jest tak że Bane odciął jedną dzielnicę, ujęcia miasta (czytaj: ogromnej wyspy, użyli Manhattanu) mówią chyba same za siebie.
Tym samym uważasz, że Gordon i kilkunastu policjantów znalazłoby ukrytą bombę wcześniej, aniżeli rozkminiło w którym z trzech konwojów się znajduje? :)
Zaraz umrę ze śmiechu. Choć oczywiście w przypadku tej logiczniejszej imo możliwości Nolan i tak by ją jakoś obszedł, wiadomo że fabuła musiałaby się tak potoczyć, wskazuję tylko na totalną głupotę tego zabiegu.
28-07-2012, 15:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:30 przez Mierzwiak.)
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(28-07-2012, 15:18)Mefisto napisał(a): Bo zrobił gripa na łamanie karku - bardzo dobrze to widać w filmie, że cel ma tylko jeden :)
Gripa to on mógł zrobić na mnóstwo różnych rzeczy. Poza tym, jak już pisałem, krótki paniczy krzyk zaraz przed momentem złamania.
Cytat:Owszem, mógł wydać z siebie skromny jęk - ale on krzyczał z pół godziny, jakby go we wrzątku maczali :)
Teraz to już kłócisz się tylko po to by mieć ostatnie zdanie.
Krzyk był krótki, paniczny i niczym nie różniący się od tysięcy desperackich zalęknień, jakie na przestrzeni historii kina, przyszłe trupy wydawały z siebie na sekundy przed łamaniem karku :)
(28-07-2012, 15:05)Mefisto napisał(a): tematu o nowym Spider-manie choćby, gdzie też masz sporo zarzutów. Jest ich mniej.
Oj chyba nie, biorąc pod uwagę jakie pierdoły są tu wypisywane i jak łatwo są podważane.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
28-07-2012, 15:31
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat: biorąc pod uwagę jakie pierdoły są tu wypisywane i jak łatwo są podważane.
No ba, każdy zarzut da się podważyć takim wytłumaczenie, że "to nie zostało pokazane i mogło w tym czasie stać się milion różnych rzeczy". Fanboje Nolana wytłumaczą dosłownie wszystko i w najbardziej zawiłe sposoby, nawet jeśli zarzut jest prosty i tyczy się najbanalniejszej rzeczy.
28-07-2012, 15:37
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
(28-07-2012, 15:28)Mierzwiak napisał(a): Chcesz powiedzieć, że trzy konwoje (z czego w jednym jest bomba) to lepsze zabezpieczenie, aniżeli tajna kryjówka, którą może być JAKIEKOLWIEK miejsce w MIEŚCIE? Bo wiesz, to nie jest tak że Bane odciął jedną dzielnicę, ujęcia miasta (czytaj: ogromnej wyspy, użyli Manhattanu) mówią chyba same za siebie.
Tym samym uważasz, że Gordon i kilkunastu policjantów znalazłoby ukrytą bombę wcześniej, aniżeli rozkminiło w którym z trzech konwojów się znajduje? :)
Nie ważne jak duża to wyspa, są na niej milliony osób w każdym zakątku miasta. Takiej bomby nie przetransportujesz w kieszeni, tylko będziesz ją musiał eskortować z ludzmi, nawet jeżeli chciałbyś schować ją do najbardziej obskurnego, zapomnianego hangaru w Gotham. Wdzędzie mieszka pełno ludzi. Ludzie widzą. Szanse, że ktoś zobaczy jak pod eskortą transportujesz i chowasz bombę atomową do jakiegoś hangaru czy piwnicy w jednej z najgęściej zaludnionych metropolii na ziemi, są całkiem spore. Ciężarówki natomiast są trzy, cały czas się przemieszczają, wymieniają ładunkiem, mogą zgubić gapiów, wykorzystać pajączynę ulic na swoją korzyść i są pod obstawą. Więc tak, uwarzam, że przesadzasz. Nie widzę nic nielogicznego w tym rozwiązaniu. Nie mówię, że Twój pomysł jest zły. Po prostu wersja z ciężarówkami jest nieco bezpieczniejsza, więc szukasz dziury w całym.
Cytat:
Proszę Cię Mierzwiak, nie dramatyzuj. :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
28-07-2012, 15:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:47 przez Proteus.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ale wiesz military, faktem jest - pomijając ogromne dziury i bzdury - że niektórzy czepiają się rzeczy, które naprawdę da się łatwo i logicznie wytłumaczyć, np to skąd
Bane wiedział o tajnym dziale Foxa? Serio? Przecież Miranda/Talia nie przeniknęła do firmy tylko po to, żeby brać pensję i robić ładne oczy. Nieważne jak do tego dotarła, jak złamała zabezpieczenia Foxa. Nie trzeba znać detali, żeby wytłumaczyć to jednym prostym zdaniem.
(28-07-2012, 15:40)Proteus napisał(a): Wdzędzie mieszka pełno ludzi. Ludzie widzą. Szanse, że transport wielkiej bomby atomowej w samym środku jednej z najgęściej zaludnionych metropolii na ziemi, zostanie przez kogoś zauważony, są całkiem spore.
Tak samo jak zauważono, że Batman - niewidziany i ścigany od ośmiu lat - zaparkował swój kurewsko głośny, nowy pojazd w alejce W CENTRUM MIASTA. Zaraz, nie zauważono! :)
Dobra, abstrahując od tego, które rozwiązanie z ukryciem bomby jest słuszne, to po co w ogóle ono było? Dr. Pavla zabito, ergo nie było nikogo, kto mógłby zapobiec eksplozji. Jasne, Fox znał sposób, ale Bane o tym nie wiedział, więc pytam się: po co ukrywać bombę? Druga sprawa, skoro Bane użył szantażu i zagroził detonacją w określonych okolicznościach, dlaczego nie mógł zrobić tego w kontekście miejsca umieszczenia bomby? "Jeśli ktoś się do niej zbliży, naciśniemy przycisk". Proste.
W ogóle taka bomba umieszczona na stałe w miejscu publicznym, np. na jakimś placu byłaby fajnym akcentem.
Poza tym nie wiem o jakich ludziach mówisz, pomijając migawki z tłumu atakującego bogaczy, w pewnym momencie Gotham zamienia się w miasto-widmo w którym na ulicach nie ma dokładnie nikogo :P
28-07-2012, 15:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:51 przez Mierzwiak.)
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
Military, nie wyskakuj z "fanbojami Nolana". Nikt tutaj nie zachowuje się jak fanboj. Nie było w tym wątku narazie, ani jednego przykładu zaślepionej obrony filmu. Znalazło się za to całkiem sporo zupełnie nietrafionych zarzutów(w tym także z Twojej strony, o czym już wcześniej się rozpisałem), rzeczy które łatwo można sobie wytłumaczyć, plus całkiem pokaźna ilość zwykłego czepialstwa.
A tak jeszcze odnośnie wspomnianego przez Ciebie argumentu z gatunku: "to nie zostało pokazane i mogło w tym czasie stać się milion różnych rzeczy". To w filmie który ma tak rozbudowaną fabułę, czasami na ukazanie niektórych pierdół nie ma czasu. Tu nie chodzi o zawieszenie niewiary. Często to są rzeczy których scenarzyści są świadomi(i które można łatwo wytłumaczyć na 150 różnych spsobów), ale wiedzą, że są tak nieistotne, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał ich wytłumaczenia. Jak ktoś robi film, którego fabuła rozgrywa się tylko wokół jednego prostego wątku, to może sobie być, nawet tak dokładny w przedstawieniu wydarzeń, że będzie kręcił jak głowny bohater je śniadanie i stawia kloca w kiblu, dwie godziny później. W epickim zakończeniu komiksowej serii, nie ma czasu na niektóre pierdoły.
A często są to pierdoły, w dodatku takie które można łatwo wyjaśnić.
Przykładem takiego czepialstwa jest cała ta afera o to, jak Bruce znalazł Selinę przed rozpoczęciem ostatniej akcji. Logiczne jest, że żaden zdrowo myślący reżyser i scenarzysta nie będzie marnować czasu ekranowego na scenę poszukiwań. A dopowiedzieć sobie sensowne wytłumaczenie, nie jest problemem:
1 - Bruce wiedział gdzie mieszkała, więc mógł przyczaić się pod jej domem i za nią po prostu pójść.
2 - miał już dostęp do batcave'a i swoich gadżetów, w tym wszystkich sonarów itp.
3 - to nie był przykład magicznego pojawienia się bohatera w ostatnim momencie, tam gdzie był akurat potrzeby. Bruce miał czas na poszukiwania, a omawiana scena to po prostu efekt końcowy,
Zauważ, że nie skorzystałem z argumentu "its goddamned BATMAN! Znalezienie jednej znanej mu osoby w mieście które jest mu bliskie, to pikuś" :) Mimo, że w sumie ma to sens i jeżeli takie wytłumaczenie komuś nie pasuje, to oznacza, że jest to ktoś kto nie ma czego szukać w jakimkolwiek filmie superhero/sf/fantasy lub...w sumie w jakimkolwiek filmie
Nie twierdze, że tdkr nie ma dziur. Powiem więcej, mój osobisty plothole detector, wibruje bardziej niż przy seansach TDK i BB, ale często są to albo mało istotne pierdoły na które nie powinno się zwracać uwagi(i podejrzewam, że przy innych filmach, czy to komiksowych, czy to zwykłych akcyjniakach, zawieszenie niewiary nie stanowi takiego problemu), albo kompletnie nie trafione czepialstwo.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
28-07-2012, 16:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 16:15 przez Cator.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Cator dobrze prawi. Zresztą niech każdy zastanowi się, co mu w TDKR bardziej przeszkadza, bo mnie np. bardziej od jakiejkolwiek, nawet największej dziury większą wagę przykładam do tego, jak mało w tym filmie jest Batmana.
28-07-2012, 16:14
Red Crow
Liczba postów: 12,736
Liczba wątków: 50
Dzisiaj byłem drugi raz i chociaż oglądało mi się równie dobrze, to jednak dopiero teraz ogarnąłem ten film od deski do deski i moja wczorajsza ocena jest co najmniej o dwa oczka za wysoka. Tak, to nadal najlepsza odsłona tej trylogii (a już na pewno moja ulubiona), która stoi na równi z BB, ale ma o wiele gorszy scenariusz - zbyt wielowątkowy, a przez to chaotyczny. I również uważam, że jak na podsumowanie historii Batmana, jest go tutaj zwyczajnie mało. Odniosłem wręcz wrażenie, chyba zresztą słuszne, że dłużej na ekranie mieliśmy Bruce'a Wayne'a.
28-07-2012, 16:18
Dużo pisze
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 1
Ściągnąłem camripa dla dwóch scen: pierwszego pojedynku Batmana z Banem i dialogu pomiędzy Cranem i Gordonem. Obejrzałem TDKR po łebkach. Sądzę, że będzie to film na kilka obejrzeń, ale motyw powrotu Bruce'a do Gotham to bzdura niewyobrażalna, niewytłumaczalna i psująca widowisko. To jest kurwa gorsze, niż barki.
28-07-2012, 16:22
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
(28-07-2012, 16:14)Mierzwiak napisał(a): Cator dobrze prawi. Zresztą niech każdy zastanowi się, co mu w TDKR bardziej przeszkadza, bo mnie np. bardziej od jakiejkolwiek, nawet największej dziury większą wagę przykładam do tego, jak mało w tym filmie jest Batmana.
Ale czy jego naprawdę jest aż tak mało? Prawda, pojawia się właściwie na środku i na końcu, ale to dobre, efektowne występy. Za pierwszym razem mamy zajebisty entrance gacka po latach, na bat-podzie. Potem między innymi opieprzanie kolesi w kanałach na róże, bardzo batmanowo-efekciarskie sposoby. A następnie zajebistą walkę z Bane'em. W końcówce natomiast mamy glorious return na tle płonącego bat-sygnału, finałowy pojedynek pod koniec którego Batman zajebiście wydziera się na Bane'a jakby miał go zaraz zajebać, oraz zaserwowanie porządnego one-linera. A na samym końcu wielkie zamknięcie, które było bardzo efektowne.
A pomiedzy? A pomiedzy mamy Wayne'a. Tego prawdziwego Wayne'a. Zajebistego Wayne'a, bo Bale w tej części wyszedł znakomicie. Sporo się mówi o wewnętrznym rozdarciu Batmana w tej części, ale Bale'owi udało się przekazać to autentyczne cierpienie, bez popadania w emo i wyjścia jak pipa. W dodatku przekazał też jak zdeterminowany i agresywny potrafi być kiedy trzeba. Kupowałem to wszystko bez popitki, a jego relacja z Alfredem to manly tear-jerker.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
28-07-2012, 16:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 16:28 przez Cator.)
Nowy
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 1
Boże, posty się mnożą szybciej niż króliki i nie nadążam z czytaniem. Mam pytanie, na które być może ktoś już tu wcześniej odpowiedział - jeśli tak, to przepraszam, ale nie przeczytam całego wątku teraz. Mianowicie skąd Bane od początku wie, że Batman to Bruce? I muszę przyznać, że nie rozumiem licznych zachwytów nad samą końcówką filmu. Jak dla mnie była zbyt łopatologiczna i naiwna. Po kilku poprzedzających ją scenach, które wyraźnie wskazują, co się stało wystarczyłoby pokazanie Alfreda w knajpce i jego miny, kiedy dostrzega Bruce'a
dziewczyna R.
28-07-2012, 16:44
Banned
Liczba postów: 11
Liczba wątków: 1
(27-07-2012, 22:41)Danus napisał(a): Pierdzieliłby te dziury gdyby Nolan niezaserwował nam tego głupiego zbliżenia na ciało które dostało serią z Tumblera. Kpina.
Jakby zakończył to tylko przejazdem Tumblera nie byłoby sprawy. Tak mamy scenę, której debilizm odbija się echem we wszechświecie.
Na szczęście to tylko małe elementy, które nie psują całości.
Seria z Tumblera została zablokowana przez latającą machinę o nazwie THE BAT. Modine zginął jakoś później, nie pokazano w sumie konkretnego momentu kiedy. Z tą postacią zreszta jest większy problem - cała jest do wywalenia :)
28-07-2012, 16:50
Emocje u mnie opadły, więc na spokojnie.
Muszę obejrzeć film jeszcze raz, ale zacznę od minusów:
- dziury scenariuszowe i skróty, wiadomo film i tak był długi, ale kilka rzeczy przydało by się bardziej rozwinąć i wyjaśnić,
- dialogi ogólnie były bardzo dobre, ale kilka sucharów się znalazło, np. "Jesteś czystym złem" czy jakoś tak,
- PG-13 jednak momentami baaardzo rzuca się w oczy, a brak ran postrzałowych w kilku przypadkach razi niesamowicie,
- strzelaniny totalnie bez wyrazu, nudne i jak strzelanie z kapiszonów.
Co do plusów:
+ Bruce Wayne - to na nim opiera się cała historia, może to dziwne porównanie, ale jest trochę jak Chrystus. Cierpi, jest wręcz maltretowany, ale nie poddaje się, powraca i robi to świetnie. Fajnie zobaczyć wyniszczonego Christiana bo widząc go wiem co przeżył jego bohater i jak ciężko miał. Bale zagrał bardzo dobrze.
+ Bane - mimo ograniczeń, świetny! Widać, że to kawał totalnego skurwy***. Skręcenie karku doktorowie poprzedzone przemową, wieszanie trupów, postura, ruchy, GŁOS! Świetnie stworzona postać, szkoda tylko, że kończy w taki zwykły sposób.
+Selina - seksowna, uwodzicielska, z niesaaamowitym tyłeczkiem. Podobało mi się jej pierwsze spotkanie z Brucem, gdzie idealnie było widać jak w jednej chwili z wystraszonej pokojówki przeistacza się w kokietkę i vampa.
+ Blake - od początku podeszła mi ta postać. Może to dlatego, że lubię tego aktora, ale bardzo przyjemnie oglądało się jego wyczyny na ekranie.
+ Efekty - świetne! Ani grama fałszu i sztuczności. Już od prologu wiedziałem, że pod tym względem film będzie idealny i nie pomyliłem się.
+ Muzyka - idealnie wpasowana w obraz, kiedy trzeba grała na emocjach.
+Alfred - matko, dwie sceny z nim i miałem autentycznie łzy w oczach, zwłaszcza w ostatniej jego scenie mówionej, gdzie Caine złapał mnie za gardło i wytarł mną podłogę.
+ Skala filmu. To już nie barki i płonące magazyny, to totalna destrukcja Gotham od ulic po stadiony.
+ Zakończenie - dla mnie idealne. Nie jest radykalne, zostawia furtkę, ale zrobione perfekcyjnie, z wyczuciem i smakiem.
+ Humor - bardzo fajny, delikatny, nie głupi. Scena z sądami i jeden dialog - świetne :)
+ Pojedynki Batmana z Balem, a zwłaszcza pierwszy - jest moc!
Ogólnie to przesadziłem z wczorajszą oceną filmu na 9.5/10. Po przemyśleniu dam 8.5/10 i dla mnie ten film jest na równi z BB. Uwielbiam, że Nolan nie obraża mnie. Idzie na pewne uproszczenia, ale konsekwentnie tworzy swój świat i zamyka ładną klamrą swoją trylogię. Powtórzę jeszcze raz:
reżyser, który przejmie po nim pałeczkę będzie miał bardzo ciężko stworzyć coś lepszego trzymając się pewnych naturalnych ograniczeń.
Nolan to najlepsze co przydarzyło się tej postaci i dziękuję mu, że wskrzesił legendę Mrocznego Rycerza dając nam filmy na jakie ta postać zasługuje.
Pójdę do kina jeszcze raz i już zaczynam odkładać kasę na wydanie kolekcjonerskie.
Świetny film.
28-07-2012, 16:55
Dużo pisze
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 1
Cytat:Seria z Tumblera została zablokowana przez latającą machinę o nazwie THE BAT. Modine zginął jakoś później, nie pokazano w sumie konkretnego momentu kiedy.
Nope, dokładnie pokazano, kiedy. Modine zginął od serii z Tumblera, którym jechała Talia. To zresztą jest najgorzej zainscenizowana scena w filmie. Widzimy Modine'a srzelającego do tumblera. Talia mówi: shoot them all i patrząc na nią słyszymy serię strzałów. W kolejnym ujęciu Modine leży jak nieprzytomny, bez dziur, bez niczego. Koszmar. Wygląda to trochę tak, jakby zapomnieli sfilmować ujęcie z padającym na ziemię Modinem.
28-07-2012, 16:57
|