The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy]
Wow, jakie ściany tekstu. Ludzie, naprawde nauczcie się dzielic tekst, bo tego nie dość, że nie chce się czytać, to się po prostu nie da. Jest to cholernie niewygodne. Chyba, że piszecie sami dla siebie.

A co do bat-płonącego-znaku. Ja mysle, ze Batman mial go przygotowanego już dawno temu, na wypadek takiej akcji. Kiedyś po prostu wymalowali z Alfredem jakimś łatwopalnym środkiem most, żeby, w razie czego, pokrzepić serca Gothamczyków!

Odpowiedz
Nowy Batman.
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=89855

Odpowiedz
Pierdolone Hollywood. Nigdy nie dadzą za wygraną. Czuję w tym momencie autentyczny odruch wymiotny. Zastanawiam się też czy jeszcze nadejdzie taki dzień, gdy wejdę na forum i temat o TDKR nie będzie się świecił na żółto :)

(04-08-2012, 10:04)Mierzwiak napisał(a): Owszem, w Beginsie wielokrotnie widać, że Gotham to "tylko" Chicago, ale mniej lub bardziej subtelne modyfikacje miasta w postaci dodania kolejki, mnożenia wieżowców na horyzoncie, czy wreszcie dzielnica Narrows nadały całości bardzo fajnego klimatu i Chicago zmieniły w Chicago-Gotham. Widać że Nolan faktycznie miał pomysł na to miasto.

W TDK to wciąż Chicago, ale jakby bardziej... zwykłe? Tak jak piszesz, zdjęcia są genialne, ale klimat z Beginsa wyraźnie uleciał i nie jest to tylko kwestia braku brązowej kolorystyki czy kolejki, która majaczy gdzieś w tle w dwóch czy trzech ujęciach.

W TDKR znowu mamy znakomite zdjęcia i chyba nikt Pfisterowi nie zarzuci, że zapomniał jak się kręci ujęcia metropolii, ale to co uderza najbardziej, to ta nagła zmiana. Tak, Chicago było rozpoznawalne, ale miało swój klimat, który doskonale na potrzeby Batmana zaadaptowano, zwłaszcza w Beginsie właśnie. Tutaj mamy równie rozpoznawalny, ale zupełnie inny Nowy Jork. I to się gryzie, od razu coś nie gra, zwłaszcza, że ujęcia najbardziej charakterystycznych miejsc Manhattanu (na czele z tym nowym, powstającym na miejscu Ground Zero budynkiem) są aż nadto eksponowane. Mało tego, w momencie gdy Batman i Catwoman odlatują Batem, czemu przygląda się Bane, niemal krzyknąłem w kinie "O! Los Angeles!", bo w kadrze pokazano najwyższy, najbardziej charakterystyczny wieżowiec w centrum.
Otóż to. Teraz wyobraź sobie jak mi się oglądało ten film, skoro w ubiegłym roku byłem w tych wszystkich miastach i czasem bardziej zwracałem uwagę w jakim mieście Nolan kręci scenę niż na to, co się w niej dzieje :)
Apropos, tutaj ciekawostka -> wielka bitwa policji z gostkami z Ligi Cieni razem z drugą walką Batmana i Bane'a na pięści zostały nakręcone w dwóch miejscach. Sama szarża policji na złoczyńców i przybycie Batka na miejsce akcji nakręcono na Wall Street w Nowym Jorku, natomiast ujęcia na Bane'a i kulminacja jego naparzanki z Batem pochodzą już z Pittsburgha. Te kolumny pod którymi walczą to jakaś miejska biblioteka, zdaje się, że również twist z Talią nakręcono po prostu w środku. Widziałem to i fajnie jest wiedzieć, że oglądało się powstawanie właściwie najważniejszych scen w filmie :)
Na Wall Street nakręcono też atak na giełdę, a giełda z filmu to giełda nowojorska :) Trochę śmieszy, że Nolan nawet tego nie kryje, bo miejsce da się rozpoznać bez trudu.
Ale też uważam, że Gotham w TDKR jest zupełnie bezpłciowe, w TDK w sumie też, a najlepiej to wygląda w BB. Zwłaszcza Narrows. W życiu nie przyszłoby mi do głowy, że to Chicago. To wina Nolana - tego rodzaju zmiany stylistyki w ramach jednej trylogii są raczej niedopuszczalne.

Odpowiedz
@Mierzwiak

To miasto wcale nie musi mieć jakichś sajfajowych elementów by było klimatyczne. To jest ta sama zasada przedstawiania metropolii co w filmach Manna, tam też niby jest zwykłe LA, a klimat czuć w kadrach. TDK pod względem jakości zdjęć bije na głowę nie tylko resztę trylogii, ale i wszystkie poprzednie bat-filmy. BB niby miał to swoje narrows, ale nie było jakiegoś specjalnego pomysłu na wykorzystanie i przedstawienie tych wszystkich dekoracji.

W TDK miasto było czuć. Był tam klimat przytłaczającego molocha i zajebista różnorodność. Jakość zdjęć i lokacji moim zdaniem przebijał slumsy i filtr BB. Zajebiste szerokie kadry wieżowców i ulic, nocne ujęcia na wysokim kontraście, mafijne lokale i stare bary, Hong Kong nocą. Odrapane i klaustrofobiczne sale przesłuchań, ciemne i mokre zaułki Gotham, zajebiste zdjęcia podczas sekwencji pościgu i to jak budynki są kadrowane. Ujęcia podczas napadu na bank w prologu, ostatnia konfrontacja w wieżowcu previtt, kadry podczas draki na barkach. Przykłady można dalej mnożyć.

Bo w TDK klimat tworzyła nie tylko jakość i kadrowanie zdjęć, nadające każdej lokacji klimatu, lecz również różnorodności przedstawianych miejsc(wszystkie pasujące do wizerunku Gotham). Czuć tutaj styl starych filmów kryminalnych. Pokazano znacznie szerszy kawałek miasta, mnóstwo lokacji, a wszystkie ujęcia były rewelacyjne. Również kolorystyka jest bardziej zajebista niż może się wydać. BB jechał cały czas na sepii, a w TDK często widać różne filtry dobrane odpowiednio do sceny, szczególnie w czasie ujęć nocnych. Jak się przegląda strony takie jak http://screenmusings.org/TheDarkKnight/index_17.htm gdzie można prześledzić scena po scenie, wygląd całego filmu, to widać zajebistą różnorodność i klimat poszczególnych kadrów. Warto tą stronę przejrzeć w całości. Ujęcia slumsów w BB były fajne, ale dla mnie w żaden sposób nie przebiją tego jak ulice miasta i poszczególne lokacje są kręcone i kadrowane np. tu, tu czy tu.

Serio, TDK ma multum rewelacyjnych ujęć, przy których bardziej wymyślne dekoracje BB mogą się schować. Czuć tutaj potężną, nowoczesną metropolię. Równie istotne jest to, że Gotham jest też bardziej odczuwalne fabularnie(to jest również element który miałem na myśli pisząc w poprzednim poście o mieście u Nolana). Różnorodność lokacji które widzimy w filmie, pomagała przenieść klimat crime sagi i swietnie wypadała na tle bałaganu jaki wywołał Joker.

[Obrazek: 1BPWV.jpg]

Natomiast zgodzę się z tym, że New York w Rises to już nie ten sam poziom. Choć nadal są ładne zdjęcia, a i stylistycznie to wciąż miejska dżungla.

A co do charakterystycznych landmarków Chicago w filmie, to osobiście ich znajomość nie odcina mnie od akcji. Bo w sumie jakie znaczenie ma to, że jako widzowie wiemy, że wykorzystane zostały takie i takie lokacje? To tak samo jak z aktorami, również jesteśmy świadomi ich prawdziwych tożsamości. Ważne jest to jak te lokacje sprawdzają się w filmie, a sprawdzają się wybornie. We wszystkich ekranizacjach Supermana, jak byk widać najsłynniejsze landmarki Nowego Yorku, czy przez to filmowe miasto nagle przestaje być Metropolis?

To, że Gotham w BB ma bardziej rozpoznawalne sajfajowe elementy, nie oznacza, że miasto wypada tam lepiej. W TDK Każda lokacja została porządnie przedstawiona przez Pfistera, ze swoją własną kolorystyką, co nadaje miastu klimatu. Może i są to Chicagowskie Landmarki, ale są to też miejsca, które mają swoje odpowiedniki w Gotham i które do tego miasta zwyczajnie pasują. Miejsca z własnym klimatem, sprawnie uchwyconym w filmie. Ale możemy się wszyscy zgodzić, że pod tym względem RISES wypada najgorzej z wszystkich trzech. Tam Gotham jest bardziej odczuwalne w fabule, a nie w zdjęciach.

(04-08-2012, 10:04)Mierzwiak napisał(a): Wątek ten znika i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Pamiętasz, jak Batman bije Jokera chcąc wyciągnąć od niego adresy porwanych? Co najmniej z taką samą wściekłością jak tamta i ta w TDKR, gdy obija i drze się na Bane'a, powinien znowu rzucić się w finale na Jokera.

Ja zawsze widziałem to w ten sposób, że Wayne pod koniec filmu się ogarnął. W sensie, cały czas ukazywane są konsekwencje i bałagan wywołany jego "zabawą" z Jokerem. Ostatnimi ofiarami tej gry byli Dent i Rachel. Nawet gdy okładał jokera pieściami na komisariacie, to sam mimowolnie wkręcał się w jego grę, czego efekty znamy. W końcowym akcie filmu, widać u niego attitude "fuck this bullshit, I just have to take him down". Żadnego pieprzenia tylko działanie, jak gdyby chciał go po prostu, jak najszybciej zamknąć całą tą spawę, nie wdawać się więcej w jego gierki i mieć to wszystko za sobą. Po prostu złapać gnoja i odesłać do Arkham.

W finale w budynku Previtt z determinacją przebija się przez goonów Jokera, a gdy już go dopada i rozmawia z klaunem wiszącym do góry nogami(kolejne świetne ujęcie), widać u niego na twarzy zmęczenie i jakby ulgę, że cały ten cyrk jest juz skończony. Tak samo w finale z Dentem. Gdy z nim rozmawia, widać u niego wpływ ostatnich paru dni. Nolan nie zapomniał o śmierci Rachel. Początkowa rozpacz Bruce'a została przedstawiona, a jej późniejszym efektem było zmotywowanie do działania i zamknięcia sprawy w ostatnim akcie. Rachel nie żyje, Klaun jest za kratkami, wracam do domu smętnieć w samotności.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
A ja miałem okazję obejrzeć najnowszego Batmana dopiero dzisiaj, ale wyszło nawet lepiej, bo nie lubię aż takiego tłoku w kinie ;)
Film mi się podobał, choć nie dodam do tego przymiotnika "bardzo", bo jednak mocno czuć niewykorzystany potencjał - wszędzie poza wątkiem Blake'a. Według mnie "TDKR" ma kilka zasadniczych problemów których nie mogłem przetrawić tak łatwo, a próbowałem:

Po pierwsze: Relacja Batman - Catwoman była strasznie uproszczona, ja właściwie nie wiem gdzie zaczęła się ta wielka miłość zakończona (najwyraźniej) stałym związkiem;

Po drugie: Najlepszy czarny charakter jaki widziałem w kinie od dłuuuugiego czasu w kilka chwil zostaje sprowadzony do roli przydupasa i ginie w kretyński sposób - to popsuło końcówkę w znacznym stopniu;

Po trzecie: Takie kwiatki jak transfuzja krwi, ekspresowe wyleczenie uszkodzonego kręgosłupa(który chyba jest jakiś niełamliwy, tylko wypadają mu trochę kręgi) i wreszcie holowanie eksperymentalnej bomby atomowej(ona nie miała być czasem neutronowa?) polegające na obijaniu jej po okolicy;

Mimo to nie żałowałem pieniędzy wydanych na bilet(jak w przypadku Prometeusza) i mogę z czystym sumieniem dać 7+/10
"We're on an express elevator to hell; going down!"

Odpowiedz
(04-08-2012, 21:33)Proteus napisał(a): To miasto wcale nie musi mieć jakichś sajfajowych elementów by było klimatyczne.
Tego nie napisałem. Chodzi o to, że w Batman Begins, mimo iż widzę i wiem, że to Chicago, poczynione - wcale nie takie znowu drastyczne- modyfikacje sprawiają, że bez mrugnięcia okiem przyjmuję je jako Gotham.

W TDKR nie widzę Gotham, widzę Chicago. A w TDKR NY.

Cytat:To jest ta sama zasada przedstawiania metropolii co w filmach Manna, tam też niby jest zwykłe LA, a klimat czuć w kadrach.
Ale tu nie chodzi o klimat jako taki, tylko o to, by widz uwierzył, że ogląda fikcyjne miasto. Przecież nie twierdzę, że w TDK i TDKR nie ma klimatu, tylko że nie ma tam Gotham. Filmy Manna to chybiony przykład, bo miejsce zdjęć = miejsce akcji w filmie, Mann niczego nie musi udawać i razem z operatorem po prostu wyciska ostatnie soki z lokacji, w których powstają zdjęcia.

Cytat:TDK pod względem jakości zdjęć bije na głowę nie tylko resztę trylogii, ale i wszystkie poprzednie bat-filmy.
Tylko że mi nie chodzi o zdjęcia, ale o to, że Nolan totalnie odpuścił sobie z udawaniem że akcja toczy się w Gotham City, którego jasną wizję jak się zdawało miał i przedstawił ją w BB. Ale skoro poruszasz temat zdjęć, to dla mnie górą i tak były, są i zapewne będą filmy Burtona. Bo tu nie chodzi tylko o pracę kamery, ale o wszystko, co składa się na wizualną stronę filmu, a ta u Burtona jest moim zdaniem bezkonkurencyjna, choć zapewne wynika to z faktu, że preferuję Batmana w takiej stylistyce, w jakiej przedstawił go Burton.

Poza tym to, co tak bardzo podoba mi się u Burtona, to hermetyczność Gotham. To jest zamknięty mini-świat. Ludzie zarzucają mu duchotę, studyjność i powtarzalność lokacji (szkoda że nie pamiętają przy tym, że inaczej niż w dekoracjach się tego nakręcić nie dało, a budżet nie wynosił 250 mln), ale dla mnie to żaden problem. Od pierwszej do ostatniej sekundy wiem, że jestem w Gotham i nic mnie z jego klimatu nie wyrywa.

Cytat:BB niby miał to swoje narrows, ale nie było jakiegoś specjalnego pomysłu na wykorzystanie i przedstawienie tych wszystkich dekoracji.
Absolutnie się nie zgadzam, raz że Narrows jest bardzo klimatyczne, dwa - jest trochę fajnych ujęć tej dzielnicy i trzy - w niej zaczyna się finał. Pogrążone w kłębach pary przedstawia się jeszcze lepiej.

Cytat:Czuć tutaj potężną, nowoczesną metropolię.
Tak, Chicago, a ja chciałbym Gotham City :)

Cytat:A co do charakterystycznych landmarków Chicago w filmie, to osobiście ich znajomość nie odcina mnie od akcji.
Mnie też nie. Czyni tylko całość bardziej "zwyczajną", a do tego niekonsekwentną w stosunku do poprzednika.

Cytat:Ważne jest to jak te lokacje sprawdzają się w filmie, a sprawdzają się wybornie.
Znowu: sprawdzają się wybornie jako nowoczesna metropolia, ale nie jako Gotham City.

Cytat:We wszystkich ekranizacjach Supermana, jak byk widać najsłynniejsze landmarki Nowego Yorku, czy przez to filmowe miasto nagle przestaje być Metropolis?
Zacznijmy od tego, że jak na razie w żadnym Supermanie nie pojawiło się Metropolis ;)

Cytat:To, że Gotham w BB ma bardziej rozpoznawalne sajfajowe elementy, nie oznacza, że miasto wypada tam lepiej.
Powtarzam po raz enty: wypada lepiej jako Gotham, a nie jako miasto w ogóle. I jakkolwiek genialny wizualnie by nie był TDK, to i tak wyżej od niego stawiam Beginsa. Zresztą jeśli chodzi o wizualia, kadry, pracę kamery itd, to moją ulubioną sceną z TDK jest akcja w Hong Kongu, włącznie z poprzedzającymi ją ujęciami miasta za dnia. Tak więc sorry pseudoGotham ;)

Odpowiedz
(04-08-2012, 05:22)Proteus napisał(a):
(02-08-2012, 23:36)Crov napisał(a):
(02-08-2012, 23:27)Cator napisał(a): (...)Miasto u Nolana zostało lepiej nakreślone niż w jakiejkolwiek innej komiksowej adaptacji(ale nie mam tu na myśli walorów wizualnych).
Gotham u Burtona i Nowy Jork w Spider-Manie są znacznie bardziej charakterystyczne i wyraziste. U Nolana Gotham to ot po prostu miasto nie wyrózniające się niczym wyjątkowym.

A w Spidermanie NY wyróżnia się czymś wyjątkowym, oprócz tego, że to NY?
A czym ma się wyróżniąć? I od czego ma się róznić? Nowojorski klimat jest bardzo odczuwalny w Pająkach, co umacnia to, że Pająk to bardzo nowojorski bohater. U Nolana widać, że to metropolia, jest ładnie sfotografowana i w ogóle, ale nie czuć, że to Gotham, nie czuć, że to specyficzne miejsce i konkretnie własnie to miasto miasto, nie czuć w ogóle nic, co by sprawiało, że nie myśle o nim jak o Chicago czy Nowym Jorku. W Spider-Manie od razu widać, że to Nowy Jork (to charakterystyczne miasto i jego cechy są odpowiednio ukazane, by pokazać jego "osobowość"), a u Burtona od razu widać, że Gotham to Gotham.


Odpowiedz
(03-08-2012, 22:53)Mierzwiak napisał(a): O co chodzi Bane'owi? Odcina miasto od świata i... ile to będzie trwało? Miesiąc? Rok? Ile się da? O co tu chodzi? Jaki jest tego cel?

Chciał pokazać wszystkim rację swoich przekonań. Że to co mówił o mieście jest prawdą. Oczywiście poglądy Bane to bzdura, ale właśnie o to chodzi i to jest w tym dobre. To pojebany fanatyk, święcie przekonany do swojego skrzywionego światopoglądu. Był pewien, że jak odda władzę mieszkańcom, to jego filozofia zostanie potwierdzona, ale oczywiście jak każdy terrorysta i ideologiczny pojeb, sposób w jaki "oddawał władzę w ręce ludu" raczej miało mało wspólnego z prawdą i sztucznie potwierdzało jego pojebane ideolo. W jego oczach Gotham to fałszywa utopia, pełna nierówności społecznych, która swój obecny stan zawdzięcza konsekwencjom działań człowieka który zdradził jego Ligę. Bane wychował się w nieludzkich warunkach, co wykrzywiło jego światopogląd i zrobiło z niego jeszcze bardziej ekstremalnego wariata niż Ras, co w filmie jest powiedziane. Jak wszyscy z LOS ubzdurał sobie pewien obraz świata i teraz próbuje go butem i siłą wymusić na ludziach.

To jest rewelacyjny motyw, bo odnosi się do sposobu myślenia wielu autentycznych ekstremistów, fanatyków i innych pojebów którzy podchodzą do świata w ten pojebany selektywnie racjonalny sposób. Huj z rzeczywistością, swoje wiedzą i fakty zinterpretują lub siłą zmienią na korzyść swojego kretyńskiego ideolo. Facet był skrzywiony przez życie i nie obchodziła go jego własna śmierć.

Niby mógł opuścić wyspę, ale ktoś taki jak on mógł chcieć wysadzić się w glorii i chwale. Uczynić z Gotham swój nagrobek i epitafium. Największe dzieło w jego karierze. Pokazać światu, że to co mówi jest prawdą(but not really), po czym wysadzić wszystko w pizdu. Zwłaszcza, że sądząc po jego dialogach i pochodzeniu możliwe, że on na wszystko patrzył z pogardą jak na efekt zepsucia świata, łacznie ze sobą. Fanatyk i terrorysta samobójca w komiksowym sosie. Ja to kupuję.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Cytat:To jest rewelacyjny motyw, bo odnosi się do sposobu myślenia wielu autentycznych ekstremistów, fanatyków i innych pojebów którzy podchodzą do świata w ten pojebany selektywnie racjonalny sposób. Huj z rzeczywistością, swoje wiedzą i fakty zinterpretują lub siłą zmienią na korzyść swojego kretyńskiego ideolo. Facet był skrzywiony przez życie i nie obchodziła go jego własna śmierć.

Tylko po co ta gadka z tym, że jak skończy to pozwoli mu (Batmanowi) umrzeć? Nie złamał mu nawet kręgosłupa, więc nie unieruchomił go na amen, a co za tym idzie musiałby rozkazać innym więźniom dobić go w swoim czasie. Niestety, będąc martwym jak by to wyegzekwował? Fanatykami też nie byli, bo mu pomogli.

Najwięcej sensu miałoby zdanie: "Będziesz tkwił tu do śmierci i wspominał zagładę Gotham.." itp
"We're on an express elevator to hell; going down!"

Odpowiedz
Co "?", z Supermanami jest dokładnie tak jak z TDK - wszystkie te filmy aż krzyczą I <3 NY i nikt nie próbuje udawać, że jest inaczej. Rozpieprza zwłaszcza World Trade Center w filmach z Reevem.

Odpowiedz
Jeszcze parę "ciekawostek" wygrzebanych na IMDB (z niektórymi się zgadzam, inne są po prostu zabawne):

Cytat:-----------
John Blake has much more screen time than Batman himself.
-----------
Bruce sleeping with Talia is AGAIN out of character. He just met her and is lamenting over Rachel (the whole reason his life stopped), and then just like that he *beep* Talia and apparently gets over Rachel pretty quickly after, since the movie seems to make you want to believe that she is now his new love interest but then he ends up spending the rest of his days with Selina.
------------
Bruce Wayne and Batman have both been out of commission for 8 years and reappear at the same exact time. Between the timing of these events, and the fact that Bruce Wayne would be the only one capable of owning/developing the tech Batman uses, no one can put the two together? This can also be said about Bruce’s return to Gotham after his training in “Batman Begins”, however John Blake figures this out because he “Saw it in his eyes?”, years ago as a kid?..........................WTF!?!?!?! SERIOUSLY!?!?!
-----------
Where did Bruce and Alfred get any information on Bane? He doesn't seem like a person that would have any kind of official record or identification especially being that he was once a member of the League of “Shadows”....you know that clandestine elite organization of ninjas that pride themselves about being hidden within shadows? Then Alfred comes to find out about how Bane was in the Pit prison without any explanation on how he discovered this information. He just seems to know everything about anything in this movie.
------------
Did Dagget not think that it would be a little suspicious to the investigators that would look into the Stock Exchange attack, that Bruce Wayne suddenly made a bunch of bad stock decisions the same exact time the place was being shot to hell by mercenaries? Especially since the hostages there clearly never saw Bruce Wayne in the building during that time.
-----------
As far as the public and police knew, Batman was a cop killer, (and cops take that very seriously) yet they all just stare in awe as he rides the Batpod around with no one taking a single shot. The one cop that does shoot at him randomly shoots his EMP gun.....WTF was that about?
--------
It seems out of character for Batman to agree to helping a criminal clear all their records, giving them a full pardon of their crimes. The fact that Selina was hell bent on getting that done means she must have done a lot of bad *beep* yet Batman decides to look past all of that for some pussy (pun intended). How hard could it have been for Batman to find Bane on his own since he already knew he was in the sewer?
--------
How did Bane have the amazing foresight that Gordon would be retarded enough to send his entire police force down into the sewer trap at exactly the same time Bane started his siege of Gotham?
--------
Bane tells Bruce his (I mean Talia’s) master plan on how he will give Gotham’s citizens a false sense of hope before inevitably blowing them all up. First off what “hope” did he actually offer them? The whole city must have been scared *beep* knowing the one random citizen could blow up the city at any given time. There is a terrorist overtaking the city and blowing *beep* up criminals, running around loose on the streets with no law and order, no government, no society. What the *beep* kind of hope did he exactly sell to the people of Gotham? The five month wait was completely pointless and was just a lazily written excuse by Nolan and his terrible co-writers to give time to Bruce to impossibly recover and return to Gotham as Batman. In other words more contrived *beep* from Nolan’s amazing storytelling abilities.
--------
So Bruce gets his back broken by Bane. Not only is he not paralyzed or severely incapable of walking, but he gets his vertebrae punched back into place, and with a few sit ups and push ups he is fully recovered and better than ever, WTF!?!?! The intelligence insulting continues from Nolan and company as you are seriously supposed to buy this *beep* When a person has a herniated disc, it impairs a person greatly never mind having it literally snapped out of place, yet the prison doctor had the magic touch. What *beep* is the world’s greatest chiropractor doing at the bottom of a *beep* prison? Hasn’t anyone realized the miracles this man can bestow upon the world? How many people he could cure and all without a single scalpel. They would have to rewrite medicine based on this guy. Forget Batman, this prison doctor is the hero Gotham, I mean the world needs.
-------
So the one part of the prison Pit that none of the prisoners could overcome was the one long jump from the one ledge to the next. It seems if you could clear this jump, you were home free. The only person to make this jump was a little scrawny girl that was half their size and possessed less than half their strength..............*beep* you Nolan!
-------
Bane exposing the murders of Harvey Dent was extremely underwhelming and pointless considering it had no impact on anything afterword. What gives his word any credibility when he is just reading off of some wrinkly sheets of paper? Do the prisoners really care at this point now that they are free and run the city? Are the dead mayor and other deceased politicians concerned about this great revelation? Batman gets a statue erected in his name and Gordon is still a police commissioner at the end of the film, in spite the fact they contributed to the Harvey Dent cover up.
---------
Why did Bane/Talia idiotically decide to have the nuclear reactor driven around the city, in 3 different similar looking trucks? The amazing John Blake figured this out quickly (he doesn't miss a beat does he?) so it would have been more sensible to hide it somewhere deep within the city rather than drive it around like it’s *beep* ice cream.
---------
Aside from the pacing being the worst I’ve ever seen in a film, the editing is also screwed to the point where they even placed a scene in the wrong spot. As Gordon and Miranda Tate are brought before judge Crane, Bane asks for Miranda to be brought to him. The next scene has Bruce enter the building to talk to Lucius and Miranda, even though she was just called to see Bane. Later, Batman asks where Miranda is and he is told that Bane took her, but Bruce was the last person to see her. Uhhhh ok.
----------
The whole Bane’s army vs. the GCPD scene didn’t make sense to me even long before the film was released since I played an extra during the Wall Street shoot. I played one of the thugs on Bane’s side and we were all equipped with various kinds of weapons. I had an AK like many others, (even a lot of the cops had hand handguns) yet once we were given the go ahead to engage no one was using their guns. The only people that were actually shot were a few cops and mercenaries at the frontline. What was the point of having the guns? It’s like have the US army and the Nazi’s running at other on the beaches of Normandy with their guns in hand but instead of shooting each other they start to fist fight instead. Yet another of the many unfathomably, nonsensical things that happen in this film.
---------------
So with the Bat sitting on a rooftop for 5 months no one came across it and tried to use it or sabotage it?
-----------------
Talia’s plan/motive as mentioned earlier, is chalk full of contradiction and idiocy. So she wants to complete her father’s work even though she hates her father....ok. Then she has a nuclear bomb she could detonate at anytime to complete her father’s (the guy she hates) plan but she doesn't.....ok. Before blowing Gotham up she wants to give the citizens a “false” sense of hope but instead just made them feel hopeless/sacred, and what the *beep* dose it matter what they feel like 5 months or 5 minutes before the bomb goes off? They are all going to be disintegrated along with her. So how the *beep* does any of that matter?

Dziwię się naprawdę jak niektórzy potrafią to wszystko zignorować i radośnie wlepiać 10/10.

Odpowiedz
Może dlatego, że jest tego aż tak strasznie dużo i nie chce im się tego czytać? xD

Ale spokojnie, przeczytałem to i na moje usprawiedliwienie, gdyż jako, że z tego co pamiętam dałem 9/10 to się do tej grupy zaliczam.
Jak wspomniałem, niektóre poważniejsze błędy dopiero po dokładniejszych analizach dostrzegam. Nie jestem tak uważnym widzem jak inni i jakoś będąc podekscytowany filmem, nie przywiązywałem do nich wagi.
Kolejne podstawowe pytanie, czy znając te wszystkie wady, wymieniane zarzuty, patrzę na ten film jakoś inaczej? Hm... Nie. Dwa razy w kinie i za każdym razem świetnie mi się ten film ogląda i ekscytuję się tym co się dzieje na ekranie. Dlaczego mam na siłę przekonywać siebie, że film jest zły, skoro uważam inaczej. I nie jest to ślepe fanbojstwo, gdyż sytuacja z bombą itd. można znowu układać tę litanię. Ja to widzę, czy też z czasem dostrzegam. Ale mimo to nie sprawia to jakoś abym inaczej, gorzej odbierał TDKR. Z filmów jakie widziałem w tym roku w kinie, ten sprawił mi największą przyjemność i dalej sprawia. I nie zamierzam się, gdyż tak logika nakazuje, przekonywać się, że tak nie jest.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Też mi się rzuciło w oczy, ale zapomniałem wspomnieć o tym w recenzji:

Cytat:We are to believe that Bruce Wayne has become a recluse and stopped being Batman for the past 8 years due to the death of Rachel. This contradicts his character completely. It was the loss of his loved ones that was both the inspiration and driving force for him to exact his own brand of justice. The death of Rachel should have only fueled him even more, to go out there and beat up thugs, while screaming in his enraged, throat cancer patient-like, voice. In spite the fact that he was blamed for Harvey Dent’s murders, (although rightfully accused of Harvey’s death) Batman would still continue fighting crime even with GCPD looking to arrest him. Early on in “The Dark Knight”, commissioner Gordon says that “The official policy is to arrest the Batman on site” so what is different now? Nolan and his co-writers contradict the principles set forth in the first film.

W ogóle czytając komentarze i recenzje, i biorąc udział w dyskusjach o tym filmie (nie tylko tutaj), zauważyłem, że linia obrony fanów TDKR jest następująca:

- jeżeli wytyka się filmowi dłużyzny, brak Batmana, brak ekscytujących scen - odpowiadasz, że to realistyczny, głęboki i poważny film, i krytyk go nie zrozumiał;
- jeżeli wytyka się filmowi głupoty rodem z B&R i dziury scenariuszowe - odpowiadasz, że to tylko ekranizacja komiksu o gościu w stroju nietoperza.

Odpowiedz
military, ale sam przyznasz, że pewne rzeczy tym, że to tylko komiks, usprawiedliwić można. Bo choćbyś nie wiem jak się zapierał i choćby nie wiem jak często Nolan bredził o realizmie, to jest to film na podstawie komiksu i zawiera sporo takowych elementów, na czele z Batmanem, jego pojazdami, Banem, Catwoman itp. Na pewne rzeczy sam przymykam oko, bo powiedzmy mieszczą się one w konwencji, niezależnie od tego jaka jest jej stylistyka. Ale pewnych rzeczy nie da się w żaden sposób usprawiedliwić (idiotyczny plan Talii/Bane'a, uwięzieni policjanci itd) i jeśli ktoś to robi, to jest całkowicie zaślepiony, bezkrytyczny i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że pod względem poszanowania inteligencji widza Nolan napisał najgorszy w swojej karierze scenariusz.

Lepiej powiedzieć "Ok, jest tu masa bzdur i pomysłów, z których Nolan powinien zrezygnować, ale mi one nie przeszkadzają w cieszeniu się filmem" aniżeli wymyślać jakieś niestworzone pierdoły na ich usprawiedliwienie.

Po południu zaliczam drugi seans w IMAXie, bardzo ciekawi mnie na ile to, co uważam w filmie za doskonałe się obroni, a na ile to, co zaczęło mi mocno przeszkadzać się uwydatni i czy wpłynie na ocenę całości. Moja recka wkrótce na KMF :)

Odpowiedz
(05-08-2012, 01:54)Lawrence napisał(a): Nie jestem tak uważnym widzem jak inni i jakoś będąc podekscytowany filmem, nie przywiązywałem do nich wagi.
Kolejne podstawowe pytanie, czy znając te wszystkie wady, wymieniane zarzuty, patrzę na ten film jakoś inaczej? Hm... Nie. Dwa razy w kinie i za każdym razem świetnie mi się ten film ogląda i ekscytuję się tym co się dzieje na ekranie. Dlaczego mam na siłę przekonywać siebie, że film jest zły, skoro uważam inaczej.

No i super, tyle tylko, że z takim nastawieniem nie masz za bardzo po co startować w jakiejkolwiek dyskusji na temat filmu, czy udowadniać, że jest rzeczywiście dobry, bo jednak "fajnie mi się oglądało" to niezbyt wartościowy argument.


Odpowiedz
Lawrence, czy to znaczy, że nie dysponujesz mózgiem? :) Bo wiesz, ja po obejrzeniu produkcji, która mi się spodobała, myślę o niej. Przypominam sobie sceny, analizuję fabułę. Nie ma bata (pun intended), żeby nie wpaść na to, jak idiotyczne są niektóre motywy i rozwiązania w tym filmie.

Nie wszystko trzeba od razu zauważyć na pierwszym seansie, jednym się to udaje, innym nie, ja sam w natłoku emocji i wrażeń po pierwszym seansie nie miałem jakichś szczególnie dużych zarzutów, czasami w kinie nie ma czasu i okazji, by wszystko na chłodno i na bieżąco analizować. Od tego jest czas po, gdy film układa się w głowie i wymieniasz wrażenia z innymi ludźmi.

(05-08-2012, 01:54)Lawrence napisał(a): Dlaczego mam na siłę przekonywać siebie, że film jest zły, skoro uważam inaczej.
W dodatku w ogóle nie rozumiesz, w czym tkwi problem. Nikt Cię nie chce przekonać, że to zły film, ani że jego wady muszą mieć wpływ, na to jak go odbierasz. Chodzi o to by mieć świadomość, że zobaczyłeś coś durnego (i nie jest to opinia, tylko fakt, analiza scenariusza TDKRa jest bezlitosna), a nie odwracać się plecami i stwierdzać "Super się oglądało, ja nic nie zauważyłem, może faktycznie, ale ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna" :|

Odpowiedz
Ja mimo iż moja krótka opinia zaraz po seansie była nad wyraz pozytywna, prawiłem peany na cześć Nolana, tak teraz kilkanaście dni po seansie potrafię dostrzec dziury, błędy logiczne, debilizmy scenariuszowe.

Wiem gdzie tkwi błąd Nolana i co mógłby zmienić albo wywalić, aczkolwiek jak to napisał Mierzwiak to nie przeszkadza mi cieszyć się filmem.
Podobał mi się nowy Batman jako całość i uważam, ze mimo wszystko takie zakończenie trylogii Nolana jest satysfakcjonujące i nie raz będę wracał do tej części.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Jakbym słyszał wypowiedź kandydatki na Miss Universe ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Drugi seans zaliczony.

Cholera, można wyliczać w nieskończoność wady scenariusza, wpadki i złe decyzje Nolana, ale ten film po prostu działa. Te same emocje co za pierwszym razem, a szedłem na seans z totalnie chłodnym nastawieniem obliczonym na spokojne przyjrzenie się temu wszystkiemu, co z czasem zaczęło przeszkadzać. I nie jest tak, że te rzeczy przestały przeszkadzać, ale nie w kontakcie z filmem, bo nie wychodzą przed szereg przyćmiewając to, co w filmie Nolana najlepsze, a jest tego od cholery. Pod tym względem jest to więc dokładnie taki sam przypadek, co TDK.

Plusów nie będę wyliczać, skupię się na minusach:
- O ile za drugim razem prolog podoba mi się jeszcze bardziej (psioczyłem po obejrzeniu go w grudniu na you tube), tak scena nie ma sensu. Ludzie Bane'a przywożą Bane'a i Pavela CIA. Po co więc cała szopka z katastrofą samolotu i porwaniem Pavela, skoro już go mieli? Do tego ta idiotyczna transfuzja krwi.
- Zero pomysłu na rozwiązanie wątku Harveya Denta.
- Budzące wątpliwości 8 lat depresji. Wyrwane z kontekstu w postaci wydarzeń z TDK, rozpatrywane wyłącznie w ramach TDKR - nie mam żadnych zarzutów. Ale jako wątek będący konsekwencją tamtych wydarzeń? Można to było rozpisać znacznie lepiej, poza tym naprawdę byłoby to bardziej wiarygodne, gdyby Batman wciąż działał. Końcowa rozmowa z Gordonem w TDK zresztą zdaje się to sygnalizować, po co to gadanie, że Gordon będzie go ścigał, skoro Wayne nie miał już zamiaru zakładać kostiumu? Dziwne.
- Motyw z bombą zdecydowanie bardziej przeszkadza mi gdy o nim myślę aniżeli w trakcie oglądania filmu, więc nie bardzo wiem jak się w końcu ustosunkować. Problemem jest chyba nie sama bomba, ale ten cały cyrk w stylu "mogę ją zdetonować w tej chwili, wykonując swój plan, ale zamiast tego wolę bawić się w oddawanie miasta w ręce obywateli", a tym samym dochodzimy do bezsensownego planu Talii, który można kupić wyłącznie wyłączając myślenie.
- Wątek uwięzionych policjantów. Mam wrażenie że to myk scenariuszowy mający usprawiedliwić bombę jeżdżącą sobie po mieście, co też jest niesamowicie głupie.
- Zniknięcie Alfreda, to że nawet nie wie o przegranym pojedynku z Banem i uwięzieniu Wayne'a.
- W pewnym momencie na dość długo (a przynajmniej takie sprawia to wrażenie), po trafieniu do Blackgate znika też Selina/Catwoman, pojawia się dokładnie w trzech momentach: w więzieniu, gdy Bane odczytuje mowę Gordona, na chwilę podczas montażu z przejmowaniem miasta przez ludzi i gdy jest w czyimś mieszkaniu z Holly. Strasznie mało i strasznie jej brakuje.
- Niepotrzebny romans z Mirandą, a jeśli już, to należało wprowadzić ją w TDK tak, by twist miał większy power.
- Za mało Talii! Ilość scen z Tate jest odpowiednia, ale już z Talią nie. W zasadzie zaraz po twiście (bardzo dobrze przez Cotillard zagranym) mamy pościg i Talia ginie. Poza tym aż prosiło się o scenę, w której po rozwaleniu ciężarówki z Bombą ranna Talia wypełza z kabiny i zostaje skonfrontowana z Catwoman, która właśnie przyjechała na miejsce.

Przy okazji chciałbym obalić dwa rzekome babole:
- Budynek z nieokreśloną liczbą ludzi w środku, który Bat rozwala na końcu lecąc z bombą. Otóż jest to biurowiec na etapie budowy, wątpliwe by ktokolwiek tam pracował gdy sytuacja w Gotham została postawiona na głowie, a już na pewno nie mieszkał na budowie zimą.
- Policjanci którzy idą na spotkanie z armią Bane'a mają wyraźnie brudne mundury.

Poza tym kolejność scen w jednym momencie faktycznie jest pomylona. Najpierw Bane każe do siebie przyprowadzić Mirandę, potem Wayne rozmawia z nią i Foxem, a potem Batman pyta się Gordona gdzie jest Miranda. Editing fail :)

PS. Na sali miał miejsce głośny double facepalm w momencie gdy Gordonowi usiłującemu dostać się do bomby wypadł z rąk zakłócacz sygnału :D

Odpowiedz
(05-08-2012, 19:52)Mierzwiak napisał(a): - O ile za drugim razem prolog podoba mi się jeszcze bardziej (psioczyłem po obejrzeniu go w grudniu na you tube), tak scena nie ma sensu. Ludzie Bane'a przywożą Bane'a i Pavela CIA. Po co więc cała szopka z katastrofą samolotu i porwaniem Pavela, skoro już go mieli? Do tego ta idiotyczna transfuzja krwi.
"Łi ŁONted tu nOOł hał macz hIII told ju."


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman (temat ogólny) Mental 1,346 257,795 30-06-2026, 19:17
Ostatni post: SonnyCrockett
  Asterix (temat ogólny) Maik 126 28,823 16-06-2026, 18:57
Ostatni post: OGPUEE
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 36 2,041 31-05-2026, 07:20
Ostatni post: Rozgdz
  300 (temat ogólny) desjudi 482 138,425 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 14,078 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 945 197,828 31-08-2025, 12:34
Ostatni post: Krismeister
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,627 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 230,230 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,445 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,389 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości