Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:W ten sposób możemy w nieskończoność tworzyć kolejne worki z kategoriami
No ja akurat tworzę trzy. Swoją drogą, to Heat też taki mega-realistyczny nie jest. Też ma pozory realizmu, ale akcja w nim jest sto razy bardziej bombastyczna niż np. w Miami Vice.
07-08-2012, 09:09
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(07-08-2012, 08:03)Mierzwiak napisał(a): (06-08-2012, 23:10)Crov napisał(a): Ja nie do końca rozumiem rózwniez tego odcinania Nolanmana od Spider-Manow, Iron Manow, Avengers.
Ja również tego nie rozumiem, nawet jeśli Nolan udaje jak może, by sprzedać swoją wizję Batmana jako, jak to zwykł określać, spotęgowany realizm.
No ale wyrwałeś moje zdanie z kontekstu, albo go nie zrozumiałes. Bo wlasnie nie chodziło w tym o podkreslenie u Nolana "umowoności" czy "komiksowości". Chodziło o to, że realizm to ciągle realizm, także w Spider-Manie. Sens jest taki, że te głupoty w scenariuszu (Batman i Rachel spadają na samochód i nic im się nie dzieje) tak samo raziłyby w Pająku.
Cytat:Proponuję prostą grę w najprostszy z możliwych podziałów na kino realistyczne i takie, które jest umowne, komiksowe, jak zwał tak zwał. Do którego worka wrzucicie Heat? To chyba oczywiste. Avengers? Też. A Bat-Trylogię Nolana? Nie mam wątpliwości, że to ta sama grupa co Avengers i bynajmniej nie dlatego, że to produkcje na podstawie komiksów.
Heat to dramat, film sensacyjny, a Avengers i Batmany to filmy akcji. Porównanie więc trochę z czapy.
07-08-2012, 09:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 09:13 przez Gal Anonim.)
Dużo pisze
Liczba postów: 497
Liczba wątków: 1
jest choć jedna scena, poza podsluchiwaniem policji, gdzie Catwoman uzywa tych debilnych gogli?
07-08-2012, 09:27
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Cóż, nie wiem, czy ich używa, ale na oczy zakłada je wcale nie tak rzadko. Poza tym nie wiem, czemu większość się ich czepia. Według mnie wyglądają bardzo jazzy, zwłaszcza w porównaniu z cienką maską. Mogłaby w nich łazić non stop.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
07-08-2012, 10:34
Dużo pisze
Liczba postów: 497
Liczba wątków: 1
to po co je nosi jak nie używa?
Cytat:A kiedy Catwoman podsłuchuje policję?
chyba przy pierwszym pojawieniu się batmana, okrada sejf i podsłuchuje policyjne częstotliwości, wtedy policja mówi cos o batmanie, a ona "muszę to zobaczyć"
07-08-2012, 12:33
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie, Catwoman ma po prostu właczony telewizor (co jest normą przy okradaniu sejfów) i słyszy wiadomości z pościgu.
07-08-2012, 12:35
Tekst bardzo słaby. Miałem swoją recenzję wysłać, ale uznałem, że się nie nadaje, bo zbyt optymistyczna, ale ta ... masakra.
07-08-2012, 14:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,558
Liczba wątków: 67
(07-08-2012, 08:46)Mierzwiak napisał(a): a przecież jak twierdzi Mefisto nie ma tam nic nierealistycznego, komiksowego ani umownego :P
Nie, tak twierdzisz Ty przekręcając moje posty. Nigdzie nie napisałem, że Batman nie ma umownych momentów, ale są to w większości umowności filmowe, a nie - jak z kolei Ty utrzymujesz - typowo komiksowe, czy nawet z komiksowymi naleciałościami. Nie wiem czemu na upartego porównujesz umowność i pewne przerysowania (Joker - skoro już przy postaciach jesteśmy) z komiksem, bo "facet działa w kostiumie".
07-08-2012, 15:26
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(07-08-2012, 09:11)Crov napisał(a): Chodziło o to, że realizm to ciągle realizm, także w Spider-Manie. Sens jest taki, że te głupoty w scenariuszu (Batman i Rachel spadają na samochód i nic im się nie dzieje) tak samo raziłyby w Pająku.
To jest oczywiste, ale ja nie napisałem że one rażą, tylko że to rzecz czysto umowna.
Mefisto uparł się, że według mnie umowny = komiksowy. Bzdura. To co komiksowe, zazwyczaj jest umowne, ale to co umowne (w dowolnym filmie) nie oznacza komiksu, przecież to oczywista oczywistość.
(07-08-2012, 15:26)Mefisto napisał(a): Nigdzie nie napisałem, że Batman nie ma umownych momentów, , ale są to w większości umowności filmowe, a nie - jak z kolei Ty utrzymujesz - typowo komiksowe, czy nawet z komiksowymi naleciałościami.
1) Najpierw napisałeś, że tłumaczenie tych filmów komiksem brzmiałoby śmiesznie nawet w ustach dziecka z zespołem Downa. Wniosek? Nie są to filmy komiksowe.
2) Później: W Batmanie wszystko jest megarealistyczne i o jakiejkolwiek umowności trudno mówić. Wniosek? Sam go podałeś.
3) Obaliłeś moją wyliczankę umowności w tych filmach powołując się na umowności filmowe. Z jakiegoś powodu uznałeś, że umowności których NIGDZIE nie nazwałem komiksowymi za takowe uznaję. Dlaczego? Po prostu wymieniłem to, co w tych filmach umowne, bez żadnego rozgraniczania, bo i po co? Umowny to umowny.
Mefi, wypadałoby się zdecydować. Skoro w Batmanach jest tyle umowności filmowych, to jak mogą to być filmy w których "wszystko jest megarealistyczne"? Jedno z drugim kiepsko idzie w parze. Możesz się grzecznie wycofać i przyznać, że to realizm o którym pisałem 7 lat temu - tylko w ramach konwencji, pozwalający sprzedać reżyserowi te wszystkie bzdury. W przeciwnym wypadku będę musiał wkleić kolejnego gifa z Murzynką :)
---
@Lambon: Nie masz poważniejszych problemów? Kwiatki do podlania czy coś w ten deseń?
07-08-2012, 15:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 16:06 przez Mierzwiak.)
Ninja Dinozaur
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 0
Whoa, ja rozumiem, że można lubić jakiś film, ale z takimi opiniami to można sobie na forum pisać, a nie na stronę ładować z 10/10, dla filmu, w którym nawet fascynaci POTRAFIĄ dostrzec karygodne błędy, które w żaden sposób nie pozwalają wystawić takiej oceny publicznie. Ja np. uwielbiam "Highlandera" i osobiście to moja 10, ale w życiu bym nie pomyślał, żeby taką subiektywną ocenę wystawić, całkowicie ignorując wady filmu.
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?" - Black Bolt
07-08-2012, 16:03
Captain Skullet
Liczba postów: 20,413
Liczba wątków: 128
Przeczytałem tę recenzję, nie wiem co powiedzieć...
Cytat:Mamy Josepha Gordona-Levitta w roli dobrego gliny – Johna Blake'a. To akurat coś dla pań, bo Gordon-Levitt spełnia wszystkie wymagania klasycznego "ciacha",
Dzizas... :/
Phil napisał(a):zaleciało filmwebem.
Szczególnie przy okazji poniższego komentarza:
Cytat:Bardzo dobra i nareszcie porządna recenzja. Film jest super a ci co krytykują te wybitne dzieło niech się pukną w czoło !
07-08-2012, 16:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 16:25 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Trylogie Nolana można podsumować tak:
1) Batman Begins - o tym, jak fajnie byc Batmanem i jakim twardzielem trzeba być, żeby się nim stać
2) The Dark Knight - o tym, jak trudno być Batmanem
3) The Dark Knight Rises - "je*ać to bycie Batmanem, spier*alam stąd." :)
To moja filozoficzna refleksja na temat trylogii i jej motywów. Dziękuje :)
(07-08-2012, 15:46)Mierzwiak napisał(a): To co komiksowe, zazwyczaj jest umowne
A co to znaczy "komiksowe" w takim razie? Pochodzące z komiksu? I dlaczego zazwyczaj jest umowne? Gubie się troche i potrzebuje pomocy w zdefiniowaniu. :)
07-08-2012, 16:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 16:44 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
W takim razie albo sformułujmy definicję, albo zaprzestańmy używania w kontekście filmów określeń komiks, komiksowy itd. Nie widzę problemu :)
07-08-2012, 17:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No zależy, co ma oznaczać "komiksowy". Jak "na podstawie komiksu" to okej, tylko, ze to nic nie tłumaczy w kontekście filmu (tak, jak tlumaczenie czegos w adaptacji książki i nazywanie filmu "ksiązkowym" nic by nie znaczyło), więc powtarzanie tego wydaje się bezsensowne. Jeżeli z kolei "komiksowy" ma byc synonimem "przerysowany" (bo tak często jacys debile nie mający pojęcia o komiksach tego określenia używają) to uważam to za zwyczajnie głupie.
07-08-2012, 17:52
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja zawsze używałem tego określenia na czuja i nigdy nie zastanawiałem się, co naprawdę znaczy. Na pewno nie "komiksowy = przerysowany", bo to zwyczajnie głupie i tu się zgadzamy. "Na podstawie komiksu" to też za mało, bo komiksem jest przytaczana wcześniej Droga do zatracenia, zatem chyba należałoby się skupić na tym, co w filmie wzięte z komiksu, przy czym te rzeczy powinny tylko (lub zazwyczaj) w komiksach występować, dla nich być najbardziej charakterystyczne i z nimi związane, jak choćby postać superbohatera i wszystkiego, co się z nią wiąże. Dobry trop?
07-08-2012, 17:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 17:59 przez Mierzwiak.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie wiem, dla mnie używanie określenia "komiksowy" jest bezsensowne, gdyż nic nie oznacza (Słownik Języka Polskiego mówi: "dotyczący komiksu"). Idąc tropem słownikowym "film komiksowy" oznaczałby po prostu "film na podstawie komiksu" albo "film o komiksie". Wydaje mi się, że to określenie niepotrzebnie wprowadza w dyskusji zamieszanie. Przebierańcy, dziwadła i nadnaturalne rzeczy w komiksie znalazły się jako rozwinięcie pomysłów znanych z innych medium.
07-08-2012, 18:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 18:07 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Zatem porzućmy (czy też ja porzucam) to określenie. Niech spoczywa w pokoju.
07-08-2012, 18:10
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,963
Liczba wątków: 15
Wydaje mi się, że komiksowy to po prostu płaski. I tak wiem, że komiksy niekoniecznie są płytkie i głupie, ale jednak znaczna większość mainstreamowych miesięczników to nic innego jak proste przygodowe łupanki.
W tym wypadku komiksowy = pulpowy.
07-08-2012, 19:17
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Okreslenie "pulpowy" wzięło się z książek (a właściwie czasopism z opowiadaniami), a nie z komiksów. Filmy też sa płytkie. Bycie płytkim nie jest w żadnym razie typowo komiksową cechą. W każdym medium większość rzeczy jest słaba albo przeciętna, bo tak już jest - nigdy nie ma tak, że wszystko jest wysokich lotów. Podejrzewam, że procentowo ksiązki i filmy są równie plytkie, co komiksy. Prawo Sturgeona: "99% wszystkiego to gówno." I to powiedzial pisarz książek sci-fi, kiedy uważano opowieści fantastyczne za płytkie i słabe.
07-08-2012, 19:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 19:30 przez Gal Anonim.)
Ninja Dinozaur
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 0
Cytat:W tym wypadku komiksowy = pulpowy.
A w życiu. To ma akurat tyle wspólnego z komiksem, że samo medium zaadaptowało na swoje potrzeby pewne elementy pulpowej literatury, jak np. szablony w które wpisano charakterystycznych bohaterów. Pulp to przecież ogół przemysłu groszowej literatury z początku ubiegłego wieku dla którego komiks to kropla w morzu. Szczególnie, że np. takie powieści kryminalne czy rodzący się typowy noir w stylu Hammetta czy Chandlera są esencją pulpy, a nie powiesz, że są komiksowe.
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?" - Black Bolt
07-08-2012, 19:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 20:01 przez Gamart.)
|