tutaj można poczytać o filmie oryginalnym z 1972 roku.
roger donaldson, co by o nim nie mówić, peckinpahem raczej nie jest i nigdy nie będzie. nie przeszkodziło mu to jednak wziąć się za bary z filmem-legendą i stworzyć film niemal równie dobry, a w niektórych miejscach nawet twórczo i odważnie rozwijający to, co 'krwawy' sam ledwie liznął. 'the getaway' donaldsona to przykład remake'u, który różni się od pierwowzoru tylko w szczegółach (ale jakże ważne to szczegóły!), oś fabularną i wątki poboczne zachowując w stanie nienaruszonym. mówiąc o detalach mam na myśli choćby słynną scenę na autostradzie, kiedy wkurzony McQueen trzykrotnie uderza MacGraw za to, że ta przehandlowała ciało w zamian za wypuszczenie go na wolność. u peckinpaha jak to u peckinpaha - kobieta zbiera razy bez prawa do riposty. u donaldsona inne obyczaje - baldwin uderza basinger w twarz, a ona mu oddaje. dwukrotnie. i na odchodne nazywa go dupkiem. sami oceńcie, kto miał rację.
megapower w klasycznym wydaniu - dużo zabijania, okradania, uciekania i wyrównywania rachunków, słowem, samo mięcho gatunku, ale już bez tej bezcennej westernowo-straceńczej zadumy degenerata nad własnym losem. scenariusz pisał walter 'i nie ma chuja' hill. obsada też z kosmosu: alec baldwin, kim basinger (sceny erotyczne z jej udziałem nalezą zawsze do najlepszych), phillip seymour hoffman, michael madsen, james woods i david morse.
koniecznie! młodszy braciszek 'Gorączki jak nic.
![[Obrazek: maski.jpg]](http://img229.imageshack.us/img229/9585/maski.jpg)
![[Obrazek: hoffmano.jpg]](http://img19.imageshack.us/img19/4649/hoffmano.jpg)
![[Obrazek: baldwinbassinger.jpg]](http://img29.imageshack.us/img29/8845/baldwinbassinger.jpg)
![[Obrazek: morse.jpg]](http://img208.imageshack.us/img208/667/morse.jpg)
roger donaldson, co by o nim nie mówić, peckinpahem raczej nie jest i nigdy nie będzie. nie przeszkodziło mu to jednak wziąć się za bary z filmem-legendą i stworzyć film niemal równie dobry, a w niektórych miejscach nawet twórczo i odważnie rozwijający to, co 'krwawy' sam ledwie liznął. 'the getaway' donaldsona to przykład remake'u, który różni się od pierwowzoru tylko w szczegółach (ale jakże ważne to szczegóły!), oś fabularną i wątki poboczne zachowując w stanie nienaruszonym. mówiąc o detalach mam na myśli choćby słynną scenę na autostradzie, kiedy wkurzony McQueen trzykrotnie uderza MacGraw za to, że ta przehandlowała ciało w zamian za wypuszczenie go na wolność. u peckinpaha jak to u peckinpaha - kobieta zbiera razy bez prawa do riposty. u donaldsona inne obyczaje - baldwin uderza basinger w twarz, a ona mu oddaje. dwukrotnie. i na odchodne nazywa go dupkiem. sami oceńcie, kto miał rację.
megapower w klasycznym wydaniu - dużo zabijania, okradania, uciekania i wyrównywania rachunków, słowem, samo mięcho gatunku, ale już bez tej bezcennej westernowo-straceńczej zadumy degenerata nad własnym losem. scenariusz pisał walter 'i nie ma chuja' hill. obsada też z kosmosu: alec baldwin, kim basinger (sceny erotyczne z jej udziałem nalezą zawsze do najlepszych), phillip seymour hoffman, michael madsen, james woods i david morse.
koniecznie! młodszy braciszek 'Gorączki jak nic.
![[Obrazek: maski.jpg]](http://img229.imageshack.us/img229/9585/maski.jpg)
![[Obrazek: hoffmano.jpg]](http://img19.imageshack.us/img19/4649/hoffmano.jpg)
![[Obrazek: baldwinbassinger.jpg]](http://img29.imageshack.us/img29/8845/baldwinbassinger.jpg)
![[Obrazek: morse.jpg]](http://img208.imageshack.us/img208/667/morse.jpg)
14-08-2009, 16:57






