Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Po ponad dwóch dekadach wróciłem do swego czasu najdroższego fimu w historii kina, a jednocześnie jednej z największych klap i... okazał się tak samo beznadziejny jakim go zapamiętałem :)
Wiem że Wodny świat ma swoich fanów (który film nie ma?), ale nawet po takim okresie czasu nie dostrzegłem w tym filmie niczego poza spektakularną katastrofą. Spektakularną w cudzysłowiu, bo chociaż w film władowano astronomiczne jak na tamte lata pieniądze, z ekranu wieje biedą i nudą. Kręcenie na wodzie jest kosztowne, ale jeśli nie idzie w parze z porządną operatorką... no cóż. Oglądałem to w 4K HDR i nie za bardzo jest tu co komentować.
Leży tu w zasadzie wszystko - od kuriozalnych założeń fabuły, która każe widzom wierzyć że przez kilkaset lat nikt nie znalazł suchego lądu (którym ma być co? Porośnięty dżunglą czubek Mount Everest?!), przez niemający większego znaczenia wątek mutacji, kiepskie sceny akcji aż po irytujących bohaterów. Czasem kreskówkowych jak Dennis Hopper, innym razem odpychających jak główny bohater. Nawet grając seryjnego mordercę Costner nie był tak niesympatyczny jak tutaj, to zdecydowanie najgorsza, w zasadzie jedyna kiepska czy wręcz zła rola w jakiej go widziałem.
Trudno nie zauważyć podobieństw do Mad Maksa (nawet w świecie w którym całą Ziemię pokrył ocean znalazło się miejsce na scenę z samochodem), które to podobieństwo zatoczyło swego rodzaju koło bo oglądając Waterworld miałem parę, czasem dość mocnych, skojarzeń z, nie inaczej, Fury Road. Wszystko to jednak rozwodniona (hehe) popłuczyna, która nie działa tak jak filmy Millera, nawet pierwsze trzy, których fanem nie jestem, wręcz przeciwnie. Nawet przy całej swej głupocie sam koncept potencjał miał (i wciąż ma!), no ale z taką fabułą i bohaterami udać się to raczej nie mogło.
2 pluski spadającego do wody klocka / 10
Film ma prawie 3-godzinną wersję rozszerzoną / reżyserską która w odcinkach miała premierę w telewizji i tzw. "Ulysses Cut", czyli wersję rozszerzoną ale bez cenzury i z paroma drobnymi zmianami w stosunku do wersji telewizyjnej.
https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=4183
https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=4182
https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=271758
20-09-2019, 19:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-09-2019, 19:33 przez Mierzwiak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,307
Liczba wątków: 128
Widziałem raz. Dawno temu. Pamiętam że zakończenie było bardzo marne, a z reszty w zasadzie niewiele pamiętam. Dobre to na pewno nie było.
A Costner był także lipnym Robin Hoodem i niespecjalnym Wyattem Earpem.
20-09-2019, 19:29
Stały bywalec
Liczba postów: 3,057
Liczba wątków: 8
Z niektórymi filmami Costnera jest jak z niektórymi filmami Stallone, które nieważne czy zasługiwały czy nie, to zbierały hejt, a co za tym idzie Złote Maliny. Jak kojarzę to nnominowano Costnera do Złotej Maliny nie tylko za rolę Żeglarza w Wodnym Świecie, ale też za rolę Robin Hooda, Wyatta Earpa, Bodyguarda. A to przecież dobre filmy, zwłaszcza Wyatt Earp, który ciekawie się ogląda razem z Tombstone z Kurtem Russellem (w tym filmie wymiata drugi plan).
Dla mnie Wodny Świat to właśnie taki przypadek w filmografii Costnera, który spotkał się z nieuzasadnioną krytyką w przeciwieństwie do filmu o Listonoszu, który zasługuje na zapomnienie. Napisałeś Mierzwiak, że każdy film ma swoich fanów i właśnie ciekaw jestem, czy Postman ma swój fandom, który broni tą produkcję. Przecież to film, który chyba nawet najwięksi fani Costnera nie cierpią, w Postmanie się nic nie dzieje, a nie w filmie o Żeglarzu.
A co do wodnego Mad Maxa to jest świetny, powtarzam go co kilka lat i zawsze dobrze się bawię. Widziałem w kinie za premiery i byłem zachwycony, pomimo tego jak został źle przyjęty przez widzów, krytykę, dziennikarzy. Choć film miał ciężką przeprawę nie tylko jak zadebiutował w kinie, ale też wszyscy czepiali się filmu w czasie produkcji. Każdy problem jaki był na planie, to od razu w gazetach o nim pisano, czepiano się wszystkiego, a film z wiadomych powodów, czyli kręcenia w naturalnym środowisku, na wodzie rodził się w ciężkich bólach.
Ale moim zdaniem film jest widowiskowy, uważam, że sceny akcji są rewelacyjne (może poza ostatnią). Podobnie jak muzyka Howarda, którą uwielbiam.
Wiele osób czepia się tego, że Costner nie budzi sympatii w głównej roli, np. dziecko wrzuci do wody, kobiecie przyłoży, czyli gra dupka i egoistę łagodnie mówiąc, więc co z niego za bohater, a moim zdaniem taka postać pasowała do świata jaki przedstawiono w filmie. Nawet czepiano się w recenzjach tego, że jak może film zaczynać się od sceny sikania. Moim zdaniem główny bohater jest jaki jest, bo ciężkie życie w tym świecie nauczyło go tego, to taka skorupa którą przybrał. Inna sprawa, że dzięki osobom, które poznaje bohater Costnera się zmienia.
Oczywiście coś w tym jest, że bardziej sympatyczny od głównego (anty)bohatera jest główny zły grany doskonale przez Hoppera, który widać jak doskonale bawił się na planie, jaki ma fun z roli. Zresztą to kolejny przypadek po Robin Hoodzie, gdy Costnerowi inny aktor ukradł film, choć dobrze zagrał. Więc jestem jednym z tych nielicznych, którym się film już podobał za premiery i wciąż doskonale się na nim bawię. Nie nudzi mnie w żadnym momencie, ani w scenach akcji, ani w scenach spokojnych.
Zresztą powiem coś niepopularnego, ale ja na tym filmie bawię się lepiej jak na Mad Maxie 1 i 3 z Gibsonem. A podobieństwa do Mad Maxa, zwłaszcza Fury Road, nie pierwszy raz spotykam, choćby w komentarzu do tej pozytywnej recenzji. https://film.org.pl/a/cykl/fantastyczny-cykl/wodny-swiat-jakze-piekna-katastrofa-212790/
20-09-2019, 20:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-09-2019, 20:33 przez michax.)
Uzurpator
Liczba postów: 1,493
Liczba wątków: 7
przypominam, że prawie bezposrednio po tym filmie Costner wyreżyserował i wystąpil w jeszcze większej postapokaliptyczne klapie The Postman. to jest dopiero paździerz.
A Waterworld lubie. nie ma to za bardzo sensu i momentami sie dluzy, ale swoj post-apo unikalny klimacik ma.
i pomimo bieda antypropagandy Gieferga w temacie o Ksieciu Złodzei wszyscy wiemy, że Costner jest najlepszym Robin Hoodem, a sam film jest dojebany do pieca :)
samego Costnera, przyznam, że bardzo lubie - ma coś w sobie ze starych hollywoodzkich wyg, typu Paul Newman, o ktorych można bez zazenowania powiedzieć, "ze takich aktorów już nie ma teraz to tylko pizdusie i metroseksualisci". + stary Costner ma idealny ryj do westernu, któremu do konca zycia powinien sie teraz poswiecic, by wskrzesić ten gatunek.
20-09-2019, 20:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 22:15 przez Bartholomew.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Przecież dokładnie to robi grając główną rolę w serialu-westernie :)
20-09-2019, 20:43
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Też do bycia fanem tego filmu równie daleka mi droga, co Odysowi Korczyńskiego do bycia dobrym redaktorkiem, ale po latach udało mi się zauważyć rzecz, którą chyba mało kto z Was zebranych dostrzegł.
Mianowicie zastanawialiście się czemu na początku filmu Costner gasi pragnienie własnymi szczochami w świecie, gdzie wszystko wokól to woda? :D
20-09-2019, 22:33
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
Piłeś kiedyś wodę morską?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
20-09-2019, 22:38
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
No, skoro mógł tym swoim wichajstrem rozcieńczać szczyny, to tym bardziej mógł rozcieńczyć wodę morską. Easy Peasy :)
20-09-2019, 22:45
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
Wodę pitną z morskiej możesz tylko odparować i ten jego wichajster chyba by nie pomógł. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
20-09-2019, 22:49
Captain Skullet
Liczba postów: 20,307
Liczba wątków: 128
Cytat:The Postman. to jest dopiero paździerz.
A to akurat dobrze wspominam. Z tym, że widziałem raz, dawno temu.
Cytat:Costner jest najlepszym Robin Hoodem, a sam film jest dojebany do pieca :)
Dobry jest Rickman i muzyka, reszta do spuszczenia w kiblu. Już wolę Waterworld.
21-09-2019, 18:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 18:32 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,508
Liczba wątków: 29
Ostatni raz widziałem to chyba... gimnazjum... kurde, nie pamiętam. No nic. Jak się ma większą wiedzę, to trochę beka że roztopienie pokryw lodowych zaleje cały świat, gdy w rzeczywistości ucierpiałyby tereny typu Floryda, a Szczecin może w końcu byłby nad tym morzem.
Na pewno wrażenie robi rozmach. Patrząc na obecną wszędobylność CGI cała ta namacalna robota w Wodnym świecie daje dodatkowych plusów. Fajnie wyglądają te wszystkie mechanizmy i machiny nadają wiarygodności światu przedstawionemu wynagradzając durnoty scenariusza czy kiepskie postacie. Choć Smokerzy przerysowani jak diabli, to przynajmniej jakiś był fun z ich harców.
Dziewczęca wersja Haleya Joela Osmenta wkurwiająca jak diabli. Podobnie jej prawna opiekunka i nic dziwnego, że Costner chodził wiecznie naburmuszony. Mnie również odechciałoby wszystkiego w towarzystwie tych babiszonów, które są strasznie tępe. Nadlatuje staek Smokerów, bardzo złych ludzi, a gówniara macha im rączką.
Odnośnie głupot - np. dlaczego mutanci są nienawidzeni przez ludzi? Mają oni skrzela i płetwy - w świecie pełnym wody ktoś taki jest na wagę złota. Czemu Smokerzy nie zabiją dziewczynki i nie wytną z jej plerów wytatuowanej mapy, skoro nawet ona nie zna jej znaczenia?
(20-09-2019, 22:33)Kryst_007 napisał(a): Mianowicie zastanawialiście się czemu na początku filmu Costner gasi pragnienie własnymi szczochami w świecie, gdzie wszystko wokól to woda? :D
Przede wszystkim czemu dziewczynka nie nauczyła się pływać skoro wszędzie jest wokół woda? To jakby mieszkać w cholernej dzielnicy pełnej dresiarzy i nie nosić ze sobą przynajmniej kozika.
I gdy znajdują suchy ląd, to Mariner odpływa, by dalej gnić na groźnych wodach oceanu i chlać własne siki, bo "nie pasuje do tego świata" i to dziewczynka jedyny raz mówi coś z sensem.
Film z jakimś zaciekawieniem oglądałem i najgorsze to to nie jest. Jednocześnie flop mnie nie dziwi.
5/10
18-02-2023, 21:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2023, 21:40 przez OGPUEE.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,320
Liczba wątków: 29
Nie wiem bo nie oglądałem ale jest jakaś 4 godzinna chyba wersja TV. Może tam jest więcej wyjaśnione.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
18-02-2023, 22:13
|