The Long Goodbye (1973) reż. Robert Altman
#1
Krótko: Altman przenosi prozę Chandlera do lat 70. I robi to tak umiejętnie że dostajemy jeden z lepszych filmów w jego karierze. Marlowe w wykonaniu Goulda to jedna z lepszych kreacji w historii kina i chyba moja ulubiona postać ever. Film posłużył za podwaliny pod Big Lebowskiego Coenów a główny bohater to praktycznie Spike z Cowboya Bebopa. No i do tego chyba pierwsza, absolutnie marginalna, rola Arniego. : )

[Obrazek: a+Robert+Altman+The+Long+Goodbye+Elliott...283%29.jpg]

Wybaczcie lakoniczny opis, ale mam lekki weekendowy niedowład umysłowy. Topik zakładam bo TLG jest filmem straszliwie zapomnianym, a absolutnie na to nie zasługuje.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZJGh2q1353I[/youtube]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#2
Wynudziłem się :) Elliott Gould był fantastyczny, ale to wszystko. Brak jakiejś ciekawej intrygi, emocji też niewiele. Cały film opiera się tylko na tym, że Marlowe snuje się z jednego miejsca w drugie wyglądając jak wymięta ściera. Było kilka fajnych momentów (końcówka), ale ogólnie jednak jestem rozczarowany.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#3
Bo to nie jest typowe kino noir, a poniekąd wszak i pastisz (acz nie dosłowny). Altman tradycyjnie robi tu taką swoją satyrę społeczną (stąd np. rozbierana scena z Arnuldem - perełka swoją drogą), jednocześnie nie uciekając zbyt daleko od kryminału. Dlatego też intryga jest niejako drugorzędną sprawą, a film nie biegnie do przodu, tylko powoli prze ku nieuniknionemu. Bardzo fajnie tu są zresztą rozłożone akcenty - poza jedną świetną akcją Marlowe praktycznie nic nie rozwiązuje sam i nie angażuje w sprawę, a wszystko trafia do niego przypadkiem lub nawet samo przychodzi. Przez to film ma fajny klimacik - z jednej strony jest dalece bardziej luzacki, niż klasyczne noir, ale z drugiej klimat zagrożenia cały czas unosi się w powietrzu, lecz nie przytłacza widza, jak w Chinatown (w obu zresztą mamy kumulację napięcia z użyciem noża). No i wisienka na torcie - Marlowe w wykonaniu Goulda. Każdą scenę zaczyna od zapalenia fajka, dla wszystkich jest bardzo miły, ma swojską, sympatyczną twarz i nie klnie chyba ani razu - a mimo to potrafi dopiąć swego. Znakomita rola, która zresztą niesie ten film. Całość po latach znakomicie się zresztą ogląda na tle współczesnego kina - jest po prostu inna od tego, do czego kina na co dzień nas przyzwyczaja, a przy tym równie męska.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#4
Nadrobiłem. Bardzo fajny film, ale jednak trzeba dać mu pewną taryfę ulgową i nastawić się na snuja z cząstkową fabułą. Na szczęście dla mnie to żaden problem, więc bawiłem się wyśmienicie, bo czasami wystarczą mi cudowne lokacje, galeria barwnych postaci (właściwie o każdym z pierwszego i drugiego planu chciałbym osobny film, zwłaszcza o sąsiadkach ;)), wyborne aktorstwo, muzyka - klimat jest, że mucha nie siada. Dodaję do grona ulubionych filmów, ale ocena jednak nie spośród tych najwyższych, więcej niż 8/10 nie dam, bo mi fabularnie trochę brakuje, możnaby wymyślić coś bardziej angażującego równocześnie nie tracąc całego nastroju.

Film Altmana można połączyć z The Big Sleep (1946) Hawksa i oczywiście Inherent Vice (2014) P.T Andersona tworząc cudowny triple feature, przy czym wg mnie najlepsza jest Wada ukryta, później Wielki sen, a Długie pożegnanie na najniższym podium.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Hitcher (1986 reż. Robert Harmon) [Spoilery] Wawrzyniec 44 11,742 07-07-2026, 17:12
Ostatni post: shamar
  The End of Oak Street (2026), reż. David Robert Mitchell slepy51 28 1,038 02-07-2026, 23:07
Ostatni post: Mefisto
  The Northman (2022) reż. Robert Eggers nawrocki 442 60,470 06-05-2026, 14:11
Ostatni post: slepy51
  The Assassination of Jesse James By The Coward Robert Ford NoBody_PL 40 10,023 18-06-2021, 14:14
Ostatni post: Lawrence
  The Marksman (2021) reż. Robert Lorenz Mental 21 3,906 30-05-2021, 18:26
Ostatni post: Snappik
  Long Day's Journey Into Night (2018) reż. Gan Bi nawrocki 1 1,680 20-01-2021, 22:22
Ostatni post: Doppelganger
  Westworld (1973) shamar 2 1,671 06-12-2016, 11:36
Ostatni post: jarod
  The Long Good Friday(1980) Phlogiston2 3 1,719 25-08-2015, 21:56
Ostatni post: Mefisto
  AND SOON THE DARKNESS (1970) reż. Robert Fuest McCoy 0 1,248 17-01-2014, 15:45
Ostatni post: McCoy
  THE SEVEN-UPS, 1973, reż. Phillip D'Antoni Hannibal 14 3,910 18-12-2012, 11:34
Ostatni post: Phlogiston2



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości