Patrzę sobie, że się pojawiło na Amazonie to i obejrzałem.
Nie porwał mnie ten film zupełnie. Niby fajnie jest obejrzeć taki rasowy dramacik bez zbędnych ozdobników, o czasach którymi się kino bardzo rzadko zajmuje, z drugiej strony pozostaje tylko film o dzikusach. Jeden dzikus się mści na drugim. Ani to wciągający dramat, ani wątek miłosny nie jest za ciekawy, twist wzbudził wzruszenie ramion i na mnie i na naszym bohaterze, który się tym co mu powinno wywrócić sens życia do góry nogami, nie za bardzo przejął.
Albo powinno to być całkowicie odarte z tego mistycyzmu, albo wprost przeciwnie, powinno go być dużo więcej. A tak reżyser chyba nie bardzo wiedział o co mu chodzi.
Liczyłem na Skarsgårda, bo lubię gościa, ale jakiś ten jego Viking taki nijaki.
W kategorii "film o dzikich dzikusach" arcydzieło jest tylko jedno.
Na plus ładne widoczki, fajne surowe klimaty, błoto, zimno i ponuro.
I tak ląduję na jednej półce z shamarem.
6/10
Nie porwał mnie ten film zupełnie. Niby fajnie jest obejrzeć taki rasowy dramacik bez zbędnych ozdobników, o czasach którymi się kino bardzo rzadko zajmuje, z drugiej strony pozostaje tylko film o dzikusach. Jeden dzikus się mści na drugim. Ani to wciągający dramat, ani wątek miłosny nie jest za ciekawy, twist wzbudził wzruszenie ramion i na mnie i na naszym bohaterze, który się tym co mu powinno wywrócić sens życia do góry nogami, nie za bardzo przejął.
Albo powinno to być całkowicie odarte z tego mistycyzmu, albo wprost przeciwnie, powinno go być dużo więcej. A tak reżyser chyba nie bardzo wiedział o co mu chodzi.
Liczyłem na Skarsgårda, bo lubię gościa, ale jakiś ten jego Viking taki nijaki.
W kategorii "film o dzikich dzikusach" arcydzieło jest tylko jedno.
Na plus ładne widoczki, fajne surowe klimaty, błoto, zimno i ponuro.
I tak ląduję na jednej półce z shamarem.
6/10
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
03-01-2024, 00:11







