The Martian (2015) reż. Ridley Scott
Nawet ładnie wyreżyserowany, skręcony, w miarę to realistycznie podane (znalezienie dowodu na życie ocalałego, narady NASA, zwlekanie z podaniem tego do mediów publicznych, ocenienie powodzenia misji, kilkuletni lot, niepowodzenie jednej z satelit, Matt jako celebryta i tłumy oczekujące na jego szczęśliwy powrót). Początek mega. Jest zabawne. Wulgaryzmy ładnie wplecione i wycenzurowane. Ale w pewnym momencie film był zbyt długi. No i poważny zarzut w stosunku co wcześniej powiedziałem. Główny bohater jest zbyt idealny i cały jego survival na nieprzyjaznej planecie spływa całkowicie.

No dobra, z początku człapie do opuszczonej stacji i ogarnia się. Dobra, co dalej. Co z jedzeniem? Przypadkiem Matt okazuje być botanikiem z wykształcenia. Wylicza sobie ile ma mieć jedzenia i ten aspekt ma na razie z głowy. Do kupienia. Ale potem wie jak przetrwać w każdej sytuacji i na wszystko ma rozwiązanie. OK... Dramatyzm pojawił się w momencie rozwalenia uprawy ziemniaka, ale potem dalej Matt nieźle dawał sobie - jak zwykle- radę. I tak ciągle przez cały film i wiedziałem, iż Mattowi się uda. Nawet sam wpada jak ocalić się z orbity.

Ja wiem, 6/10...

Odpowiedz
Nawet nie chodzi o to, że po utracie zimniaków dawał sobie radę,

(swoją drogą: on ciągle potem wpieprzał ziemniaki, które miał w zapasie, więc czemu nie zaczął uprawy od nowa?)

ale o to, że... temat w sumie pominięto. Ot, tęgie głowy w NASA wyczarowały jakieś porcjowanie żarcia że problemu nie ma. Bo tak i już. Żyje na kromce chleba na trzy dni, ale luzik.

No i jeszcze takie sprawy, jak: skoro wywalił dziurę w dachu łazika (po co?), to jak to możliwe że miał tam powietrze do oddychania? Skąd w ogóle brał powietrze w drodze na miejsce startu? W pewnej chwili jest pokazany jak śpi poza łazikiem, w kombinezonie - fuck the shit? Gdzie mieści się tlen?

Nie wiem, może przegapiłem jakąś kwestię dialogową która to wyjaśniała. W ogólnym rozrachunku to w sumie też bez znaczenia, ale mimo wszystko skoro tyle miejsca poświęca się uprawie ziemniaka i ogólnie kwestiom technicznym, to potem takie rzeczy trochę irytują.

Odpowiedz
lajtowy ten Marsjanin i tyle. Wszystko idzie tak gładko, tak pięknie, tak cudownie, że nie miałem czasu przejąć się losami Matta, ale i on jakoś się nie przejmował. Lajtowości dodaje jeszcze załoga Hermesa, która podejmuje cholernie ważne decyzje dotyczące własnego życia z prędkością błyskawicy. Technicznie bardzo dobrze w każdym detalu. Matt daje z siebie 120% Matta i wnerwia jak zawsze Uśmiech

6/10
loading podpis...

Odpowiedz
A ja ostatnio coś słyszałem, że gdzieś ten film nominowany był jako "komedia" i z takim nastawieniem go obejrzałem i... bardzo fajny film Uśmiech dałem 8/10, świetnie się bawiłem i nastawienie robi swoje, pewnie bym się zawiódł gdybym oczekiwałem trzymającego w napięciu kina.

Odpowiedz
(22-01-2016, 22:42)military napisał(a): (swoją drogą: on ciągle potem wpieprzał ziemniaki, które miał w zapasie, więc czemu nie zaczął uprawy od nowa?)
Ponieważ aby uprawiać cokolwiek potrzebujesz flory bakteryjnej, gleba nie może być sterylna. Ziemniakom już wyhodowanym nic się nie stanie w minus kilkudziesięciu stopniach, ale bakterie nie przeżyją i stąd problem. Rozwiązaniem mogłoby być nie wykorzystywanie 100% "gleby startowej" (tej ziemskiej, film tę kwestię pomija i zdaje się sugerować, że ziemniaki rosły wyłącznie w glebie marsjańskiej, dzięki samej kupie), ale dehermetyzacja huba nie była po prostu brana pod uwagę (zdarzenie i tak nie do przeżycia, chyba że akurat masz kombinezon na sobie).

(22-01-2016, 22:42)military napisał(a): No i jeszcze takie sprawy, jak: skoro wywalił dziurę w dachu łazika (po co?), to jak to możliwe że miał tam powietrze do oddychania? Skąd w ogóle brał powietrze w drodze na miejsce startu? W pewnej chwili jest pokazany jak śpi poza łazikiem, w kombinezonie - fuck the shit? Gdzie mieści się tlen?
Powód dziury w dachu też jest totalnie pominięty, zresztą zastosowane w filmie uproszczenia nie mają sensu, tak jak to pokazują. W książce Mark usuwa dach z jednego łazika (tego holowanego, nie tego, w którym "mieszka"), żeby upchnąć w nim potrzebny sprzęt, czyli przede wszystkim ten do produkcji wody i powietrza. Jest to wyposażenie huba i nie zmieściłoby się do łazika, dlatego Mark łączy dwa łaziki, z jednego robiąc jakby przyczepkę. Z kolei z płótna huba zrobił "namiot", który podłączył do śluzy powietrznej łazika "mieszkalnego", aby podczas podroży mógł się rozprostować bez kombinezonu. Ogólnie w książce wszystko jest z detalami opisane, film szczegóły techniczne olewa, aby było więcej czasu na aspekty humorystyczne. Ja np. uważam, że mógłby być dłuższy, z inaczej rozłożonym "balansem", ale wtedy pewnie dla znacznej części widowni byłby za długi, a ludzie narzekaliby, że informacje techniczne ich wynudziły i były niepotrzebne.

Odpowiedz
Wracając do tych ziemniaków: eeee, no ale on początkowo wziął glebę marsjańską i nawiózł ją gównem, stąd flora bakteryjna. FIlm nie sugeruje użycia niczego innego. Że tak spytam: czy przestał srać, że nie mógł tego powtórzyć?

Odpowiedz
Mnie w tym filmie najbardziej wkurzyło jedno - to, że po takim czasie i tak małej ilości jedzenia Matt powinien ważyć może z 45 kg. Scott może sobie pokazywać ile chce chudego statystę, ale sorry, po twarzy Matta tego w ogóle nie widać, a kombinezon kompletnie nie ukrywa tego, że Damon to zdrowy chłop. #WiemToTylkoFilm

Odpowiedz
przy jego racjach, to powinien wyglądać jak niedobitek z obozu Aushwitz. Ale to akurat mniejszy problem tego filmu. Cały inicjator fabularny to jeden wielki LOL, a potem jest tylko lepiej Uśmiech
loading podpis...

Odpowiedz
(23-01-2016, 08:03)military napisał(a): Wracając do tych ziemniaków: eeee, no ale on początkowo wziął glebę marsjańską i nawiózł ją gównem, stąd flora bakteryjna. FIlm nie sugeruje użycia niczego innego. Że tak spytam: czy przestał srać, że nie mógł tego powtórzyć?

No to właśnie napisałem, że w filmie zostaje pominięta konieczna dla tej hodowli czynność, czyli zmiksowanie gleby marsjańskiej z ziemską (której było trochę na potrzeby eksperymentów botanicznych). W książce Mark systematycznie namnaża ziemskie bakterie, mieszając glebę ziemską z marsjańską i jak już się namnożą na powiedzmy 1 m2 to wtedy używa miksu gleby z tego 1 m2, aby utworzyć kolejny 1 m2 gleby z florą bakteryjną. W ten sposób, tempem wykładniczym, zwiększa hodowlę do rozmiarów praktycznie całej podłogi huba. Dehermetyzacja zabija te ziemskie bakterie i już nie ma z czego ich dalej namnażać. Byłoby, gdyby ta ziemska gleba nie została cała użyta na początku.

Odpowiedz
I spoko, ale wiesz, mogli o tym powiedzieć w filmie, bo teraz, według jego wewnętrznej logiki, mamy dziurę scenariuszową.

Odpowiedz
Cytat:1. Matt Damon. Nie widzę astronauty, tylko Matta Damona. Nie lubię Matta Damona. Zwykle w filmach mi nie przeszkadza, ale tutaj jest 110% Matta Damona w Damonie.
Ja akurat mam odwrotnie. Nie cierpie gościa, prawie w każdym filmie mi przeszkadza, a w "Marsjaninie" jest całkiem spoko wg mnie Oczko

Cytat:2. Lajcik. Matt zostaje sam na Marsie - hehe, luzik. Jakaś katastrofa - no trudno, hehe, luzik. Pewnie umrze - hehe, a co tam, Mars jest fajny. Skoro jemu wisi, to czemu mnie nie powinno?
3. Za dużo ziemskich pierdół. Wyobrażacie sobie Cast Away skaczący co pięć minut do Nowego Jorku, gdzie ktoś próbuje zorganizować ekipę ratunkową? Wkurzało mnie zwłaszcza to, że część kosmicznie ważnych zdarzeń została przedstawiona TYLKO z perspektywy ziemskiej. Jakiś mega problem się pojawia - i nie widzimy reakcji Matta, tylko jego dwuzdaniową odpowiedź tekstową na kompie. No kurna.
4. Olanie kwestii suvivalowych. Na początku jest spoko z ziemniakami itp., ale później mamy po prostu przyjąć, że facet sobie żyje i ma się dobrze. Jak walczy z nudą? Jak pozbywa się odchodów? Skąd bierze wodę? Czym się myje? Jaką ma dzienną rutynę? A kogo to obchodzi? Pooglądajmy trochę Czujewatela robiącego zatroskane miny.
Dokładnie. Nie ujął bym tego lepiej. W dodatku, te postaci z Nasa też zabardzo przerysowane ;/

Cytat:Mnie w tym filmie najbardziej wkurzyło jedno - to, że po takim czasie i tak małej ilości jedzenia Matt powinien ważyć może z 45 kg. Scott może sobie pokazywać ile chce chudego statystę, ale sorry, po twarzy Matta tego w ogóle nie widać, a kombinezon kompletnie nie ukrywa tego, że Damon to zdrowy chłop. #WiemToTylkoFilm
Taaa, w dodatku pokazanie tego "chudego Damona" jest takie łopatologiczne, nachalne, pokazane chyba z 2 razy, tak żeby czasami widz nie przeoczył, że on schudł tak niby. Gdzie potem dają twarz Damona, który schudł może z 5 kg (?). Serio z tym statysta było aż do przesady to widać, że to jest statysta. Nie szło tego jakoś lepiej i subtelniej zmontować ? Rozumiem, że nie każdy jest Christianem Balem, żeby chudnąć do 50 kg, ale no tutaj to jest wyjątkowo słabo pokazane ; )

Ogólnie, ani to komedia, ani powazny film. Jeśli miałbym traktować to jako komedie - to taki se. Jeśli jako film poważniejszy to już wgl bez szału. Na + wszystkie te świetne ujecie na Marsie. Strona wizualna filmu bardzo mi się podobała. I nie sądziłem, że kiedyś to napisze, ale na + też Matt Damon. Wątek z Chinami mi nie przeszkadzał.

Jest to jeden z tych filmów, które zaliczam do kategorii "mało wymagający od widza film, na leniwe niedzielne popołudnie". Wg mnie nominacja do Oscara za najlepszy film to jakiś żart. 6/10.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
(23-01-2016, 20:04)military napisał(a): I spoko, ale wiesz, mogli o tym powiedzieć w filmie, bo teraz, według jego wewnętrznej logiki, mamy dziurę scenariuszową.

Ale ja nigdzie nie twierdzę, że to nie jest dziura scenariuszowa. Tylko wyjaśniam to, co "poza kadrem", bo pytałeś dlaczego nie dało się ponownie wyhodować ziemniaków.

Odpowiedz
To było pytanie bardzo do Ridleya, ale dzięki za odpowiedź.Oczko

Odpowiedz
Teraz naukowa kontrol na forum KMF. Geniuszom kupa się nie zgadza z glebą i ziemniakami i z dziurą w dachu. Jasne. No i za gruby.
Normalka.

Odpowiedz
Ależ ten film jest płytki. Żadna niespodziewana zmiana nie wywołuje oporu. Jakaś dwójka chińskich naukowców podejmuje szalenie ważne decyzje polityczne. Nikt nie próbuje wpłynąć na astronautów, gdy ci zmieniają kurs. Ta historia się tak pięknie składa w całość, że aż mam dość.

Odpowiedz
(24-01-2016, 00:22)unknown napisał(a): Teraz naukowa kontrol na forum KMF. Geniuszom kupa się nie zgadza z glebą i ziemniakami i z dziurą w dachu. Jasne. No i za gruby.
Normalka.
ja mam na to wywalone, bo ten film miał być lajtowym familyjniakiem z fajowym Damonem i lekką historyjką do kotleta. I taki jest. Ktoś czepia się ziemniaków, fair enough - ale osłona z folii przebija wszystko Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech i jakoś nikogo to nie mierzi.
loading podpis...

Odpowiedz
Najwyraźniej nie rozumiecie, w czym problem. Film ustala swoje zasady. Osłona z folii ma działać? Spoko. Ziemniaki hodowane w gównie na marsjańskiej ziemi mają rosnąć? Spoko. Ale czemu one rosną tylko raz? To tak jakby Maciu raz poleciał z osłoną z folii, a potem musiał polecieć po raz drugi i nie mógł, choć folia pod ręką. Zresztą to i tak w sumie mały problem. Po paru dniach od seansu dochodzę do wniosku, że mniejsza z dziurami fabularnymi - tak samo, jak w przypadku Prometeusza, i tu największą bolączką filmu jest nuda. Cały środek ciągnie się niesamowicie, a coś ciekawego dzieje się tylko na początku i na końcu.

Odpowiedz
Nie chce mocno wnikać ale kartofle rosną raz bo tylko tyle jest nawozu?

Cytat:Nikt nie próbuje wpłynąć na astronautów, gdy ci zmieniają kurs.
Podjąłbyś decyzję i kwestionował działania załogi którą wcześniej manipulowałeś? Nowy problem? Nie nadajesz się na szefa NASA.

Odpowiedz
Takie 6+/10

Niepotrzebny film, zupełnie na siłę, ani to nie trzyma w napięciu, ani nie ma jakiegoś mocnego finału i, o zgrozo, momentami obrazki jakby się oglądało film od Baya/Emmericha. Serio... Brakowało, żeby pokazywali, że na wszystkich kontynentach ludzie siędza na ulicach i oczekują, co się stanie...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ja tam Wam polecam książkę przeczytać, bo warto, znacznie lepsza jest i wszystkie kwestie techniczne są wyczerpująco (ale przystępnie) wyjaśnione.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Dog Stars - Ridley kręci post-apo Pelivaron 14 1,027 08-06-2026, 20:04
Ostatni post: Snappik
  BLACK HAWK DOWN [reż. Ridley Scott] Mental 87 24,270 30-04-2025, 22:32
Ostatni post: Debryk
  The Last Duel (reż. Ridley Scott, 2021) Pelivaron 160 19,545 28-01-2024, 20:02
Ostatni post: Dr Strangelove
  The Duellists (1977, Ridley Scott) Mental 18 4,831 07-05-2020, 16:36
Ostatni post: Wyatt Earp
  Hannibal (Ridley Scott, 2001) Mental 63 17,346 22-08-2016, 18:10
Ostatni post: Maszyn



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości