The Sopranos
#21
Mnie Meadow strasznie irytowała zachowaniem (najbardziej z wszystkich postaci, ale takie miało być chyba założenie twórców - pokażać ją jakio rozpuszczoną dziewczynjkę) i nie podobała mi się też jej uroda - jest po prostu zbyt koścista i widać po niej, że ma rumuńskie pochodzenie (a wydaje jej się, że jest ładna, co mnie właśnie wkurzało); po prostu dla mnie straszna porażka.
Porównując z The Wire (dwa najlepsze seriale ever i nie piszcie proszę o Twin Peaks) - Sopranos to lepsza rozrywka, ale The Wire ma dużo większe walory poznawcze.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#22
Meadow koscista? Moze jest odrobine za szczupla w drugim i trzecim sezonie, (nie dla mnie wprawdzie, ale zrozumialbym, gdyby ktos tak stwierdzil), ale poza tym to ksztalty ma wspaniale. A przeciez w pierwszym sezonie (i jeszcze ktoryms) to zdziebko nawet paczusia przypominala. ;)

W jaki niby sposob widac jej rumunskie korzenie? Gdyby mi nikt tego nie powiedzial, w zyciu bym nie pomyslal, ze to nie jest z pochodzenia Wloszka.

A co do zachowania, to jasne, aczkolwiek tylko do pewnego momentu zachowala sie jak rozpuszczona nastolatka. Od czasu przekroczenia murow koledzu, zaczyna wyraznie dorastac. A obserwowanie tej metamorfozy w dorosla kobiete jest prawdziwie... inspirujace. :)

Odpowiedz
#23
Hej, dlaczego nikt nowy nie napisał nic o zakończeniu "The Sopranos"? Przecież chyba dwie czy trzy osoby zdążyły obejrzeć ten serial do końca. :)

Odpowiedz
#24
Obejrzałem 3x01 i czuję się lekko poirytowany. :) Serial na bardzo wysokim poziomie, a tu takie coś... Chodzi mi o wątek z polską gosposią i jej mężem. Już nie chodzi mi, o to, że Polacy przedstawiani są w tym serialu w świetle negatywnym (przynajmniej do tej pory) i według zaprzeszłych (mam nadzieję) stereotypów, ale dziwię się, jak to możliwe, że w takim - trzeba przyznać - dobrze zrealizowanym serialu pojawia się tak rażący błąd, nie wiem, jak to nazwać, techniczny?...

Chodzi mi o rozmowę gosposi z jej mężem w parku, kiedy raz mówią między sobą po angielsku (płynną angielszczyzną) a raz po... chyba po polsku. Wymiana zdań po polsku między parą Polaków brzmi mniej więcej tak, jakby skrypt pisał im ten sam gość, który zajmuje się przemówieniami Benedykta XVI.

Jeśli nie chciało im się angażowac polskich aktorów do zagrania tych ról (a może żaden Polak nie chcieł zagrać tak "obelżywej" roli?) to mogli sobie darować z tym wplataniem "polskich" dialogów. W ogóle bez sensu to jest, bo ta para raz rozmawia po angielsku, raz po polsku. W ogóle nielogiczne to jest, bo kto by z własną żoną rozmawiał w obcym języku, nawet w obcym kraju :) Mogli tą rozmowę w całości dać po angielsku, i darować sobie te śmiesznie brzmiące (może nie dla Amerykanów) wstawki.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 13:04 ]
Jestem po odcinku 4x09 i normalnie w szoku jestem :) Najlepszy odcinek do tej pory, w pewnym sensie przełomowy. W ogóle cała seria 4 wymiata, ale ten jest cholernie mocny.

https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#25
obejrzałem do końca the sopranos

długo nie dochodziło do mnie, co tak naprawdę oglądam. momentami nawet miałem zwyczajnie dość. jednak teraz wiem, że powodem nie był słaby poziom kolejnych epizodów, ale po prostu złe podejście. oczywiście można to krytykować, bo film powinien być filmem. jak włącze to oglądam i ok. szczerze mówiąc w tej formie historia tony'ego też się sprawdza, ale jednak nie tak w pełni.

nie będę ukrywał, że serial dotarł do mnie dopiero w 4 sezonie. mam usprawiedliwienie na to, ale nie będę go teraz pokazywał (pytajcie:)).

od momenty, kiedy ogarnąłem to, o co chodzi w zasadzie nie miałem w głowie nic poza historią z serialu.

mamy w życiu na codzień wiadomości, telenowele i inne sprawy. coś się dzieje ludziom takim i innym. w the sopranos wszelkie sprawy się dzieją na dwóch płaszczyznach - albo w rodzinie mafijnej, albo w rodzinie mafioza. ciężko, żeby było coś bardziej odrealnionego?

the sopranos opowiada o życiu. o tragediach, jakie życie ze sobą przynosi. o radościach też, ale bez lukru. to serial, który spowodował, że patrzę na świat inaczej.

anegdotka z planu mojego życia: oglądam the sopranos z dziewczyną. kończy się kolejny odcinek. ona zapodaje następny. ja jednak nie chcę tego oglądać. potrzebuję czasu, żeby zobaczyć następujący epizod. nie mam w głowie miejsca na dwa na raz.

bardzo silnie naładowany emocjami serial. coś wspaniałego

Odpowiedz
#26
Nie wiem jak inni, ale ja nie kminie 3/4 powyzszego postu.

Odpowiedz
#27
Bo ludź się chyba z nami wrażeniami swymi ogólnymi dzieli...?
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
#28
No, skończyłem!

SPOJLERY Z ZAKÓNCZENIA, NIE OZNACZAM TAGIEM "SPOJLER", BO BYM MUSIAŁ CAŁEGO POSTA OZNACZYĆ! :)

Zakończenie - wiadomo, dziwne... ale dobrze, że pozostało odwarte, bo tak je fajnie zrobili, że na dwoje babka wróżyła. Co do samego sezonu szóstego, to jakiś taki dziwny był w ogóle. Nie umiem tego dokładnie ująć, ale jakiś taki oniryczny mi się momentami wydawał.

Dużo było motywów przepełnionych symboliką - odcinki, kiedy Tony w śpiączce wędruje po "świecie równoległym", to mistrzostwo świata, ale czy naprawdę pasowało do tego serialu? Za Chiny nie rozumiem, o co tam chodziło, może mi ktoś wyjaśni... Sceny z kotem pod koniec i masa różnych takich, ech.

Ogólnie serial genialny - z najświeżych spraw, które mnie poraziły: scena zabójstwa Bobby'ego w sklepie z kolejkami, dla mnie od razu jedna z najlepszych filmowych perełek ever!

Jedynym zgrzytem tej serii był nadto przeciągany wątek pedalstwa Vito. To mógł być temat na jeden, dwa odcinki, a ciągnął się prawie przez pół sezonu.

Poza tym wszystko perfekt! :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#29
Fajny montaż/trailer (spoileruje serialu troche z późniejszych sezonów):

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZCNJYZ1p90Y[/youtube]

Odpowiedz
#30
Oczywiście spojlery wszędzie :)


Wczoraj zakończyłem serial i jestem niestety zawiedziony całością więc będę marudził :) Zacznę jednak od plusów, które Sopranos oczywiście posiada i jest ich całkiem sporo. Realizacyjnie jak przystało na HBO jest perfekcyjnie. Aktorsko jest genialnie, wszystkie postacie są świetnie rozpisane i zagrane. Podobała mi się również demitologizacja mafii i realniejsze jej ukazanie niż choćby w Ojcu Chrzestnym. Najbardziej podobał mi się pierwszy sezon, był wciągający miał ciekawy konflikt i chyba najwięcej było w nim o mafii, a nie wątków obyczajowych.

To teraz przejdę do rzeczy, które mi się nie podobały. Przede wszystkim uważam, że serial jest stanowczo za długi. Cztery sezony w zupełności by wystarczyły. Przez to mamy mnóstwo nudnych i wydłużonych wątków. Niestety serial często zamieniał się w zwykłą telenowele. Autorzy zamiast skupić się na naprawdę ciekawych wątkach wolą zagłębiać się w relacje między Carmelą, a jej księdzem. Wojna między Philem, a Tonym zajęła dwa odcinki gdy ukazanie romansu Vito trwało i trwało. Serial nie potrafił tak dawkować emocji i tak przykuwać jak inne seriale HBO. Cała akcja sprowadza się do kilku sekwencji; posiłków w restauracji, styp, picia w barze i terapii z psychologiem. Tak wygląda jakieś 90% serialu. Do tego nie podobały mi się odcinki ze snami i wizjami. Kompletnie mi to nie pasowało w zestawieniu z realizmem reszty serialu. Nie wykorzystano potencjału jaki tkwił w wątkach typu śledztwo FBI przeciwko Tonemu za to poświęcono cały odcinek by pokazać jak Carmela zwiedza Paryż.

Rodzina Soprano mnie wynudziła. Spodziewałem się jednak czegoś ciekawszego niż telenoweli z odrobiną akcji.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#31
Azgaroth napisał(a):Spodziewałem się jednak czegoś ciekawszego niż telenoweli z odrobiną akcji.
Znowu się ktoś czegoś spodziewał. "Sporanos" to jest telenowela z odrobiną akcji i w swoim gatunku jest najlepsza. A jak ci się nie podobało, nikt nie broni oglądać "Prison Break".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#32
Hitch napisał(a):A jak ci się nie podobało, nikt nie broni oglądać "Prison Break".

Nie nie podobało i mam prawo to napisać, a ty mógłbyś podać konkretniejsze kontrargumenty. Wiem, że nikt nie broni mi oglądać Prison Break, ale niestety już całe obejrzałem :(

Co do mafii na poważnie i realistycznie bardziej podobała mi się Gomorra.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#33
Azgaroth, ty zwyczajnie nie zajarzyłeś idei jaka stała za tym serialem. To miał być serial obyczajowy z mafią w tle demitologizujący w zasadzie to środowisko, pokazujący, że po przebiciu się przez mroczną kryminalną powierzchnię znajdujemy takie same codzienne problemy (mniej więcej) jak w "Gotowych na wszystko". Mogłoby to być problemem gdyby zrobiono to na poziomie telenowel, ale przecież serial opiera się na kapitalnych dialogach, postaciach, kreacjach aktorskich, realizacji i tonie fantastycznych piosenek w napisach końcowych. Ja właśnie kończę oglądać całość po raz drugi. Kilka lat temu podobał mi się ale nie zachwycił i w pełni wkręcił dopiero pod koniec oglądania. Tym razem już nie miałem żadnych "ale" tylko zachwyt.

Odpowiedz
#34
Cytat:Azgaroth, ty zwyczajnie nie zajarzyłeś idei jaka stała za tym serialem.

Akurat idee zajarzyłem, ale średnio przypadła mi do gustu.

Tyler Durden napisał(a):znajdujemy takie same codzienne problemy (mniej więcej) jak w "Gotowych na wszystko"

No i fajnie, ale jak chce takie obyczajowe podejście to wolę właśnie Gotowe na Wszystko, a nie Sopranos :)

Tyler Durden napisał(a):i tonie fantastycznych piosenek w napisach końcowych.

Nie oglądam napisów końcowych :P


Jeszcze trochę rozwinę swoją myśl czemu Sopranos mi się średnio spodobało. Tytuł posta: "Czemu pierwszy sezon był git, a reszta nie?" :)

Otóż sezon ten miał dobrze wyważone wątki mafijne i obyczajowe. Mieliśmy świetnie zarysowany konflikt na linii Tony - stara Tonego - Junior, który rozgrywał się na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony był konflikt interesów i ambicje Tonego by zostać bossem, a z drugiej konflikt z matką, którego obraz uzupełniały sceny w czasie psychoterapii. Mam wrażenie, że im dalej tym bardziej serial się rozmywał. Scenarzyści nie mieli za bardzo pomysłu na jeden główny wątek, który by ciągnął serial. Nie było też jakiegoś odcinka przełomowego, który przyśpieszył by akcję i skierował fabułę na jakiś konkretny tor (takim odcinkiem mógł byc odcinek z zakładaniem podsłuchu przez FBI, a skończyło się tym, że Meadow "zneutralizowała" podsłuch). Tak samo banalnie zakończył się wątek Chrisa, po którym następuje mega nudny odcinek z wakacjami Tonego w Las Vegas. Ale żeby nie było, że tylko marudzę były dwa wątki, które podobały mi się w 100%, a mianowicie sesje Tonego u psychologa i wątek Adriany.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#35
The Sopranos istniało w mojej świadomości jako jeden z najlepszych seriali wszechczasów kilka lat zanim zdecydowałam się po niego sięgnąć i przekonać o prawdziwości tej sentencji na własnej skórze. Przeżycie 6 sezonów w świecie Tony'ego, jego rodziny, przyjaciół, wrogów etc... było nieporównywalne do niczego innego. The Sopranos to klasa sama w sobie. Trudny, przejmując, nad wyraz prawdziwy, z niesamowitą dbałością o szczegóły, serial. Jest głęboko osadzony w swoich realiach i przez to momentami trudny w odbiorze - dla niektórych może się wręcz wydawać nudny i rozwlekły, ale ta rozwlekłość i nuda są wpisane w jego naturalizm. Gdy nie pokocha się tego serialu za jego autentyczność nie jest się w stanie go docenić. Praktycznie każda mało znacząca scena, nota bene ma swoje znaczenie właśnie przez zajęcie mikroskopijnego miejsca na firmamencie życia bohatera / bohaterów. Życie każdego z nas, także mafioza, także jego żony, przyjaciół morderców etc.. składa się zarówno z wielkich jak i małych chwil. Radości, smutki, kłamstwa, prawdy i półprawdy, wielkie wycieczki i złudne ucieczki, nieistotne odejścia i zabójstwa z zimną krwią, jedzenie kolacji i picie wina, seks bez znaczenia, seks z przymuszenia, depresja i socjopatyczne usprawiedliwianie zbrodni, nienawiść i chora miłość... - wszystko to i o niebo więcej można odnaleźć w The Sopranos. Nie jest to przyjemna wędrówka. Koniec serialu nie stanowi żadnego "rozwiązania". Jest końcem naszej podróży w życiu Tony'ego i ludzi, którzy go otaczają. Nie wiemy co się wydarzyło w restauracji, możemy się tylko domyślać. Być może to nie Tony został usunięty, ale to my zostaliśmy brutalnie pozbawieni możliwości uczestniczenia w jego podróży. Tak nagle , jak nagle się w tę podróż wciągnęliśmy. Czy The Sopranos zostawia po sobie jakąś refleksję? Raczej nie. Nie jest to serial moralizujący. Każda z postaci jest aż do bólu ludzka i prawdziwa przy wszystkich wzlotach i upadkach, ale żadna z nich nie jest stworzona do tego by nam cokolwiek perswadować. I to jest moim zdaniem główna zaleta The Sopranos. Autentyczność i naturalizm ze wszystkimi swoimi przywarami - z brudem, syfem, śmiesznością, ohydą, niezrozumieniem, dziwactwem, szaleństwem, bezlitosnością. Każdy ma prawo powiedzieć "fuck you" i każdy ma prawo to całkowicie olać... lub nie :) Tak jak w życiu.

Odpowiedz
#36
Przynudzał mnie ten serial a zwlaszcza pierwszy sezon. Dlatego przeskoczylem od razu na 2gi od konca.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#37
Już jest w temacie o zmarłych - w moim mniemaniu znakomity aktor, któremu tak naprawdę udało się zabłysnąć tylko w "Rodzinie Soprano". Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego nie zrobił kariery w kinie (podobna sytuacja jak z Gillian Anderson).

Odpowiedz
#38
Ja tylko dodam, ze zgadzam się z Azem, że serial jest za długi i ma okresy, kiedy przynudza. Jakkolwiek kompletnie kumam motywy serialu i czasem to było dobre, to jednak męczyło.

Odpowiedz
#39
Musiałeś trzy lata czekać na poparcie moich tez? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#40
Bo mi sie nie chcialo pisac o Sopranos za bardzo. :) Co też o czymś świadczy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości