The Thing (2011)
(27-07-2011, 20:03)military napisał(a): ja np. skreślam ten film tak samo, jak wy zapewne skreślanie Muszkieterów od Paula Andersona. A za co go skreślacie? Za zwiastun, obsadę, reżysera, screeny i zapodane spoilery.

Za latające okręty(a ta spacja to po co?)? I ninjas(kolejne nadużycie spacji)?


Ostatni raz się pofatygowałem by cię nakierować na odpowiednią drogę, koleś.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
I co z tego, że są latające okręty i ninjas? Czy może to, że to nie ma nic wspólnego z oryginałem? No patrz, to zupełnie jak amerykanie wśród Norwegów w The Thing. A może po prostu dla ciebie wygląda to głupio? No patrz, to tak jak dla mnie obsadzenie takiej młodej i niemęskoosobowej obsady w roli polarników (a zwłaszcza młodej lasi w roli pani naukowiec - jak mnie ta klisza wkurrrr....za).

Odpowiedz
(27-07-2011, 23:54)shamar napisał(a): Za latające okręty(a ta spacja to po co?)? I ninjas(kolejne nadużycie spacji)?


Ostatni raz się pofatygowałem by cię nakierować na odpowiednią drogę, koleś.

Tylko nie "koleś".Nadużycie spacji?Sam dałeś "spacje" przed "koleś" a czepiasz się mnie?!

Czy to jakaś psychoza?

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ty to napisałeś serio? Tak się właśnie pisze, ty... shamarze.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Po przecinku zawsze stawia się spację... Tak samo, jak po kropce.

Odpowiedz
Nie w świecie shamara, gdzie zdania powstają poprzez walenie w losowo wybrane klawisze!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
spacja widmo

Odpowiedz
Jesteś przewrażliwiony na moim punkcie. Czepiasz się na siłę a nie przeszkadza Ci odmienianie "coś", "cosia", "cosiem" itd. Chciałeś bez spacji... to dostałeś.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Świadoma zabawa językiem jest czymś innym niż błędy wynikające z niechlujstwa. A teraz może zakończmy ten durny wątek i wróćmy do rozmów o filmie.

Odpowiedz
(27-07-2011, 16:58)Predator895 napisał(a): Szkoda dyskusji z osobami które z góry przekreśliły już ten film.

OK, wymień mi choć JEDNĄ rzecz, dla której warto go wyczekiwać :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mary Elizabeth Winstead.

Co prawda ciepło ubrana i pod samą szyję, ale zawsze :P

Odpowiedz
(28-07-2011, 07:52)military napisał(a): I co z tego, że są latające okręty i ninjas? Czy może to, że to nie ma nic wspólnego z oryginałem? No patrz, to zupełnie jak amerykanie wśród Norwegów w The Thing. A może po prostu dla ciebie wygląda to głupio? No patrz, to tak jak dla mnie obsadzenie takiej młodej i niemęskoosobowej obsady w roli polarników (a zwłaszcza młodej lasi w roli pani naukowiec - jak mnie ta klisza wkurrrr....za).

W "3 Muszkieterach" Dumasa były latające okręty i francuscy ninja? To może jeszcze Gojire i wampiry tam wsadzić?

(28-07-2011, 14:24)military napisał(a): Świadoma zabawa językiem jest czymś innym niż błędy wynikające z niechlujstwa.

Świadoma zabawa językiem ma polegać na tym , by było zabawnie, śmiesznie? Może kogoś to nie śmieszy.

Co do "Rzeczy" i polarników: normalnie nie powiedziałbyś, że człowiek bez ręki i nogi powinien robić sobie wycieczkę na biegun, nie? Czy w ogóle byłby zdolny.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(28-07-2011, 18:44)shamar napisał(a): W "3 Muszkieterach" Dumasa były latające okręty i francuscy ninja?

Były za to w "Trzech muszkieterach" Maxa Lindera telefony i samochody, zdaje się, że w którejś z późniejszych wersji również. Więc czemu i nie ninja, w końcu to chyba film rozrywkowy, a nie historyczny?

Co do kwestii Winstead: różnica między nią, a chociażby Weaver w pierwszym "Obcym" jest mniej więcej taka, że Winstead wygląda jak "dziewczyna z sąsiedztwa", której za nic nie widziałbym w takich warunkach, natomiast druga miała coś, co nazwałbym charyzmą. Charyzma to taka rzecz, która sprawia, że łyka się kobietę ubijającą Obcego. Tutaj zapowiadają się raczej walory komediowe.

Także dla mnie problemem jest tutaj raczej casting, a nie obecność kobiety. Chociaż jej brak w 'The Thing' byłby przeze mnie jak najbardziej mile widziany. Ewentualnie jakby zrobili takiego myka, że lasia wygląda nam na główną bohaterkę, ale ginie w 20 minucie. Zabawne, że kino przyzwyczaiło nas do kobiecych heroin do tego stopnia, że tak logiczny rozwój zdarzeń (kobieta ginie prędzej niż mężczyzna) jawi się jako "twist".

Odpowiedz
Dla mnie Marysia może sobie żyć nawet i przez cały film, byleby nie miała jakiegoś wielkiego wplywu na fabułę. Ale jeśli ma to się skończyć denną parodią Ripley, to rzeczywiście, wolałbym efektownego twista z jej udziałem.

Odpowiedz

Odpowiedz
Fajne, tylko czemu Russell gada parszywą, szwabską mową?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(28-07-2011, 16:04)Mierzwiak napisał(a): Co prawda ciepło ubrana i pod samą szyję, ale zawsze :P

eee tam - wolę po raz trzeci obejrzeć DP :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(28-07-2011, 18:49)Albertino napisał(a): Były za to w "Trzech muszkieterach" Maxa Lindera telefony i samochody, zdaje się, że w którejś z późniejszych wersji również. Więc czemu i nie ninja, w końcu to chyba film rozrywkowy, a nie historyczny?
Oparty na książce. Tym sposobem można odgrzewać stare filmy czy ekranizacje w nieskończoność. Od ekranizacji chyba należy oczekiwać wierności a nie coraz nowszych i głupszych mutacji w głównym temacie. To po wała ten film ma się nazywać "3 Muszkieterowie"? Tytuł mówi, ze to jest ekranizacja a nie wariacja. Mogli dać tytuł "Nowe przygody muszkieterów" czy coś w tym stylu. Tak, wiem. Poprzednie ekranizacje tez nie były wierne ale ta wygląda na to, że będzie gorsza niż "Muszkieter", który to przynajmniej miał inny tytuł.
Miast kręcić nowe rzeczy to wsadzają coraz to nowsze idiotyzmu i podklejają je pod stare, uznane marki.

[Obrazek: the-thing-2011-289x235.jpg]

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:Od ekranizacji chyba należy oczekiwać wierności a nie coraz nowszych i głupszych mutacji w głównym temacie.

Nie, nie należy. Wierne ekranizacje są nuuuudneeee.

Odpowiedz
Kolejna rzecz która mnie źle nastraja wobec Thinga: muzyka w zwiastunie. Wiem, wiem - to muzyka w zwiastunie, może nawet nie mieć nic wspólnego z filmem. Tyle że świetnie obrazuje różnicę między horrorami z epoki Cosia, a epoki jego prequela. Kiedyś uważano - słusznie zresztą - że atmosferę i napięcie buduje się minimalistycznymi środkami. Soundtrack Morricone jest absolutnie genialny, mimo że zazwyczaj to jakieś dwie basowe ścieżki. A w zwiastunie prequela? Od razu jebnięcie z grubej rury: orkiestralno-elektroniczne, ogłuszające DUUUUUM, DUUUUUUM, DUUUUUM (od czasu Incepcji inaczej się po prostu nie da). Bo im głośniej, tym wyżej podskoczy widz w fotelu. Kompletna ignoracja w kwestii tworzenia nastroju.

Wiem - to tylko muza w zwiastunie. Ale nie podoba mi się. Nie zachęca do obejrzenia filmu, zwłaszcza kontrastując z kilkoma nutami ze ścieżki z oryginału.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Thing - ten film z chodzącą głową! Glut 581 133,510 23-04-2026, 13:07
Ostatni post: slepy51
  Livide - 2011 slepy51 15 5,160 10-08-2013, 19:12
Ostatni post: Tomkiewicz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości