The Thing - ten film z chodzącą głową!
No cóż kręcenie prequela do filmu sprzed ponad 20 lat wydaje się idiotyczne.Przede wszystkim film musi być fabularnie mocno spójny z tym co widzieliśmy w oryginale. I po drugie lepiej by było,aby w obsadzie znaleźli się sami Norwegowie choć coś czuję że na siłę wpieprzą jakiegoś Amerykańca :/
koronex1989

Odpowiedz
Ja nie widzę w tym nic idiotycznego, poza faktem że takie prequel już jest ;-)


A tak na serio to czemu wśród Norwegów nie mogłoby być jednego amerykańca? Albo dwóch. Albo amerykanki z gigantycznymi bimbałami. Istotne jest tylko to, żeby zginęła - na końcu ma zostać dwóch kolesi nie władających angielskim i pies.

Odpowiedz
Cytat:choć coś czuję że na siłę wpieprzą jakiegoś Amerykańca :/
Wcale się nie zdziwię, jak w obsadzie pojawi się Christian Bale.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Corn napisał(a):Wcale się nie zdziwię, jak w obsadzie pojawi się Christian Bale.

I Olga Kurylenko

Odpowiedz
Ja bym się nie obraził, ale pod warunkiem że pokaże cycki i zostanie efektownie rozbabrana:) A kobieta jakaś będzie i tak, wiec wolę żeby to była Olga.

Odpowiedz
A mnie już nudzi. Jest masa innych ładnych panien z fajnymi cyckami i bez głupawego akcentu.

Odpowiedz
ten film będzie beznadziejny. siłą the thinga było to że nie wiadomo było jak się film skończy, a kończy się wyśmienicie.

a w prequelu już wiemy co się stanie i jak to się zakończy. dla mnie beznadzieja. nie ruszać

Odpowiedz
w 95% filmów od początku wiadomo jak się skończy :)

Oczywiście nie twierdzę, że to nie będzie kupa.

Odpowiedz
W The Thing siłą było to, że nie wiedziałeś, kto jest zarażony, a nie "nie wiedziałeś jak to się skończy". Oglądałem ten film dziesiątki razy i wciąż oglądam go z zaciekawieniem, właśnie dzięki temu że jest zagadką niemal niemożliwą do rozwiązania. Jeśli z prequelem pójdą w podobnym kierunku, może być dobrze.

Odpowiedz
dzisiaj przyszła pora na odświeżenie klasyka : The Thing - najlepszy horror ever made.


nawet po upływie tylu lat siedzi na najwyższym tronie i nieustannie trzyma w napięciu do samego końca. efekty specjalne przepyszne (ach te macki w psiarni :D ), drażni jedynie akcja z granatem norwega, zawsze uważałem to za taką małą naciąganą głupotkę...

świetne, zapadające w pamięć postacie, dialogi rzeczowe, bez zbędnego pierdolenia i "fajowych" one-linerów + najlepszy horrorowy soundtrack. minimalizm ścieżki po prostu poraża, prostota w połączeniu z surowością brzmień dała piorunujący efekt. jeden z najbardziej klimatycznych soundtracków jakie dany mi w moim krótkim życiu posłuchać.

w dodatku w filmie zawarta jest jedna z najbardziej klimatycznych lokacji filmowych - piwnica z generatorem - wilgotna, w połowie skuta lodem i oświetlona przepięknym pomarańczowym światłem. cudowna.

w moim mniemaniu historia opowiedziana w The Thing na spólkę z Body Snatchers to NAJCZARNIEJSZA i najbardziej KOSZMARNA rzecz jaka może przytrafić się człowiekowi.


Szacunek do końca życia dla pana Carpentera i całej Załogi odpowiedzialnej za ten FILM

<ok>

Odpowiedz
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
co powiemy? dla mnie intelektualny obciach:) już nie tyle z powodu wyglądu, co sam pomysł wydaje się głupi. film przez cały czas trzyma klimat mega poważnego, ultra realistycznego horroru o kosmicznym wirusie, a tu taka pierdoła. z czego on to budował? z kawałków spychacza i fragmentów łazika? carpenter to mistrz kina klasy B+ i ten motyw to jest właśnie kino B+ w czystej postaci:)

Odpowiedz
zgadzam się w 100 procentach, pomijając wygląd który można swobodnie zaakceptować (w końcu to inteligentna forma życia) to już z całym pomysłem robi się kupsko, bo jak niby miałby coś zbudować taki wehikuł? najwyraźniej okazało się że nici z odpalenia pojazdu, więc thing chciał się ponownie zamrozić.

są to dwie rzeczy (razem z granatem norwega) które mi kompletnie nie leżą w filmie.

Odpowiedz
A czemu sądzicie, że on to budował, żeby odlecieć? Może to była jakaśtam forma pojazdu, która tylko pozwoliłaby potworowi przetransportować się do innych ludzi. Wiadomo - pługiem nie dojedzie, a helikopter został zniszczony. To może próbował coś bardziej mobilnego skonstruować? A że taki miało wygląd - przeca to kosmita, miał budować opla astrę?

Mnie bardziej bawi fakt, że wirus podróżował statkiem kosmicznym.:)

Odpowiedz
military napisał(a):Mnie bardziej bawi fakt, że wirus podróżował statkiem kosmicznym.:)


uuuu, źle :D . statkiem podróżowali kosmici :) a wirus/zły obcy wpakował się na gapę/został zabrany z ciekawości/itp. na statku wiadomo - zaczęła się jatka, co prawdopodobnie było skutkiem rozbicia się na ziemi.

Odpowiedz
Właśnie ten wirus nie był jakimś tam pyłkiem, tylko ogromnym...czymś. Wystarczy popatrzeć na górę lodu, którą odkopali Norwedzy.
Swoją drogą to chyba jedyny kosmita w historii kina, o którym prawie nic nie wiadomo. Genialne.

Odpowiedz
Hmm, a skąd to wiesz? I skoro tak, to skąd wirus wiedział, jak budować pojazdy?;)

Odpowiedz
wirus zyskiwał inteligencję każdej pochłoniętej przez siebie istoty, jak był na statku zasymilował kosmicką załogę, zyskał inteligencję i przeobrażony w obcego wyszedł sobie na powierzchnie i zamarzł.

Cytat:To może imitować miliony form życia na milionach planet

Odpowiedz
Imitować wygląd, nie inteligencję. Kiedy wirus się ujawniał, wtedy inteligencja człowieka szła do klozetu, a pozostawała atakująca kupa mięcha, działająca bez jakiejś szczególnej logiki. Przynajmniej tak to widzę. Wirus zaraża, rozwija się w człowieku, potem go kopiuje - razem ze świadomością itp. (to akurat jest dość dziwne), ale to wciąż nie jest jego główna forma. Kiedy zmienia się ostatecznie, staje się bezmózgim stworem, bo wtedy człowiek ostatecznie ginie.

Odpowiedz
military, ale zwróć uwagę: wirus nie ujawniał się w sposób losowy. to, co siedziało w człowieku, wybierało zawsze najdogodniejszy moment, żeby wyjść z ukrycia (rozpocząć mutacje) - korzystało z inteligencji człowieka tak długo, jak to było konieczne (tak długo, jak okoliczności umożliwiały zachowanie kamuflażu). można więc przyjąć, że wirus zainfekował obce istoty i siedział w ich ciałach dopóki ufo nie znalazło się w pobliżu jakieś planety. wtedy zaatakował albo sam przejął stery pojazdu, żeby wylądować.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Thing (2011) Bucho 485 77,313 14-10-2024, 09:03
Ostatni post: Melvin27



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości