02-02-2011, 22:04
|
The Wire
|
simek napisał(a):Ale przecież Deadwood był wydany w polsce na DVD. Nie ma tam napisów? Są złe? Ja oglądalem jeszcze przed wydaniem polskiej wersji DVD, więc mogę tylko mówić o tych, ktorymi się wtedy wspieralem. Bo poza slowem "cocksucker" ciężko było coś zrozumieć. 02-02-2011, 22:07
Mental w takim razie napisz do mnie na Pw. I podaj swoje argumenty ,bo cokolwiek powiesz mnie to zaciekawi.Ostatnio interesuje sie własnie taka tematyka przestępczosci zorganizowanej.
02-02-2011, 22:39
4 sezon za mną. Nie mogłem sobie darować, choć pora już późna i obejrzałem do końca... Ostatecznie przebił w moich oczach drugą serią, którą do tej pory uważałem za najlepszą. W ogóle cały wątek szkolny to najlepsze, co w tym sezonie się pojawiło i w zasadzie, poza kilkoma akcjami Omara, oraz genialnego duetu Chris i Snoop, motywy poszczególnych dzieciaków zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Nie pamiętam, żeby cokolwiek wpędziło mnie w takiego doła, jak zakończenie tej serii: myślałem sobie, kurde, niech chociaż coś się szczęśliwie w tym sezonie zakończy. A tu... zło, zło i jeszcze raz zło. A po złym przychodzi jeszcze gorsze.
Dwie rzeczy mnie cholernie wkurzały - od drugiej połowy sezonu wątek polityczny, który jeszcze do czasu wyborów w miarę interesujący był, a później zmienił się w zwykłe pieprzenie. I ten cholerny Marlo. Gdzie mu tam do Barksdale'a i Stringer Bella. Socjopatyczny typek, którego ekipa w składzie z pierwszego sezonu (Prez, Freamon, McNulty & Kima) zwinęła by w ciągu tygodnia z żelaznymi dowodami. No, ale na "dzielni" strasznie się wszystko posypało w tym 4 sezonie, co tu dużo pisać. Żal się zabierać za ostatni sezon, wiedząc, ze jest ostatni... No, ale jak trzeba, to trzeba, w końcu muszą wiadomo kogo zwinąć, nie? :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 03-02-2011, 07:18 Cytat:Dwie rzeczy mnie cholernie wkurzały - od drugiej połowy sezonu wątek polityczny, który jeszcze do czasu wyborów w miarę interesujący był, a później zmienił się w zwykłe pieprzenie. Nie zgadzam się z tym :) Po wyborach właśnie zaczyna się część lepsza m.in. deficyt w edukacji :) Jak to stwierdził Carcetti - "muszę zjeść te pierwsze gówno" ;) Cytat:W ogóle cały wątek szkolny to najlepsze, co w tym sezonie się pojawiło i w zasadzie, poza kilkoma akcjami Omara, oraz genialnego duetu Chris i Snoop, motywy poszczególnych dzieciaków zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Na mnie też. Niby sezon odrywa się od dotychczasowego stylu, ale pokazuje początki kreowania charakteru człowieka ulicy, jak doświadczeni zasiewają ziarno i podtrzymują dominację w dzielnicy. Zmasakrował mnie ten małolat, który chodził na winkle z Naymondem. Chłopak ledwie oderwał się od cycka matki, a już diluje na całego. Miazga. O Chrisie i snoopie nie wypowiem się obiektywnie, bo to moja ulubiona para bohaterów drugoplanowych (piorunujący wątek z oczulkiem Buga), mordercy którzy bez skrupułów wykonują polecenia góry. W ten weekend startuje z 5 sezonem i czekam na godne zakończenie. Choć The Wire i tak ma już u mnie 10/10 za sam 3 sezon. BTW. czy czasem w 13x04 Cutty nie ogląda w szpitalu Deadwood?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
03-02-2011, 10:58
Cutty nie, bo nie ma ubezpieczenia. Jego sąsiad z łóżka obok, ale później przełącza chyba na jakiś sitcom, bo słychać śmiechy z offu...
Masakryczne były jeszcze te kontrasty - takim Duke nikt się nie przejął czy ma gdzie mieszkać (bo nikt w sumie nie wiedział, wiem... no, ale jakoś się nikt z tych, co wystawił nakaz eksmisji nie przejął, co z dzieckiem potem będzie), a jak Carver chciał Randy'ego wziąć, to mu setki powodów przeciw temu wynajdowali... Podobnie, jak w drugim sezonie, jest masa postaci, z którymi można nawiązać jakąś więź emocjonalną. Ja tak miałem głównie z dzieciakami, którym życzyłem, jak najlepiej i wkurzało mnie to ich ciągłe stawanie okoniem i podejmowanie najgorszych z możliwych decyzji.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 03-02-2011, 13:28
Generalnie podsumował bym cały serial ,ale nie jest to rozsądne wyjscie po tym jak brakuje mi jeszcze jednego sezonu.Umówmy się że zrobię to po obejrzeniu całosci.
Jesli natomiast chodzi o Marlo- mam nadzieję ,iż ten koleś skończy albo w celi albo z kulą w głowie. Cytat:Zmasakrował mnie ten małolat, który chodził na winkle z Naymondem.Hahah props Snappik za przypomnienie :lol: Pewnie chodzi ci o Kenarda Najlepsze było jak jeden kolo chciał u niego kupić towar ,a ten swoim piszczącym dziecinnym głosikiem do niego Cytat:dziwko posadż swoje dupsko na chodniku :lol: 03-02-2011, 14:55
4 sezony i jeszcze się nie przekonałeś, że ten serial nigdy nie daje tego, czego się oczekuje, a wręcz robi na odwrót?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 03-02-2011, 15:00
Własnie to jest najbardziej zajebiste w The Wire.
Nie ma łzawego pierdolenia o miłosci zazdrosci i nienawisci. Jest za to bezkompromisowa ,brutalna, krwiożercza prawda o życiu i ulicy. Nieważne kim jesteś,nieważne czy jesteś złym gosciem na ulicy czy dobrym ,nie jest nawet wazne czy trzymasz z ulicą(patrz ochroniarz którego "usunęli " Chris i Snoop) To ona daje ci prawo do życia i to prawo ci zabiera.Nawet jesli zdobyłes reputację możesz w każdej chwili ją stracić jesli nie będziesz czujny. Jesli już zostałeś żołnierzem ,i weszłeś do gry musisz grać do konca. Niby nie miałem robić podsumowania ale juz zrobiłem.The Wire to nie jest serial. To epicka,wielowątkowa powieśc o ludziach zyjących w wielkich metropoliach,wielkich porażkach i niewielkich zwycięstwach.The wire pokazuje wiele rzeczy.Pokazuje prawdę o policji.Pokazuje też jak wielki wpływ ma na nas system,jak trudno mu się przeciwstawić,jak trudno coś przez jego pryzmat zmienić w swoim życiu.I pokazuje też jak wielkie jest to zwycięstwo ,kiedy uda się już to zrobić. 03-02-2011, 15:13 Snappik napisał(a):O Chrisie i snoopie nie wypowiem się obiektywnie, bo to moja ulubiona para bohaterów drugoplanowych (piorunujący wątek z oczulkiem Buga), mordercy którzy bez skrupułów wykonują polecenia góry. Kurde, nie wiem, czy było, ale szukałem informacji na temat skąd oni wytrzasnęli aktorkę grającą Snoop. I co sie okazało? Że to nie aktorka, tylko postać wzięta z ulicy i wsadzona do serialu, by grała samą siebie! ;) http://en.wikipedia.org/wiki/Felicia_Pearson Omar ją znalazł :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 05-02-2011, 22:58
Po obejrzeniu 5 sezonu muszę stwierdzić, że The Wire nie jest do końca serialem policyjnym. To co mnie urzekło w dziele Davida Simona to dekonstrukcja niemal każdej sfery biurokratyczno-społecznej i wskazanie dobrych oraz złych stron pracy na każdym stołku. Jesteś politykiem - musisz się targować, konkurencja ma coś na Ciebie. Pracujesz w wydziale zabójstw - licz się z oszczędnościami i męczącymi śledztwami prowadzącymi donikąd. Jesteś uczniem szkoły - ciesz się, że jeszcze żyjesz. The Wire nie pozostawia widza obojętnym, bo dotyka tematów ważnych, ale robi to zgoła inaczej niż inne seriale czy filmy, używa naturalnych środków i poraża realizmem historii. Bez patosu, niepotrzebnych emocji. Treść podana jest na chłodno. Prawdopodobnie poprzeczka ta nie zostanie już nigdy pokonana, bo to jedyna rzecz w swoim rodzaju. O ile pierwszy sezon był tylko rozgrzewką, tak od drugiego widać widać wyraźną jazdę w dół ku kryzysowi, który ma swoje odbicie w 5 sezonie. Z tego względu początek przygód Mcnulty'ego i spółki oceniam najniżej, co nie znaczy, że to jakaś wtopa. Ogląda się to wyśmienicie, ale w kontekście reszty jest najmniej "dełajerowata" :)
O sile serialu świadczy liczba imion bohaterów, które mógłbym wymienić gdyby ktoś mnie losowo zapytał na ulicy - Mcnulty, Lester, Bunk (kapitalna postać!), Kima, Rawls, Daniels, Carver, Bubbles, Duquan, Naymond, Michael, Snoop, Chris, Marlo, Avon, Stringer, Prop Joe, Greek, Sobotka... a pewnie po zastanowieniu wymieniłbym z tuzin więcej i to po obu stronach barykady. Jaki z tego wniosek? The Wire jest niezwykle kompleksowy, rozbudowany, choć przecież mamy tu starcie tylko dwóch światów. Bardzo szlachetnie obchodzi się z postaciami, daje im się wypowiedzieć. A że dialogi po prostu rozsadzają mosznę - ogląda się to perfekcyjnie. Naprawdę nie chciałem tego początkowo robić, bo każdy nygga i każdy białas w tej opowieści zasługuje na uznanie, ale wyróżnię dwóch gości, którzy jak dla mnie kradli swoje sceny: Thomas Hauk aka Herc - zaczyna jako typowy mięśniak policyjny, wulgarny, nadpobudliwy, ale z biegiem czasu okrzepł, awansował, by przez głupi błąd zostać wydalonym. Trafił jednak pod dobre strzechy, czyli kombinatora Levy'ego. ...oraz - i tu niespodzianki brak - Omara Little, czyli nietuzinkowego geja-kowboja z Baltimore, który uprzykrza życie drug lordom. Jego ostatnia scena to majstersztyk. Omar przychodzi do sklepu, kupuje tą samą paczkę fajek co zwykle, rzuca groszem, spogląda w szybę i... no właśnie. Szok :) Ten serial pozamiatał, wymknął się spod kontroli dostarczania widzom rozrywki, wymknął się spod kontroli HBO. Ta stacja dała kasę na serial znakomity, a odpowiedni ludzie zrobili z tego coś, co nawet trudno ocenić, aby nie popaść w banał. Dziękuję :* 10/10 Aż sobie sygnaturkę zmienię :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-02-2011, 13:10 Snappik napisał(a):wskazanie dobrych oraz złych stron pracy na każdym stołku. Dobre strony stanowiska urzędniczego są ewidentne - możesz się nakraść, a potem pomóc paru bezdomnym i otrzymać fotel gubernatora :) Złe też są ewidentne - musisz się targować: ze związkową hołotą (będą chcieli prawnych przywilejów), z eksporterami buraków (będą chcieli podwyższenia taryf celnych na buraki importowane), z policją (będą chcieli podwyżek, nowych radiowozów, cokolwiek), z politykami, którzy przegrali wybory (będziesz musiał iść na kompromisy). Do ciebie należy decyzja, czy korzyści przewyższają niedogodności wynikające z piastowania takiego stanowiska czy odwrotnie. Pod tym względem "Kabel" również wymiata. 11-02-2011, 14:57
Carcetti akurat miał sporo problemów do których nie przyłożył bezpośrednio ręki, ot choćby niedofinansowane szkolnictwo. W takim systemie było to być albo nie być dla niego, dlatego wykonał kilka dość kontrowersyjnych ruchów i "ratował" co się dało. Najboleśniejszy wniosek płynący z The Wire to finałowy status quo. Choćbyś zamknął w pace największe mendy z ulicy, zwalczał dilerów, a narkotyki zrzucał do kanalizacji - pojawiają się kolejni, pewnie z jeszcze większym rozmachem. Natura nie lubi próżni. Wiedział to Omar, wiedział Mcnulty, nie wiedziała góra, dla której liczą się statystyki do czasu kampanii.
Niezmiernie cieszę się z losów Bubbsa - wreszcie wyszedł na prostą. A mało brakowało by skończył marnie. Najbardziej szokuje oczywiście Diuke - najbardziej kumaty chłopak z grupy Prezbelewskiego. Ostatnią rozmowę z byłym nauczycielem zapamiętam na długo.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-02-2011, 15:35
Nie zauważyłem, żeby ktoś w temacie wrzucił, więc uzupełniam :)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=0uzbmCWGHF8&feature=related[/youtube]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-02-2011, 17:12
Ja wrzuciłem. ; ) Dobry jest jeszcze z Omarem, ale ten powyższy najlepszy.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2RkcjjY_a0Y[/youtube]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 11-02-2011, 17:36
Z młodym Omarem, Stringer Bellem i Avonem, jak zauważyłem. No, proszę, kiedyś w jednym gangu byli, jak się okazuje...
Ja już kilka wieczorów męczę się bez The Wire. Skończyłem oglądać piąty sezon we wtorek. Wcześniej zawsze po pracy zapodawałem sobie dwa odcinki a teraz czuję taką jakąś pustkę. Cóż, przyzwyczaiłem się do tych postaci i do tego patrzenia w okno na Baltimore. Co ja mogę dodać do tego, co wyżej zostało już tak wiele razy trafnie ujęte i podsumowane? Nic, poza tym, że to jeden z tych seriali, które jeszcze długo będę wspominał i często do niego wracał. Swoją drogą, co jest takiego w zakończeniu The Wire, co definitywnie przekreśliłoby powstanie dalszego ciągu? Przecież każdy z sezonów miał dostatecznie dobre zakończenie, po którym równie dobrze można było skończyć serial, jak i kontynuować w kolejnym sezonie. Montaż podsumowujący w piątym sezonie - ten słynny, "że nic się nie zmienia" i "historia zatacza koło" ma z grubsza taki sam wydźwięk, jak montaż z końca drugiego sezonu... Oj, jak ja bym chciał, żeby to jeszcze pociągnęli z kilka sezonów, bo przecież tematu z pewnością by się uzbierało - w końcu to było samo życie, nie? Zgrzytem był ów wątek dziennikarski, któren mnie w ogóle nie interesował. Wiem, że bohaterowie z The Sun wprowadzli trochę zamieszania a nawet w dość istotny sposób nakręcili, ale przy wątku dokerskim, epizodach z ratusza, czy szkole był tak strasznie jałowy i dość przewidywalny. Szukam sobie jakiegoś substytutu "The Wire". Na imdb.com napisali, że Homicide: Life on the Street jest jakoby "siostrzanym" serialem. Obejrzałem pierwszy odcinek. Rzeczywiście, poziom dobry, klimat podobny, ale podobnie, jak w przypadku "Kabla" ciężko coś po jednym epizodze orzec. Zauważylem, że jednego z głównych gliniarzy gra jeden z dziennikarzy The Sun z The Wire... Problem też z napisami do tego... Znalazłem tylko do trzech pierwszych odcinków, więc nie wiem, czy się w to wkręcać, czy nie.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 12-02-2011, 01:46
Homicide jest świetnym i bardzo mrocznym serialem. Oczywiście nie ma tak szerokiego spektrum jak the wire, ale jak ktoś lubi uliczny wątek the wire z jego mrocznym klimatem, to zakocha się w tym serialu. Napisy znajdziesz tylko do pierwszych czterech odcinków. Więcej nie zdążyłem, bo "wstąpiłem" do hataka i doszło sporo obowiązków związanych z innymi seriami. Poza tym ściągalność napisów na poziomie 50 osób nie zachęca do psucia oczu przy translacji;) pozdrawiam.
12-02-2011, 16:54
joozeek: Dlatego liczę na to, że odezwie się na tym forum wiecej osób zainteresowanych "Homicide" i może natenczas uznasz, że jednak warto się pomęczyć. Szczerze mówiąc, pisząc powyżej o tym serialu, po cichu liczyłem na jakiś odzew z Twojej strony, szkoda jednak, że nie jesteś nazbyt zainteresowany tłumaczeniem tegoż.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 12-02-2011, 17:59
Wojtky. Myślano o 6 sezonie, który rozgrywać się miał wśród latynosów. Niestety, kiedy przyjrzano się tej społeczności okazało się ponoć, że jest zbyt mała, a problemy jakie mają zbyt "przyziemne".
Bezcelowy. Dam znać jak coś się ruszy w sprawie tłumaczenia. 12-02-2011, 21:19 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







