24-11-2013, 00:03
|
The Wire
|
|
Ale kilka dobrych ujęć nie zmieni przecież tego, że zdjęcia nie są mocną stroną The Wire. Ale na szczęście wcale nie muszą być lepsze, bo ta ich taniość dobrze współtworzy ten prawie dokumentalny charakter serialu.
Ja widziałem The Wire trzy razy (wszystkie 5 sezonów). To jedyny serial, który obejrzał trzykrotnie od dechy do dechy. 2x widziałem The Shield i Deadwood. Teraz oglądam drugi raz Sons of Anarchy.
edit 2 razy widziałem też pierwszy sezon Banshee, no ale ten serial dopiero startuje, więc się nie liczy. 24-11-2013, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2013, 00:05 przez Mental.)
Nie ma chuja, the wire, deadwood i shield trzeba obejrzeć przynajmniej trzy razy. Za każdym smakuje bardziej. I nie zazdroszczę tym, co oglądają je pierwszy raz, bo dopiero za trzecim razem byłem w stanie delektować się ww. serialami, a nie czekać czy mnie wciągnie, czy też może jest przehajpowaną kupą.
24-11-2013, 00:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2013, 00:08 przez joozeek.)
Deadwood akurat weszło mi gładko za pierwszym razem. W The Wire utknąłem gdzieś w środku trzeciego sezonu, bo choć doceniam wielkość tego serialu, to nie jest on niestety z gatunku tych, że można obejrzeć kilka odcinków pod rząd.
24-11-2013, 00:14
Mental, no patrz, ja Banshee już widziałem ze trzy razy.:)
24-11-2013, 00:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2013, 00:28 przez joozeek.)
Drugi sezon kiedy startuje? W marcu? Jeśli tak, to sobie obejrzę pierwszy po raz trzeci w styczniu - na dobry początek roku ;)
24-11-2013, 00:32 (24-11-2013, 00:06)joozeek napisał(a): Nie ma chuja, the wire, deadwood i shield trzeba obejrzeć przynajmniej trzy razy.Faktycznie - nie mam, bo Deadwood x 1, The Shield x 2, za to do The Wire podchodziłam 3 x i rezygnowałam, aż wreszcie zaskoczyło i mam 2x oglądnięty. Z 3 razem poczekam na napisy poprawione.;)
Calcat iacentem vulgus
24-11-2013, 01:24
No ja też czekam i się coś nie mogę doczekać :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 24-11-2013, 01:36
Spokojnie, 8 odcinek pierwszej serii już na ukończeniu, 9 zrobiony, 10 zrobiony w połowie. Praca wre, serial trudny, a tym razem trzeba się przyłożyć i dlatego to trwa. Cierpliwość zostanie nagrodzona.
24-11-2013, 12:51 (23-11-2013, 21:22)Hitch napisał(a): Częstotliwość pojawiania się McNulty'ego w czwartym sezonie to średnio udany eksperymentŚrednio udany? Moim zdaniem to jeden z najciekawszych zabiegów w serialu - taki z największymi jajami (wlasnie dlatego, że McNulty to taka fajna postać). Podobnie jak cały czwarty sezon. (23-11-2013, 23:14)military napisał(a): tutaj mamy wizualnie średniobudżetowy serial obyczajowy.Bo THE WIRE to jest serial obyczajowy. Z czasem wizualnie się poprawi, ale nigdy to nie jest szczególnie wysoki poziom. Widać, że ten serial robili ludzie, którzy w pierwszej kolejności są dziennikarzami i pisarzami, a dopiero w drugiej twórcami filmowymi. 24-11-2013, 13:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2013, 13:07 przez Gal Anonim.)
Pierwszy sezon za mną. Jeszcze co prawda aż 4 do obadania, ale gdyby ktoś mnie zapytał, co to serial lepszy niż Breaking Bad, odpowiedziałbym....
28-11-2013, 09:46
Dla mnie 2 i 3 :)
5 jakos nie przypadl mi do gustu, moze dlatego, ze chcialbym wiecej The Wire :) a jak dla mnie za szybko troche sie sprawy potoczyly. 28-11-2013, 16:34
Najlepszy sezon to 3 i 5, przy czym 4 też jest znakomity jeśli podejdzie się do niego w odpowiedni "polityczny" sposób ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-11-2013, 20:42
Ja nie umiem wskazać najlepszego sezonu. Każdy ma swój klimat i odpowiadającą mu tematykę, historię oraz postacie, ale wszystkie serie trzymają równy, niesamowity poziom. Ulubionej części też nie mam. Dla mnie "The Wire" to "The Wire" - zawsze oglądam jako całość, od początku do końca :)
Na wyrywki mogę oglądać jedynie poszczególne sceny. Ale i tu miałbym kłopot z określeniem najlepszej, bo mega czaderskich i kultowych scen jest tu tak dużo, że gdybym zaczął wymieniać chronologicznie (już pierwsza mnie kupiła; - If Snotboogie always stole the money, why'd you let him play? - Got to. It's America, man.) to skończyłoby się na przytoczeniu całego serialu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 28-11-2013, 20:53
Za pierwszym razem też czwarty był moim ulubionym. KLIMAT tych wszystkich zaułków, w których dzieciaki "się bawią"!
Jednocześnie już dobrze widzowi znane i lubiane Baltimore i świeże spojrzenie, które na początku może wzbudzać wątpliwości (czy aby szkolne środowisko będzie równie ciekawe). Najbardziej gorzki sezon. Chociaż za drugim albo trzecim razem chyba najwięcej stracił w moich oczach. Piąty, chociaż ma kilka zajebistych motywów, co wynika choćby z tego, że domyka najważniejsze wątki, moim zdaniem zdecydowanie najsłabszy. Nudnawy wątek dziennikarski, naciągany wątek Jimmy'ego. A trzeci z kolei najbardziej zyskał za drugim/trzecim razem. Ale może wynikało to z początkowej hierarchii. Drugi najłatwiej spisać na straty, ale szacun dla twórców za całkowitą zmianę środowiska, masę nowych postaci itd. W skrócie, military, zazdroszczę Ci. Kurde, z całym szacunkiem dla Breaking Bad, ale...;) 28-11-2013, 21:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2013, 21:20 przez PropJoe.) (28-11-2013, 21:18)PropJoe napisał(a): Najbardziej gorzki sezon.Dokładnie. Choć można przewidzieć jak niektórzy skończą (bo mamy dwie postacie poczatkowo wyraźnie nakierowane na "złą" i "dobrą" ścieżke), to nie zdejmuje to ciężaru z ich decyzji i losów. A przede wszystkim tutaj - w przeciwieństwie do innych serii - oglądamy kontekst dla tej całej policyjno-gangsterskiej ganiajki z reszty serialu. Bez tego kontekstu (np. jako osobny serial czy film) dla mnie nie działał by równie mocno. 28-11-2013, 21:35 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Spoiler![[Obrazek: 2PNXQ.gif]](http://i.imgur.com/2PNXQ.gif)





