23-10-2022, 01:45
|
Tim Burton
|
|
Burton był kiedyś moim idolem, ale dawno stracił iskrę, ostatnim filmem od niego który cenię to Alice in Wonderland, wiem, że niepopularna to opinia, ale lubię go za klimat i stronę wizualną, ale to był rok 2010, a teraz minęlo 12 lat i Burton mam wrażnie stał się próżny pomimo tego, że sam nie ma nic do zaoferowania.
Ciekawe jakby dziś wypadł Batman od Burtona. Z obecnym Burtonem. Kto wie, może Zaslav by chciał wyssać taką gotówkę, jak przy Keanu i Constantine. Więcej miałoby to sensu, niż robienie z Keatona Batmana w DCEU. Może Burton przy swoim największym hicie odzyskałby blask z młodości? Jeśli by to nie było TDKR Millera wannabe, a pewnie Burton by wymyślił coś autorskiego. Chętniej bym to zobaczył niż Keatona jako support transpejsa.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
23-10-2022, 02:18 (23-10-2022, 01:45)marsgrey21 napisał(a): Burton był kiedyś moim idolem, ale dawno stracił iskrę, ostatnim filmem od niego który cenię to Alice in Wonderland, . Także słabizna. A jak zobaczyłem Alicję - wojowniczkę.. O ja pier...le. Niewiele z książki pamiętałam ale na 99% tam nie było żadnych bitew i Alicji w zbrojach.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 23-10-2022, 03:06 (23-10-2022, 03:06)shamar napisał(a):(23-10-2022, 01:45)marsgrey21 napisał(a): Burton był kiedyś moim idolem, ale dawno stracił iskrę, ostatnim filmem od niego który cenię to Alice in Wonderland, . A pamiętasz, że ten film opowiadał o dorosłej Alicji która przypomina sobie jak pierwszy raz wpadła do króliczej nory? To był sequel, nie adaptacja. 23-10-2022, 03:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2022, 03:09 przez marsgrey21.)
Sequel to "Po drugiej stronie lustra" ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 23-10-2022, 11:00 (23-10-2022, 01:30)simek napisał(a): Brakuje mi w tej wypowiedzi jej drugiej części, czyli "Disney jest gówniany, dlategoteraz będę robił tylko dla Netflixa". :) Ale tak na poważnie, to może wcale nie byłaby zła rzecz. Taka animacja poklatkowa robiona dla Netflixa. W tym roku wygląda na to, że Selickowi i Del Toro się udało. Problem w tym, że jak dla mnie Burton od lat jest wypalony i to nie ma raczej związku z tym, że kręcił dla Disneya. Lepiej jakby ogłosił emeryturę. Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
23-10-2022, 11:09
Kurde. Zobaczyć choćby jeszcze jedną poklatkową animkę Tima to byłby odlot. No, ale wszyscy wiemy ile to czasu, pracy i ryzyka wymaga, a wszyscy widzimy przecież, że Burton nawet przestał udawać, że mu się chce cokolwiek.
23-10-2022, 11:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2022, 11:38 przez Kryst_007.)
Oglądam właśnie Wednesday z Netflixa. Oglądam, paczę, paczę i sobie myślę "Kurde, normalnie jakby to Tim Burton wysmarował, cały jego styl zamknięty w każdej scenie. I teraz paczę że to on. Fajny powrót do formy i fajna forma bo Wednesday jest nowoczesny (Netflixwowski) ale ma ten Burtonowski pazur. Pazur tym większy, że żarty/sceny/relacje to makabreska dość często eksponowana. Fajne to, o!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
02-12-2022, 20:50
Mam wręcz przeciwnie. O ile wprowadzenie daje radę (2, 3 odcinki) to dalej zaczyna to męczyć. Ogólnie mało tu Burtona w Burtonie a jeszcze mniej Adamsów. Ci ostatni robią za tło i są... Kiepscy. Zeta Jones sprawia wrażenie jakby nie wiedziała gdzie się znajduje, ten latynos niewiele lepszy.
Zostały mi jeszcze 2 odcinki ale już oglądam to "na siłę". PS: oczywiście jako że to Netflix nie mogło zabrakło HOMO wątku. Nawet jeśli jest mikroskopijny to nie mogli sobie odmówić. To jest już po prostu KURVA żałosne.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-12-2022, 02:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2022, 02:57 przez shamar.)
Burton zrobił cztery odcinki. Ja na tę chwilę mam cztery obejrzane więc nie wiem co dalej. Ale te cztery to całkiem fajne z naciskiem na bardzo.
Netlifx też dowalił wątek gejowski w "1899" i w sumie był wymuszony (na pierwszy rzut oka) ale jak potem się okazuje, wcale nie. Nie wiem, jak tutaj to będzie. Pooglądam, pooceniam. E1 całkowicie Burtonowski w każdym calu. WIdać, że chłop ma swój styl i go upakował na ile się da. Wednesday ma też ten plus, że mogę być legalnie p3dofilem. Panienka odgrywająca rolę ma 20 lat, wygląda na 14 i jest wch0j hot :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
03-12-2022, 09:30
Chciałbym by to był udany powrót na miarę Top Guna, Blade Runnera czy Mad Maxa, ale coś średnio wierzę w Burtona.
07-07-2023, 11:54
Burton już od dawna stracił kontakt z rzeczywistości, on mentalnie wciąż jest w okresie Batman Returns, a w rzeczywistości jest wypalonym mistrzem który odstawia chałtury. W dodatku w głównej roli Jenna Ortega którą mi się już ulewa...
07-07-2023, 12:28
Pociesz się myślą, że statystycznie rzecz biorąc komuś musiały się podobać. Akurat padło na ciebie.
Jak tak patrzę na karierę Burtona, to zdecydowanie rokiem granicznym był 2005. Z jednej strony jeszcze udana Panna Młoda, z drugiej bezcelowy Charlie. A potem to już tylko chłam. Frankenweenie był okej, ale to najcieplejsze co jestem w stanie z siebie wydusić. 08-07-2023, 00:21
Charlie i fabryka czekolady jak pamiętam był nawet spoko i tam stylistyka Burtona jeszcze nie odcinała kuponów.
A obecnie w live action Burtona (bo Frankenweenie mi się podobał) też już nie wierzę i nie będę robił nadziei, że Beetlejuice 2 będzie powrotem do formy i lepszym sequelem oryginału będzie animowana kreskówka (mogliby pofanservice'ować i umieścić sąsiadów Żukosoczka - tego włochatego kowboja, francuskiego szkieletora i tarantulę-ballerinę). 08-07-2023, 01:06
Charlie sam w sobie może jest nawet znośny, ale wcześniejsza wersja po prostu go deklasuje i czyni w moich oczach zwyczajnie zbędnym. Jedyne co zapadło mi w pamięć z tego filmu to muzeum flag, czyli kilkusekundowy gag.
08-07-2023, 01:10
A ja nienawidzę oryginału i uwielbiam remake hehe ;)
08-07-2023, 04:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2023, 07:06 przez marsgrey21.)
Pierwsza wersja miała moim zdaniem bardziej urokliwe piosenki oraz memicznego Gene'a Wildera, którego interpretacja Wonki dużo bardziej mnie rajcuje, niż błazenada Deppa. No i Charlie tak nie jezusował i z zachowania był wciąż dzieckiem. Mimo wszystko film wizualnie dość kijowo się postarzał i Burton miał niebo lepszy design. Ciężko stwierdzić, którą wersję bardziej wolę. Niemniej w porównaniu do późniejszych Burtonów, to widać że przy Charliem chociaż udawał, że się stara.
EDIT: Frankenweenie faktycznie był spoko i mocno w duchu najlepszych lat Tima, ale to był chyba jego ostatni autorski projekt, na który zarobił Alicją. 08-07-2023, 10:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2023, 10:18 przez Kryst_007.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Tim Burton czy Terry Gilliam? | Strummer | 32 | 8,492 |
05-09-2014, 00:59 Ostatni post: Gal Anonim |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






