Stały bywalec
Liczba postów: 13,361
Liczba wątków: 77
Zmęczyłem wczoraj (tak, tak) Fallena i co mi się rzuciło w oczy to pierwsze 100 minut, kiedy Bay nie potrafił sobie odmówić gagów w każdej scenie. Nawet jak dialog wydaje się poważny, napompowany emocjami to oczywiście na koniec musi być docinka "Ale żeś mu powiedział!". No normalnie boki zrywać. Sam nie wiem co gorsze - kopulujące psy, perwers-transformers, niebo dla Autobotów czy laska-transformer.
Fabularnie ROTF nie istnieje tzn. fabuła JAKAŚ jest, ale takie suchary to się pisze na konkursy języka polskiego w 6 klasie podstawówki (z całym szacunkiem dla 6-klasistów). Największą wadą nie jest jednak kloaczny humor, tylko wszechobecne przeładowanie. Film mógłby trwać o 30 minut krócej i byłby bardziej zjadliwy (co nie znaczy, że byłby w 100% oglądalny). Bay jednak musi odhaczyć wszystkie sceny akcji, kopiując kilka z pierwszej części (np. wsparcie Herculesa z powietrza). Wisienką na torcie jest nagłe i z dupy pojawienie się Scorponoka.
2/10 (bo widziałem gorsze syfy)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-06-2011, 09:16
Captain Skullet
Liczba postów: 20,329
Liczba wątków: 128
Akurat pojawienie się Scorponoka to ostatnia rzecz jakiej należy się tu w ogóle czepiać (bo niby czemu miał się nie pojawić?).
Cytat:Film mógłby trwać o 30 minut krócej
Zrobiłem sobie ostatnio powtórkę z obu części przed seansem trójki. Dwójkę obejrzałem właśnie w takiej skróconej o 20 kilka minut wersji, pozbawionej większości tego pseudo zabawnego syfu, pozwoliło to skupić się bardziej na akcji i fabule no i... dalej duuużo brakuje do jedynki. Raz że film się opiera na dość głupawych pomysłach, dziury w fabule lecą jedna za drugą (przykładowo Sam rozmawia z Optimusem, ten mu mówi że Decepticony ukradły odłamek wszechiskry, Sam ma jeszcze jeden w sejfie u Mikaeili, ale nie uważa za stosowne o tym wspomnieć), a co najgorsze cała finałowa bitwa zamiast rzeczywiście pokazać roboty w akcji skupia się właściwie na pokazywaniu strzelających żołnierzy i jest zwyczajnie nudna.
Sama postać Fallena to taki marny Palpatine-rip off, wprowadzony do filmu chyba tylko po to żeby Optimus mógł zabić jakiegoś villaina i nie trzeba było w kolejnej części znowu wskrzeszać Megatrona. Cała historyjka o Prime'ach nie trzyma się kupy, ale co ja się będę produkował:
Cytat:TRANSFORMERS 2 FAQ:
Czy w filmie naprawdę jest 46 robotów?
Nie mam pojęcia. Większości z nich nie sposób odróżnić, z wyjątkiem Optimusa i Bliźniaków. Może być 46, może być 12, gdyby ktoś powiedział, że 12, pewnie bym uwierzył.
Jaki jest status transformerów na początku filmu?
Autoboty pomagają armii polować na decepticony. Mówi się nam, że Decepticony coś tam robią, ale wyglada na to, że ukrywają się spokojnie kiedy nagle pojawiają się autoboty i brutalnie je mordują.
Co?
Tak. Decepticony nic nie robią, wtedy pojawiają się Autoboty i Decepticony uciekają by ratować życie, ale autoboty dopadają ich i brutalnie mordują. Trochę dziwne.
Czemu US Army im pomaga?
Żeby pomóc utrzymać w tajemnicy pobyt Transformerów na ziemi. Jak jednak widzieliśmy na końcu pierwszego filmu miała miejsce wielka bitwa z udziałem robotów w Los Angeles, a tutaj spora częśc Szanghaju zostaje zdemolowana, z czego dośc jasno wynika, że wyjątkowo kiepsko im to wychodzi.
Jak żołnierze pomagają>
Cóż, przyłażą z karabinami i całym tym sprzętem i udają, że coś robią, ale Autoboty odwalają całą robotę.
Po co więc w ogóle wojsko w tym filmie?
Pon9ieważ Michael Bay doznaje potężnej erekcji na widok myśliwców, czołgów i lotniskowców, a roboty uważa tylko za zło konieczne. Co najmniej 15 minut filmu to nic więcej jak tylko myśliwce, czołogi, inne samoloty i żadnych robotów czy nawet akcji.
W jaki sposób Sam Witwicky wraca do gry?
Cóż, znajduje kawałek wszechiskry. No wiecie, tego za czym ganiał przez cały ostatni film, czego miał nie dawać Megatronowi, ale kiedy mu to dał to go zabiło. To właśnie. Odłamek sprawia, że chłopak widzi symbole i zachowuje się jeszcze dziwaczniej niż zwykle.
Więc Decepticony chcą ten odłamek? Dlaczego?
Ech, żeby przywrócić Megatrona do życia?
Co?
Tak mówią.
Ale Wszechiskra zabiła Megatrona w pierwszym filmie.
Taa?
..A teraz ma go przywrócić do życia?
To jest bardzo potężna wszechiskra.
Więc jak chcą ją dostać?
Wysyłają mały, zdalnie sterowany samochodzik, który gada jak Joe Pesci w ?Kasynie?by im to przyniósł.
A nie powinni wysłać Starscreama czy kogoś takiego?
Jest jeszcze jeden odłamek i go zdobywają więc to bez znaczenia.
No to po cholerę ganiają za Samem?
Symbole. W jego głowie. Które odłamek Wszechiskry mu przekazał.
A w drugim odłamku ich nie było?
Najwyraźniej nie.
Więc jak Decepticony planują dorwać te symbole?
Cóż, Decepticony wpadły na bardzo sprytny pomysł stworzenia gorącej lasi, którą umieszczają w tym samym koledżu i tej samej klasie w które jest Sam. I jest puszczalska.
Czekaj?
No czekam.
W tym filmie jest puszczalski Decepticon?
Taa, jest naprawdę gorąca. Decepticony mają najwyraźniej niesamowicie efektywny program dziwkotwórczy.
Czy Sam nie dotknął tego odłamka w tym samym dniu w którym znalazł się w koledżu?
Taa?
Więc Decepticony stworzyły puszczalskiego robota którego umieściły w tym samym koledżu i który uczęszcza na te same zajęcia i mieszka w tym samym akademiku tak na wszelki wypadek gdyby Sam stał się ważny dla nich kiedyś w przyszłości?
Najwidoczniej. To był złożony i wizjonerski plan. Ale opłaciło się.
To znaczy jak?
No, nie do końca. Puszczalski robot dobrał się do niego ale zaraz potem próbował go zabić. Nie wiadomo po co.
Brzmi niedorzecznie
To nieważne bo i tak użyli drugiego odłamka do ożywienia Megatrona. I on wrócił! Ooo! Co to będzie!?
A co ma być? On tylko chciał zdobyć Wszechiskrę a teraz jej nie ma.
Ale on ma szefa, który nazywa się Upadły bo jest TAAKI ZŁY. No i ma szatański plan użycia na ziemi maszyny wysadzającej słońce by zdobyć energon! Czy coś tam! To nie jest zbyt jasne.
Teraz to chyba mi tu kit wciskasz no nie?
Najlepiej za dużo się nad tym nie zastanawiać. Symbole w głowie Sama są mapą do tej maszyny, więc zaczyna się polowanie na Sama i łapią go inne mniej puszczalskie Decepticony w jednej z tych sytuacji w której
Bumblebee nie wiedzieć czemu zostawia go samemu sobie żeby mógł od razu wpasć w kłopoty. Nastepnie robot zwany Doktorem który bełkocze z niemieckim akcentem wsadza mu coś do nosa i wyciąga symbole.
No i Decepticony wygrywają? Tak?
Nie! Ponieważ Optimus ratuje Sama zaraz przed tym jak mają mu ucinać głowę, w której są kolejne ważne dane.
Naprawdę? A co takiego?
Tego nikt nie wyjaśnia. Dośc powiedzieć, Decepticony wciąż chcą Sama. A potem Optimus walczy naraz z trzema Decepticonami i ginie.
Gdzie do cholery były inne Autoboty?
A nie wiem. Byli przed walką, potem zniknęli, pojawili się znowu jak zginął. No i chyba byli smutni. To znaczy nie żeby mieli jakieś sceny gdzie to widać, ale leciała tak smutna muzyczka. To chya znaczy że roboty poza kadrem opłakują zmarłego.
Jeśli jeden odłamek przywrócił Megatrona do życia, to czy Sam nie mógł użyć tego drugiego by ożywić Optimusa?
No mógł.
?
?
No i?
Nie zrobił tego.
Czemu nie?
Nie jestem pewien.
Więc co zrobił do cholery?
Zdecydował by przetłumaczyć te symbole w głowie by się dowiedzieć co planuej Upadły.
Który autobot to tłumaczył?
Eee..żaden. Właściwie to John Turturro
Co do kur***?
Taa. Po tym jak wylali go z supetajnej rządowej agencji pracuje w NY i prowadzi stronę internetową ze spiskową teorią o robotach z kosmosu.
A czemu Autoboty nie mogły tego przetłumaczyć?
Bo Bumblebee jest niemy, a bliźniaki są biednymi, czarnymi robnotami ze slumsów Cybertrona które nigdy nie nauczyły się czytać. To taki smutny komentarz odnośnie cybertrońskiego społeczeństwa.
Gdzie do cholery były inne autoboty?
Nie wiem. Gdzies tam. Nieosiągalni najwyraźniej. Prawdopodobnie wciąż opłakiwali Optimusa. W tej sytuacji John Turturro zdawał się najlepszym wyjściem.
Więc Turturro tłumaczy symbole?
Nie, to by było głupie. On tylko tworzy niesamowitą serię łączenia kolejnych tropów, która prowadzi ich do Jetfire?a. Starego i zmarłego transformera którego zwłoki spoczywają sobie w muzeum lotnictwa.
Na co się przyda martwy?
Ah, pamiętasz? Odłamek! Sam używa go by przywrócić Jetfire do życia.
A Optimusa nie?
Nie! W ten sposób Sam ma przetłumaczone symbole?i może?ee..znaleźć starożytną maszynę?która może?eee?prawdopodobnie przywrócić Optimusa do życia.
Chyba Se k**** jaja robisz?
Jedziemy dalej! Jetfire teleportuje wszystkich do Egiptu?
Czekaj, co? Teleportuje?
Tak, teleportuje.
Transformery się nie teleportują.
Jetfire owszem.
Ale czekaj, on jest pierd*** myśliwcem, mógłby polecieć do Egiptu zgadza się? I to by miało sens tak dla tej postaci jak i w tej serii tym bardziej.
Pewnie tak. Ale on robi inaczej. Jetfire teleportuje ich do Egiptu gdzie wyjasnia że było 7 czy 8 Prime?ów i podróżowali sobie po galaktyce wysadzając słońca dla energonu. Ale nigdy nie robili tego na planetach zamieszkałych. Zbudowali więć maszynę na ziemi nie zauważając że jest tu życie, a potem jeden z nich widząc, że jest tu życie powiedział ? pierd***ć to, zróbmy to i tak. To było złe. Więc nazwali go upadłym i spuścili mu łomot ale uciekł.
Ok?
No więc ten kolejny tajemniczy powód dla którego dcepticony potrzebują mózgu Sama jest taki, że zawiera się w nim informacja odnośnie Matrycy Przywództwa która jest urządzeniem do włączenia wysadzającej słońce maszyny. Upadły potrzebuje maszyny by wysadzić słońce i dostać swój energon.
Czekaj no. I to własnie robi Matryca Przywództwa w filmie?
Taa. Uruchamia maszynę rozwalającą słońce.
Zastanawiam się co ma do tego ?Przywództwo??
Tego nie wiem, ale brzmi lepiej niż ?Matryca Wysadzania pierd*** słońc?. Jeśli mógłbym kontynuować, w celu chronienia Ziemi 6 czy tam 7 Prime?ów ukryło matrycę na Ziemi i zrobiło grobowiec z własnych ciał. zaje****ście, no nie?
..
?
Nie. Jeśli chcieli ochronić ziemię, dlaczego zostawili na niej Matrycę? Są podróżująca w kosmosie rasą, mogli ją ukryć gdziekolwiek w galaktyce! Poza tym, po jakiego c***a robić grobowiec z własnych ciał? Nie powinni zostać przy życiu by chronić matrycę? Albo załatwić Upadłego na dobre? Albo przynajmniej NIE UMIERAĆ, zostawiając w niebezpieczeństwie tak Ziemię jak i całą rasę Transformerów??
ee?
I po co w ogóle ukrywać matrycę? Nie potrzebowali energonu by przeżyć? Nie powinni iśc szukać innej niezamieszkałej planety? Ci debilnie Prime?owie skazali cały swój gatunek na zagładę bez żadnego powodu! Nic dziwnego że decepticony były takie wkur****.
Echem? ostatecznie Sam i reszta znajdują Matrycę, która natychmiast się rozsypuje w pył. Sam biera pył do skarpety gdyż uważa że przy jego pomocy ożywi Optimusa.
Gr?
Potem następuje najbardziej spektakularna częśc filmu. Sam i Mikaela muszą przebiec kilka mil by dotrzeć do wojskowych i do miejsca gdzie znajduje się ciało Optimusa i to podczas ataku decepticonów.
Powinni wsiąść do któregoś z Autobotów i dotrzeć tam w dwie minuty.
Nie zrobili tego.
Że co?
Szli na piechotę.
A no tak. Niech zgadnę ? Autoboty zniknęły do czasu aż jakiś Decepticon był o włos od zabicia Sama?
Tak. Dokładnie.
Mam już szczerze dośc tego filmu więc streszczajmy się: Sam ożywia Optimusa, Optimus zabija Upadłęgo. Koniec bajeczki. Tak?
Blisko. Tyle że Sam ginie.
Naprawdę?
Tak. Na chwilę. Ale potem Transformery w niebie odsyłają go z powrotem bo ma wciąż zdanie do wykonania.
Pie***lisz.
Poważnie.
Pie***lisz. Nie mogło tak być.
Ale to prawda. 6 czy tam 7 Prime?ów siedzi sobie chmurkach jak głowa Mufasy w Królu Lwie i mówią Samowi że jest zaje**** i musi żyć ponownie żeby ożywić Optimusa.
Chyba zaraz rzygnę.
Potem wyskakuje znikąd Jetfire, wyrywa sobie serce żeby przekazać Optimusowi swoje moce. To robi z Optimusa latającego twardziela, który załatwia Megatrona i Upadłgo w niecałe dwie minuty. Po ostatnich 30 minutach na które składały się prawie wyłącznie eksplozje jest to nieco rozczarowujące.
Chcesz coś jeszcze dodać?
Cóż, może to że po tym jak Sam umieszcza matrycę w klatce piersiowej Optimusa, Decepticon zabiera ją 10 sekund później ale Optimusowinic nie dolega. Trochę dziwne.
Czy możesz mi podac jeden powód dla którego miałbym to obejrzeć w kinie?
Nie znam odpowiedzi na każde pytanie?
DOGRYWKA
Więc to nie jest tak złe jak zesranie się w gacie?
Blisko. Musiałbym porównać listy plusów i minusów by dać odpowiedź na to pytanie.
Była mowa o tym że kontuzja Shi LeBoefa została wpisana w scenariusz. Jak to zrobili?
No, czasami Shia miał bandaż na ręce, czasami nie miał.
To nie brzmi wcale jak ?wpisane?
No bardziej ?pojawia się od czasu do czasu?
Dlaczego roboty pierdzą, sikają i rzygają? I po co im jądra?
Michael Bay nie bardzo wie co znaczy słowo ?robot?.
Dlaczego tylko Prime może zabić Upadłego? Dlazego Jetfire się teleportuje? Dlaczego Upadły ma różdżkę i sprawia że wszystko wokół lewituje? Dlaczego samochody i autoboty zostają wessane przez Devastatora ale John Turturro i ten drugi sobie biegają?
Dlatego że ?a sp****alaj. Ot i dlaczego.
Możesz podsumować film jakimś cytatem z niego?
?Stoję dokładnie pod moszną wrogą?
Danus napisał(a):Daję 6/10 i taka ocen zostanie a na pewno nie zejdzie niżej bo obraz Baya na to nie zasługuje.
Serio Danus?
25-06-2011, 10:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2011, 11:05 przez Gieferg.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Tak po prawdzie teraz jest 4/10:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
25-06-2011, 18:21
Nowy
Liczba postów: 87
Liczba wątków: 0
To ja też coś napiszę, choć zapewne powtórzę to, co pisali poprzednicy i Ameryki nie odkryję...
Minusy:
- Dwójka jest taka chaotyczna, że wybacz... Gdzieś pisało, że najpierw wymyślali wszystkie walki i inne duperele, a dopiero potem dorobiono do tego fabułę i to cholernie widać. Jedynka przynajmniej zawierała coś na kształt fabuły. Tutaj tego nie ma, cały film to jedna wielka bezmózga nawalanka.
- Robotów jest tutaj masa (zapewne wzorem G1) i to największy minus. W poprzedniku było pięć Autobotów i to było świetne rozwiązanie, bo każdy z nich miał coś na kształt duszy (Decepticony pomijam). W dwójce jest multum TF- ów i każdy z nich tylko jest i się leje. Jedynie Optimus miał tutaj jakąś większą rolę. Najbardziej chyba ucierpiały Constructicony. Miałem nadzieję, że chociaż pokażą je w postaci robotów.
- Najbardziej nie podobało mi się zrobienie z Megatrona sługusa Fallena. Wiedziałem, ze Bay ma to do siebie jako reżyser, że lubi schrzanić jakąś postać (Starscream w jedynce i brak wątku zdrajcy), ale robienie takich rzeczy z moim bohaterem z uniwersum Transformers (pomijając Dinobota BW) to już przesada. A to jak na końcu nazywał go mistrzem...
- W filmie było zdecydowanie za dużo humoru. Mogą być jakieś wstawki humorystyczne, ale, żeby co chwile jakieś jaja :/ ? Świra można od tego dostać. O poziomie niektórych gagów, aż szkoda się wypowiadać jak np. walące się pieski :/ . Niemniej jednak cała dzieciarnia tarzała się ze śmiechu...
- Fallen. Najpotężniejszy Transformer z tego filmu padł po kliku minutach :/ .
- To, ze Sam tak szybko ożył.
- Muzyka nie dorównywała jedynce.
Plusy:
+ Wygląd Devastatora. Zdecydowanie lepiej wyglądał niż na tych zdjęciach i nie miał tej zielonej gęby.
+ Scena rozmowy Starscreama i Megatrona na budynku. Nareszcie było widać, że Megatron to wredny boss.
+ Rozbudowana postać Strascreama (swoją drogą to i tak za mało, bo był jedynie lizusowaty. Gdzie chęć przejęcia władzy?)
+ Optimus z tym uzbrojeniem.
+ Kawałki muzyczne z poprzedniej części.
+ Babka grająca robota z językiem.
+ Efekty, choć to jest oczywiste.
Ogólnie film zawiódł mnie STRASZNIE. Pierwsza część była jakąś taką ,,nowością''. Oglądało się ją z zaciekawieniem, tutaj tego nie odczułem. Poza tym ciągłe robienie sobie jaj sprawia, że ciężko to oglądać. Jedynka była nieco poważniejsza miała też jakiś sens. Dwójka to bezsensowna nawalanka.
-4/10
25-06-2011, 20:03
Banned
Liczba postów: 10
Liczba wątków: 0
Co by dużo nie mówić to uczciwie trzeba przyznać, że to jednak wspaniałe dzieło. Bay wspiął się na wyżyny twórczości hollywooda i dostarczył nam filmową ucztę, której mało kto się spodziewał. Film zaskakuje i niszczy naszą psychikę na każdym kroku. Efekty z komputera to coś wprost niebywałego. Jednakowoż scenariusz i dialogi nie zostały zepchnięte na drugi plan jak w reszcie blockbusterów. Moim zdaniem no. 1 jeśli chodzi o kino s-f bez wątpienia!
02-07-2012, 21:04
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
matka wie, że ćpiesz ?
03-07-2012, 07:20
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Bay idealnie trafił z tym filmem - pokolenie urodzone w 2000 roku zabiera sę za pisanie opinii, więc w świat lecą takie recki... Może Bay to Geniusz? :)
loading podpis...
03-07-2012, 09:24
.
Liczba postów: 27,721
Liczba wątków: 62
Ja tam uważam, że każdy kto potrafi przekonać miliony ludzi na świecie, żeby płacili za oglądanie napierdalających się robotów, które zlecił wykonać komuś innemu ma w sobie coś z geniusza.
03-07-2012, 09:37
Captain Skullet
Liczba postów: 20,329
Liczba wątków: 128
31-05-2014, 15:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-05-2014, 15:36 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Czekam na HT trójki.
18-06-2014, 12:53
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Już zapomniałem, jak kiepski jest ten film...
18-06-2014, 12:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja nie zapomniałem, przeciwnie, ten odcinek przypomniał mi dlaczego widnieje to wysoko na mojej liście najgorszych filmów wszech czasów. Odrażające.
18-06-2014, 17:12
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
A ja z chęcią obejrzałby jeszcze raz. DotM jest duuuuuuużo głupsze i nudniejsze.
Przed powtórką serii (pewnie w wakacje, może w drugiej połowie roku jeśli nie będę miał czasu) moje oceny serii wyglądają tak:
Transformers 7/10 (widziałem jakieś 5-6 razy)
Transformers: Revenge of the Fallen 6/10 (widziałem może z 4 razy - w tym kino)
Transformers: Dark of the Moon 2/10 (1 seans w kinie mi wystarczył aby zidentyfikować nieoglądalny syf)
18-06-2014, 19:18
Captain Skullet
Liczba postów: 20,329
Liczba wątków: 128
Cytat:DotM jest duuuuuuużo głupsze i nudniejsze.
Każda kolejna część tej serii jest zdecydowanie słabsza od poprzedniej, dlatego boję się o czwórkę.
Jedynkę już powtórzyłem, a ROTF myślę, że w tym tygodniu też powinno się udać (oczywiście z soundtrackiem jak pięć postów wyżej, inaczej już tego nie oglądam). DOTM też spróbuję obejrzeć.
18-06-2014, 19:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2014, 19:37 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
To może wypiszcie co w DOTM jest takiego głupszego od ROTF(L)?
18-06-2014, 19:37
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Hail to the king, baby!
18-06-2014, 19:40
Captain Skullet
Liczba postów: 20,329
Liczba wątków: 128
Cytat: co w DOTM jest takiego głupszego od ROTF
Arcydebilny motyw z PODDAWANIEM SIĘ AUTOBOTÓW - nie ogarniam tego. Po co się poddawać, gdy się jest wciąż zdolny do walki, a jedyne co można z poddania się wynieść to kulka w łeb? To nie są ludzcy żołnierze, których można rozbroić i którzy mogą czegokolwiek oczekiwać, nie z takim przeciwnikiem. Gdyby w Aliens marines poddali się obcym nie byłoby to wcale głupsze od tej zagrywki z DoTM. Już pomijam to, że nie wiadomo jak niby Decepticony zdołały schwytać tych wymiataczy, którzy przez cały film robią z nich bez trudu mielone i wystarczy tylko małe zamieszanie ze spadającym statkiem, żeby zrobili z nich mielone nawet będąc NIBY pojmanymi.
I na ch*j Decepticony w ogóle ich trzymają zamiast wpakować im kulkę w łeb z miejsca, skoro ci są wciąz zdolni do walki, a rozbroić się ich nie da bo ich broń jest częścią ich ciała? Potrzebny jest człowiek do tego żeby to Decepticonom wyjaśnić?
Nie ma w ROTF nic, co podczas seansu waliło by taką bezdenną głupotą jak ten motyw.
A co do innych powodów dlaczego ROTF > DOTM:
DOTM przez pół filmu nudzi, bo praktycznie nie ma akcji, a przez drugie pół napieprza akcją tak, że i ona zaczyna nudzić. Beznadziejne rozłożenie proporcji. No i to tutaj występuje najbardziej wkurwiająca postać w całej serii (chinol), która, choć ma może z pięc minut czasu ekranowego, generuje większe pokłady żenady niż ktokolwiek inny.
No i na koniec:
ROTF ma Megan z czasów gdy jeszcze jakoś wyglądała, DOTM ma to:
Potrzebne dalsze wyjaśnienia?
18-06-2014, 19:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2014, 19:51 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie kupuję żadnego z tych przykładów, każdy z nich to pikuś w porównaniu z niemającymi żadnego sensu wątkami ROTF takimi jak laska-Transformer, Macierz, ataki Sama-Wybrańca czy motyw z transformerowym niebem. No litości.
Nuda? Co to niby za argument? Miało być dlaczego jeden film jest głupszy od drugiego, a nie kto się na którym bardziej nudzi.
18-06-2014, 19:50
Captain Skullet
Liczba postów: 20,329
Liczba wątków: 128
Podałem ci argument z poddającymi się autobotami. Odnieś się do niego lub zamilknij na wieki.
Rzeczy które ci przeszkadzają są w mniejszym lub większym stopniu oparte o to, co było w komiksach. Co prawda niektóre z nich też mi przeszkadzają, ale nie aż tak, żebym musiał facepalmować podczas seansu jak przy latarce ze Skyfall czy też wszystkim co się tyczy gothamskiej policji lub bomby w TDKR.
18-06-2014, 19:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2014, 19:55 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
@ Mierzwiak - tutaj trzeci post od dołu jest moja recenzja po wyjściu z kina.
Teraz określić w czym TF3 jest gorsze od TF2 sprecyzować nie mogę, bo pamiętam tylko Malkovicha śliniącego się pod Bumblebee, latającego po kiblu Wanga, sprzeczności z poprzednimi częściami, i nuuuuudeeeeee...... Już samo to, że pierwsze dwie części widziałem kilka razy i zawsze z jakąś przyjemnością a do powtórki TF3 nie mogę się zmusić świadczy dla mnie o wyższości TF2 nad TF3.
Wolę oglądać transformerowe niebo i ataki Sama niż wybryki chinola, Malkovicha i nudzić się przez 2,5 godziny.
18-06-2014, 19:54
|