Troja. I nowe kino sandałowe. Itd. Itp.
#21
ale jakoś nikt Cię nie może przekonać, że bez bogów jest lepiej ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#22
Mefisto napisał(a):ale jakoś nikt Cię nie może przekonać, że bez bogów jest lepiej ;)
Nikt mnie nie może przekonać bo po prostu JA uważam, że bogowie stanowią sedno tej historii, jako pociągający za wszystkie sznurki... Napisałem, że nie chciałbym ujrzeć bogów w ludzkich postaciach, ale dlaczego oni są ledwo wspominani w dialogach? Jest świątynia Apolla - no to i Apollo jest wspomniany, ale jakie imiona tam jeszcze padają? Chyba raz Zeus, a pod koniem albo Posejdona, albo Atenę wspomnieli, albo po prostu nadmienili o 'godsach' i na tym się skończyło... A tymczasem (patrz wyżej) nie są oni papierowymi postaciami z malowideł, posągami itd. Są na wyciągnięcie ręki (sprawdź sobie w tabelach czyimi córkami były do licha Helena i Klitajmestra... Zrób to, czego Petersen nie zrobił); w mitologii greckiej sacrum i profanum przenikają się, są silnie złączone...
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#23
ja to wszystko wiem, ale 1) to nie Grecja a Hollywood i 2) wersja bez bogów jest jak najbardziej udana pod względem podejścia do całej sprawy i obdarcia mitów z ich fantazyjności
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#24
Kakapo: to jest po prostu wersja wojny trojańskiej dla ateistów 8)

Odpowiedz
#25
Kakapopo napisał(a):bo rostu JA uważam, że bogowie stanowią sedno tej historii, jako pociągający za wszystkie sznurki (...)A tymczasem (patrz wyżej) nie są oni papierowymi postaciami z malowideł, posągami itd. (...)
Też tak uważam. Cały mit nie jest już magiczny, opowiada tylko historię iluśtam ludzi biegających z szabelką, zabijających i zabijajanych przez innych, nie ma jednak uzasadnionego bodźca, który ich do tego motywuje. Człowiek może zrobić wszystko, jeśli jest pod silnym wpływem wartości
W przypadku "Troi" akcja filmu wygląda mniej więcej tak, jak coroczne zjazdy bractw rycerskich pod Grunwaldem. W XXI wieku spotyka się na polach Grunwaldu grupa ludzi odziana po rycesku i odgrywa tradycyjny bój. Wiedzą jaki będzie scenariusz, wiedzą jak zakończy się walka. Nie walczą o sprawę polską, czy pruską, robą to po to, żeby się wyszaleć, wykazać, dostać w ryja itp. [hm, nigdy nie byłam na tej imprezie, więc mam nadz, że się na bardzo nie mądrze]. I choć pod Grunwaldem a.d.2004 śpiewają Bogurodzicę, jest to już tylko tradycja. 'Troi' a.d.2004, nie miała być żadną tradycją, tylko adaptacją jednego z najpiękniejszych mitów wszechczasów. Hehe, no i wyszło dość tradycyjnie jak na podejmowanie Troi w filmach- kiszka. Z drugiej strony, to nie sądzę, żeby twórcom filmu zależało specjalnie na 'mierzeniu się z mitem' i takich tam niedochodowych pierdołach;)
Więc 'Troja' jest odarta z mitu Troi, a przyodziana w modniejsze ciuszki, bez których nie miałaby się co 'pokazywać na mieście' w dzisiejszych czasach. I zupełnie mnie to nie dziwi.
cannibalistic humanoid underground dweller

Odpowiedz
#26
A ja to inaczej zrozumiałem z filmu:

Agamemnon, władca zachłanny, chciwy, przebiegły, szuka najmniejszego pretekstu żeby zaatakować Troję - wszak nie chce być postrzeganym jako zwykły agresor.

Parys, młody i głupi, uprowadza Helenę, w której się zakochał, nie myśląc o konsekwencjach. Hektor po fakcie stara się wybić mu to z głowy, ale zacietrzewienie Parysa zwycięża.

Dla Agememnona porwanie stanowi doskonały pretekst - ma czyste niby Piłat ręce - więc zbiera armię i rusza na Troję. Jednak musi mieć w swoich szeregach najlepszego z najlepszych - Achillesa.

Achilles ma dość służenia Agamemnonowi, ale przepowiednia zdobycia w Troi wiecznej sławy łechce jego dumę i zabiera swój oddział.

Wojska przybywają pod Troję, rozpoczyna się wojna, Achilles podczas niej się zakochuje w Trojance i wreszcie zaczyna myśleć. Stwierdza, że już się nawojował. Teraz chciałby wrócić do domu. Ale Hektor przez pomyłkę zabija jego "kuzyna" - młodego i narwanego jak Parys - przez co w Achillesa wstępuje żądza zemsty. Wyzywa Hektora na pojedynek i po krótkiej, acz zwycięskiej walce bezcześci jego zwłoki. Zwłoki, po jakie sam władca Troi wybiera się osobiście do obozu wroga, ryzykując życie. Achilles rezygnuje z walki, chce tylko wrócić po swoją wybrankę.

Wojna przeciąga się, Agamemnon robi się niecierpliwy. W końcu wypływa idea zbudowania konia trojańskiego i podstępnego zakradnięcia się za mury Troi. Co też się dzieje. Podczas walk Achilles szuka swojej ukochanej, znajduje ją, lecz Parys - który nie wie, że Achilles już nie jest wrogiem Troi - zabija go kilkoma strzałami, z których ostatnia uderza w piętę.

Agamemnon, mimo że wygrał wojnę, przez własną nieostrożność zostaje zabity podczas triumfalnego marszu przez zgliszcza.


---

To wszystko działo się w filmie, ale w wielkim skrócie, bo wiele wątków pominąłem. Jak widać - historia nie jest ani uproszczona, ani nielogiczna, ani dziurawa. Jest za to wielowątkowa, interesująca i znakomicie radzi sobie bez obecności bogów. Jest opowieścią o zachłanności, miłości, sprycie, honorze i zemście. Co ciekawe, każda z postaci posiada te wszystkie cechy.

Jedyne, co w Troi zawiodło, to reżyser. Bo nie oszukujmy się - aktorów miał wybornych (w większości), a środki gigantyczne. Scenariuszowi nie mam nic do zarzucenia. Powiedzmy, że to taki "cover" dzieła Homera.;) A do coverów można wprowadzać zmiany. Naprawdę nie wiem dlaczego nie może się obyć bez bogów - bo jak dla mnie doskonale sobie radzi bez nich. Wciąż jest skomplikowaną opowieścią o charakterach. Którą Petersen spartaczył, ale mniejsza z tym.

Odpowiedz
#27
Cytat:To wszystko działo się w filmie, ale w wielkim skrócie, bo wiele wątków pominąłem. Jak widać - historia nie jest ani uproszczona, ani nielogiczna, ani dziurawa. Jest za to wielowątkowa, interesująca i znakomicie radzi sobie bez obecności bogów. Jest opowieścią o zachłanności, miłości, sprycie, honorze i zemście.
Amen

Zgadzam się w 100% brak Bogów w niczym mi nie przeszkadzał, przeszkadzały mi inne sprawy.
(ogólna nuda, kiepska muzyka, efekty nie robiły nawet w połowie takiego wrażenia jak w LOTR, więc specjalnie nie nadrabiały)

Odpowiedz
#28
military napisał(a):Wojna przeciąga się, Agamemnon robi się niecierpliwy.
Przeciąga się... chyba 3 tygodnie. W rzeczywistości trwała 10 lat.
Cytat:Agamemnon, mimo że wygrał wojnę, przez własną nieostrożność zostaje zabity podczas triumfalnego marszu przez zgliszcza.
To ma jakieś przesłanie, ale jeśli ktoś zna 'oryginalny' dalszy ciąg, wie, że powinien bezpiecznie wrócić do domu i zostać zabity przez żonę i jej kochanka...
Cytat:To wszystko działo się w filmie, ale w wielkim skrócie, bo wiele wątków pominąłem. Jak widać - historia nie jest ani uproszczona, ani nielogiczna, ani dziurawa. Jest za to wielowątkowa, interesująca i znakomicie radzi sobie bez obecności bogów. Jest opowieścią o zachłanności, miłości, sprycie, honorze i zemście. Co ciekawe, każda z postaci posiada te wszystkie cechy.
Przeczytaj jeden z postów wyżej, nie chce mi się już powtarzać, co Petersen uprościł... O czym zapomniał... O czego istnieniu nie zdawał sobie sprawy... Jest różnica pomiędzy zakochanym na śmierć głupkiem, który marzy o specjalnym życiu, ale musi zmierzyć się z faktem, iż wywołał wielką wojnę, a kimś, kto został wykorzystany przez bogów, pokierowany niczym lalka, by dać upust 'wyższym' ambicjom i wypełnić przeznaczenie.

Moje stanowisko jest takie: gdyby historię, tę samą (z bohaterami o cecach, które zostały wymienione) przenieść w inne realia i poprzeć sprawną reżyserią, a także dobrą muzyką, może otrzymalibyśmy coś więcej niż nudny, smętny pseudo-mitologiczny koktajl. Mnie boli raczej to, że mitologia grecka jest upraszczana, kiedy mogłaby się stać podstawą czegoś wielkiego.

Mefisto napisał(a):wersja bez bogów jest jak najbardziej udana pod względem podejścia do całej sprawy i obdarcia mitów z ich fantazyjności
O jaką fantazyjność chodzi? Sprawdź w słowniku znaczenie słowa 'mit' :twisted: . Dżizas, mitologia jest według mnie bardzo wiarygodna psychologicznie i przejmująca poprzez tragizm (większości) postaci, przez co nie widzę w niej żadnej 'fantazyjności'. Tłumaczy pewne zjawiska, ale w porównaniu np. z mitologią egipską czy mitologią Inków jawi się jako dramat obyczajowy z 'niewielką porcją zjawisk nadprzyrodzonych'. Jest dla mnie o wiele bardziej prawdopodobna i wiarygodna niż realizm magiczny Marqueza.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#29
kakapo napisał(a):Moje stanowisko jest takie:
Już wiemy jakie jest twoje stanowisko. Tylko co z tego wynika?
Ludzie przedstawiają swoje poglądy a ty się burzysz, że nie mają racji bo "Troję" zrobiono bez sensu, sprofanowano Iliadę itp. Petersne zrobił film historyczny a nie ekranizację Iliady czy czy mitu. Zrobił film historyczny oparty na motywie wojny trojańskiej, niektoprym taka formuła odpowiada jak widac, jedynie czepiaja się samego wykonania. Podobny zabieg o ile mi wiadomo zastsowano z Królem Arturem (odmitologizowanie) ale tego filmu akurat nie widziałem, więc nie będę się wypowiadał. Do tego ważne było żeby mieć znaną historię która przyciagnie ludzi do kin.
Cytat:O jaką fantazyjność chodzi? Sprawdź w słowniku znaczenie słowa 'mit' . Dżizas, mitologia jest według mnie bardzo wiarygodna psychologicznie i przejmująca poprzez tragizm (większości) postaci, przez co nie widzę w niej żadnej 'fantazyjności'.
Grecc bogowie to jest wlasnie fantazyjność, dziwię sie że nie widzisz. Dla mnie film będący ekranizacją Iliady z udziałem Bogów byłby filmem fantastycznym, Troja takim filmem nie miała być - miała być realistyczna i taka jest. Wiemy już że ci sie to nie podoba, nie musisz tłumaczyć od nowa :wink:

Cytat:Przeczytaj jeden z postów wyżej, nie chce mi się już powtarzać, co Petersen uprościł...

A co uprościł Jackson?
A ile uprościł Hoffman przy Potopie? Albo ile uproszczono czy przeinaczono w takich filmach jak Ostatni Mohikanin czy Imię Róży? I co z tego?
Upraszczanie to coś normalnego jeśli idzie o ekranizacje albo filmy oparte na jakiejś znanej opowieści.

Cytat:To ma jakieś przesłanie, ale jeśli ktoś zna 'oryginalny' dalszy ciąg, wie, że powinien bezpiecznie wrócić do domu i zostać zabity przez żonę i jej kochanka...
jeśli ktoś zna oryginalny przebieg wydarzeń w LOTR wie że Saruman zginął w Shire a nie w Isengardzie, Eomer walczył pod Helmowym Jarem od początku, armia umarłych wcale nie walczyła pod Minas Tirith a Arwena nie przewoziła Froda do Rivendell. Czy to jakies bardzo złe zmiany? A czy są lepsze niż uśmiercenie Agamemnona wczesniej skoro i tak miał zginąć potem podobnie jak to było z Sarumanem w LOTR? Naprawdę się dziwię że nie atakujesz również Jacksona który narobił takich zmian we Władcy pierścieni.

Odpowiedz
#30
Gieferg napisał(a):
kakapo napisał(a):Moje stanowisko jest takie:
Już wiemy jakie jest twoje stanowisko. Tylko co z tego wynika?
Ludzie przedstawiają swoje poglądy a ty się burzysz, że nie mają racji bo "Troję" zrobiono bez sensu, sprofanowano Iliadę itp.
Ja się nie burzę. Ja tylko piszę, że z takiego materiału można było wycisnąć coś o wiele lepszego i potępiam hollywoodzkie pójście na skróty. "Władca pierścieni", jakby go nie oceniać, pokazał jednak, że wierna ekranizacja, zachowująca główną myśl pierwowzoru, bez uproszczeń, może również cieszyć się powodzeniem - Mirimax chciał przecież pierwotnie tak zekranizować Tolkiena, by całość zmieściła się w dwóch godzinach. Takie np. "Opowieści z Narnii" właśnie sukcesowi Jacksona zawdzięczają osadzenie akcji w Anglii. Nie rozumiem więc, dlaczego zwęszywszy potencjał kryjący się w kinie, które ofiaruje coś ponad bezmyślną jatkę, producenci wzięli się za "Troję" w taki sposób, jaki wzięliby się w latach osiemdziesiątych.
Cytat:Petersne zrobił film historyczny a nie ekranizację Iliady czy czy mitu. Zrobił film historyczny oparty na motywie wojny trojańskiej, niektoprym taka formuła odpowiada jak widac, jedynie czepiaja się samego wykonania.
Niektórym, ale nie mi ;). Cały czas chodzi mi o ten potencjał ;).
Cytat:
Cytat:O jaką fantazyjność chodzi? Sprawdź w słowniku znaczenie słowa 'mit' . Dżizas, mitologia jest według mnie bardzo wiarygodna psychologicznie i przejmująca poprzez tragizm (większości) postaci, przez co nie widzę w niej żadnej 'fantazyjności'.
Grecc bogowie to jest wlasnie fantazyjność, dziwię sie że nie widzisz. Dla mnie film będący ekranizacją Iliady z udziałem Bogów byłby filmem fantastycznym, Troja takim filmem nie miała być - miała być realistyczna i taka jest. Wiemy już że ci sie to nie podoba, nie musisz tłumaczyć od nowa :wink:
Hm, mi by się najbardziej podobało wprowadzenie bogów do dialogów, opowieści itd., wtedy też o fantazyjności nie byłoby mowy, bo wszystko można by sobie zinterpretować samemu. A co do bogów - to tak, jakbyśmy powiedzieli, że "Pasja" jest filmem fantastycznym. Może kogoś to porównanie rozzłości, ale z ateistycznego punktu widzenia tak właśnie jest.
Cytat:A co uprościł Jackson?
A ile uprościł Hoffman przy Potopie? Albo ile uproszczono czy przeinaczono w takich filmach jak Ostatni Mohikanin czy Imię Róży? I co z tego?
Upraszczanie to coś normalnego jeśli idzie o ekranizacje albo filmy oparte na jakiejś znanej opowieści.
Ale:
1) nie do tego stopnia
2) nie z mitem, który ma dwa i pół tysiąca lat i stanowi jeden z fundamentów naszej literatury
Cytat:
Cytat:To ma jakieś przesłanie, ale jeśli ktoś zna 'oryginalny' dalszy ciąg, wie, że powinien bezpiecznie wrócić do domu i zostać zabity przez żonę i jej kochanka...
jeśli ktoś zna oryginalny przebieg wydarzeń w LOTR wie że Saruman zginął w Shire a nie w Isengardzie, Eomer walczył pod Helmowym Jarem od początku, armia umarłych wcale nie walczyła pod Minas Tirith a Arwena nie przewoziła Froda do Rivendell. Czy to jakies bardzo złe zmiany? A czy są lepsze niż uśmiercenie Agamemnona wczesniej skoro i tak miał zginąć potem podobnie jak to było z Sarumanem w LOTR? Naprawdę się dziwię że nie atakujesz również Jacksona który narobił takich zmian we Władcy pierścieni.
1) Saruman zginął w Shire. Ale to nic nie zmienia.
2) Eomer walczył pod HJ od początku. To też nic nie zmienia.
3) Arwena pojawiła się dwa razy w całej trylogii i wypowiedziała raptem 3 zdania. Ale z tego też nic (fabularnie) nie wynika (poza tym że motyw z Aragornem w "Dwóch wieżach" jest trochę naciągany, ale to inna historia i opowiemy ją innym razem).
4) Agamemnon w filmie został powalony w Troi. W "oryginale" wrócił do domu i został zabity przez Ajgistosa, kochanka swojej żony Klitajmestry (fajne imię). To dużo zmienia, ponieważ, po pierwsze, wpisuje się w dzieje klątwy wiszącej nad potomkami Tantala, a po drugie, działa jak lawina (dalsze losy zemsty dzieci Agamemnona... itd). Uwierz mi, to ma znaczenie.

Na koniec pytanie: czy Hollywood weźmie się kiedykolwiek za mitologię tak, by jej nie zdeptać? Czy za kamerą ma szansę stanąć jakiś prawdziwy maniak, nie rzemieślnik odrabiający swoją pracę domową? Czy ktoś wreszcie zorientuje się, że można z tego zrobić dobre filmidło, i może nawet nieźle sprzedać (kilka części? Why not?)?
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#31
Cytat:Ja się nie burzę. Ja tylko piszę, że z takiego materiału można było wycisnąć coś o wiele lepszego i potępiam hollywoodzkie pójście na skróty
Ja bym na twoim miejscu już dał sobie spokój :wink:
Cytat:A co do bogów - to tak, jakbyśmy powiedzieli, że "Pasja" jest filmem fantastycznym. Może kogoś to porównanie rozzłości, ale z ateistycznego punktu widzenia tak właśnie jest.
Owszem, tak własnie jest (z ateistycznego punktu widzenia). Może Petersen jest ateistą i nie uznaje Bogów?
Albo nie mial pomyslu jak ich pokazać żeby nie wyszło jak w serialu Herkules?
Nie dał ich do dialogów żeby nie dorzucac do filmu niepotrzebnego gadania zwalniając akcję i sprawiając że film byłby jeszcze nudniejszy :wink: ? (jak dla mnie dodanie tasm jeszcze pogadanek o bogach dobiłoby ten film)
kto wie :wink:

Cytat:1) Saruman zginął w Shire. Ale to nic nie zmienia.
Nie wiem czy ci wszyscy poszkodowani przez niego w Shire hobbici podzieliliby twoje zdanie, jak dla mnie to zmienia całkiem dużo, przeciez w książce cały rozdział jest o tym jakie skutki pociagnęło za sobą przybycie tam Sarumana. Niby czemu śmierć Agamemnona zabitego przez zonę ma mieć większą wagę?

O tym co pozmieniano albo powycinano w Imieniu Rózy i Ostatnim Mohikaninie już mi się nawet nie chce długo rozwodzić, wykończenie bohaterów którzy w oryginale przeżyli i ratowanie tych, kttórzy nie przezyli, nie jest aby większym przegięciem niż wczesniejsze uśmiercanie? I czy mimo tego nie są to dobre filmy?
Nie widzę potrzeby żeby Petersen miał nawiązywać do całej znanej mitologii greckiej, tak samo zresztą jak Jackson nie nawiązywał w zasadzie do Silmarilionu.

Odpowiedz
#32
Gieferg napisał(a):
Cytat:Ja się nie burzę. Ja tylko piszę, że z takiego materiału można było wycisnąć coś o wiele lepszego i potępiam hollywoodzkie pójście na skróty
Ja bym na twoim miejscu już dał sobie spokój :wink:
Cytat:A co do bogów - to tak, jakbyśmy powiedzieli, że "Pasja" jest filmem fantastycznym. Może kogoś to porównanie rozzłości, ale z ateistycznego punktu widzenia tak właśnie jest.
Owszem, tak własnie jest (z ateistycznego punktu widzenia). Może Petersen jest ateistą i nie uznaje Bogów?
Albo nie mial pomyslu jak ich pokazać żeby nie wyszło jak w serialu Herkules?
Nie dał ich do dialogów żeby nie dorzucac do filmu niepotrzebnego gadania zwalniając akcję i sprawiając że film byłby jeszcze nudniejszy :wink: ? (jak dla mnie dodanie tasm jeszcze pogadanek o bogach dobiłoby ten film)
Ja stawiam na odpowiedź B: nie miał pomysłu jak ich pokazać.
Cytat:
Cytat:1) Saruman zginął w Shire. Ale to nic nie zmienia.
Nie wiem czy ci wszyscy poszkodowani przez niego w Shire hobbici podzieliliby twoje zdanie, jak dla mnie to zmienia całkiem dużo, przeciez w książce cały rozdział jest o tym jakie skutki pociagnęło za sobą przybycie tam Sarumana. Niby czemu śmierć Agamemnona zabitego przez zonę ma mieć większą wagę?
Właśnie że ma! On MUSI być zabity przez żonę, bo inaczej to by klątwa się skończyła, Orestes nie miałby po co dokonywać matkobójstwa i w ogóle mniej zabawy by było ("Brak węzła" Herberta). Gdyby tak wziąść na stół historię Pelopidów/Atrydów... "Gwiezde wojny" zostały by wreszcie zdetronizowane ;)
Cytat:O tym co pozmieniano albo powycinano w Imieniu Rózy i Ostatnim Mohikaninie już mi się nawet nie chce długo rozwodzić, wykończenie bohaterów którzy w oryginale przeżyli i ratowanie tych, kttórzy nie przezyli, nie jest aby większym przegięciem niż wczesniejsze uśmiercanie? I czy mimo tego nie są to dobre filmy?
Ostatniego Mohikanina nie widziałem/nie czytałem, a Imię Róży lubię, niewątpliwie jest to znakomita ekranizacja, ale Eco to nie Homer...
Cytat:Nie widzę potrzeby żeby Petersen miał nawiązywać do całej znanej mitologii greckiej, tak samo zresztą jak Jackson nie nawiązywał w zasadzie do Silmarilionu.
1) Jackson nawiązał mocniej do Silmarillionu, niż Petersen do najbardziej 'spowinaconych' z wojną trojańską mitów. Zwłaszcza w scenach dodanych do wersji rozszerzonej padają nazwy Numenoru, Morgoth się chyba gdzieś pojawia... Widz, który nie zna S., nie wie o co chodzi, ale my wiemy, i film staje się bardziej wiarygodny.
2) Petersen nie tylko opuścił nawiązania do innych znanych mitów, ale obdarł każdą, tak bogatą przecież postać z jej własnej historii, wszystko przyporządkowując wątkowi swojego filmu. Czy coś by się stało, gdyby Agamemnona nie wykończyli? Nie.
3) Tolkien to nie Homer. Nie zrozum mnie źle, uwielbiam Tolkiena, ale poprzekręcać coś w mitologii tolkienowskiej, a greckiej, to jednak spora różnica.

Jeżeli lubisz Tolkiena, mógłbyś się też trochę m.g. zainteresować, to też jest fajne, tylko że seksu więcej :twisted: . Myślę, że by ci się spodobało. Większość ludzi ma uraz z podstawówki, gdzie trzeba się mordować z Parandowskim i Markowską, ale uważam, że warto tą niechęć przełamać... O, właśnie, dobry film o wojnie trojańskiej/Atrydach/Achillesie/innych syfach mógłby przełamać złą passę mitów greckich wśród młodzieży. Co w ty na to?
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#33
Kakapo ja Cię proszę, popracuj nad czytelnością swoich postów.

Odpowiedz
#34
Cytat:Jeżeli lubisz Tolkiena, mógłbyś się też trochę m.g. zainteresować, to też jest fajne, tylko że seksu więcej . Myślę, że by ci się spodobało. Większość ludzi ma uraz z podstawówki, gdzie trzeba się mordować z Parandowskim i Markowską, ale uważam, że warto tą niechęć przełamać...
No ja akurat nie mam niechęci do takich rzeczy. W końcu mam tego magistra z historii, a starożytnośc była jedną z przyjemniejszych epok jeśli chodzi o czytanie lektur i takie tam :)

Ale nie zamierzam się dalej spierać bo to i tak do niczego nie doprowadzi.

pzdr

Odpowiedz
#35
Gieferg napisał(a):No ja akurat nie mam niechęci do takich rzeczy. W końcu mam tego magistra z historii, a starożytnośc była jedną z przyjemniejszych epok jeśli chodzi o czytanie lektur i takie tam :)

Ale nie zamierzam się dalej spierać bo to i tak do niczego nie doprowadzi.

pzdr
PZDR ja ciebie też ;), fajnie się dyskutowało.

No, może teraz ktoś wróci do pierwszego posta? Moglibyśmy na coś innego od "Troi" powyzywać, w końcu topic miał być o innych filmach sandałowych też.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#36
A ja się jeszcze wtrącę co do tego cytatu:

"Właśnie że ma! On MUSI być zabity przez żonę, bo inaczej to by klątwa się skończyła, Orestes nie miałby po co dokonywać matkobójstwa i w ogóle mniej zabawy by było ("Brak węzła" Herberta). Gdyby tak wziąść na stół historię Pelopidów/Atrydów... "Gwiezde wojny" zostały by wreszcie zdetronizowane "

No to po zakończeniu wojny dokręć półtoragodzinne zakończenie wyjaśniające te wątki. A przedtem przydałby się półgodzinny epilog zawiązujący to wszystko. W ogóle to gdyby chcieć dokładnie zekranizować SAMĄ historię wojny trojańskiej, to byłoby z tego materiału na 500 godzin filmu - bo przecież każdy bóg miał jakieś powiązania i nawet ciotka kuzyna znajomej brata stryjecznego ma tu swoje trzy grosze.;)

Podtrzymuję zdanie o tym, że bardzo dobrze sobie Grecy radzą odarci z mitów, tylko że się partacze za ich historie biorą.:) I koniec dyskusji chyba...

Odpowiedz
#37
a ja bym chciała takiej Troi, o jakiej mówi Kakapo [byłam ofiarą katowania Parandowskim, ale z wiekiem zaczynam dostrzegać, że to nie żaden szit, a raczej really goodszit]
,życzę wszystkim spokojengo powrotu do Itaki:)pzrd
cannibalistic humanoid underground dweller

Odpowiedz
#38
military napisał(a):No to po zakończeniu wojny dokręć półtoragodzinne zakończenie wyjaśniające te wątki. A przedtem przydałby się półgodzinny epilog zawiązujący to wszystko. W ogóle to gdyby chcieć dokładnie zekranizować SAMĄ historię wojny trojańskiej, to byłoby z tego materiału na 500 godzin filmu - bo przecież każdy bóg miał jakieś powiązania i nawet ciotka kuzyna znajomej brata stryjecznego ma tu swoje trzy grosze.;)
Wg. mnie powinno się nakręcić całą sagę, Greckie Wojny czy coś takiego, od Tantala do Orestesa - to by była prawdziwa jazda! I nie mówcie mi, że nikt by nie poszedł, bo na filmy z dużą ilością akcji, pięknymi widokami i wyeksponowaną nagością pójdą wszyscy ;). A pomiędzy walki i sceny erotyczne upchałoby się przesłanie, paplaninę o przeznaczeniu i wiele, wiele ciekawych rzeczy.
Thnx. Kermit-Salad za wspieranie mnie w tej dyskusji!
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#39
Ja tylko na temat Diane Kruger, po której tak wszyscy jadą - mi osobiście kobieta się bardzo podoba. Myślę więc, że się nie znacie :)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#40
Ten temat to trup ;] a udzielajacy sie w nim dawno wyjechali juz do Anglii

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  K-PAX(SPOILERY)-Genialne kino Danus 14 7,975 29-09-2016, 08:37
Ostatni post: military
  Kino francuskie B2Ka 37 14,120 23-01-2010, 17:07
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości