Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
(11-03-2014, 20:13)Paszczak napisał(a): Czy tu czasem nie chodzi nie o pomazane na zielono uszy, ale o pędzle założone za kapelusz? Malarze czasem tak robią, choć prawdę mówiąc bardziej kojarzy mi się to z malowaniem płócien niż ścian. Nie znam się na tym kompletnie, może jakieś małe pędzle do wykończeń?
No dobra, ale przecież chyba nie ganiałby z tymi pędzlami za uszami za dzieciakiem przez las? Praca to jedno, kult drugie - nie przynosi się pracy do kultu, nie?
Finał mi się podobał: znak dla snajpera (choć tego z "Breaking Bad" nie przebili), chałupa i familia jak z "Teksańskiej masakry...", labirynt i konfrontacja, scena, gdy Marty po raz pierwszy nazwał Rusta swoim przyjacielem, piękny dialog w sali szpitalnej
(
- What are you doing here?
- Nothin'. Nurse said I could come in.
- Are you watching me sleep?
- Well, you know what? I just got here.
- I was gonna leave, but then you woke up. Jesus, what's your
fuckin' problem?
- Nothing. What's your problem?
- Not a care in the world.
(...)
- I'll come back by tomorrow, buddy.
- Why?
- Don't ever change, man. ), żadnej córki molestowanej, żadnej Maggie jako szpiega kultu. Prosto i czysto. Dialog o gwiazdach - trochę to wygląda, jakby Rust odzyskał częściowo wiarę. I dla niego to chyba dobrze, w tym sensie, że wierzącym łatwiej się żyje, a gość już wystarczająco długo "patrzył w oczy otchłani" bez żadnej osłony. Chyba że mu przejdzie później. BTW też się zastanawiałam, jak im się to wszystko uda zamknąć w niecałą godzinę, a tu proszę, jeszcze zostało sporo miejsca na gadanie o gwiazdach :). Teraz będę czekać na książkę Pizzolatto i soundtrack.
Tylko te rozkmniny teraz też nie dają mi spokoju. Uszu mógł fleja nie umyć, ale z tym okiem Rusta to rzeczywiście coś nie halo.
11-03-2014, 21:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 21:35 przez Quay.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,347
Liczba wątków: 74
Military, w ogóle skąd ci się wzięło, że Król w żółci to Errol? Przecież to raczej oczywiste, że to był tylko gościu, który mordował dupy, jeden z wyznawców kultu - w ogóle wg mnie błędne jest założenie, że Yellow King to postać z krwi i kości - na moje to bożek, którego czciła rodzinka pojebów i jemu składali w ofierze te wszystkie kobitki. Gdy Rust zagłębia się w korytarze Carcosy, widać bardzo dobrze, że głównym "pomieszczeniem" jest owalna sala z dziurą w suficie i wielkim ołtarzem pośrodku:
Wg mnie ołtarz i to co widać za nim (kreatura złożona z kości, żółte prześcieradła) to swego rodzaju wyobrażenie pojebów postaci swojego bożka, tak jak masz tego typu wiksy w kościołach - Errol wołając Rusta mówi mu nawet "Take the bride's path" - dla niego to swego rodzaju ceremonia, rytuał (pewnie pozostałość po tym co robił razem z resztą w latach 90-tych i wcześniej) - ja tłumaczę sobie to tak, że oni zabijając te wszystkie kobitki po prostu "żenili" je z Królem, którego czcili - teraz wyobraź sobie ludzi, którzy widzieli ten "ołtarz" przed śmiercią/podczas rytuału, prawdopodobnie naćpani jakimś narkotykiem - nie dziwne, że byli przerażeni i tak go potem opisywali.
Ja widzę to tak - kult porywał dziewczynki w celu składania ich w ofierze Królowi/bycia częścią "ceremonii ślubnej";
- Errol gdy był młody mógł powiedzieć ojcu coś na temat bożka, co temu się nie spodobało - ojciec "ukarał go" krojąc mu twarz - stąd u dorosłego Errola blizny w okolicach ust i zaszyte przez niego usta ojczulka;
- gdy wszyscy dobrze się "bawili" w kult i ceremonie, Errol na tym nie poprzestawał, dlatego wystawiał ofiary na pokaz - jak sam mówi, "dawał znaki" ludziom z zewnątrz, być może także po to, żeby policja wpadła na trop kultu, którego sam był częścią bo należał do rodziny, a że miał spaczony umysł to robił to tak jak robił;
- to co widzimy w ostatnim epie to pozostałości po tych wszystkich wiksach, które toczyły się w latach 90-tych i wcześniej, a Errol chce zostać zabity w miejscu, gdzie składano ofiary bożkowi, dlatego nazywa Rusta "little priest'em" czyli po naszemu kapłanem, który ma dopełnić ceremonię.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-03-2014, 21:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 23:23 przez slepy51.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No z tymi uszami to serio nie widze problemu, że sie typ mógł poplamić na twarzy. A Rust i Marty prowadzili śledztwo, badali tropy, i trafili na niego, po prostu.
Slepy - <ok> daje okejke, kciuk w góre, dobrze mowisz :)
Cytat:W ogóle czuć, jakby końcówka miała być inna
Nie, Pizzolato mówi, że końcówka to to, co miał już na początku.
11-03-2014, 21:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 21:42 przez Gal Anonim.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Więc słabą końcówkę miał na początku.:)
11-03-2014, 22:00
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): 2. Jednak zrezygnowano z całej tej metafizyki. Na początku serial zanosił się na drugie Twin Peaks i szczerze mówiąc miałem nadzieję, że pociągną wątki paranormalne. Może w postaci niedopowiedzeń - tyle by wystarczyło. Ale nie, w połowie nastąpił w tył zwrot; od mega fajnej akcji w bodajże 4 odcinku serial stał się zwykłym kryminałem. SŁABO, bo kroiło się coś wyjątkowego.
Zwłaszcza rozczarował "Yellow King". Dlaczego Yellow King? To raz. Dwa: budowano tę postać na jakiegoś mistycznego maderfakera, na chodzący mrok, uosobienie śmierci, ale nieee, to jednak gruby wsiur-malarz żyjący w chlewie i uprawiający chów wsobny. Łojezu, ale to było SŁAAAAAAAABEEEEE. Już w końcówce odcinka 7. zapaliła się lampa alarmowa: podbudowanie Yellow Kinga, a na końcu gliniarze na niego wpadają. Tak po prostu. Bo tak. I już. I nie zauważają tego, ale oczywiście widz wie już wszystko: legendarnym wręcz mordercą jest grubas na kosiarce. Kurrrrr... no nie mogę, no nie mogę.
Rezygnację z metafizy odbieram tak, że koniec końców wszelkie kulty i religie wydają się niezwykłe tylko ich wyznawcom. Tak jak powiedział Rust: mają stworzyć im złudzenie, że są wyjątkowi, wybrani itd. Gadka o Carcosie interesowała go o tyle, o ile była pomocna przy ściganiu mordercy, sama w sobie chyba w ogóle. Pod tym ten serial to wręcz samo życie: wydaje się człowiekowi, że odkrywa z bohaterami wielką tajemnicę, a tu okazuje się, że to tylko teatrzyk jakichś pojebów, którzy chcieli się we własnych oczach wydać wyjątkowi i wydumanym misterium usprawiedliwić pedofilię i sadyzm, zbudować iluzję, że czczą jedynego prawdziwego boga - Króla w Żółci, zamiast zaakceptować przykry fakt, że są tym, czym są, czyli właśnie pedofilami, sadystami, członkami patologicznych rodzin, żałosnymi skurwielami ogólnie. Ja to kupuję, chociaż też dałam się wpuścić w maliny i czytałam komentarze o znaczeniu rogów, spirali i innych pierdów, nawet przeczytałam jedno opowiadanie Chambersa - po nic! Ale nie mam twórcom za złe :).
11-03-2014, 22:05
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Rezygnację z metafizy odbieram tak, że koniec końców wszelkie kulty i religie wydają się niezwykłe tylko ich wyznawcom.
Więc jaki sens ma końcowe nawrócenie Rusta na wiarę w życie pozagrobowe?
11-03-2014, 23:09
Nowy
Liczba postów: 54
Liczba wątków: 0
Wie, ktoś może o co chodzi z pożarem na początku pierwszego odcinka?
Czy to są Rust i Marty po ewakuacji ze szpitala?
11-03-2014, 23:11
Agent Putina
Liczba postów: 4,394
Liczba wątków: 21
Przecież zwłoki Dory znaleźli farmerzy podczas wypalania pola.
11-03-2014, 23:15
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Military ale jaką wiarę? Odczuł to, co odczuł, tu nie chodzi o to, że się nawrócił, ale doznał po prostu katharsis, w żadnym wypadku nie jest to mowa o życiu pozagrobowym, to co on opisuje, to wygasające energie, które odczuł, kiedy "poddał się ciemności" (zwróć uwagę, że nawet nie światłu). I po prostu po raz pierwszy od dawna poczuł bliskość swojej córki, to, że jej energia gdzieś tam jeszcze wiruje, w jakiejś nieokreślonej przestrzeni. To żadne nawrócenie, po prostu poczuł wreszcie coś POZYTYWNEGO, więc to przejście ze skrajnego pesymizmu w delikatny optymizm (czytaj: ewolucja postaci przy zachowaniu proporcji, to nie jest odwrót o 180 stopni).
Aktualnie rządzi: ja
11-03-2014, 23:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,369
Liczba wątków: 67
jebie mię to - bez spoilerów, z których i tak Crov zrezygnował pierwszy
(11-03-2014, 16:52)vast napisał(a): Ja pierdole... wiesz że Luizjana to nie jest jakaś tam 100 osobowa wieś z wypizdówka?? wiesz ilu pedofilów, zboków i psychopatów mieli w bazach danych?? wiesz ilu ludzi zagineło w niewyjąsnionych okolicznościach? czemu policja miała by go podejrzewać?? bo miał, cytuje, "wzrok pedofila"??? co ty pierdolisz.
Odpowiem tylko na nikłą część Twego posta, bo:
a) nie czytasz
b) twój ton, jakbym Ci matkę zgwałcił i poziom przejęcia, bo mam odmienne zdanie od Twojego to przedszkole - fapuj se dalej nad 8 odcinkiem dla dobra wszechświata, co mnie to
A czemu mieliby go podejrzewać? Bo jest kurwa na maksa charakterystyczny i pojawia się w taki czy inny sposób na miejscach zaginięć/powiązań z zaginięciami, każdy go dobrze pamięta, bo jest charakterystyczny w chuj. Więc mogą sobie mieć i milion zboków w bazie danych, tylko co z tego, skoro każde potencjalne zaginięcie przyjmuje policjant, który wypytuje m.in. o to, czy w ostatnim czasie przez takowym zniknięciem nie zauważyli rodzice czegoś podejrzanego lub niecodziennego. No kurwa, Forrest jest pierwszy na liście. I wina w tym twórców, bo mogli stworzyć autentycznie nie rzucającego się w oczy kolesia, np. z zezem, słoniowacizną nóg i kurwa nie wiem, trzecim cycem. Ale nie, musieli stworzyć takiego, którego ktoś z forum trafnie wytypował już po pierwszym czy drugim odcinku, a Ty mi tu teraz z tekstem takim wyjeżdżasz, jakbym ja nie wiem o czy mówił. O najechaniu na chatę Beaty Tyszkiewicz chyba.
Cytat:Koles był nikim, trzymał głowę nisko, w dodatku jego wujek byl szeryfem który tuszową od początku całą sprawę, tak samo Tuttle miał oko na wszystko. W dodatku typek wykonywał mase pożytecznych robót w okolicy, to kto niby miałby go podejrzewać?
Czyli nie był nikim, skoro tuszowali sprawy dla niego. :>
Cytat:o jakim wątku mowa??
Ostatnia scena 7 odcinka - czarni jadą z własnym śledztwem, w tle klimat taki, jakby mieli nie wrócić albo wrócić w kawałkach. Napisy końcowe. Odcinek ósmy jest o dupie maryni.
Cytat:wg ciebie morderca to zbędna postać? jakby go nie pokazali wogole to byś narzekał że olali jego wątek. wątpliwej jakości scena seksualna?? co ty pieprzysz. a jak chciałbyś pokazać kazirodczy stosunek??
Primo: pokazywanie dewiacji mordercy jest zbędne, bo to, że jest nie tego wiemy chyba już z samych zabójstw. No chyba, że wg Ciebie tylko absolutnie normalni ludzie, bez żadnych skaz i tak dalej, potrafią wyczyniać takie rzeczy. A stosunek kazirodczy to show - nijak nie wpływa to na fabułę, ani tym bardziej na mordercę. To nie discovery chanel, więc zamiast tego wolałbym autentycznie wartościową scenę.
Cytat:Człeniu
serio?
Cytat:chyba tą scenę oglądałeś dziurą od dupy a nie oczami. marty dostaje toporem i pada na glebe jak worek z gównem. gdyby nie headshot było by po nim.
Ale po headshocie już jest ruchliwy - pewnie wziął mentosa.
AHA, ODNOŚNIE TOPORKA, BO WIDZĘ, ŻE TO KONTROWERSJA JAK KURWA DODA U SPOWIEDZI, WIĘC MACHNĘ ZA JEDNYM RAZEM:
Tak, pomyliłem się - głównie używając słowa "topór" miast "toporek". Najwyraźniej musicie od razu powoływać komisje śledcze, żeby to o czym mówię brać dosłownie, a przecież każdy kurwa chyba widzi, jak to wygląda w akcji. Specem od medycyny nie jestem, ale kurwa Forrest mu to nogą dojebał w ciało, więc chyba jasne, że się wbiło do środka. Ale śmiało - poróbcie sobie eksperymenty w domu, najlepiej na sobie. Wygrywa ten, kto przeżyje. Chociaż nie, zapomniałem - tu przecież całe forum dnie spędza na siłce, więc wszyscy mogą kozakować, bo "to tylko toporek, nie topór - mała myszka". Aż się Wam boję w takim razie powiedzieć, do czego zdolne są damskie szpilki, bo skończę na stosie jeszcze. Także luz, proponuję mniej spiny od zakofffanych po uszy w Ruście fanbojów.
(11-03-2014, 16:55)Mush Room napisał(a): Bo trochę tak jest, zwiedzają, są zafascynowani miejscem, w którym się znajdują, bo zdają sobie sprawę, że znajdują się na krańcu śledztwa, z którym byli tak bardzo emocjonalnie związani przez 17 lat. Poza tym ciężko nie być zafascynowanym takim miejscem:) Ja to kupuję.
OK, kupuję to połowicznie, ponieważ są dalej na obcym terenie i praktycznie walczą w tej chwili o życie, a zagrożenie może wyskoczyć z każdej strony. Cytując In Bruges: shoot first, sightsee later :)
Cytat:Miałem na myśli to, że Rust na przesłuchaniach niekoniecznie mówił prawdę, a po cholerę miał im mówić, że czasami nadal ma zwidy? Doskonale sobie zdawał sprawę z tego, że śledztwo zaczęło się toczyć wokół niego, po co ma im dokładać powodów?
Masz rację, tutaj może za bardzo się czepiam. Natomiast chodzi mi o to, że na większość odcinków porzucono ten wątek po to by na końcu on nagle ujrzał cały Wszechświat. Eh, mocno naciągane, nawet jeśli wizualnie ciekawe.
(11-03-2014, 16:59)vast napisał(a): mefi odrób lekcje zanim zdecydujesz się hipsterzyć.
A Ty sprawdź w słowniku: hipsterzyć.
(11-03-2014, 17:12)Crov napisał(a): Który OD POCZĄTKU SERIALU jest pokazany jako twardy typ, który potrafi się bić (a i tak trzy razy musi z dyńki pociągnąć).
Nie przeczę. Ale od momentu, w którym się bił minęło ponad 10 lat jeśli się nie mylę? W międzyczasie popadł w nałóg, postarzał się, co nawet w jego wyglądzie widać. To naprawdę nie są rzeczy, których trzeba się uczyć na medycynie, więc proponuję bez tych durnych docinek - lepiej przykręćcie nieco kranik w miłością do serialu.
Cytat:Poza tym Rust nie ćpał niczego, co by go wyniszczyło w taki sposób, by był mało sprawny.
Skąd wiesz, widziałeś jego wyniki analiz? :P
Cytat:Pojedynek jest pokazany właśnie realistycznie - prosto, bez efekciarstwa. Tak samo jak przeżycie bohaterów. To, że bohaterowie przeżyli nie jest ciosem w realizm, wystarczy trochę dowiedzieć się o życiu, Mefisto. :)
I Crov to wie, bo był jechany nożem przez bydło wagi ciężkiej wielokrotnie. We wanna know how you got those scars! Tell us, master Yoda, please!
Cytat:Morderca kopnął Marty'ego w twarz, a nie w narzędzie, które mu wbił...
OK, sprawdziłem jeszcze raz - mój błąd, na szybko inaczej to zapamiętałem. Przepraszam, że żyję - to już się więcej nie powtórzy. I, wzorem Lawrence'a, najmocniej mi przykro, że finalik serialiku nie zamoczył mi majteczek, jak innym dzieciom. Buuuuu.
11-03-2014, 23:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 23:53 przez Mefisto.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(11-03-2014, 23:51)Mefisto napisał(a): I, wzorem Lawrence'a, najmocniej mi przykro, że finalik serialiku nie zamoczył mi majteczek, jak innym dzieciom. Buuuuu.
Kotek, ale ty nie świruj, jakby cię tutaj ktoś napadł tylko dlatego, bo nie podobał ci się finał. To ty wszedłeś tutaj z protekcjonalnym, aroganckim tonem (który wciąż utrzymujesz), więc się nie dziw, że ludzie wyśmiewają cię, kiedy nieumiejętnie krytykujesz dobry serial.
Ja bym chetnie poodpisywal i wdal sie w kolejną zbędną dyskusję ku zaleczeniu kompleksów, ale Mush Room wspaniale przekazuje to, co chcę napisać i robi to 10 razy lepiej niż ja. Więc piwo dla niego i będę śledził jego karierę w tym temacie :P
11-03-2014, 23:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 00:02 przez Gal Anonim.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:którego ktoś z forum trafnie wytypował już po pierwszym czy drugim odcinku
To byłem ja. I wytypowałem po 3 :)
11-03-2014, 23:58
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
(11-03-2014, 23:57)Crov napisał(a): (..) ale Mush Room wspaniale przekazuje to, co chcę napisać i robi to 10 razy lepiej niż ja. Więc piwo dla niego i będę śledził jego karierę w tym temacie :P
Jestem wzruszony:)
Mefisto - jeszcze wracając do Errola, to będę na 100% pewny tego, czy obecnie mam rację przy drugim obejrzeniu, więc ewentualne sorry - przypisujesz mu całe zło, o którym się w tym serialu mówi (i faktem jest, że facet jest na wskroś zły), ale tak naprawdę jedyne czego jesteśmy pewni, to tego, że typ jest w 100% odpowiedzialny za morderstwo na Lake Charles. A jeśli chodzi o całą resztę? Tutaj wiemy, że maczały w tym palce różne osoby, cała rodzinka była nieźle jebnięta, to nie on koniecznie te dzieciaki porywał i wałęsał się po okolicach, tak naprawdę, to nic o tym nie wiemy. To, że pojawiał się na miejscu, nie znaczy, że tylko on był za wszystko odpowiedzialny. Spójrz na dzieciaki, które znaleziono u Ledoux - mała potem mówi, że najgorszy był facet z bliznami na twarzy, ale nic poza tym nie wiemy, wręcz przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że te dzieciaki to sprawa Ledoux.
Wspomniałeś też, że od razu widać, że Errol jest psycholem - widziałeś to w nim w trzecim odcinku? Broda (!), kosi trawnik, gada normalnie, wręcz po przyjacielsku. Jedyne, co sprawia, że coś jest OFF w tej scenie, to fakt, że akurat kiedy Rust z nim rozmawia, Marty zaczyna trąbić, że coś mają, że teraz, szybko. Więc Rust nie mógł z nim nawet spokojnie pogadać, co sprawia, że widz zaczyna coś podejrzewać, a to dlatego, że każdy już kiedyś jakiś tam kryminał czytał i oglądał.
Kurna już miałem nie poruszać jego tematu:) Obejrzę jeszcze raz pewnie niedługo, bo ten serial ma ogromną rewatch value, to się ewentualnie skoryguję, albo znowu wystawię sobie 10/10 za nieomylność:)
Aktualnie rządzi: ja
12-03-2014, 00:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 00:52 przez Mush Room.)
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): Ostatni odcinek przypominał średni serial kryminalny typu CSI i sprawił, że większość poprzednich odcinków była zbyteczna.
niektórzy to na prawdę głoszą tu dziwne opinie
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): Całe śledztwo okazało się niepotrzebne, wysiłki bohaterów zbędne, nowe informacje niepotrzebne - bo już w pierwszym odcinku podano wszystkie ślady potrzebne do złapania zabójcy.
głupszej rzeczy juz chyba nie da się napisać o tym serialu.
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): szczerze mówiąc miałem nadzieję, że pociągną wątki paranormalne
a gdzie ty widziałeś jakies wątki PARANORMALNE? chyba pomyliło ci sie z tym drugim serialem ale tam zamiast dwóch facetów był facet i baba.
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): Zwłaszcza rozczarował "Yellow King". Dlaczego Yellow King?
dlaczego? o co ci chodzi?
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): Ostatni dialog Harta z Cohlem - aaaargh, zgrzytanie zębami. W ogóle czuć, jakby końcówka miała być inna, a tę napisano na kolanie, bo ktoś stwierdził: "ej, to może być dobre, zachowajcie tych bohaterów, może będzie drugi sezon".
mylisz się ale to już ci napisali wcześniej. true detective od samego początku miało być antologią a to zakonczenie które miało być wg ciebie inne powstało właśnie na samym początku.
12-03-2014, 03:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 03:50 przez vast.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(11-03-2014, 21:11)military napisał(a): Ostatni odcinek przypominał średni serial kryminalny typu CSI i sprawił, że większość poprzednich odcinków była zbyteczna.
Nota bene, wlasnie roznica miedzy True Detective a CSI to te poprzednie odcinki, które pokazują nie tylko ogrom sprawy, trud jej rozwiązania i to, jaki wpływ ma na śledczych. I nic w nich nie było zbyteczne - mitologia nie tylko pogłębia serial, samego mordercę, ale również, jak wspominałem, przygasza pozytywne zakończenie.
12-03-2014, 10:08
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
(11-03-2014, 23:09)military napisał(a): Cytat:Rezygnację z metafizy odbieram tak, że koniec końców wszelkie kulty i religie wydają się niezwykłe tylko ich wyznawcom.
Więc jaki sens ma końcowe nawrócenie Rusta na wiarę w życie pozagrobowe?
To nie do końca to samo. W którymś z pierwszych odcinków Rust miał wizję swojej zmarłej córki i zapytał Marty'ego, czy wierzy w duchy. Marty grzecznie poprosił go o zamilknięcie, więc nie rozwijano już tego tematu, ale można się było po tym zorientować, że R., choć w bogów żadnych nie wierzy, nie jest tak całkiem zamknięty na wiarę w życie pozagrobowe. W jego sytuacji to zrozumiałe - wiedział, że to mało prawdopodobne, żeby coś po śmierci istniało, dla niego śmierć oznaczała koniec udręki, ale po prostu w głębi serca rozpaczliwe chciał tę córkę jeszcze raz zobaczyć, wbrew rozumowi.
Z kolei jego relację z Carcosą można odczytać właśnie jako taki anty-Twin Peaks. Wiele razy jest przez ten kult "uwodzony":, spirala z ptaków, potem gadka Ledoux o tym, jak to widział Rusta w swoich snach, w Carcosie i o tych spadających gwiazdach, w ostatnim odcinku Errol uparcie nazywa go kapłanem, jakieś tam jego dziwne wyobrażenie musiały te pojeby mieć. Rust jednak nie daje się uwieść, każe Ledoux zamknąć mordę, kult sam w sobie go nie interesuje, chce go zrozumieć tylko po to, żeby dzięki temu dorwać mordercę, słomiane chochoły i bazgroły to dla niego taki sam szajs wymyślony przez zwyrodnialców, jak dla Marty'ego.
To nawrócenie - o ile to było nawrócenie - nie wynika z dorobienia ideologii, a z autentycznego doświadczenia. Jego "wiara", czy tam katharsis, jest autentyczne. Można to też odczytać, banalnie bo banalnie, jako starcie dobra (doświadczenie Rusta) ze złem (kult). W krytycznej chwili, pośrodku tego całego zła, myśli o córce i doświadcza dobra, a więc dobro go w ten sposób wynagradza za stanie po właściwej stronie - inaczej niż było z Cooperem, który wiadomo.
Albo może prawda jest dużo prostsza - może po prostu taki a nie inny rozwój postaci Rusta był warunkiem, żeby Matthew McConaughey, wierzący i praktykujący Teksańczyk, w ogóle przyjął tę rolę ;-). Taka rozmowa mogła być na przykład:
Pizza latte: No więc twój bohater jest niewierzący, nie wierzy ani w boga, ani we wrodzoną dobroć człowieka, wręcz przeciwnie. Utwierdziła go w tym przekonaniu utrata córki, jest zgorzkniały i zrezygnowany, taki, wiesz, którego strach na imprezę zabrać, żeby ludzi nie zdołował. Często daje wyraz tym swoim przemyśleniom, czym wprawia w przygnębienie swojego partnera. Nie ma w nim ani odrobiny radości i uważa, że życie w zasadzie nie ma sensu.
Matju: Łe...
Pizza latte: Ale za to w ostatnim odcinku przytrafia mu się doświadczenie z pogranicza życia i śmierci - czuje obecność swojej zmarłej córki mianowicie, i jej miłość. I to faceta zmienia, na samym końcu mówi o tym, że światła jest więcej niż mroku, tak że wiesz, nie to, że staje się od razu wierzący, ale już nie wali tych smętów, otwartość na wiarę w nim powstaje, taki pierwszy krok do nawrócenia.
Matju: OK, gram!
I tak został partnerem Woody'ego :).
12-03-2014, 10:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 11:01 przez Quay.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nota bene, jak Rust mówił, że z Martym są złymi ludźmi to wszyscy pisali: "Och, Rust, on przesadza oczywiscie.", ale jak użył metafory dobra i powiedział, że wygrywa to wszyscy od razu: "OMG, jaka słodycz, żenada, hejpi ending, w ogole tęcze i kucyki!!!" :P
To zabawne, że zakończenie jest złe, jak bohaterowie przeżywają. Zastanawiam się, jak niektórzy narzekający na ten fakt (nie mowie tutaj tylko o tym forum, ale to ogolnie jeden z glownych zarzutów) odebraliby zakończenie THE SHIELD.
12-03-2014, 11:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 11:55 przez Gal Anonim.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,347
Liczba wątków: 74
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-03-2014, 15:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 15:58 przez slepy51.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,369
Liczba wątków: 67
(11-03-2014, 23:57)Crov napisał(a): To ty wszedłeś tutaj z protekcjonalnym, aroganckim tonem (który wciąż utrzymujesz), więc się nie dziw, że ludzie wyśmiewają cię, kiedy nieumiejętnie krytykujesz dobry serial.
Aronganckim, serio? No cóż, jeśli faktycznie moja wypowiedź sprawia takie wrażenie, to niedobrze - wypunktowałem po prostu na szybko rzeczy, które mi się nie podobały. Część okazała się błędna po weryfikacji, więc je odszczekałem - nie widzę w tym ani arogancji, ani protekcjonalności (czy hipsterstwa).
(12-03-2014, 00:39)Mush Room napisał(a): przypisujesz mu całe zło, o którym się w tym serialu mówi (i faktem jest, że facet jest na wskroś zły), ale tak naprawdę jedyne czego jesteśmy pewni, to tego, że typ jest w 100% odpowiedzialny za morderstwo na Lake Charles.
Tak, oczywiście, że nie - zwłaszcza, że na nagraniach widać przecież więcej osób. To twórcy obrali, moim zdaniem błędnie, drogę Errola, sprowadzając cały gęsto budowany przez poprzednie odcinki klimat i atmosferę niedopowiedzenia do kolejnej patologii i wątpliwej jakości pojedynku z samotnym świrem.
Cytat:Wspomniałeś też, że od razu widać, że Errol jest psycholem - widziałeś to w nim w trzecim odcinku? Broda (!), kosi trawnik, gada normalnie, wręcz po przyjacielsku.
To nie chodzi o to, czy ja widziałemw nim psychola (Rust zresztą też nie widział, ale po wszystkim przyznał, że go od razu rozpoznał, tylko akurat wtedy był ubrudzony i nie było widać blizn - przypuszczam, że gdyby nie był, sprawy miały by się inaczej), ale o fakt, że każdy z kim oni potem rozmawiają wspomina go i, jak przywołałeś, część osób wyraźnie wykazuje niepokój w stosunku do niego.
Cytat:Obejrzę jeszcze raz pewnie niedługo, bo ten serial ma ogromną rewatch value, to się ewentualnie skoryguję, albo znowu wystawię sobie 10/10 za nieomylność:)
Ja też pewnie za jakiś czas, przypuszczalnie przed sezonem 2, obejrzę jeszcze raz ciągiem całość i być może wtedy zmienię zdanie. Póki co jednak, przy całej zajebistości poprzednich 6 odcinków (bo 7 mimo wszystko był słabszy), finał mocno mnie rozczarował - i bynajmniej nie chodzi tu o brak wyjaśnień (choć część rzeczy można było bardziej wyklarować, skoro Rust i Marty już nie wrócą), ale o to, że w porównaniu z poprzednimi wydaje się być zrobiony bez większego pomysłu, a całość sprowadza się do popierdalania po zabytkach i do takiego najazdu na metę dilera czy zakończenia odcinka 4 nie ma startu. EOT w sumie póki co.
12-03-2014, 16:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(12-03-2014, 16:43)Mefisto napisał(a): (11-03-2014, 23:57)Crov napisał(a): To ty wszedłeś tutaj z protekcjonalnym, aroganckim tonem (który wciąż utrzymujesz), więc się nie dziw, że ludzie wyśmiewają cię, kiedy nieumiejętnie krytykujesz dobry serial.
Aronganckim, serio?
Serio:
"Ale co tam - wystarczy potrzymać się za rączki w finale (wizyta rodzinki to kolejna od czapy scena, zupełnie w dodatku nieprzekonująca) i popierdolić trochę o gwiazdach i całe forum KMF pieje z zachwytu. Ale latarka w Skyfall rujnuje już cały film. Jesteście cudowni :)"
Wypunktowałeś jakieś pierdoły, część, których po prostu nie zrozumiałeś, spoko, łotewa. Ale piszesz w tonie "Jakie to złe. Wam to się podoba, lol, JESTESCIE CUDOWNI :D". Więc mowie - nie dziw się, że ludzie reagują jak reagują na takie posty.
12-03-2014, 16:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2014, 16:47 przez Gal Anonim.)
|