Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Tutaj można napisać parę słów o wizji wojny w Wietnamie, którą na ekran przeniósł najlepszy reżyser świata.:D
Trylogia to filmy:
Pluton
Urodzony 4 lipca
Heaven & Earth
Ostatniego jeszcze nie widziałem, ale o poprzednich powiem co nieco. Pluton to chyba najbardziej przekonujący, realistyczny film wojenny. Nie ma tu skrajnego naturalizmu jak u Spielberga, ale jest coś innego, ważniejszego - oddanie nastrojów panujących w armii, tworzących się przyjaźni i nienawiści. Atmosfera wojny jest gęsta, ciężka, głównie dzięki świetnemu scenariuszowi i kreacjom aktorskim, wspomaganym przez doskonałe wykonanie techniczne. Stone nie postawił tylko na pokazanie okrucieństw wojny od strony fizycznej. On pokazuje, jak okrutna wojna jest dla psychiki. I dlatego jego film cenię bardziej od Szeregowca Ryana czy Czasu apokalipsy.
Urodzony 4 lipca - widziałem tylko raz, to się za bardzo nie rozpiszę. Zapadająca w pamięć, tragiczna historia. Widać początki wizualnego, odjechanego stylu Stone'a, szczególnie w scenach wietnamskich. Na pewno jeden z najlepszych dramatów.
14-06-2005, 08:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Trylogia wietnamska jest interesujaca choćby dlatego że w każdym z trzech filmów Stone ugryzł ten temat z innej strony.
W "Plutonie" mamy dosyć typowy film o działaniach wojennych, w "Urodzonym 4 lipca" stykamy się już z tym jak te wydarzenia wpływają na psychikę i przyszłe życie żołnierzy a w "Pomiędzy niebem a ziemią" widzimy jak cały ten konflikt wyglądał z drugiej strony, z perspektywy zwykłej ludności starającej się nie mieszać do konfliktu.
14-06-2005, 09:47
Nowy
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 0
Hmmm.... może się mylę, ale podobno Oliver Stone nakręcił Pluton opierając się na osobistych wojennych doświadczeniach. Pewnie dlatego ten epizod jego wietnamskiej trylogii jest najbardziej do widza przemawiający. No bo zarazem Urodzony 4 lipca i Pomiędzy niebem i ziemią mimo,że są niezłymi filmami, to jednak nie mają tej głębi i klimatu jaki można było znaleźć w Plutonie.
Przynajmniej dla mnie Stone'owskie ukazanie losów żołnierzy stacjonujących w Wietnamie, poprzez brutalność narzuconych rygorów i budzących się tam międzyludzkimi więziami jest nieodparcie gorzką, niedającą się zakwestionować wizją ludzkiego życia i zachowania.
Chciałbym tylko powiedzieć że kocham kino
14-06-2005, 17:54
Pluton to zdecydowanie jeden z najlepszych filmów wojennych !
I pomyśleć że Stone nakręcił go w Manili przy niesprzyjających warunkach pogodowych itp. oraz o ograniczonych finansach.....
Wybitne kino !
30-08-2006, 23:55
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
A co sądzicie o czwartej części, która ma powstać?
http://www.filmweb.pl/Bruce+Willis+w+nowym+wietnamskim+dramacie+Stone%27a,News,id=37076
Jeżeli to prawda, to może być ciekawie. Oczekuje powrotu starego, dobrego Stone'a.
16-09-2007, 20:27
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Fuck! Odświeżyłem sobie po jakichś dziesięciu latach i jestem w szoku. Te same wrażenia. Ten film jest fantastyczny, oczywiście jeśli chodzi o filmy o Wietnemie to niestety nie jest to najlepszy obraz, ale kurcze ten film ustępuje miejsca jedynie Apocalipse Now. Świetnie przedstawione okrucieństwo wojny, co tu dużo mówić. Jeśli chodzi o postacie to jestem pod wrażeniem roli Toma Barengera, zagrał soczyście i bardzo przekonująco. Jak już napisałem wyżej najlepszy film -zaraz po Arcydziele Coppoli-o wietnamie. 8)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
14-11-2008, 22:46
Captain Skullet
Liczba postów: 20,396
Liczba wątków: 128
Obejrzałem dzisiaj Pluton - prawdopodobnie miałem nieco zbyt wygórowane oczekiwania, ale oglądało się dobrze. Film jest trochę nietypowy, co najmniej kilka razy sposób prowadzenia akcji czy przedstawiania bohaterów sugeruje typowe rozwiązanie znane z innych filmów, po czym dzieje się zupełnie coś innego - przykładowo: murzyn który ciągle gada o tym, jak to mu mało czasu zostało do końca służby, sprawia wrażenie pewniaka do odstrzału, ale nie, wsiada w helikopter i odlatuje. W finale z kolei mamy sytuację, w której główny bohater standardowo by się wahał, po czym rzucil tekstem w stylu "nie jesteś tego wart" odwrócił się i poszedł (ewentualnie zaatakowany zabiłby antagonistę w obronie własnej), a tymczasem na standardowe "Zrób to!" odpowiada wpakowaniem delikwentowi kulki --- i to się chwali. Całość wydaje się ogólnie "niefilmowa", nieco niezgrabna, ale w takim stylu jak bywają filmy oparte na faktach (a ten w jakimś stopniu bazuje na doświadczeniach reżysera), z jednej strony brakuje więc nieco bardziej filmowego dramatyzmu, z drugiej - film wydaje się dzięki temu bardziej naturalny, realny, nie sprawia wrażenia robionego "od linijki" i nawet jeśli chwilami jest przewidywalnie (motyw z zaminowaną skrzynką), to całościowo pod tym względem wyróżnia się na plus.
8/10 z szansą na dodatkowe punkty przy drugim podejściu. Podszedł mi zdecydowanie lepiej niż Czas Apokalipsy.
28-12-2015, 04:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2015, 04:04 przez Gieferg.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,396
Liczba wątków: 128
Urodzony 4 lipca - niby dobry i sugestywny film, ale w drugiej połowie chwilami ma się wrażenie utknięcia w martwym punkcie, a pod sam koniec mamy niezgrabny przeskok, jakby wycięto tak z pół godziny poprzedzające finałową scenę, przez co finał wywołuje reakcję "I co? Koniec?" i pozostawia spory niedosyt.
7/10
13-02-2020, 02:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2020, 02:55 przez Gieferg.)
|