Trylogia Millennium
#1
[Obrazek: millenniummczyniktrzyni.jpg]

W środę wyszedłem z kina bardzo zaskoczony. Spodziewałem się niezłego kryminału, a zobaczyłem bardzo dobry thriller który przez 2,5 godziny trzymał w napięciu i nie pozwalał oderwać się od ekranu. Historia zaczyna się mniej więcej od tego jak uznany dziennikarz z powołania przyjmuje od bardzo zamożnego biznesmena zlecenie polegające na rozwikłaniu zagadki sprzed lat, czyli znalezieniu zabójcy jego ulubionej bratanicy, która była dla niego jak córka. Sprawa jest ciekawsza niż się może wydawać, bo o zabójstwo podejrzewa kogoś ze swojej licznej i również zamożnej rodziny, a rodzinkę to ma taką, że najlepiej wychodzi z nią na zdjęciach.

Im dalej brniemy w śledztwo tym robi się ciekawiej i niebezpieczniej. Nie mu tu żadnych popieprzonych twistów, są twisty ale takie od których nie łapiemy się za głowę. Ogólnie to mądry film jest, tzn nie w takim sensie że z morałem czy coś, ale mądry bo mądrze zrobiony. Cała historia jest bardzo zgrabnie poprowadzona, bez udziwnień i bajerów, po ludzku. Intryga jest niesamowicie zawiła i wciąga od samego początku, naprawdę wszystko jest sprytnie i z głową sklecone.

Na bardzo wysokim poziomie jest również aktorstwo, chodzi zwłaszcza o parę głównych bohaterów, dziennikarza oraz jego tajemniczej pomocniczki. Dziennikarz to fajny typ, wzbudza zaufanie szczerością od niego płynącą. Facet oddany sprawie, jak się czegoś czepi to robi to najlepiej jak może. Właśnie dzięki swej dobrej reputacji zostaje do tej pracy wybrany. Jego pomocnica nie wzbudza sympatii tak szybko jak on. To taki typ kobiety której zazwyczaj mam ochotę przypierdolić patelnią za sam wygląd. W ogóle to już jak ją zobaczyłem na plakacie to pomyślałem sobie: "to pewnie jakaś jebana lezba", ale z czasem, gdy poznajemy ją nieco lepiej i rozumiemy czemu jest taka a nie inna to można ją nawet trochę polubić.
Ich stosunki też są fajnie pokazane, żadnych banalnych romansów, tylko wzajemna pomoc, wsparcie, ale wszystko na zimno.

Jedyne co może zgrzytać to nieco przesłodzona, holiłódzka końcówka, ale poza samym finałem jest to niezbyt wesoły film, raczej ponury, chwilami brudny i pesymistyczny.
Ze smaczków mamy tu takie rzeczy jak:
- gwałty analne
- bicie kobiet

Skandynawowie dali niezły popis, to inteligenty i sprawny thriller z którym warto się zapoznać. Są jeszcze dwie części, wszystko na podstawie książkowej trylogii. Kiedyś je pewnie obadam, ale może najpierw obadam książki, się zobaczy jeszcze.

Odpowiedz
#2
Super sprawa. Film który miał być zły i dostał koszmarny plakat, a okazał się zaskoczeniem sezonu. Kryminał, który nie zaskakuje samą intrygą, ale trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Szerokie, zimne kadry, grzebanie w przeszłości, uporczywe przeglądanie starych zdjęć (ewidentnie Powiększeniem to pachnie - fotografie z parady w Dzień Dziecka: magia!), do tego galeria postaci, z których większość to zwyrodnialcy i zboczeńcy działający za zasłoną prawa lub wielkiej fortuny. Bestialstwo na salonach, w urzędach i takie tam. I niejednoznaczna, odpychająca i fascynująca postać głównej bohaterki (zajebista Noomi Rapace), z tym jej gówniarskim, gotycko-punkowym imidżem, brzydkimi rękami, popielniczkami pełnymi petów i pomrukiwaniem spode łba. Fakt, że film trwa dwie i pół godziny, pozwala postaciom wybrzmieć i to jest cholernie przyjemne po prostu. Obcowanie z bohaterami - nawet gdy znamy już rozwiązanie zagadki, a oni jeszcze nie.

Książki nie polecam - film moim zdaniem lepszy, znacznie bardziej nastrojowy; zawiera niemal wszystkie wątki przeciętnie napisanej powieści, która nuży dłużyznami i łopatologią. Drugiego tomu już nie czytałam, wolałam obejrzeć film. Słabszy od części pierwszej, ale i tak na poziomie. Czekam na część trzecią.

Cytat:Ogólnie to mądry film jest, tzn nie w takim sensie że z morałem czy coś, ale mądry bo mądrze zrobiony. Cała historia jest bardzo zgrabnie poprowadzona, bez udziwnień i bajerów, po ludzku.
No, tak zwyczajnie i klasycznie "wchodzisz" w ten świat, poznajesz postaci. Mężczyzn... ogląda się tak, jak czyta dobrą powieść. Czas zwalnia i takie tam.

Cytat:To taki typ kobiety której zazwyczaj mam ochotę przypierdolić patelnią za sam wygląd.
Ja bym bardzo chciała, żeby każde śledztwo w kinie prowadziła jakaś Scully, ale z drugiej strony, bardzo fajnie, że mamy postać, która przełamuje stereotypy niekoniecznie w zajebiście przyjemny sposób. Jako opowieści o wykorzystywaniu kobiet, Millenium mówi też o ich postrzeganiu, i tutaj Salander okazuje się drzazgą pod paznokciem: szurnięta, wyalienowana, samodzielna, biseksualna, drobniutka, chudziutka i z tymi swoimi wystającymi kościami policzkowymi. I nie daje sobie wcisnąć kitu. Blomqvist to człowiek swoich czasów, humanitaryzm, dziennikarstwo zaangażowane itd., a Salander po prostu
Swoją drogą, jak na Szwedkę i tak daje radę - jak w ciuchach, to proporcje zachowane i w porzo.

Cytat:"to pewnie jakaś jebana lezba"
"Lesba" - od "Lesbos"
W sumie wiele się nie pomyliłeś, jebana niewątpliwie jest (przez pana zboczeńca kuratora), tylko że bi, nie les, ale who gives a fuck? :cool:

Cytat:Skandynawowie dali niezły popis, to inteligenty i sprawny thriller z którym warto się zapoznać. Są jeszcze dwie części, wszystko na podstawie książkowej trylogii. Kiedyś je pewnie obadam, ale może najpierw obadam książki, się zobaczy jeszcze.
Dwójka jest już dostępna. Część trzecia pewnie będzie za jakiś miesiąc czy coś.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#3
Hannibal napisał(a):W ogóle to już jak ją zobaczyłem na plakacie to pomyślałem sobie: "to pewnie jakaś jebana lezba"

Przyszłym razem warto zachować takie myśli dla siebie, i nie chodzi mi tu nawet o jakąś polityczną poprawność, ale o zwyczajną grzeczność i kulturę wypowiedzi.

Fajnie, że powstał temat o tym filmie, bo to jeden z najciekawszych kryminałów ostatnimi czasy: dobrze napisany, świetnie zagrany, poprawnie zrealizowany, z klimatem i wciągający od pierwszej do ostatniej minuty. Z pozoru jakby zebrać wszystkie jego elementy, to brzmi to jak jakiś grindhouse (murders! nazis! lesbian sex! badass chick!), ale kiedy przychodzi co do czego, okazuje się, że wszystko to działa i otrzymujemy film na zaiste dobrym poziomie.

Odpowiedz
#4
Karol napisał(a):Fajnie, że powstał temat o tym filmie, bo to jeden z najciekawszych kryminałów ostatnimi czasy: dobrze napisany, świetnie zagrany, poprawnie zrealizowany, z klimatem i wciągający od pierwszej do ostatniej minuty.
No i dobrze, że ludzie się na nim poznali, zamiast uciec na widok odrażającego plakatu.

Cytat:(murders! nazis! lesbian sex! badass chick!)
Ej no, lesbian sex jest dopiero w drugiej części!

Tylko nazioli nie ma:(
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#5
Artemis napisał(a):Ej no, lesbian sex jest dopiero w drugiej części!

W drugiej części książki, bo w filmie, w przeciwieństwie do pierwszego tomu "Milenium", gdzie wątek seksualności Lisbeth sprowadza się do jej kontaktów z kuratorem i Blomqvistem, pokazano już złożoność jej seksualnej natury przez wprowadzenie do jej łóżka innej panienki (w momencie, kiedy Kale odwiedza ją w jej domu).

Film bardzo dobry, kojarzący sie trochę z "8 MM". Czy dużo lepszy od książki? Ja jestem z tych maniaków, którzy zawsze powtarzają, że żaden film nie przebije książkowego oryginału. :) A tam mamy nieco szerszą płaszczyznę i nieco pogłębione portrety postaci - np. Blomqvist wcale nie jest takim znowu harcerzykiem (może to nie jakaś szczególna plama na honorze, ale w książce zdecydowanie większy z niego babiarz ;) ), na jakiego w filmie wychodzi, a Lisbeth wydaje mi się osobą nieco bardziej wrażliwą... Na dobre wyszło filmowi skrócenie wątku ze śledztwem dziennikarskim w tej aferze finansowej i całkowicie wycięto polityczne ględzenie Larssona :) Było to cholernie nudne w książce i przypominało trochę kryminały Wolskiego ;)

Plakat w pierwszym poście wątku za cholerę mi się nie podoba - wygląda, jakby Blomqvist trzymał Lisbeth na smyczy.

Za to plakat do drugiej części - jak już wspomniałem w innym wątku - małe cudeńko :)

[Obrazek: ek8779_7271530.jpg]
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#6
BezcelowyAlbatros napisał(a):W drugiej części książki, bo w filmie, w przeciwieństwie do pierwszego tomu "Milenium", gdzie wątek seksualności Lisbeth sprowadza się do jej kontaktów z kuratorem i Blomqvistem, pokazano już złożoność jej seksualnej natury przez wprowadzenie do jej łóżka innej panienki (w momencie, kiedy Kale odwiedza ją w jej domu).
Nie no, Wu się pojawia, ale scena seksu jako taka jest dopiero w drugim filmie - z resztą całkiem ostra, nie żadne buzi-buzi, głaskanie po głowie, przytulanie, uśmiechanie, łapki splecione i inne takie, dobre dla psiapsiółek z gimnazjum

Cytat:Czy dużo lepszy od książki? Ja jestem z tych maniaków, którzy zawsze powtarzają, że żaden film nie przebije książkowego oryginału. :) A tam mamy nieco szerszą płaszczyznę i nieco pogłębione portrety postaci - np. Blomqvist wcale nie jest takim znowu harcerzykiem (może to nie jakaś szczególna plama na honorze, ale w książce zdecydowanie większy z niego babiarz ;) ), na jakiego w filmie wychodzi, a Lisbeth wydaje mi się osobą nieco bardziej wrażliwą...
Ja stroję całym sercem po stronie filmu. Z tego Opleva lepszy reżyser niż z Larssona pisarz, film nie ciągnie się jak przeżuta guma. Co do psychologii to też się nie zgodzę, bo książka wydała mi się napisana dosyć łopatologicznie i sztywno (może kwestia tłumaczenia?).

Cytat:Za to plakat do drugiej części - jak już wspomniałem w innym wątku - małe cudeńko :)
A mi się właśnie specjalnie nie widzi
Były jeszcze inne, z Lisbeth oblepioną ziemią:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#7
Artemis napisał(a):Ja bym bardzo chciała, żeby każde śledztwo w kinie prowadziła jakaś Scully, ale z drugiej strony, bardzo fajnie, że mamy postać, która przełamuje stereotypy niekoniecznie w zajebiście przyjemny sposób.
Jej wizerunek to w końcu jednak wychodzi na plus, bo tak jak pisałem, najpierw jest bardzo odpychająca, ale z czasem się do niej przekonujemy.
Cytat:"Lesba" - od "Lesbos"
Dzięki:)

Karol napisał(a):Przyszłym razem warto zachować takie myśli dla siebie, i nie chodzi mi tu nawet o jakąś polityczną poprawność, ale o zwyczajną grzeczność i kulturę wypowiedzi.
Trochę luzu:)
Karol napisał(a):
Ale to stwierdzenie odnosiło się do samego plakatu, zanim film obejrzałem.

BezcelowyAlbatros napisał(a):Plakat w pierwszym poście wątku za cholerę mi się nie podoba
Mi też, ale nic lepszego nie znalazłem.

Odpowiedz
#8
Hannibal napisał(a):
Karol napisał(a):Przyszłym razem warto zachować takie myśli dla siebie, i nie chodzi mi tu nawet o jakąś polityczną poprawność, ale o zwyczajną grzeczność i kulturę wypowiedzi.
Trochę luzu:)
Kochany, może jeszcze raz przeczytaj to, co napisałeś:
To taki typ kobiety której zazwyczaj mam ochotę przypierdolić patelnią za sam wygląd. W ogóle to już jak ją zobaczyłem na plakacie to pomyślałem sobie: "to pewnie jakaś jebana lezba".
Trochę luzu?
Polecam uważniejszy seans Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet.

Cytat:
BezcelowyAlbatros napisał(a):Plakat w pierwszym poście wątku za cholerę mi się nie podoba
Mi też, ale nic lepszego nie znalazłem.

Wg mnie jest w porządku. Wygląda trochę jak narysowany.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#9
Właśnie oglądam drugą część i faceta od montażu powinni powiesić. Strasznie irytuje mnie, że w kolejnych scenach całkowicie zmienia się wygląd Lisbeth. I żeby jeszcze chodziło o ubrania to spoko. Ale w jednej scenie jest brunetką z kolczykami, w następnej blondynką z kolczykami, potem znowu brunetką (a z filmu wychodzi, że sceny następują bezpośrednio po sobie) i tak w koło macieju.

Odpowiedz
#10
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#11
naciągane toto. bo fryzura się zmienia nawet jak nie ma nic przy sobie albo w miejscach w których zmiana wyglądu nie jest potrzebna

Odpowiedz
#12
Może w głowę było jej zimno
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#13
Całkiem niezły kryminał. Jest klimacik, ciekawe postaci, wciągająca historia....ALE, no właśnie. Intryga, a właściwie jej najważniejszy punkt jest tak durny, że niemal kładzie całość na łopatki. Do tego dochodzą wątki, których nie kupuję, bo nie specjalnie wiążą się z główną osią fabuły i gdyby ich nie było, to film byłby krótszy i bardziej zjadliwy (może ma to związek z faktem, że musieli książkę pokrócić) - czyt: niemal wszystko z prywatnego życia Lisbeth, włączając w to nowego kuratora. Niemniej seans minął całkiem dobrze - na plus brak oporów twórców i brak poprawności politycznej. 7/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#14
Życie osobiste Lisbeth jest bardzo istotne - patrz tytuł! Obleśny urzędas, który może sobie z laską zrobić cokolwiek mu przyjdzie do głowy, stosunek do kobiet, święte przekonanie, że "kobieta nie odda" (a oddaje, i to nie tylko jemu; zwróć uwagę, że to harcerzyk Blomkvist chce zawsze dzwonić na policję, a panna Lisbeth ma policję głęboko w swoim chudym tyłku), itp., itd. Poza tym w tym filmie jest tyle genderowego mięcha, że ja nawet bałabym się nazwać kryminalną zagadkę "główną intrygą", bo tam się wszystko - i tajemnica z przeszłości, i życie osobiste bohaterów, i obraz współczesnej Szwecji - pięknie, pięknie łączy. Czy film byłby "bardziej zjadliwy"? Co przez to rozumiesz? Te dwie i pół godziny pozwalają widzowi dosłownie zatopić się w opowieści. Bardzo dobry i bardzo bogaty film. Rzekłam:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#15
Nie no, ja wiem, że są istotne dla postaci Lisbeth i dla tytułu (przestrogi?) całości. Niemniej gryzło mi się to z wątkiem kryminalnym lekko. Tu jakiś koleś chodzi i tropi, a tu nagle ni z gruchy, ni ze śliwki penetracja wbrew woli.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Moim zdaniem przeplatało się to idealnie...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#17
David Fincher nakręci anglojęzyczną wersję szwedzkiego filmu "Millenium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

David, lepiej już kręć ten film o facebooku zamiast rimejkować film który tego nie potrzebuje.

Odpowiedz
#18
Szwedzki jest idealny w kinie typu Millenium, ale już lepiej by sobie dubbing zrobili...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#19
Na filmwebie jest news, że Fincher nakręci biografię jakiegoś szachisty. Dołóżmy do tego od lat odkładane Torso i mamy grafik Finchera na najbliższą dekadę. Myślę, że to radosna twórczość redaktorów onetu.

Odpowiedz
#20
Bynajmniej.

Mulligan to oczywiście kapitalny pomysł. Rapace już krzyczy piskliwie i ucieka w las.

edit:
Tutaj wywiad z Noomi Rapace i jankeski trailer:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Trylogia Back to the Future (1985-1990) Lukash 232 55,568 07-03-2026, 22:39
Ostatni post: Scheckley
  Trylogia The Mummy (1999-2008) Danus 149 36,522 10-02-2026, 22:20
Ostatni post: OGPUEE
  Ojciec chrzestny - najlepsza trylogia świata:) deina 230 59,369 05-12-2025, 10:19
Ostatni post: shamar
  Żołnierze kosmosu - (już dawno) trylogia military 141 43,348 26-04-2025, 10:10
Ostatni post: Debryk
  Trylogia Martwe zło (Evil Dead, 1981-1992) Szaman 37 22,500 05-01-2023, 11:18
Ostatni post: Corn
  Trylogia dolara- TO dopiero jest najlepsza trylogia świata;) apone 105 54,297 02-10-2022, 23:12
Ostatni post: Bibliomisiek
  Trylogia wietnamska Olivera Stone'a military 7 14,871 13-02-2020, 02:53
Ostatni post: Gieferg
  Trylogia Duch Goro Gondo 1 2,697 14-07-2012, 18:37
Ostatni post: shamar
  Trylogia Ocean's military 0 1,937 12-04-2011, 10:07
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości