Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Mierzwiak napisał(a):Nuuuuda.
<ok> Aż na dwa razy musiałem oglądać ten odcinek. Poza przerysowanym white trashem niby nie ma jakiś większych błędów, ale w sumie nic się nie dzieje, nic nowego. Jak mówiłem - ten serial miałby szansę gdyby podłubał w detalach na które nie ma czasu w filmach o zombiakach. A tu mam zwykły film o zombiakach, tylko rozwleczony...
Ale póki co jeszcze nie przekreślam.
09-11-2010, 20:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mental napisał(a):młodzieżowe produkcje typu "Jestem legendą", "28 dni później" czy remake "Świtu żywych trupów"
Tym dwóm ostatnim to jak na razie Walking Dead do pięt nie dorasta. Młodzieżowe? Za długo siedziałeś na wygnaniu kolego.
10-11-2010, 00:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
bynajmniej. po prostu przygotowując się do oglądania WD obejrzałem sobie kilka współczesnych filmików o zombie (a konkretniej te dwa właśnie). i miało być: "28 tygodni później", bo pierwsze 60 minut oryginału Boyle'a rzeczywiście jak na razie przewyższa WD, choćby pod względem dramaturgii.
10-11-2010, 00:12
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Mi drugi odcinek podobał się zdecydowanie bardziej niż pierwszy. Niby nic szczególnie nowego, czy świeżego - bo w sumie ten epizod to taki "Świt żywych trupów" w pigułce - ale pod względem "trzymania w napięciu" przebił "pilota". Przyznaję się do błędu - rzeczywiście, zombie biegają - ale przynajmniej nie sprintem, jak we wspomnianym "Świcie...", czy serii "28 ... później". Za to są dużo bardziej inteligentne niż w jakimkolwiek oglądanym przeze mnie zombie movie (nie wliczając w to "Powrotu żywych trupów", bo tam nawet mówią, ale to przecież parodia bardziej...). Ta większa inteligencja zombie to świetny pomysł (choć nie wiem, czy to Kirkman wpadł na to, czy już gdzieś wcześniej coś takiego się pojawiło), bo sprawia, że bohaterowie będą mieli o wiele bardziej przerąbane...
A'propos rąbania - stosowna scena rozwaliła mnie na lopatki. Jej obrzydliwości nie umniejszyło nawet uczłowieczenie postaci, która "pomogła" naszym bohaterom.
Minus zasadniczo jeden: bardzo naciągany motyw z kluczem. W sumie mogli to zrobić tak, żeby było niedopowiedzenie, tzn. widz widziałby scenę z upadkiem, a potem czarnego tłumaczącego, co się stało. I kwestia, czy mu wierzymy (my i bohaterowie) pozostała by otwarta.
10-11-2010, 02:54
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
BezcelowyAlbatros napisał(a):Minus zasadniczo jeden: bardzo naciągany motyw z kluczem. W sumie mogli to zrobić tak, żeby było niedopowiedzenie, tzn. widz widziałby scenę z upadkiem, a potem czarnego tłumaczącego, co się stało. I kwestia, czy mu wierzymy (my i bohaterowie) pozostała by otwarta.
dokładnie o tym samym pomyślałem. od razu widać, że wielcy ludzie myślą podobnie:) takimi pierdołami ten serial "psuje sobie reputacje", ale nie dziwota - to są niezmiernie ważne pierdoły. no i co by nie mówić, postać, o której wspomniał Craven, czyli white trash jedzie na sztampie od początku do końca swojego występu.
p.s.
czy tylko mi drugi epizod przypominał klimatem Half-Life 2?
10-11-2010, 08:30
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nooo, drugi odcinek - pierwsza klasa.:) Emocjonujący, przechodzący od razu do mięcha. W sumie nie miałbym nic przeciwko, gdyby był pierwszym odcinkiem, bo pierwszy był wtórny i nie mówił niczego, czego nie można wytłumaczyć później retrospekcjami albo po prostu w dialogach. Gdyby serial zaczynał się od razu od takiego uderzenia - miałby u mnie od początku 9/10. A tak - zasłużył sobie dopiero przy drugim epizodzie.
10-11-2010, 14:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Uderzenie? Klimat HL2? Czy wy oglądacie jakiś inny serial?
11-11-2010, 00:05
Dużo pisze
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 24
W drugim odcinku drażniły mnie nienaturalne zachowania bohaterów w pewnych momentach. Może jestem już za mocno skażony komiksem :)
fb.com/bart.poznaniak
11-11-2010, 22:15
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Co masz na myśli? Że niby w komiksie zachowują się racjonalnie? Jeśli tak, pozwól że roześmieję ci się w twarz: ha ha ha.
12-11-2010, 00:27
Dużo pisze
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 1
Pierwszy odcinek - znakomity. Zaczyna się od trzęsienia ziemi a dalej powoli i leniwie rozkręca się i snuje niczym romerowskie trupy. Drugi jest już dużo intensywniejszy, ale niestety bardzo mocno zawodzi końcówka. A ściślej: scenka z kluczem, o której wspomnieli panowie nade mną. W komiksie bohaterowie [zwłaszcza Rick, ale nie tylko] w podobnych momentach mieli najczęściej wybór: ratować siebie czy ryzykować życie dla innych, zabić czy pozwolić się zabić później, postąpić racjonalnie czy emocjonalnie. Naciągana utrata klucza w CGI sprawiła niestety, że scenarzyści nie postawili bohatera przed jakimkolwiek dylematem, a widza z pytaniem: jak ja bym postąpił [a]. Facet po prostu musiał spierdalać, a jakimkolwiek innym zachowaniem naraziłby się na pewną śmierć.
Ale mało tego: Darabont osiągnął szczyt siermiężności ujęciem piłą wysypującą się z torby w pobliżu Dixona. Tak, jakby zależało mu na tym, żeby intryga była możliwie jak najbardziej przewidywalna. Szkoda.
12-11-2010, 16:24
Dużo pisze
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 24
military napisał(a):Co masz na myśli? Że niby w komiksie zachowują się racjonalnie? Jeśli tak, pozwól że roześmieję ci się w twarz: ha ha ha.
Przede wszystkim nie łażą sobie do lasu w pojedynkę jak na piknik, a słysząc jakieś szelesty nie zachowują się jak typowa pani z horroru idąca sprawdzić co też tam chrobocze w ciemnej piwnicy ;]
BTW, ciekawe jak rozwiną wątek Laurie, bo puścłia się z Shanem w taki sposób, jakby przez całe małżeństwo na to czekała ;) W komiksie wyglądało to zupełnie inaczej.
fb.com/bart.poznaniak
12-11-2010, 17:24
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Zdaje się, że w komiksie 'puściła się' raz.
Mnie serial ani ziębi ani grzeje. Jestem tradycjonalistką - zombie powinny być powolne i głupie tak jak bóg przykazał. Potrafię jeszcze kupić biegające truposze w '28 dni później', ale ogólnie wszelkie takie wariacje nie przypadają mi do gustu. Z tego też powodu dla mnie temat o zombie został w dużej mierze wyczerpany. Jedynie co można dalej z nimi robić to 'ulepszać' ich możliwości więc za 10 lat będą one miały dylematy natury moralnej.
Jeszcze co do serialu - sądziłam, że akcja będzie się posuwać trochę szybciej. Pierwszy odcinek: główny bohater dostaje się do miasta. Drugi odcinek: główny bohater wydostaje się z miasta. itd. No ale nie można powiedzieć, że jest źle - ale zajebiście też nie.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
12-11-2010, 19:55
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
a nie przyszło wam na myśl, że oni mieli romans na długo przed nastaniem zombiegeddonu? rozmowa z odcinka pilotowego zaraz na samym początku wiele w tej materii wyjaśnia.
od razu zaznaczam, że nie wiem, jak było w komiksie. dla mnie jednak sprawa jest jasna.
12-11-2010, 20:06
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
W odcinku pilotowym można raczej było wywnioskować, że przyjaciel miał ochotę na żonę głównego bohatera, a niekoniecznie już z nią sypiał
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
12-11-2010, 20:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
sypia z nią od dawna. dialog:
szeryf: Zeszły wieczór wypadł kiepsko. Może marny ze mnie pocieszacz, ale się starałem. (...) Ostatnio kiedy cokolwiek próbuje jej powiedzieć, ona od razu traci cierpliwość. Jakby w ogóle nie chciała mnie słuchać.
kumpel (posuwa mu żonę): Każda para przez to przechodzi. To tylko taki etap.
szeryf: Wiesz, co powiedziała rano na odchodnym? "Czasami się zastanawiam, czy ci na nas zależy". Powiedziała to w obecności naszego syna.
12-11-2010, 20:14
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Przekonałeś mnie ;]
Obejrzę tę scenę jeszcze raz : P
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
12-11-2010, 20:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Powolne zombiaki nie dość, że już się przejadły, to jeszcze w czasach, kiedy wojsko dysponuje bronią która może cię zabić z odległości tysiąca kilometrów, nie byłoby szans na epidemię. Po prostu powolniaki nie stanowiłyby zagrożenia. Dlatego fajnie, że tu są takie lekko przyspieszone - niezgrabne i otępiałe, ale potrafiące cię zmusić do sprintu.
12-11-2010, 22:24
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Ogólnie masz rację ale powolne zombiaki miały swój urok - była to niepowstrzymana siła przed która nie da się uciec bez względu na to jak szybko się biegnie. Poczucie osaczenia się zwiększa bo czekasz na to co nieuniknione. Z punktu widzenia jednostki - takie zagrożenie jest wciąż realne, bez względu na to jaką technologią dysponuje wojsko.
A co do otępienia - to w serialu właściwie już nie są takie tępe
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
12-11-2010, 23:25
Dużo pisze
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 1
military napisał(a):Powolne zombiaki nie dość, że już się przejadły, to jeszcze w czasach, kiedy wojsko dysponuje bronią która może cię zabić z odległości tysiąca kilometrów, nie byłoby szans na epidemię. Po prostu powolniaki nie stanowiłyby zagrożenia.
A biegające albo "lekko przyspieszone" miałyby z wojskiem i współczesną technologią jakiekolwiek szanse? :)
12-11-2010, 23:40
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,384
Liczba wątków: 30
Można to wykorzystać :smile: Ja np. chętnie bym poszedł na coś w klimatach Starship Troopers z umarlakami w miejsce robali :razz:
13-11-2010, 00:37
|