War Of The Worlds (2005)
#41
slepy51 napisał(a):Racja, ale czy nie byli ubrani w jakieś kostiumy, skafandry?
Solo robisz z nas czy z siebie debila? Czy może bardzo dawno oglądałeś film i to w jakości cam? NIe było tak żadnych skafandrów ani kostiumów. Byli to obcy całkowicie goli, że tak się wyrażę. W dodatku Spielberg bardzo dokładnie ich pokazał.



Moderator [desjudi]:
Czy zwyczajnie pytanie musi wywoływać takie reakcje, Danus? Nie widzę w pytaniu Solo nic podjudzającego, więc spasuj.

Ok, przesadziłem. PrzepraszamJęzyk



I zgodzę się z Slepy51 że
Jest w cholerę razy bardziej śmieszna i debilnie wyglądająca jak te całe bakterie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#42
Danus napisał(a):Solo robisz z nas czy z siebie debila?

Grzeczniej.
Po prostu pytam, bo film ogladałem dawno temu i zwyczajnie takiego szczegółu nie pamiętam.
Jesli nie potrafisz odpowiedzieć jak człowiek, to lepiej nie odzywaj się.

Odpowiedz
#43
Film to bardzo dobry, owszem, w końcu to jednak Spielberg. Cruise zagrał nieźle, efekty bomba, sceny zagłady mistrzowskie - jak choćby moje ulubione ujęcie, gdy z daleka widzimy ludzi i nagle zza wzgórza wyłaniają się Trójnogi, roznosząc w pył (haha : ) uciekających w panice homo sapiens. Normalnie miazga.

To co mi się w Wojnie nie podoba to oczywiście końcówka. Nie mam problemów z happy endami, ha, nawet u Manna one występują (choćby w Miami Vice), ale na Boga, niech zakończenie będzie zgodna z logiką i prawdopodobieństwem! Tymczasem 'przeżywalność' w rodzinie bohatera granego przez Cruise'a wyniosła 100%. Błagam...

Kwestia bakterii - wytłumaczenie głupie i w pewnym stopniu infantylne. Tłumaczenia "tak było w książce i nikt się tego nie czepia" nie przyjmuję do wiadomości, nie mówiąc już o LOTRze który jest tylko jednym z wielu przypadków fabuł które są tak skonstruowane, że najprostsze wyjście nie jest brane pod uwagę "bo nie byłoby filmu/książki".

Gdybym to ja robił ten film, to a) przeżyliby tylko Tomek i Dakota, b) obcy nie zostaliby pokonani. Zostawiłbym go z otwartą bo otwartą, ale pesymistyczną końcówką.

8/10

Odpowiedz
#44
Solo napisał(a):Raczej nie pokazano całego obcego.
No ogólnie kosmici to takie typowo spielbergowskie na maksa infantylne dziwadła z dużymi oczkami, chociaż mnie bardziej niż wygląd raziła ich animacja i to, że były w całości wyrenderowane w kompie. Taki dajmy na to E.T. Rambaldiego do dziś robi mega pozytywne wrażenie chociaż ma równie cukierkowato-głupkowaty wygląd. Tyle, że kukła wygląda jak prawdziwa a to tutaj to jakieś dziwne CGI pokemony były ;-)

Natomiast wygląd samych trójnogów świetny - oszczędny, mało efekciarski, robiący odpowiednie wrażenie.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#45
Mierzwiak napisał(a):Zostawiłbym go z otwartą bo otwartą, ale pesymistyczną końcówką.

I tak po latach, doczekalibyśmy się "War of the Worlds: Humans Strike Back", gdzie ruch oporu pod przewodnictwem Tomcia prowadzi ludzkość do zwycięskiej bitwy z obcym okupantem...

Odpowiedz
#46
Solo napisał(a):
Mierzwiak napisał(a):Zostawiłbym go z otwartą bo otwartą, ale pesymistyczną końcówką.

I tak po latach, doczekalibyśmy się "War of the Worlds: Humans Strike Back", gdzie ruch oporu pod przewodnictwem Tomcia prowadzi ludzkość do zwycięskiej bitwy z obcym okupantem...
Otwarte zakończenie nie zawsze musi się wiązać z kontynuacją :>. W kinie zawsze lepszy niedosyt niż przesyt.
[center]Last.fm[/center]

Odpowiedz
#47
Abraxas napisał(a):W kinie zawsze lepszy niedosyt niż przesyt.

Wielka szkoda, że w HW tego nie rozumieją. A swoją drogą pomysł na zwycięstwo obcych jest niezły. Kontynuacja byłaby wtedy na miejscu. Nie było za bardzo udanego filmu traktującego o Ziemi okupowanej przez obcych, prawda? Ok, "Battlefield Earth" się nie liczy.

Odpowiedz
#48
Solo napisał(a):Nie było za bardzo udanego filmu traktującego o Ziemi okupowanej przez obcych, prawda? Ok, "Battlefield Earth" się nie liczy.

Ekhem...
http://www.film.org.pl/prace/wojna_swiatow_szulkin.html
Uprzedzając pytanie: Nie, nie oglądałem, ale jak będzie lecieć w telewizji to nadrobię braki w edukacji

Odpowiedz
#49
polska Wojna światów, jak i Ga-ga, mają raczej więcej wspólnego z ówczesną komuną, aniżeli z sf, jako takim.

Swoją drogą przypomniało mi się, że kiedyś w podobnym temacie dawałem linki do grafik wzorowanych na książce Wellsa. I - powracając jeszcze na chwilę do zgodności z książką - taki film chciałbym zobaczyć:
http://www.renderosity.com/mod/gallery/media/folder_117/file_1164507.jpg
http://www.graphique3d.republika.pl/ - tu sobie trzeba poszukać w galleries, generalnie na dysku mam tego więcej, tu jakoś nie mogę znaleźć wszystkich
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#50
Odświeżam temat, bo w ID4 zrobił się lekki offtop.

Wojna Światów, to taki film, który za każdym razem podczas seansu wzbudza we mnie niesamowitą ciekawość mimo znania wydarzeń na wskroś. A przyznam, że oglądałem WŚ Spielberga z 20 razy i pewnie obejrzę kolejne 20 razy.

Film ma niesamowity klimat od początku, na co składają się oszczędność ukazywania otoczenia (początkowa scena w porcie przedstawiająca Feriera), potem przenosimy się pod miasto obok mostu Brooklyńskiego (i tu jest wyjątkowo cicho, sielankowo) i poznajemy rodzinkę Feriera wraz z eks i przydupasem. Z początku te wprowadzenie nie leżało mi w ogóle, ale z czasem dostrzegłem w nim kontrast do wydarzeń w późniejszym etapie filmu. I oczywiście, gdy zaczyna się burza, film osiąga kosmiczne wręcz tempo.

Sama inwazja, czyli wyjście tripodów spod ziemi i ukazanie całej tej akcji to perełka napięcia, kunsztu reżyserskiego, kopalnia zajebistych efektów, ale gdy Tripod zaczyna masową eksterminację przy pomocy miotacza i w akompaniamencie NAJLEPSZEGO STRASZNEGO dźwięku jaki słyszałem w kinie, WŚ przeradza się w (nie)krwawą jatkę, której epitafium brzmiałoby "mamy przejebane, dziękuję za uwagę".

Na szczęście, Spielberg nie poprzestał tylko na rozwałce w mieście i wyjście kosmitów spod ziemi nie było wszystkim, czym chciał porwać widza: scena ucieczki z doskonałymi zdjęciami Kamińskiego (kamera wiruje 360* przez pojazd, przenika szyby itd.) napięcie jest budowane doskonale, w czym gra Fanning i Cruisa doskonale pomaga.

Nawet WŚsceptycy muszą przyznać, ze widok płonącego pociągu, rzeki spływającej trupami i moment ewakuacji miasteczka oraz panika przez nadchodzącymi Tripodami (z oddalonego lasu) ukazuje nie tylko moc najeźdźców, ale przede wszystkim świadomość zbiorową napadniętych, czyli spanikowanych ludzi, czego dowodem jest scena apogeum: akcja na promie.

Potem napięcie siada, choć nie do końca, bo wszystkie sceny w piwnicy (gdzie z oddali dochodzi dźwięk "syreny" obcych i hałas mechanizmów tripodów (bzzzzyyyyyyt, dup,.... bzyyyyyyt, dup.... - kręćka można dostać, takie to POZYTYWNE i straszne zarazem).

Oczywiście, są także niedogodności: protagonista synek powinien wziąć i łaskawie zginąć na zawał czy coś, już na początku. Rozwiązanie problemu granatem rozpoczyna "burzenie" klimatu, bo nagle wszystko idzie zbyt, oj nazbyt łatwo i powstaje kontrast w stosunku do tego, co widzieliśmy w Nowym Jorku. Końcówka broni się sama - to zakończenie jest wszystkim znane i nie ma tu większego zaskoczenia. Co mnie się podobało to nawet, gdy ludzi widzą, że coś z Tripodami jest nie tak, mają wolę walki równą zeru, i po prostu przemykają sobie cichutko w cieniu poteżnego (już niegroźnego) wroga.

To jest film tak doskonały technicznie (dźwięk, zdjęcia, efekty, pomysły na eksterminację), że pewne luki fabularne - które po prostu są - w ogóle mi nie przeszkadzają, a nawet więcej, nie dostrzegam ich, choć wiem, że są i już.

zawsze 10/10

loading podpis...

Odpowiedz
#51
Mógłbym się zgodzić, ale mimo wszystko niektóre uproszczenia i dziury rażą. Ogromnym minusem jest również pokazanie kosmitów. Dużo lepiej było by, gdyby pozostali w tripodach.


KOCHAM ten dźwięk bo mówi jak bardzo przeje*** mają:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cnUDQyOWbi8[/youtube]

Odpowiedz
#52
Powyżej zalinkowana scena sprawiła 7 lat temu, że autentycznie bałem się wyjść z kina po seansie.

Pisałem w wątku o ID4, powtórzę więc tutaj, dla porządku: Wojna światów to najlepszy film o inwazji kosmitów. A jeśli nie najlepszy, to na pewno mój ulubiony.

Odpowiedz
#53
Ja podpiszę się pod tymi słowami. Wg mnie to najlepszy film o inwazji kosmitów Uśmiech

loading podpis...

Odpowiedz
#54
Nie spuście się z tą inwazją Język

Dla mnie WOTW to bardziej takie guilty pleasure - listę wpadek, wad i debilizmów tego filmu starczyłoby pewnie na 50 prawd, jak nie więcej, a i twórcy nie są konsekwentni w budowaniu klimatu/poziomu do końca. Niemniej lubię do tego filmu wracać, głównie dlatego, że ma sporo po prostu bardzo dobrych scen - jak zresztą w każdym filmie Stefana, znajdzie się tu sporo perełek.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#55
W temacie wrogiej inwazji kosmitów na Ziemię w skali zmasowanej numerem jeden jest "Invasion of the Body Snatchers" w dwóch odsłonach - '56 i '78. Film Ferrary już gorszy więc niech spada na drzewo. Ta wersja z Kidman i Craigiem też. W temacie niezakamuflowanej, zmasowanej, otwartej inwazji wolę "Wojnę światów" w wydaniu Anno Domini 1953. W tworze Spielberga poza samymi scenami ataku na ludzi nic mnie specjalnie nie urzekło. Letnie kino.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#56
Cytat:wolę "Wojnę światów" w wydaniu Anno Domini 1953
Chyba żartujesz. W wielu aspektach ten film jest jeszcze bardziej durny, niż wersja Spielbergowska i nawet rok powstania nie jest tutaj usprawiedliwieniem.

Odpowiedz
#57
A ja ją lubię bo lubię te ramotki z lat 50-tych. Ich autonomiczny urok jest mniej więcej taki jaki swój własny posiadają pozycje z lat 80-tych. Natomiast "Wojna światów" XXI wieku w wydaniu prorodzinnego bajarza Stefana jest mi na dłuższą metę kompletnie obojętna i żadne współczesne efekty oraz inne komputerowe bajery sytuacji nie ratują.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#58
Czas uleczył rany i jakoś miło ten film wspominam po latach. Efekty w ogóle się nie zestarzały i jak pisał mój poprzednik, kilka scen wyszło Stevenowi naprawdę znakomicie. Szkoda tylko, że takie kluchy (zwłaszcza pod koniec).

Odpowiedz
#59
Bardzo dobry film ze ŚWIETNYM Cruisem i WKURZAJĄCĄ Dakotą Fanning. Niesamowicie denerwuje mnie narzekanie na zakończenie - TAK KOŃCZYŁA SIĘ KSIĄŻKA, która jest największym klasykiem literatury s-f EVER. To zakończenie coś mówi - to nie tak, że jest wymyślone z dupy, bo autor zapędził się w kozi róg. Gdybyście chcieli zakończyć Wojnę światów inaczej, to równie dobrze możecie powiedzieć, że po chooja Frodo ma wrzucać pierścień do wulkanu, skoro można zrobić mnóstwo innych rzeczy - i na pewno będzie to bardziej logiczne niż wędrówka do siedziby wroga. Tak samo z obcymi bawiącymi się rowerem - podobna scena też była w książce.

Ale wracając do meritum: ekscytujący, dramatyczny, rewelacyjnie zrealizowany film, któremu jednak w pewnym momencie (piwnica) na jakiś kwadrans siada tempo. 8+/10

Odpowiedz
#60
Cytat:ŚWIETNYM Cruisem
Jak się tak dłużej zastanowię, to chyba jego najlepszy występ, obok ról w 'Magnolii' i 'Urodzonym 4 lipca'. Uwielbiam scenę, w której Ray wraca do domu po pierwszym ataku obcych. Szok, panika, szybka decyzja o opuszczeniu domu - majstersztyk.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Munich (2005) *Zosia 73 17,565 05-05-2025, 19:38
Ostatni post: PropJoe



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości