Agent Mossadu
Liczba postów: 32,137
Liczba wątków: 4
Negrin napisał(a):There. Już czytałeś To wszystko, naprawdę. Cała książka - nie wiem tylko, czy wszystkie obrazki, ale z tego, co wiem, to owszem.
Dzieki za link - zdazylem przeczytac opowiastke w necie doslownie chwile wczesniej. Kurcze, majac taki material, az sie dziwie, ze nie pokusili sie o trylogie <rotfl>
[ Dodano: Wto Gru 29, 2009 13:39 ]
Artemis napisał(a):Swoją drogą, film został pono okrutnie pocięty, bo na pierwszych pokazach dzieci albo spały, albo płakały...
Zeby bylo smieszniej, to powiem tylko, ze w kinie w Guildford dzieci plakaly lub spaly na wersji, ktora trafila do obiegu (czesc doroslych tylko spala). Film, bez "odbiorcy"
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-12-2009, 13:35
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Jutro wracam do Warszawy i od razu oglądam:). Film, na którym dzieci płaczą - to musi być coś dla mnie!
Przesłuchałam soundtrack - miły, ale nie powala. Generalnie rzadko kiedy bierze mnie muzyka przed obejrzeniem filmu. Najlepsze kawałki - Lost Fur, Follow the Fire, Dirt Clod Fight.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
29-12-2009, 14:05
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):Czym?
nie tyle "czym", co "czemu".
czemu mnie zaskoczył? bo spodziewałem się filmu dla bachorów, a dostałem film, na którym wysiedziałem do końca bez poczucia zmarnotrawionego czasu.
29-12-2009, 14:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Bucho napisał(a):Film, bez "odbiorcy"
Dokładnie.
Przydałaby się konkretniejsza wizja, bo gdyby pójść o krok dalej, to mógł być drugi Labirynt Fauna. Szkoda.
29-12-2009, 15:34
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Mental napisał(a):czemu mnie zaskoczył? bo spodziewałem się filmu dla bachorów, a dostałem film, na którym wysiedziałem do końca bez poczucia zmarnotrawionego czasu.
Ok, zapytam inaczej: czemu 7/10?
29-12-2009, 16:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
[b]Jakuzzi[/i]
za pracę kamery, za podłożone głosy, za niepokojącą atmosferę, za unikanie sztampy wszystkimi siłami, za to, że mnie nie znudził i wreszcie: za to, że prowokuje takie komentarze:
nie puszczę tego swoim dzieciom, to jest film dla jakichś dziwolągów, chorych, zamkniętych w sobie bachorów z chorymi, zamkniętymi w sobie rodzicami, NIE NADAJE SIĘ DLA DZIECI, jest dziwny
filmweb
na pewno do tego filmu kiedyś wrócę.
29-12-2009, 16:49
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja też bym tego filmu dzieciom nie pokazał. Zamiast tego puściłbym im Powrót Batmana :)
29-12-2009, 16:54
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Carol: Nie stawaj mi na głowę!
KW: Co ty gadasz? To wojna! Douglas też to zrobił.
C: Ale on to zrobił niechcący, a ty celowo. I on nie stanął mi na twarzy!
KW: To był tylko żart.
C: Jasne. Jakbyś nie czekała tylko na okazję, by stanąć mi na głowie. Bo właśnie to robisz.
KW: Dobra, wiesz co? To właśnie dlatego nie chcę już nic z tobą robić. Proszę, stań mi na głowie.
C: Zapomnij, nie stanę ci na głowie, tylko po to abyś ty poczuła się lepiej. Chodź, Douglas.
Douglas: Carol? Myślę, że postąpiłeś właściwie. Że nie stanąłeś jej na głowie.
Najfajniejsze w Where the Wild Things are jest to, że film rządzi się dziecięcą logiką. Dziecięcymi skojarzeniami, dziecięcą wrażliwością, dziecięcym poczuciem humoru, dziecięcymi pragnieniami i lękami. W większości historyjek o ucieczce dziecka w krainę wyobraźni - tych wszystkich popłuczynach po Opowieściach z Narnii (których swoją drogą nie znoszę) i Niekończącej się historii (która jest wg mnie jedną z najgenialniejszych powieści dziecięcych, jakie kiedykolwiek napisano), a więc Mostach do Terabithii i innych takich - to, co "dziecięce", utożsamione jest z "uproszczonym", logika opowieści pozostaje ta sama. Tutaj - wprost przeciwnie.
Bardzo smutny i bardzo prawdziwy film. Lepszy nawet od Labiryntu Fauna, bo bardziej uniwersalny. O byciu dzieckiem. Po prostu.
Gandolfini, Ambrose i Cooper wymiatają.
All Is Love - cudowne!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
31-12-2009, 22:02
Stały bywalec
Liczba postów: 13,367
Liczba wątków: 77
Nie przemówił do końca do mnie. To znaczy jest w pytę, wizualnie świetny, miśki rewelacyjne, młody aktor nie odwala fuszerki, ale poczułem jakiś niedosyt. Być może to wina trochę słabego zakończenia, z którego niewiele tak naprawdę wynika - takie numery to ja już widziałem w Kevinie :)
Na razie oceniam na 7/10. Może to się w niedługim czasie zmieni.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-01-2010, 22:38
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Snappik napisał(a):Być może to wina trochę słabego zakończenia, z którego niewiele tak naprawdę wynika - takie numery to ja już widziałem w Kevinie :)
Zakończenie jest znakomite. Życie toczy się dalej. Where the wild things are to skrawek dziecięcego życiorysu, jeden wieczór zaledwie. Matka nie daje sobie rady, dziecko ucieka, dokonuje swoistej autopsychoanalizy, wraca, matce spada kamień z serca, dziecko zaczyna coś rozumieć, siada do stołu, nawiązuje się porozumienie. Koniec. Życiowo.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
01-01-2010, 23:17
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
I właśnie dlatego Snappik napisał że w Kevinie jest to samo. Tylko że zamiast autopsychoanalizy (sic!) w stylu "scaring the shit out of the kids" masz rozprawę z włamywaczami :)
O dziwo mimo rozczarowania film nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć i mam wrażenie że jest jakiś sposób na jego rozgryzienie, ale na to przyjdzie jeszcze czas.
02-01-2010, 00:55
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ja również jestem rozczarowany tym filmem. Po pierwsze strasznie irytował mnie Max, jak tylko nie jest w centrum uwagi od razu się obraża, a na rozwiązanie swoich problemów stosuje, albo bieganie i wrzeszczenie, albo rozpieprzenie czegoś. Ten film powinien się zakończyć zaraz na początku, po ugryzieniu matki powinna go wysłać do pokoju bez kolacji i nie byłoby ucieczki :) Poza tym fabuła do niczego nie prowadzi, przez cały film właściwie widać jedynie bieganinę po lesie, a zakończenie wraca praktycznie do punktu wyjścia. To co mi się podobało to strona wizualna i świetna muzyka i to niestety tyle.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-01-2010, 14:43
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Azgaroth napisał(a):Ja również jestem rozczarowany tym filmem. Po pierwsze strasznie irytował mnie Max, jak tylko nie jest w centrum uwagi od razu się obraża, a na rozwiązanie swoich problemów stosuje, albo bieganie i wrzeszczenie, albo rozpieprzenie czegoś.
Max ma irytować, bo jest zwyczajnym dzieciakiem, a nie bohaterem fantasy dla dzieciaków. Where the wild things are to portret dziesięciolatka, który za bardzo nie radzi sobie sam ze sobą, ma trudną (choć przecież powrzechną) sytuację rodzinną, chce zwrócić na siebie uwagę, czuje się niedowartościowany i rozgoryczony. I nie do końca kuma, co się wokół niego dzieje.
Cytat:Ten film powinien się zakończyć zaraz na początku, po ugryzieniu matki powinna go wysłać do pokoju bez kolacji i nie byłoby ucieczki :)
Wtedy w pokoju by siedział i wymyślał, nie bój się:)
Cytat:Poza tym fabuła do niczego nie prowadzi, przez cały film właściwie widać jedynie bieganinę po lesie, a zakończenie wraca praktycznie do punktu wyjścia.
Fakt - film jest właściwie afabularny. Ale to jest projekcja dziecięcego umysłu, ze swoją specyficzną logiką i wartościowaniem, a nie kolejna część Opowieści z Narnii!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-01-2010, 16:24
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Artemis napisał(a):Max ma irytować, bo jest zwyczajnym dzieciakiem
A kto powiedział, że zwyczajne dziecko jest irytujące, różnie przecież bywa :)
Artemis napisał(a):to portret dziesięciolatka, który za bardzo nie radzi sobie sam ze sobą, ma trudną (choć przecież powrzechną) sytuację rodzinną, chce zwrócić na siebie uwagę, czuje się niedowartościowany i rozgoryczony.
Bez przesady z tą trudną sytuacją. Nie ma ojca (nie żyje? rozwód?), ale przecież jego relacje z matką są bardzo dobre (scena z opowiadanie historyjki). To nie jest bite samotne dziecko na afrykańskim froncie :) Max po proestu cały czas chciałby być w centrum uwagi przez co wychodzi na egoistę, który nie widzi, że nie jest centrum wszechświata.
Ps. Most do Terabithii jest lepszy :twisted:
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-01-2010, 17:04
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Azgaroth napisał(a):Artemis napisał(a):Max ma irytować, bo jest zwyczajnym dzieciakiem
A kto powiedział, że zwyczajne dziecko jest irytujące, różnie przecież bywa :)
Zwyczajne dziecko ma dni dobre i złe.
Nie mówiąc już o tym, że w kinie dzieci sympatyczne na ogół są nudne:)
Cytat:Bez przesady z tą trudną sytuacją. Nie ma ojca (nie żyje? rozwód?), ale przecież jego relacje z matką są bardzo dobre (scena z opowiadanie historyjki). To nie jest bite samotne dziecko na afrykańskim froncie :)
No i właśnie o to chodzi: ten film mówi między innymi o tym, że już w dzieciństwie można czuć się niedopasowanym, samotnym, zawstydzonym. Że dzieciństwo to nie tylko beztroska zabawa i kopanie piłki, ale także cierpienie z powodów błahych, zanim zacznie się więcej rozumieć czy kontrolować emocje.
Cytat:Max po proestu cały czas chciałby być w centrum uwagi przez co wychodzi na egoistę, który nie widzi, że nie jest centrum wszechświata.
Oczywiście, że on jest egoistą. Większość dzieci to mali egoiści.
Cytat:Ps. Most do Terabithii jest lepszy :twisted:
Most do Terabithii to łzawy, banalny i nudny film z "dorosłym" twistem i mało przekonywującymi dziecięcymi aktorami.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-01-2010, 17:10
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Artemis napisał(a):Że dzieciństwo to nie tylko beztroska zabawa i kopanie piłki, ale także cierpienie z powodów błahych, zanim zacznie się więcej rozumieć.
Może masz rację, ale przez to nie jestem w stanie poczuć jakiejś sympatii do głównego bohatera, bo jak dla mnie to on się rozczula nad pierdołami :)
Artemis napisał(a):Ale to jest projekcja dziecięcego umysłu, ze swoją specyficzną logiką i wartościowaniem, a nie kolejna część Opowieści z Narnii!
Ale ta projekcja ma czemuś służyć, Max powinien coś zrozumieć, wyciągnąć wnioski, a nie tylko wrócić do domu i zjeść tort :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-01-2010, 17:15
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,256
Liczba wątków: 73
No ale przecież wraca do domu dlatego, że zrozumiał - zrozumiał, że królem w jego świecie nie jest on sam a jego mama ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
03-01-2010, 17:27
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Azgaroth napisał(a):Artemis napisał(a):Że dzieciństwo to nie tylko beztroska zabawa i kopanie piłki, ale także cierpienie z powodów błahych, zanim zacznie się więcej rozumieć.
Może masz rację, ale przez to nie jestem w stanie poczuć jakiejś sympatii do głównego bohatera, bo jak dla mnie to on się rozczula nad pierdołami :)
Bo jest dzieckiem??
Cytat:Ale ta projekcja ma czemuś służyć, Max powinien coś zrozumieć, wyciągnąć wnioski, a nie tylko wrócić do domu i zjeść tort :)
Max siada do stołu, jest mu przykro z powodu mamy. Czuje, że sprawił jej kłopot, że źle się zachował. Wie, że mama wcale nie chciała powiedzieć tego, co powiedziała. Co oczywiście nie znaczy, że ta sytuacja nigdy się nie powtórzy...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-01-2010, 17:34
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Głupie pytanie: All is love pojawia się na napisach końcowych, prawda?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
15-01-2010, 01:29
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Tak
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
15-01-2010, 01:33
|