Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Patton
Rewelacyjny film. Świetne sceny batalistyczne i bardzo wiarygodny portret psychologiczny słynnego amerykańskiego generała (oscarowa kreacja George'a C. Scotta).
Patton to także wzór filmu biograficznego. Wiele biografii popełnia błąd, pokazując całe życie bohatera (od dzieciństwa po ostatnie dni życia). Ten film pokazuje tylko wojenne losy Pattona, czyli najciekawszy etap jego życia.
Do najlepszych zaliczam również: Żelazny krzyż, Szeregowca Ryana i Most na rzece Kwai.
Lubię też oglądać klasykę wojenno-sensacyjną, w których liczą się przede wszystkim sceny batalistyczne - Tylko dla orłów, Parszywa dwunastka, Działa Nawarony. Nie przepadam za filmami historyczno-wojennymi, w których liczy się realizm (bo historią się nie interesuję) - filmy Bitwa o Midway i O jeden most za daleko nie przypadły mi do gustu, ale np. Najdłuższy dzień podobał mi się.
Cenię też filmy akcji, w których wojna jest tylko tłem, np. Wróg u bram i U-571.
No i świetny był serial Kompania Braci, najlepszy epizod to Carentan.
07-06-2008, 11:54
Nowy
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
Dobry jest też czeski âCiemnoniebieski światâ. Nie jest to co prawda kino wojenne pełną gębą, tylko, podobnie jak âPearl Harborâ, dość schematyczny romans z wojną w tle- ale pozbawiony tego wszystkiego co mnie wkurzało w filmie Baya- patosu, wielkich słów o wielkich czynach, pomnikowości itd. itd. Zamiast tego dostajemy prostą historię o zwykłych ludziach, których los rzucił w trochę niezwykłe okoliczności.
Kiedyś oglądałem też âMost na Renieâ â film niezły, choć do klasy takich produkcji jak np. âO jeden most za dalekoâ(akurat dla mnie wzór kina wojennego), trochę mu brakuje. Niemniej to jeden z tych epickich filmów, który pokazuje jak ważny dla całości może być jeden niewielki rekwizyt- w tym wypadku srebrna papierośnica.
Z niewymienionych klasycznych filmów akcji w realiach IIwś:
- âParszywa dwunastkaâ -niektórzy uważają że dobra jest tylko pierwsza połowa, mi tam cały film się podobał
-âZłoto dla zuchwałychâ âZnakomite kreacje Estwooda i Sutherlanda. Sama Produkcja ma zaś trochę westernowy klimat. Po za tym to jeden z tych nielicznych przypadków gdy polski tytuł jest lepszy od oryginalnego (Kelly's Heroes).
- âDziała Nawaronyâ - klasyk po prostu. Cała gama ciekawych postaci, choć moim zdaniem najciekawiej wypadł Anthony Quinn. Jeśli chodzi o drugą część- czyli âKomandosówâŚâ można sobie darować, lepiej przeczytać książkę, choć od razu przyznam się że czytałem ją kiedy miałem 12 lat, i wtedy mi się podobała. No ale to było 11 lat temuâŚ
Z polskich filmów wojennych niedawno oglądałem dylogię â Kierunek Berlinâ i âOstatnie dniâ. Oba z z 1969 i w reżyserii Jerzego Passendorfera. Jeśli komuś podobają się przygody czterech tankistów i sabaki, to może sobie zapuścić seans.
Akurat pierwszy z tych filmów to głównie propaganda, mamy więc: spontaniczne stawianie słupów granicznych na Odrze, partyzanta AK co brał udział w powstaniu- a który wojnę traktuje jak okazję do zabawy, ruskiego generała âswojego chłopaâ w szeregach LWP itd. itd. Niemniej scena forsowania Odry wygląda nieźle (choć od razu zwracam uwagę że to widowisko na poziomie czterech pancernych).
Drugi, âOstatnie dniâ, dużo lepszy, głownie ze względu na I połowę, która kojarzy się trochę z wesołymi komediami frontowymi typu âGdzie jest generałâ. Drugą połowę filmu wypełniają głownie walki uliczne w Berlinie, między dzielnymi wojakami z 1LWP a tymi tchórzliwymi hitlerowcami. W dalszym ciągu, nieźle zainscenizowane, choć niewiele bardziej widowiskowe niż bitwy z udziałem załogi Rudego.
Z filmów polskich, które widziałem bardzoooo dawno temu (czyli w mrocznych czasach podstawówki), ale mi się podobały, to jeszcze âWesterplatteâ i âHubalâ. Wtedy zrobiły na mnie wrażenie, choć dziś pamiętam już tylko urywki ( i to dość dziwne- z Westerplatte, np. scenę z żołnierzem który przynosił z bunkra do bunkra kolegom herbatę w przestrzelonym czajniku)
07-06-2008, 23:09
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Nie wiem dlaczego napisałeś "z niewymienionych klasycznych filmów akcji", bo ja wymieniłem dwa z tych filmów.
Jeśli chodzi o Parszywą dwunastkę bardzo podobał mi się cały film, a nie tylko połowa. Świetne były akcje pod koniec, do tego jeszcze sporo humoru, kultowe teksty ("Poślizgnął się na mydle") i polskie akcenty (Bronson grający Polaka kiepsko wypada podczas ćwiczeń i koledzy śmieją się z niego mówiąc "Tak to się robi w polskiej armii").
W pamięć zapadła mi scena, w której przypominali sobie plan akcji. W polskim tłumaczeniu leciało to jakoś tak:
Czas ominąć pierwsze przeszkody
Strażnicy już leżą jak kłody
Ludzie majora wchodzą do gry
Major i Joseph forsują drzwi
Pinkley ma czekać przy samochodach
W tym czasie Murzyn zapiernicza po schodach
Major wywiesza linę jak trzeba
Joseph rzuca hak w stronę nieba
Chłopaki wchodzą szybko po linie
Sawyer i Gilpin są przy kominie
Posey pilnuje punktów pięć i siedem
Joseph i Major są już u siebie
Godzina zero nadchodzi nagle
Jiminez i Franko tną wszystkie kable
Franko dołącza do reszty paczki
Rozpoczynamy sezon polowań na kaczki
Co do Dział Nawarony zgadzam się, że Anthony Quinn był najlepszy, a sam film znakomity i świetnie się ogląda za każdym razem. Ale i tak wyżej oceniam Parszywą dwunastkę i Tylko dla orłów.
Natomiast Złoto dla zuchwałych był słabszy ze względu na wstawki komediowe i niezbyt udaną, irytującą rolę Donalda Sutherlanda. Ale Eastwood trzyma poziom, świetna była scena, w której niemiecki oficer pomaga bohaterom, po czym prezentuje nazistowskie pozdrowienie, widząc jednak minę Eastwooda w porę się opamiętuje i salutuje. Co do tytułu się zgadzam - polski jest lepszy od oryginalnego.
A Ciemnoniebieski świat był rewelacyjny. Z polskich filmów niestety nie widziałem zbyt wiele, jedynie Akcja pod Arsenałem, który mi się podobał. Bardzo lubię komedie wojenne: Jak rozpętałem drugą wojnę światową i Gdzie jest generał. Z polskich seriali cenię Stawkę większą niż życie, pancernych nie lubię.
08-06-2008, 10:52
Nowy
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
Wybacz, faktycznie umknęło mi że wspomniałeś o tych filmach wcześniej.
Widać przeczytałem wątek trochę zbyt pobieżnie (do tego dodajmy zmęczenie po całodniowej robocie i senność, gwoli wytłumaczenia). Trochę się zdziwiłem że nikt o tych tytułach jakoś wcześniej nie wspomniał... cóż, mało spostrzegawczy jestem :?
P.S. Jeszcze raz o Ciemnoniebieskim świecie- mnie ten film ujął właśnie swoją prostotą, tam ważniejsze są relacje między bohaterami, niż walki powietrzne (bardzo udane zresztą). Brak zupełnie jakiś efekciarskich wodotrysków, choć domyślam się że zainscenizowanie tego filmu mogło być równie trudne jak produkcja "Pearl Harbor". Ciekawe ile dubli nakręcono, nim w jednej ze scen, po kłótni dwóch przyjaciół, opadający z sufitu balonik pękł akurat w tym jednym, odpowiednim momencie?
P.P.S. co do Bronsona grającego postacie Polaków. Pojawił się także jako polski lotnik w "Wielkiej Ucieczce". Swoją drogą ciekawe: w Parszywej Dwunastce z całej ekipy przeżywa tylko major i Bronson, W "Wielkiej Ucieczce" Niemcom nie udało się złapać tylko Bronsona... czy to ten aktor miał takiego farta do postaci, czy to był ukłon Amerykanów w stronę naszych wojaków?
08-06-2008, 12:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
kwasibor napisał(a):czy to ten aktor miał takiego farta do postaci, czy to był ukłon Amerykanów w stronę naszych wojaków?
Na takiego rodzaju ukłony ze strony Hollywood w naszą stronę bym nie liczył :)
08-06-2008, 15:28
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Cytat:W "Wielkiej Ucieczce" Niemcom nie udało się złapać tylko Bronsona...
Nie złapali również Jamesa Coburna, który grał Australijczyka.
08-06-2008, 16:09
Nowy
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
szczegół :wink:
Ten film też dawno oglądałem, z niezłapanych zapamiętałem tylko Bronsona
SPOILER
Choć prawda- właśnie uświadomiłem sobie że zwiał jeszcze razem z jakimś chłopakiem, który pomógł mu przezwyciężyć klaustrofobię. Po ucieczce z obozu obaj ukradli jakąś łódkę, którą dopłynęli do jakiegoś portu, a tam z łódki przysiadli się do jakiegoś statku (chmmmm...nie ma to jak konkrety).
Czyli w sumie Niemcy nie złapali dwóch lub trzech aliantów
THE END of SPOILER
08-06-2008, 16:17
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Idź i Patrz
Wniebowstąpienie
Kanał
Hitler - film z Niemiec
Shoah
Zakazane zabawy
Grobowiec świetlików
Korczak
Europa, Europa
To z tych nie US-ańskich, tak dla porządku. :wink:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
10-09-2010, 21:49
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
w temacie II wojny światowej nie widziałem, żeby ktoś wymienił W księżycową jasną noc. Świetny film ukazujący żołnierzy jako ludzi, których różni jedynie to kto im wydaje rozkazy.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
11-09-2010, 13:35
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Film, który wywarł na mnie duże wrażenie, a który dotyczy II wojny światowej, to Pasażerka Andrzeja Munka z 1963 r. Wspaniała rola Aleksandry Śląskiej w roli Lizy. (Polecam również opowiadanie "Pasażerka" Zofii Posmysz)
Jeśli zaś chodzi o inne filmy wojenne, to podpisuję się pod tymi wszystkimi wyżej wymienionymi :wink:
13-09-2010, 13:47
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Ach dodaję jeszcze Ślicznotkę z Memphis (1990 r.) czyli rzecz o pewnym locie bojowym bombowca B-17 :wink:
14-09-2010, 21:11
|