Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - marsgrey21 - 29-09-2025

Late Night With The Devil też polecam, nie jest to arcydzieło, ale ma fajny ejtisowy klimat pomimo bycia nową produkcją.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 29-09-2025

OGPUEE napisał(a):Gaslight (1944) - odkładałem i odkładałem. Aż w końcu ujrzałem. Można domyślić się tożsamości mordercy w momencie czytania listu w 20. minucie filmu. I gdy Cotten pojawił się w Tower, całkiem można dodać dwa do dwóch. Ale na tyle idzie interesująco, że sam ciekawiłem przebiegiem intrygi i jej motywami. Interesujące jest to, iż mamy tu męża-oprawcę, który powziął inną formę przemocy. Jest uprzejmy, daje słuszne uwagi i nie strofuje żony za jakieś błahostki. Taki złowieszczy Pepé Le Pew. Dużo zasługi w tym znakomitego Boyera. Bergman też świetnie zagrała, oddając stopniowe załamanie nerwowe. Z kolei pochwalę też Lansbury, która wciela się w niezłego małpiszona. Plus, nie sądziłem też, że to był jej debiut (myślałem, że Dorian Gray z jej udziałem powstał wcześniej). I miło, że nie tworzyli trójkąta miłosnego z postacią Cottena (zwłaszcza, że ten jest kawalerem). No i daje radę atmosfera wzmagana przez zdjęcia i scenografię.

8/10

Gaslight (1940) - dowiedział żem się, że jest wcześniejsza adaptacja sztuki. Brytyjska. Bardziej kameralny i mniej wystawniejszych ujęć u Amerykanów typu włoski zameczek. Za to ma ciekawszą czołówkę i parę rozwiązań inscenizacyjnyuch, jak pionowe cienie na ciele leżącej żony symbolizujące jej więzienie w toksycznym związku. Też widać, że wrażliwość anglosaskich cenzorów jest inna po obu stron Atlantyku - tu jest pokazane całe morderstwo poprzedniej właścicielki domu. I jawniej pokazują romans męża z Nancy. Intryga mniej oczywista, ale mąż bardziej śliski i apodyktyczny. Dlatego wolę podejście amerykańskie, bo mąż był bardziej zniuansowany, przez co bardziej groźny. Aktorzy może nie tak dobrzy co w remake'u, ale dobrze się sprawują, szczególnie główna para, zwłaszcza aktorka oddała trwający od dłuższego czasu wrak psychiczny. Warto zobaczyć chociażby dla porównania.

6/10
Ha, ja właśnie preferuję wersję brytyjską. Jest bardziej drapieżna, zdecydowanie mniej w niej hollywoodzkiego melodramatu. Amerykańska wersja wydała mi się jakaś taka... konwencjonalna.
marsgrey21 napisał(a):Lake Mungo to priorytet.
Lake Mungo to skończone arcydzieło nieoczywistej grozy które od lat rekomenduję na forum. Przerażająco smutny egzystencjalny horror z TYM ujęciem.
Co sam bym polecił z horrorów? Cóż, zawsze i wszędzie polecam Martina oraz The Invitation, choć to drugie pewnie sporo osób widziało.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 29-09-2025

(29-09-2025, 21:07)Norton napisał(a): Co tam macie w planach na horrorowy październik? Porównajmy notatki:

- A Dark Song
- Lake Mungo
- Creep 2
- Kipsamata
- Tumbbad
- It 2
- Weapons
- Late Night With The Devil
- You Won't Be Alone
- The Empty Man
- The Lodge
- Coś od duetu Benson/Moorhead

Z pewnością nie znajdę czasu na obejrzenie wszystkich, więc w razie czego przestrzegajcie i polecajcie (również tytuły spoza listy). Coraz mniej interesujących, nieobejrzanych horrorów (większość powyższych wybrana z braku laku), a nie będę przecież co chwila oglądał staroci w stylu Häxan czy Körkarlen (choć niezgorsze to ciekawostki).
Empty Man bardzo mi się podobał jako supernatural neo-noir i mocno przesiąknięte Lovecraftem dzieło, i może wielu czepiało się tego filmu, ale mam słabość do takich rzeczy i dla mnie to pure fun.

Zawsze można też odhaczyć coś mniej znanego od Vincenta Price'a, Borisa Karloffa czy Christophera Lee. Od tego ostatniego lubię bardzo The Curse of the Crimson Altar oparte na Koszmarze w Domu Wiedźmy Lovecrafta. W obsadzie jest też Karloff i Michael Gough no i gdzieniegdzie pojawia się Barbara Steel, więc zbieranina niesamowita.

Aa, i przerabiając filmografię Carpentera natknąłem się na Cigarette Burns - godzinny film z antologii Masters of Horror. Tak jak we W paszczy Szaleństwa była książka, od której ludzie dostawali świra to tu jest taśma z niemym filmem tak chorym, że ludzie... No nie zdradzam więcej, to jest godzinny odcinek TV, ale warto go nadrobić.

Moja lista jakoś tak będzie wyglądać:

Comedy of Terrors
Witchfinder General Director's Cut
City of the Dead
Abominable Dr Phibes
Blood Theatr
The Phantom Carrier
The Mummy z Lee
+
Ogólnie jakieś Langi, Hammery i wybrane potwory Universala oraz kolejne wynalezione horror neo-noiry wlecą

Do tego jak mi się uda to będę do każdego filmu dokładał sobie odcinek X-Files albo The Twilight Zone.

I pewnie znając życie to tych filmów uda mi się z 5 obejrzeć na miesiac, ale mocniej to się rozkręcę w listopadzie ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 29-09-2025

Z wymienionej listy widziałem tylko trzy. I też zbieg okoliczności, bo wszystkie trzy widziałem przy mojej pierwszej edycji straszdziernika (2022 rok). Polecam Phibesa, chociażby na tytułowego bohatera, znakomicie odegranego przez Price'a. Podobnie Phantom Carriage (jest temat jakby co), choć to prędzej dramat. Mumia z Lee też dobrze wypada i jest to jeden z lepszych Hammerów (one też dostały własny temat. Założony przeze mnie).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - samuuel - 29-09-2025

Właśnie Phibes i Mumia to będą powtórki :)

Mumia to mój ulubiony Hammer, nawet nad dychą się zastanawiałem. Właściwie wyciągnęli esencję z tych Kharisowych Mumii Universala (które też lubię za ich B-klasowość, niekiedy niezamierzoną śmieszność oraz proto-slasherowość).

Konwencja z Phibesa za to to była pewnie inspiracją dla Piły. Tak samo dla Blood Theatre (też powtórka), które też jest na tej zasadzie, że postać grana przez Price'a powoli eliminuje w groteskowy sposób swoich wrogów, ale tym razem inspirując się Shakespearean niż egipskimi plagami. Ogólnie oba filmy to moja vincentowa rolka.

Właściwie jak jesteśmy przy tym motywie filmowym to dorzucam do listy The Raven z 2012, gdzie Poe rozwiązuje zagadki ludzi kolejno ginących tak jak w jego opowiadaniach. Miałem to już dawno temu zobaczyć.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 29-09-2025

Z filmowego Poego to rekomenduję "Trzy kroki w szaleństwo" (widziane w drugim moim spooktoberze, który większość przeleżałem w szpitalu). Antologia noweli tego autora w reżyserii europejskich reżyserów Nowej Fali.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 30-09-2025

Kontrowersyjna (?) opinia: najlepszy horror Hammera o Mumii to Blood from the Mummy's Tomb. Tragiczna historia produkcji, ale jednocześnie wyjątkowy, diabelsko cyniczny efekt końcowy. Najlepszy film wytwórni od czasu Plague of the Living Dead (najlepszy w ogóle film Hammera to Taste of Fear, mój ziom Chris Lee potwierdzi).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 30-09-2025

Death of a Unicorn (2025)


Szkoda fajnej obsady czyli Jenny Ortegi (pojawia się tak często co Tomasz Schuchardt w polskim kinie ostatnio,  ale  jeszcze nie przejadła mi się), Richarda E. Granta, Willa Poultera, którzy za wiele do grania nie mają. Jeśli bym kogoś wyróżnił z obsady to Anthony Carrigana najlepiej znanego z serialu HBO "Barry" gdzie grał najsympatyczniejszego gangusa Noho Hanka i Paula Rudda. Szczególnie bym wyróżnił Ant-mana, który pierwszy raz nie kojarzył mi się właśnie z Ant-manem ani nie gral kolejny raz Rudda, jak choćby w nowych Ghostbustersach, tylko zagrał zupełnie nową postać, ojca z problemami, który nie potrafi dogadać się z córką. Szanuję za próbę zagrania czegoś nowego, gościa do którego bardzo długo dociera, co źle robi. Doceniam też pomysł na film, ale film ostatecznie zamienia się w rzeźnię, trochę to taka tania wersja czegoś w stylu Parku Jurajskiego (choć akurat kiepskie CGI to najmniejszy problem filmu) tylko z jednorożcami zamiast dinozaurów i bardziej krwawa, dużo flaków na ekranie podlana sosem satyry i czarnej komedii. Coś ostatnio nie każdy film studia A24 dowozi, mimo swojej oryginalności w pomysłach, a Śmierć jednorożca to jedna z takich produkcji, czyli zmarnowany potencjał na dobrą rozrywkę. Ocena: 5/10.

The Phoenician Scheme (2025)

Pierwsze parę minut z katastrofą samolotu kupiło mnie i przyznaję, że kilka razy śmiechłem przez cały film, a role del Toro, Threapleton, a na drugim planie Michaela Cery (nie wiem czy to jego debiut u Wesa, a jeśli tak to dziwne, że dopiero teraz się pojawił, bo idealnie pasuje) i Richarda Ayoade zasługują na wyróżnienie, tak samo jak muzyka Desplata, ale czym dłużej film trwał to mnie zaczął trochę męczyć, choć nie jest za długi. Z Wesem Andersonem jest gorzej niż z Timem Burtonem, którego nowe filmy i seriale jak Wednesday jeszcze dostarczają mi czasami niezłej rozrywki, ale z Wesem jest tak że został tylko podziw dla realizacji, a emocji brak, więc byłem coraz bardziej znudzony, a jednocześnie ciężko uznać tą produkcje, że jest słaba, bo strona formalna jest tak jak zawsze mistrzowska. Ale trzeba odnotować jeden mały szczegół, zauważyłem małą ewolucję warstwy formalnej, bo statyczne ujęcia są burzone, są zoomy czy jazdy kamerą np w zabawnej scenie z plaskaczem. Więc coś tam Anderson dodał do swojej formy. Jest minimalnie lepiej niż w ostatnich filmach Andersona więc niech będzie naciągane 6/10.

Drop (2025)

Śmierć nadejdzie dziś była fajna, a dwójka jeszcze lepsza, choć wiem, że jestem w mniejszości, bo nie wszystkim podobało się to, że twórcy odeszli daleko od czegoś w stylu Krzyku do produkcji bliższej komedii SF w stylu Powrotu do przyszłości, ale kolejne filmy Christophera Landona uważam za nie najlepsze. Może jeszcze Freaky ujdzie, ale z Mamy tu ducha nic nie pamiętam, a to film z 23 roku i oglądałem jak sprawdziłem. No i właśnie zobaczyłem Przyjmij/Odrzuć, który ma ciekawy pomysł, choć oryginalności w scenariuszu za wiele nie ma i fajną dwójkę bohaterów granych przez Meghann Fahy (czy tylko mnie przypominała w niektórych scenach Michelle Pfeiffer?) i Brandon Sklenara (znam go ze spinoffa Yellowstone z Fordem i Mirren), ale film czym dłużej trwał to budził coraz mniejsze moje zainteresowanie, a zwłaszcza dobiła mnie koncówka, więc nie mogę dać więcej niż 4/10.


(29-09-2025, 23:01)samuuel napisał(a):
(29-09-2025, 21:07)Norton napisał(a): Co tam macie w planach na horrorowy październik? Porównajmy notatki:

- The Empty Man


Z pewnością nie znajdę czasu na obejrzenie wszystkich, więc w razie czego przestrzegajcie i polecajcie (również tytuły spoza listy). Coraz mniej interesujących, nieobejrzanych horrorów (większość powyższych wybrana z braku laku), a nie będę przecież co chwila oglądał staroci w stylu Häxan czy Körkarlen (choć niezgorsze to ciekawostki).
Empty Man bardzo mi się podobał jako supernatural neo-noir i mocno przesiąknięte Lovecraftem dzieło, i może wielu czepiało się tego filmu, ale mam słabość do takich rzeczy i dla mnie to pure fun.

To jeden z bardziej niedocenianych horrorów ostatnich lat, z kapitalnym 20 minutowym początkiem, ktory można traktować jak osobną całość, taką krótkometrażówkę, a potem ogląda się tą produkcje jakby ją zrobil ukryty pod pseudonimem David Fincher. Film trzyma w napięciu, straszy, choć nie ma jump scarów, co jest plusem. Film jedzie głównie klimatem, ma świetną muzykę, zdjęcia, dobrze zagrany przez wszystkich i wyreżyserowany. Jak na horror to jest dość nietypowy, bo za wiele zgonów nie ma i brutalnych scen też mało. W sumie to można powiedzieć , że jest to kryminał, w którym bohater rozwiązuje sprawę o naturze paranormalnej.


Nie dziwię się, że nic o filmie nie słyszałem bo niby z 2020 roku, ale z napisów końcowych, wynika że to film z 2018 roku i przeleżał dwa lata na półce, bo to jeden z ostatnich filmów FOXA przed przejęciem wytwórni przez Disneya, a jak wyszedł to zebrał bardzo złe recenzje. No i dziwie się trochę, bo to dobra rozrywka.  Choć może właśnie dlatego nie podoba się, bo takiego klasycznego horroru w The Empty Man jest bardzo mało. Wielu widzów też narzekało na nudę i zbyt długi czas trwania. Ja nie nudziłem się, film kupił mnie klimatem od pierwszych scen. Uważam też, że druga połowa jest dobra, a zwrot akcji z końcówki kupiłem (zresztą łatwo się go domyślić), ale pewnie dla wielu widzów za mało jest horroru w tym horrorze, więc uznali za przekombinowany film. Film był taką klapą, że nic więcej David Prior nie nakręcił, robi głownie w serialach. W 2022 roku wyreżyserował dobry odcinek Autopsja w serialu w antologii Cabinet of Curiosities od del Toro i to wszystko. Facet całkowicie zniknął, a powinien robić tak często filmy co Eggers czy Aster.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 01-10-2025

Black Bag - 2025 - Steven Soderbergh

Lubię i reżysera i Fassbendera i tematykę szpiegowsko/wywiadowczą więc postanowiłem zerknąć.

No więc jest to taki solidny przeciętniak, ale z ciekawym twistem, który wybija ten film lekko ponad średnią. I co ciekawe twist nie dotyczy fabuły i nie jest oklepanym "wszyscy myśleli, że on jest kretem, a to nie jest prawda". Dam w spoilerze jakby co:



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 01-10-2025

Październik, czyli można (trzeba?) zacząć wiadomo co. Nie wiem, czy dam radę pyknąć 31 filmów, może będzie mniej, może wleci jakiś serial, może jakaś gierka, ale póki co… za mną Weapons (Zniknięcia) (2025). W nocy znikają dzieci z klasy, wszystkie prócz jednego. Oczywiste podejrzenia padają na nauczycielkę. Świetny początek, rewelacyjne rozwinięcie ze zmianą perspektywy na Brolina i… może nie totalna porażka, ale ogromny spadek formy w pozostałej części, a do finału brakowało tylko muzyczki której nie powstydziłby się Benny Hill :/
Na upartego mogę się przyczepić do ciotki, ale tutaj tylko wygląd mi nie pasował, od razu było wiadomo, że coś z nią jest nie tak, przesadzili z tą peruką i ciuszkami i zachowaniem, wystarczyło trochę wszystko stonować i byłoby git. Co innego w przypadku
Nie kupuję też tego, że nikt nie ogarnął o co chodzi. Motyw z gliniarzem i ćpunem bardzo dobry, ale znowu, jakoś taki niewykorzystany, to aż się prosiło o lepsze wykorzystanie, bo przecież dzieciak jest sam, chodzi po mieście i nikt się nim nie interesuje, nie pilnuje, a nauczycielka dostaje tylko opieprz bo “jest zbyt troskliwa”? Zwłaszcza, gdy
6/10, więcej Garner, więcej Brolina, więcej powagi, więcej małomiasteczkowej traumy i mniej humoru i byłoby dużo, dużo lepiej.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-10-2025

Widzę, że drugi kruk i założyciel forumowego straszdziernika kontynuuje swą tradycję.

Vampyr (1932) - jak się powiedziało "a", trzeba powiedzieć "b". Straszdziernik się zaczyna, a przy okazji się kończy Oktoberfest i dlatego na początek niemiecko-francuski klasyczek od Duńczyka. Odczuwa się tą europejską surowość i naturalizm, nieobecne w Hollywood jeszcze nieskalanym Haysem. Ekspresjonistyczne zdjęcia i zabawy cieniami też przywodzą wiadomy kierunek z poprzedniej dekady, że aż zaskoczony jestem że Dreyer wcześniej nie majstrował przy jakimś horrorowym Niemcu. Puszczona też jest w ruch kamera, z czym kino lat 30. nie jest kojarzone. Moje ulubione ujęcie to jak Gray mija jezioro w tle i tafli odbija jakaś tańcząca sylwetka. Zaskakująco pojawiają się efekty specjalne, kiedy główny bohater opuszcza fizyczną powłokę i cały czas widać przezroczyste ciało.

Stoi to ogólnie głównie klimatem. Kiedy bohater dociera do dworu, gdzie widzi ożywione cienie, a potem gabinet z zdeformowanymi szkieletami, skojarzyło mi się to z hasowskim Sanatorium pod klepsydrą. Obsada składa się z samych naturszczyków, lecz reżyser na tyle ich dobrze prowadzi, że wypadają wiarygodnie. Szczególnie starsza ze córek będąca wypada creepy. I pomaga w tym, że w filmie nie ma za wiele dialogów, a głównie mamy opowiadanie obrazem. Inaczej przebiegło rozwiązanie z wąpierzem. Mniej rumuńskiego arystokraty, a pójście w ludowe tradycje, zapomniane przez szmat czasu i nasiąknięcie współczesną popkulturą.

To dobry film, ale znowu spodziewałem się większych fajerwerków.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 01-10-2025

OGPUEE napisał(a):Obsada składa się z samych naturszczyków, lecz reżyser na tyle ich dobrze prowadzi, że wypadają wiarygodnie. Szczególnie starsza ze córek będąca wypada creepy.
Bo starszą siostrę gra zawodowa aktorka. Ojciec dziewczyn zresztą też był zawodowym aktorem, zagrał m.in. w Napoleonie Gance'a.
raven.second napisał(a):a do finału brakowało tylko muzyczki której nie powstydziłby się Benny Hill :/
A nie, bo brakowało jodłowania. Reżyser potwierdził że zainspirował go Raising Arizona.
Zakończenie to najlepsza część filmu, ty i shamar po prostu poczucia humoru nie macie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-10-2025

To moja polecajka z horrorów. A sam nie mam co oglądać ;)

Dead End (2003)
Entity (1980)
The Lodge (2019)
Ghostland (2018)
Od-rodzenie (2006)
Dagon (2001)
Society (1989)

Przy czym część z tych filmów napewno wyda się komuś średnia ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 01-10-2025

The Lodge jest nie tyle średnie co aktywnie wkurwiające. Choć finał daje nieco satysfakcji. Franz i Fiala powinni porozmawiać ze specjalistą o swojej obsesji na punkcie irytująco potwornych dzieci.
Entity to niby klasyk, ale ilekroć duch ruchacz atakuje nie jestem w stanie powstrzymać chichotu. Ale motyw przewodni oczywiście zajebisty.
Society to must watch jak ktoś lubi body horror z przymrużeniem oka.
Ja polecam:
Livide
Roadgames
House (1977)
Eyes Without a Face (wiem że to klasyk ale zaskakująco dużo osób go nie widziało).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 01-10-2025

Ale, że "Roadgames" horror? No nie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 02-10-2025

Seryjny morderca + Jamie Lee + Richard Franklin = czepiasz się.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2025

Kolejna pozycja, tym razem Creepshow 2 (1987). Myślałem, że to już widziałem, a tu niespodzianka, oglądałem tylko pierwszą część, więc… no, antologia jak to antologia, historie lepsze, gorsze, albo, jak w tym przypadku, słaba, dobra, słaba :)
Indianin jest nudny, biedny i może sprawdziłby się jako pełen metraż w sprawniejszych rękach, z większym budżetem i lepszymi aktorami jako slasherowa wariacja na temat zemsty, bo to co tu jest tylko męczy. Tratwa ma w sumie tylko jedną wadę, jest za krótka, bo działa tu wszystko - jest i trochę gore, jest i trochę golizny, jest ekipa której się kibicuje (by jak najszybciej zginęli/przeżyli, zależnie od preferencji), jest spoko pomysł, pozornie nudna ale intrygująca miejscówka, miła dla ucha muzyczka… ot, banda młodzieży wbija na jeziorko, a jeziorko ich zjada. Trzecia i ostatnia historia, o autostopowiczu, podobnie jak pierwsza męczy, bo kręci się wokoło tego samego: babka potrąciła włóczęgę, zabiła go, a on potem ją nawiedza i nawiedza i nawiedza, aż w końcu uda mu się ją zabić. Pierwsze kilka scen ma jeszcze jakiś klimat, ale im dalej, tym więcej marudzenia i powtarzania tego samego - on się pojawia, bełkocze, ona krzyczy i znowu go potrąca/strzela do niego/potrąca/wyrzuca z samochodu/zrzuca z dachu/zrzuca z maski aż do końca… nawet gore tego nie ratuje.
No i jak to bywa z antologiami, całość spina narracyjnie wątek dzieciaka czytającego komiks, tu podany w formie kreskówki - młody jeździ na rowerze po mieście, czyta komiks, odbiera paczkę, ma starcie z łobuzami i… i tyle.
4/10?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 02-10-2025

(01-10-2025, 23:24)shamar napisał(a): To moja polecajka z horrorów. A sam nie mam co oglądać ;) 

Dead End (2003)
Entity (1980)
The Lodge (2019)
Ghostland (2018)
Od-rodzenie (2006) 
Dagon (2001)
Society (1989) 

Przy czym część z tych filmów napewno wyda się komuś średnia ;)
Z tej polecajki jedynie widziałem Dead End w ramach zeszłorocznego grudniowego maratonu, właśnie za twoim zaleceniem. A z kolei Entity mam właśnie w tegorocznych październikowych planach.


Les Diaboliques - dziś 2. pozycja w spooktoberze (Exit 8 i 13 dni do wakacji się nie liczą!). To jeden z tych filmów, o których nic nie wiedziałem poza gatunkiem.  Pierwsze 45 minut ogląda się jak jakiś uznany dramat z Nowej Fali. Szczególnie przez główną postać męską, która jest tak chujowym złamasem do tego stopnia, że zarówno jego żona i kochanka związały ze sobą sojusz przeciw niemu. I potem pojawia się twist wywracając historię do góry nogami i sam kminiłem, jak do tego doszło. A gdy następuje rozwiązanie w finale, to pacałem się po czole mówiąc: "No tak. Ma to ręce i nogi". I na tym zakończę meandry fabuły, bo trzeba samemu zobaczyć. Nawet na końcu twórcy proszą, by nie spoilerować.

Dość realistycznie jak na tamte lata (i wrażliwość) trupa. Ogólnie zabawili się w realizm. Uśmiechnąłem się widząc chłopaczków z Mikołajka zachowujących się jak autentyczne łobuziaki, które wiedzą więcej niż się wydaje, a nie jakieś awatary wyobrażeń ówczesnych boomerów. A krucha postać jest krucha nawet w scenie, gdy ma popełnić morderstwo i tak jest konsekwentnie przez cały film. Dużo też zasługi w wcielającej się aktorki (ogólnie aktorzy spisali się na medal). Też pochwalę twórców, że potrafili w 1955 roku subtelniej podejść do przemocowego męża i piekła kobiet, zamiast walić łopatą jak np. u Smarzowskiego (widziałem dziś w kinie drugi zwiastun Domu dobrego. Beznadziejna chujnia).

Może to nie klasyczny horror, ale stąpające po rzeczywistości dreszczowce są tu mile widziane i czuję, ze będzie w podium. Jak pisałem. Trzeba zobaczyć (Norton widział?).

9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 03-10-2025

Cytat:Les Diabolique
Widziałem, zgadzam się, bardzo dobra i mocna rzecz, no i jako ciekawostka: jest "współczesny" remake ze Stone i Adjani w rolach głównych :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 03-10-2025

Nie uczestniczę co prawda w tych pedalskich zrywach :P ale coś tam wpadnie czasem pod temat:

Pumpkinhead - Niestety kiepsko się to broni po latach. Plusy są właściwie trzy: klimacik, efekty i strona wizualna. Reszta to niestety stany mocno średnie. Henricksen jest zmarnowany, choć ma dobre momenty. Winston w reżyserię kompletnie nie umie, więc wszystko jest toporne i bez emocji. Aktorstwo drętwe, postaci nijakie, a poszczególne zawiązania akcji rodem z najgorszych odcinków Dynastii, co sprawia, że nawet te najlepsze pomysły zwyczajnie nie wybrzmiewają. Dość zresztą napisać, że sama akcja klaruje się na dobre dopiero w połowie metrażu, który nie jest całościowo długi, a jednak się dłuży. Zresztą w ogóle jest to tytuł, który bardziej nadawałby się na część jakiejś antologii, typu wspomniany Creepshow, czy nawet odcinek serialu a la Opowieści z Krypty, niż pełnoprawny film. Obejrzeć i zapomnieć.

naciągane 5/10